Ogromnym argumentem za szkołą jest moim zdaniem sam fakt normalnej wypłaty w tym czasie. Kiedyś dostawało się 400 złotych żołdu. Teraz masz chyba 2500. Do tego zapewnione wyżywienie i nocleg. W 20 parę miesięcy możesz sobie sporo odłożyć.
Zaraz będą (oby) wchodziły dodatki mieszkaniowe. Po szkole masz je od razu, bo jesteś w służbie stałej. Idąc z ulicy na 2/3 lata jesteś w służbie przygotowawczej.
Idą słuchy, że mają być bardziej zróżnicowane stopnie i stawki za nie, podobnie dodatek służbowy w zależności od grupy, a po aspirantce masz 5 a nie 1. Oznacza to więcej pieniędzy do kieszeni.
Mając skończone jakiekolwiek studia (licencjat, inżynier) i jednocześnie aspirantkę, możesz liczyć się z „zabraniem Cię do biura”. To oznacza ryzyko przejścia na 8 godzin.
Jeżeli po szkole trafisz na niedoetatowany powiat, gdzie na dzień dobry dostaniesz obowiązki na równi z zastępcą dowódcy zmiany to będziesz miał sporo na głowie, a ta szkoła nie przygotowuje Cię zbyt dobrze do pracy w wielu codziennych zmianowo aspektach. Jeżeli do miasta - jest spora szansa, że przez kilka lat będziesz jeździł na pace i powolutku uczył się obserwując innych.
Jak już ktoś wcześniej powiedział - sam musisz sobie odpowiedzieć, czy masz predyspozycje i chęci na dowodzenie ludźmi. Moim zdaniem 2 lata zlatują szybko i warto, szczególnie teraz.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk