tendencja jest taka że nadgodziny w coraz mniejszym stopniu się wypracowuje a w coraz większym "zdobywa".
Ale przyznaj kto umożliwia to zdobywanie i na kim spoczywa większą część winny?
PS. uważam, że nie da się tego systemu rozliczania naprawić można ewentualnie próbować modyfikować po woli i zamykać pewne furtki... Ale to mogą zrobić tylko osoby które to rozliczają bo znają te "numery" bo gryzipiórki które dekadę temu oddali to na "dół" nie mają pojęcia gdzie jest clu problemu.
System jest ułomny i nie da się go obecnie już naprawić. Nie ma też co liczyć na etykę i etos służby jeśli w grę wchodzą spore pieniążki.
Trzeba zacząć od nowa. Moim zdaniem gryzipiórki coś tam czają tylko obecnie nie ma jak zgodnie z przepisami zareagować bo niby na co tak właściwie? Chorobowe , donacje, opieki , urlopy na żądanie siłę wyższą, nawet NN wchodzi w czas służby.
Nikt nie robi niczego niezgodnego z przepisami .
Rzecz w tym że ludzie już załapali jak z korzyścią dla siebie wykorzystywać ułomności przyjętego sposobu rozliczania czasu służby. I żadna siła ich tego nie oduczy jeśli będzie z tego wynikać korzyść finansowa wyższa niż potecjalne straty wynikające z reperkusji.