Mnie to zawsze zastanawia, jak to jest, że cos działa w innych rejonach świata, a u nas bylby armageddon? Mentalność czy kod kulturowy to jedno, ale jednak człowiek jest człowiekiem - wszędzie sa młodzi, wszędzie są narwani.
Ja to pamiętam jak to za dzieciaka się nasłuchałem o "porządnych niemcach", że tam to pieszy nie musi się rozgladać, bo kierowcy sami z daleka zwalniają, że wszyscy jeżdżą przepisowo zgodnie z ograniczeniami, no i śmieci się nie walają wszędzie (z naciskiem na butelki). No to jak parę lat później pojechałem do niemiec to się nieźle zdziwiłem, że w tych opowieściach było co prawda ziarnko prawdy, ale tylko ze wględu na to, że tam społeczeństwo jest wytresowane - gdy nikną czynniki "wychowujące" taki porządny niemiec robi taki sam (lub nawet większy) chlew niż nasi rodacy.
Dlatego jestem za zielonym światłem - nie mówię że będzie różowo, choć mam nadzieję że obędzie się bez dramatów. Ale sama idea jest dobra - co najwyżej jak zwykle ludzie mogą ją wypaczyć.