Czytam te informacja i niby wszystko fajnie, wygląda to lepiej (choć to nie podwyżka w grupie/stopniu na ale trudno), tylko coś mi się wydaje że koledzy zapomnieli, iż „obiecać a zrobić” to nie są dwie zupełnie inne sprawy. „Nikt ci tyle nie da co ja mogę obiecać” wciąż świetnie się sprawdza. Tak więc, trzymając kciuki za dobre rozmowy i ustalenia, polecam trochę powściągliwości i nie dzielenie skóry na niedźwiedziu.