Autor Wątek: Jak długo jeszcze...  (Przeczytany 1344 razy)

Offline Mroovka

  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 895
Jak długo jeszcze...
« dnia: Marzec 26, 2024, 09:38:26 »
Szanowne Druhny, Szanowni Druhowie
Jak długo jeszcze będziecie tolerowali w swoich jednostkach takich "mistrzów":
https://remiza.com.pl/strazacy-ruszyli-do-akcji-na-podwojnym-gazie/?amp=1
Zdajecie sobie sprawę, że oni Wam robią"pod górę"?
Są jak piąta kolumna.
Ja rozumiem, że ktoś jest  lekko "wczorajszy", ale żeby czterech pijanych pojechało? I to według artykułu pijanych tak, że o własne nogi się przewracali.
No litości!
Błagam zróbcie w swoim gronie porządek, bo to bije w Was.
Si vis pacem, para bellum

Offline andoria

  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 305
Odp: Jak długo jeszcze...
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 26, 2024, 23:08:40 »
No to żeś nagadal. Domniemuje, że te czarne owce to akurat czytają.

Offline Mroovka

  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 895
Odp: Jak długo jeszcze...
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 27, 2024, 07:51:17 »
Raczej chodzi o to, żeby nie tolerować takiego postępowania wśród członków OSP i żeby pozostali członkowie jednostki zwracali uwagę z kim działają.
W jakim stanie jest ta osoba.

P. S. Nie spodziewałem się takiej reakcji.
Si vis pacem, para bellum

Offline Porta

  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.704
  • Zgred
Odp: Jak długo jeszcze...
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 27, 2024, 10:50:38 »
Czarne owce są wszędzie. Tutaj na szczęście nie doszło do tragedii. Cieszy jedynie to, że takich przypadków jest coraz, coraz mniej i są to już na prawdę rzadkie wyjątki. Czasy się zmieniają.
Aktualności, artykuły, społeczność: www.Remiza.pl
Sklep pożarniczy - www.remiza.com.pl/sklep

Offline MIKO

  • Global Moderator
  • *
  • Wiadomości: 4.299
Odp: Jak długo jeszcze...
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 27, 2024, 11:03:10 »
Dokładnie, nie demonizował bym bo patrząc z perspektywy 40 lat zmiana jest diametralna. Natomiast czarne owce zdarzają się wszędzie Policji, PSP, Służbie Zdrowia i oczywiście w OSP.  Tendencja jest natomiast cały czas spadkowa bo pamiętam czasy gdy pijani strażacy to była codzienność niezależnie od formacji i pewnie mógł bym snuć tu opowieści w nieskończoność o takich przypadkach.

Natomiast z swojego doświadczenia niestety często trudno jest to wyłapać. Miałem taki przypadek pewnie 25 lat temu. Noc, pożar piwnicy, krótki dojazd, rota do piwnicy i wyciągnęliśmy chłopaka z zastępu z schodów bo osłab. Jak się okazało był pijany i nikt tego nie zauważył. Oczywiście był to jego ostatni wyjazd w naszej jednostce.  Ale nikt tego nie zauważył wcześniej.