Autor Wątek: Alkohol wśród strażaków  (Przeczytany 2942 razy)

Offline Benq2

  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 342
  • Płeć: Mężczyzna
Alkohol wśród strażaków
« dnia: Wrzesień 18, 2022, 08:29:58 »
https://kobieta.onet.pl/warto-wiedziec/alkohol-wsrod-strazakow-strazacy-to-rodzina-do-dowodcy-nikt-nie-kabluje/w7rrfl2
Myślałem, że ta łatka już dawno od nas odpięta. A jednak nie do końca...
"Dla moich Polaków nie ma rzeczy niemożliwych." - Napoleon Bonaparte

Offline fireman_f

  • Stary Wyga
  • *
  • Wiadomości: 209
Odp: Alkohol wśród strażaków
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 18, 2022, 09:55:36 »
Cytuj
Czasem strażak popełnia błąd, ludzka rzecz… — Nie mogłem znaleźć kobiety w płonącym mieszkaniu, a wiedziałem, że jest w środku. W pożarze dorośli zwykle uciekają pod okno, a dzieci chowają się pod łóżko. A ta kobieta leżała tam, gdzie "nie powinno" jej być — w kuchni bez okien. Znalazłem ją, ale już było za późno – zatrucie wziewne. Otworzyłem jej usta, włożyłem rękę, ale rękawiczka była czarna – wtedy już wiadomo, że na 95 proc. człowiek nie do uratowania. Pogotowie było już na miejscu, próbowali ją reanimować, ale się nie udało – wspomina Piotrek.

— Na filmach w scenach, w których grają strażacy wszystko widać, a to kompletna bzdura, chodzi o to, żeby widz coś zobaczył. Nie oglądam żadnych obrazów o strażakach, żadnego wrażenia na mnie nie robią. W realu, jak wchodzisz do zadymionego budynku, nie widzisz nic, ciągniesz za sobą linę, po niej wrócisz, bo żadnej widoczności już nie będzie. Nie znasz rozkładu domu, więc albo trafisz, albo nie. Totolotek. Ja wtedy nie trafiłem – mówi.

Komisja zbadała sprawę. Nikt nie popełnił błędu. Piotrek zarzutów nie dostał. A i tak wiele razy potem myślał, że gdyby wtedy poszedł w prawo, a nie w lewo…

Czy ktoś kiedykolwiek słyszał o przypadku takim jak tutaj że ratownik przeszukując mieszkanie znalazł zwłoki a później komisja badała sprawę bo groziły mu jakieś zarzuty bo za późno je znalazł czy w innym pomieszczeniu niż przypuszczał że były? co to za bzdury? tak samo jak z tą czarną rękawiczką w ustach? w tym artykule to ogólnie jest sporo takich kwiatków ale to onet po nim nic mądrego nie można się spodziewać

Offline KLAWY

  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 418
Odp: Alkohol wśród strażaków
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 18, 2022, 10:06:50 »
Cytuj
Czasem strażak popełnia błąd, ludzka rzecz… — Nie mogłem znaleźć kobiety w płonącym mieszkaniu, a wiedziałem, że jest w środku. W pożarze dorośli zwykle uciekają pod okno, a dzieci chowają się pod łóżko. A ta kobieta leżała tam, gdzie "nie powinno" jej być — w kuchni bez okien. Znalazłem ją, ale już było za późno – zatrucie wziewne. Otworzyłem jej usta, włożyłem rękę, ale rękawiczka była czarna – wtedy już wiadomo, że na 95 proc. człowiek nie do uratowania. Pogotowie było już na miejscu, próbowali ją reanimować, ale się nie udało – wspomina Piotrek.

— Na filmach w scenach, w których grają strażacy wszystko widać, a to kompletna bzdura, chodzi o to, żeby widz coś zobaczył. Nie oglądam żadnych obrazów o strażakach, żadnego wrażenia na mnie nie robią. W realu, jak wchodzisz do zadymionego budynku, nie widzisz nic, ciągniesz za sobą linę, po niej wrócisz, bo żadnej widoczności już nie będzie. Nie znasz rozkładu domu, więc albo trafisz, albo nie. Totolotek. Ja wtedy nie trafiłem – mówi.

Komisja zbadała sprawę. Nikt nie popełnił błędu. Piotrek zarzutów nie dostał. A i tak wiele razy potem myślał, że gdyby wtedy poszedł w prawo, a nie w lewo…

Czy ktoś kiedykolwiek słyszał o przypadku takim jak tutaj że ratownik przeszukując mieszkanie znalazł zwłoki a później komisja badała sprawę bo groziły mu jakieś zarzuty bo za późno je znalazł czy w innym pomieszczeniu niż przypuszczał że były? co to za bzdury? tak samo jak z tą czarną rękawiczką w ustach? w tym artykule to ogólnie jest sporo takich kwiatków ale to onet po nim nic mądrego nie można się spodziewać
Onet jak on i et :P
Jednak nie to było "lead-em" i artykuł całkiem dobrze się czyta.

Offline Morfen

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: Alkohol wśród strażaków
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 18, 2022, 10:51:10 »
https://kobieta.onet.pl/warto-wiedziec/alkohol-wsrod-strazakow-strazacy-to-rodzina-do-dowodcy-nikt-nie-kabluje/w7rrfl2
Myślałem, że ta łatka już dawno od nas odpięta. A jednak nie do końca...

Rozdmuchany tytuł i parę pierwszych wersów, ale ogólnie poruszony bardzo ciekawy temat stresu w służbie oraz (nie)radzenia sobie z nim poprzez wpadanie w alkoholizm. Wiadomo, że to Onet i chcą zrobić sporą otoczkę, ale kolega mógłby chociaż przeczytać cały artykuł...

Offline fireman_f

  • Stary Wyga
  • *
  • Wiadomości: 209
Odp: Alkohol wśród strażaków
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 18, 2022, 10:55:18 »
Cytuj
Czasem strażak popełnia błąd, ludzka rzecz… — Nie mogłem znaleźć kobiety w płonącym mieszkaniu, a wiedziałem, że jest w środku. W pożarze dorośli zwykle uciekają pod okno, a dzieci chowają się pod łóżko. A ta kobieta leżała tam, gdzie "nie powinno" jej być — w kuchni bez okien. Znalazłem ją, ale już było za późno – zatrucie wziewne. Otworzyłem jej usta, włożyłem rękę, ale rękawiczka była czarna – wtedy już wiadomo, że na 95 proc. człowiek nie do uratowania. Pogotowie było już na miejscu, próbowali ją reanimować, ale się nie udało – wspomina Piotrek.

— Na filmach w scenach, w których grają strażacy wszystko widać, a to kompletna bzdura, chodzi o to, żeby widz coś zobaczył. Nie oglądam żadnych obrazów o strażakach, żadnego wrażenia na mnie nie robią. W realu, jak wchodzisz do zadymionego budynku, nie widzisz nic, ciągniesz za sobą linę, po niej wrócisz, bo żadnej widoczności już nie będzie. Nie znasz rozkładu domu, więc albo trafisz, albo nie. Totolotek. Ja wtedy nie trafiłem – mówi.

Komisja zbadała sprawę. Nikt nie popełnił błędu. Piotrek zarzutów nie dostał. A i tak wiele razy potem myślał, że gdyby wtedy poszedł w prawo, a nie w lewo…

Czy ktoś kiedykolwiek słyszał o przypadku takim jak tutaj że ratownik przeszukując mieszkanie znalazł zwłoki a później komisja badała sprawę bo groziły mu jakieś zarzuty bo za późno je znalazł czy w innym pomieszczeniu niż przypuszczał że były? co to za bzdury? tak samo jak z tą czarną rękawiczką w ustach? w tym artykule to ogólnie jest sporo takich kwiatków ale to onet po nim nic mądrego nie można się spodziewać
Onet jak on i et :P
Jednak nie to było "lead-em" i artykuł całkiem dobrze się czyta.

Fakt muszę oddać to że spora cześć artykułu dobrze się czyta a nawet są poruszane rzeczy na które od dawna zwracają uwagę strażacy zwłaszcza z PB takie jak natłok obowiązków i specjalizacji, strażaków pcha się wszędzie i z wszystkiego dowódcy chcą nas rozliczać bo oczekują wyników i naszej nieomylności żeby mogli się chwalić przed przełożonymi wyższego szczebla jak to oni fajnie zarządzają zmianami.

Cytuj
"Ogrom obowiązków i odpowiedzialności skłania do ponownego przyjrzenia się problemom stresu w tej grupie zawodowej, który, jak wykazano w literaturze, może być przyczyną większości dolegliwości i chorób zawodowych" i do "podejmowaniu właściwych działań profilaktycznych" – czytamy w raporcie.

Offline simek92

  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 565
  • Płeć: Mężczyzna
  • KM PSP
Odp: Alkohol wśród strażaków
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 18, 2022, 11:42:46 »
Tytuł rozdmuchany, jakby to każdy z nas po służbie oddawał się w macki alkoholu. Oczywiście problem jest i siłą rzeczy każdy z nas spotka się z przypadkiem, gdzie gość przyjdzie pijany na służbę lub po prostu stoczy się na emeryturze. Teraz takie rzeczy jak picie na zmianie czy nawet notoryczne przychodzenie do pracy po % są już niespotykane. Artykuł zawiera wiele kwiatków takich jak tlen w butli, jakieś postępowania itd, nawet już pomijając to, że po pierwszej służbie, opisywany strażak poszedł się napić, bo nie wytrzymał stresu. Trochę lat już pracuję i nigdy nie widziałem i nie słyszałem o tym, żeby po pierwszym zgonie lecieć do żabki po butelkę wódki.
Ogólnie problem jest, ale na pewno nie takiego rozmiaru jak w artykule. Może stara gwardia tak sobie radziła ze stresem i w sumie trochę w tym racji jest, bo jednak część z nich to alkoholicy, ale młodzi teraz to już zupełnie inna para kaloszy i owszem człowiek czasami wypije, ale nie więcej niż normalny obywatel.