Akurat jeżeli chodzi o wyręczanie się nami przez ZRM to gdzieniegdzie jest ten temat przerabiany, np na północy kraju. I to dosyć sumiennie, to cieszy.
Co nie zmienia faktu, że jest dokładnie tak jak kolega wyżej pisze - obowiązków i zagrożeń coraz więcej, a przywilejów coraz mniej. Niby zarobki idą do góry - ale z czym to się wiąże? Rosnące koszty życia i tak nas dojeżdżają.
Do tej pory działamy w US z potwierdzonym czynnikami cancerogennymi. Obraduje się na ten temat, a końca nie widać. A zapewne i koniec odbędzie się na zasadzie „niezwłocznego wdrażania” modeli bez tych czynników. Tak samo będzie się to odbywało jak z żółtymi koszarami - pół ludzi zdąży odejść na emeryturę. I to na nowych zasadach.
A, i dorabianie poprzez „korzystanie” z systemu 24/48. Absurdem jest to, że ludzie w dużej mierze są zmuszeni żeby tak robić. Ta praca powinna być wystarczająca na utrzymanie rodziny. A wszyscy wiemy że daleko temu do takich kwot. No, ale „bat” jest. Na pewno nie odbije się to czkawką prędzej czy później.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk