Autor Wątek: Ciekawe przypadki  (Przeczytany 4064 razy)

Offline MIKO

  • Global Moderator
  • *
  • Wiadomości: 4.171
  • Płeć: Mężczyzna
Ciekawe przypadki
« dnia: Marzec 17, 2007, 00:51:26 »
Wzorem innych działów chciałbym zaproponować , możliwość podzielenia się ciekawymi przypadkami podczas działań RM .

Chciałbym jednak , żeby koledzy starali się na końcu opisu przedstawić pewnego rodzaju puentę dlaczego ten przypadek ich zdaniem jest ciekawy i go opisują .

Zapraszam do dyskusji , i liczę na retorykę .

Pozdrawiam

Offline MIKO

  • Global Moderator
  • *
  • Wiadomości: 4.171
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 17, 2007, 01:44:58 »
Jako że zacząłem nowy wątek pozwolę jako pierwszy

2002 rok koniec sierpnia, bardzo upalna niedziela około godziny 15
Akurat zabrałem swojego 4 letniego syna do jednostki . Stoimy przed garażami , podjeżdża radiowóz na sygnałach z oddalonego o 100 m komisariatu . Policjant zresztą bardzo dobry kolega informuje , że na oddalonych ok. 3 km gliniankach na plaży , obsunęła się ziemia i są przysypani . Policjanci udają się na miejsce by określić dokładnie lokalizacje .
W jednostce poza OSP jest również JRG z 4 osobami na zmianie . Zbieramy się szybko do wyjazdu . W 6 min od zgłoszenia jesteśmy na miejscu w dwa wozy 8 osób .

Zastana sytuacja :
Na plaży , w żwirowym podłożu dwóch osiemnastolatków wykopało dwie oddalone od siebie o ok. 1m studnie o głębokości ponad 3 m . Chcieli się połączyć . Jeden z nich w pozycji siedzącej chciał przepchnąć ziemie do drugiego. W tym momencie otwory się obsunęły i zasypały chłopaków . Zebrani ludzie na plaży ok. 50 osób przystąpili do kopania . Po odkopaniu głowy pierwszego stojącego chłopaka , gdy doszedł do siebie , informuje że jest jeszcze drugi . W tym momencie zostaje poinformowana Policja i po ok. 1 min , Straż Pożarna . Do czasu przybycia pierwszych zastępów , od czasu zaistnienia zdarzenia mija min 25 min. ( info. z dochodzenia policji )
Po przybyciu na miejsce zastajemy następującą sytuacje :
Jeden z poszkodowanych przytomny , zasypany , do wysokości barków . W odległości ok. 1,5 m od niego wykopana nisza w ziemi o średnicy ok. 30 cm i głębokości również 30 , wewnątrz widać twarz drugiego chłopaka , siną , nie reagującą , otwarte usta zasypane ziemią .

Przystępujemy , do kopania . Pierwsze wejście do zagłębienia ,ziemia się obsuwa , przysypując ponownie twarz chłopaka . Jest nieznośny upał , żwir , na trzy odrzucone łopaty piasku dwie wracają do wykopu . Musimy kopać stopniowo na raty , odsypując urobek na znaczną odległość , posiłkujemy się do zabezpieczenia osuwisk kocami . Po ok. 10 min mamy głowę chłopaka nad ziemią , niestety piasek zatkał drogi oddechowe i udrożnienie jest naszymi przyrządami nie możliwe ( chłopak prawdopodobnie krzyczał gdy zarywała się ziemia ) . 100 m dalej ląduje śmigłowiec LPR , lekarz wchodzi do nas do wykopu , jest ciasno ale intubuje chłopaka i rozpoczyna oddech zastępczy , leki dotchawiczno .   W tym momencie nic więcej nie można zrobić . Chłopak kucał i ma kolano przyciśnięte do szyi , trzeba odkopać całe ciało by dostać się do klatki . Po kolejnych 15 min ciało mamy uwolnione . W między czasie odkopaliśmy również drugiego chłopaka , nic mu nie jest . Po wyciągnięciu rozpoczyna się resuscytacja . Dociera również jeszcze jeden zastęp GBA + SOp z kamerą termo wizyjną . Po prawie 55 min od zdarzenia , po pierwszej defibrylacji serce rusz . Chłopak na oddechu zastępczym zostaje przetransportowany na IOM , po trzech dniach zostaje jednak odłączony od przyrządów , jego narządy trafiają do przeszczepów .

Puenta
Chłopakowi może nie uratowaliśmy życia , choć zrobiliśmy wszystko co było chyba możliwe , naprawdę z ekstremalnym wysiłkiem i w morderczych warunkach . Narządy chłopaka uratowały jednak życie innym . I to też jest powód do satysfakcji . Mam kolegę który 8 lat żyje po przeszczepie serca . Ma się naprawdę dobrze , prowadzi normalne życie , Mało tego jest prezenterem gra dyskoteki , zabawy i wesela . Dlatego warto czasami zaryzykować i pomęczyć się . Czasami za szybko , uznajemy kogoś za zmarłego .

Za w/w akcje otrzymaliśmy listy gratulacyjne od Starosty , cały zespół : strażacy , policjanci i zespół śmigłowca ( w szczególności z wyśmienitą współpracę różnych formacji – Policjanci kopali razem z nami ) i od Komendanta Miejskie PSP – już sami strażacy .

Pozdrawiam   

Offline grzela

  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 6.328
  • I smile like an angel, a heart like the devil.
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 19, 2007, 16:16:58 »
Nie będę opisywał całego zdarzenia, można go przeczytać podaje
link.
http://www.kwpsp.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=83

Mariusz_43

  • Gość
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 23, 2007, 22:06:57 »
Jest to przypadek który zdarzył się jeszcze gdy byłem członkiem Osp. Wyje syrena. 4 strażaków + kierowca zbiera się na alarm, wyjeżdżamy. Wezwanie płonący samochód - po wypadku. Dojeżdżamy po około 2 - 3 minutach. Na miejscu jest już PSP która po ugaszeniu stosunkowo małego pożaru wycina poszkodowanego. Mija około 3 minut, zanim poszkodowany trafia w ręce lekarzy. Ma poparzoną twarz, obrażenia typu złamanie nogi + uszkodzenie jakiś tam narządów wewnętrznych. Ponad godzinna walka o życie kierowcy - udało się. Lekarz pogotowia mówi jednak strażakom że nie widzi szans na przeżycie. Po pierwsze za duże obrażenia, po drugie chyba za długo nie oddychał. 3 tygodnie na OIOM-ie. Tak długa walka o życie to dla wszystkich spore zaskoczenie - jednak jakże miłe. Po bodajże 29 dniach śpiączki budzi się !! Facet żyje do dziś - chociaż ma nie miłe pamiątki z tego wypadku. Wycięto mu kawałek trzustki, oraz ma nie w pełni sprawną nogę.

Ps: Przypadek był opisywany w regionalnych gazetach, a nawet przedstawiany w Telewizji.

Offline Ajax

  • Pokój to tylko brak wojny.
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.312
  • Płeć: Mężczyzna
  • Cały świat gra komedię!
    • http://
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 02, 2007, 00:44:26 »
Nie wiem!
Czy akurat ciekawy..., ale ostatnio, po 20 min. resustytacji przez członków OSP w KSRG - których też m.in. jakoś tam hm... w /choć teorii/ szkoliłem -_- "gościu" po czołowym spotkaniu z przydrożnym, jak zwykle drzewem - dzięki Nim przeżył  ^_^
Chyba <cud> jak oglądałem foto. Oby takich jak już.., więcej!
Pozdr. Kol.
Ps. Kolejny raz>>> po prostu cieszę się  ^_^
« Ostatnia zmiana: Lipiec 02, 2007, 00:59:26 wysłana przez Ajax »
Nie jeden brak wiedzy nadrabia wazeliną.

Offline youngfireman

  • Stary Wyga
  • *
  • Wiadomości: 247
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 06, 2007, 20:28:43 »
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9001419&rfbawp=1183746435.339 podalem tutaj link do ciekawego przypadku, z ktorym mozna sie spotkac pytanie czy w tym przypadku zachowac sie tak samo jak w przypadku podtopienia??

Offline MIKO

  • Global Moderator
  • *
  • Wiadomości: 4.171
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 06, 2007, 22:53:21 »
No nie do końca , chyba bardziej zadławieni i uduszenia . To taki bardzo podobny przypadek do mojego pierwszego tu opisywanego . Prawdopodobnie chłopak może stać się kolejnym dawcą narządów – szkoda .

W wodzie dodatkowym czynnikiem spowolniającym pewne procesy jest hipotermia , co może lepiej rokować , Z drugiej strony jest woda i wymioty , co grozi powikłaniami . 

PZDR

Offline ignacy b

  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 701
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 08, 2007, 22:34:11 »
Panie i Panowie, proponuję na poziomie profesjonalnym nie używać wyrazu " zadławienie" dla opisania zamknięcia dróg oddechowych przez ciało obce ( "foreign body airway obstruction"). Zadławienie to "zamknięcie światła dróg oddechowych przez ucisk z zewnątrz" i jest to przyczyna zgonu - zabójstwa, bo człowiek sam siebie nie jest w stanie zadławić. A więc medycyna sądowa i kryminalistyka, a nie ratownictwo. Można mówic o zachłyśnięciu, zakrztuszeniu lub o niedrożności dróg oddechowych spowodowanej obecnością .... itd, ale uzywając wyrazu " zadławienie" musimy się liczyc z ewentualnością rozmowy z organami ścigania.....

Offline MIKO

  • Global Moderator
  • *
  • Wiadomości: 4.171
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 09, 2007, 00:50:42 »
Oczywiście Panie doktorze i całkowicie nie świadomie , choć w obu przypadkach kontakt z prokuratorem był „bardzo bliski” .

Mnie bardziej interesuje pomysł na udrożnienie dróg oddechowych w takich przypadkach . W moim opisywanym jako pierwszy przypadku , zestawem R1 no nie za bardzo. Jak się ziemia osypywała chłopak krzyczał i miał bardzo głęboko piasek , ratunkiem była tylko rurka intubacyjna . Do tego duża część ciała była jeszcze przysypana, więc żadne manewry ciałem nie wchodziły w grę . Pominę wciśnięte kolano w szyje .

PZDR 

Offline ignacy b

  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 701
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 09, 2007, 11:58:16 »
W sprawie przypadku - szczerze podziwiam, kiedy byłem koordynatorem w KG, to analizy takich zdarzeń wysyłane były w teren - jaki materał szkoleniowy i wychowawczy, teraz widocznie nie trzeba.... Czy była wykonana analiza zdarzenia?

Offline MIKO

  • Global Moderator
  • *
  • Wiadomości: 4.171
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ciekawe przypadki
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 09, 2007, 13:30:00 »
Heeeee……  Panie doktorze !

Przepraszam za moją radość , ale za długo w ty bałaganie siedzę i zaczęto mi się zdarzają specyficzne akcji .

Analiza , no tak wiem jak to wygląda , bo dostałem od Pana . Z każdej akcji tego typu coś tam piszemy , ale bardziej bym się skłaniał nad nazwą notatka kilku zdaniowa . Choć nie zawsze , bo miałem akcje ze zgonami , gdzie strażacy udzielali pomocy, prowadzili np. RKO i jakoś nikt na to nie zwracał uwagi . Co do informacji zwrotnej , co było źle , co dobrze , co jeszcze można było zrobić . No przykro mi nie doświadczyłem przywileju żeby to czytać , choć często byłem KDR lub bezpośrednio brałem udział w udzielaniu pomocy . Więc nie odpowiem na pytanie czy coś takiego funkcjonuje . A na pewno było kilka przypadków , ciekawych , rzadko spotykanych , wymagających takiej oceny .

Inna sprawa , że coraz częściej się zastanawiam co pisać w tych , pseudo analizach – notatkach . Np. po mojej notatce z opisywanej na początku tematu akcji . Dziwnym trafem z czterech strażaków w zastępie , trzech otrzymało listy gratulacyjne od KM PSP , no mój zaginą i mimo że minęło 5 lat jeszcze nie dotarł . W przeciwieństwie np. do Starosty który uhonorował wszystkich uczestników akcji : LPR , Policja , Straż .

Więc nie wiem czym się kierować , poezją dla ucha i oczu , czy realną prawdą . Choć muszę podkreślić , że w opisywanym przypadku radykalnych błędów taktycznych nie było . Ale były uwagi związane z koordynacją działań i nadzorem przez przybywających kolejno dowódców.

PZDR /