To bardzo dobrze,że się obudził trzeba trzymać kciuki, żeby jak najszybciej wrócił do formy.
Dlatego cytuje akurat te fragmenty wypowiedzi kolegów, ponieważ według mojej wiedzy, większość stanu etatowego jego jednostki to są strażacy, którzy są członkami Ski. Jak to jest, że żaden z nich przez ponad dwa lata służby tego strażaka nie reagował na to dojeżdżanie, gnojenie czy jak to tam jest nazwane w tej publikacji rodem z pudelek.pl?
Załoga jednostki jest ze soba przez 24h na służbie, gdzie dowódca JRG czy jego zastępca tylko przez 8h. Czy przez ten cały czas nikt niczego nieprawidłowego nie zauważył? A może (tu wrzucę domysł rodem z tej pseudo-publikacji) to właśnie członkowie Ski byli tymi, którzy to dojeżdżanie robili a pozostali ich kryli? Nawet jeśli nie byli to oni to co przez ponad dwa lata zrobiła bydgoska Solidarność (tak licznie reprezentowana w tej właśnie jednostce) żeby temu strażakowi pomóc?
Jeżeli reagowali to powinniśmy być po tych interwencjach jakiś ślad. Myślę, że taki zaangażowany "dziennikarz” dotarłby do tego… a może po prostu dozuje emocje i będzie to w tych kolejnych, zapowiedzianych przez @Eqinox publikacjach.
Ty a przewodniczący krajowy ZZS Florian to skąd jest?
Kto zrobił ankietę antymobingową z JRG 3 Toruń i wyniki zamiótł?? Jeśli dla Ciebie to pudelek, że w średniej wielkości województwie są 2 próby samobójcze strażaków (jedna niestety skuteczna) wiązane przez ich znajomych (cywili) z min. traktowaniem w PSP to powiem Ci masz wysoki próg tolerancji... To teraz moje domysły, że dwaj panowie którzy "dojeżdżali" nie byli członkami Ski ale byli członkami tego drugiego ZZ ale to już ustali policja kto to robił i czy przypadkiem inni członkowie tego drugiego ZZ na wysokich stanowiskach nie kryli tych dwóch i nie przenieśli ich na zmianę tego chłopaka... Ale co ja tam wiem gdybam sobie
Przecież dziennikarz zadał pytania do KW i pisał o tym, że nie dostał odpowiedzi przed publikacją!
Źle mnie zrozumiałeś. Do portalu pudelek porównałem jakość publikacji na tym 3 literowym portalu. Wyjątkowo mało rzetelna i tyle, a śmierć strażaka czy próby samobójcze to ogromna tragedia dla wszystkich i należy robić wszystko, żeby do takich sytuacji nie dochodziło.
Wiem skąd jest przewodniczący F. Kto organizował ankietę nie mam pojęcia, ale patrząc po pytaniach to niestety są tendencyjne i mało konkretne. Nie wiadomo kto tą ankietę wypełniał. Czy każdy miał tylko jedną możliwość? Czy może tak jak do prac magisterskich jedna mogła zrobić więcej niż jedną? Czemu jest ich 39? Bo to ani liczba strażaków w tej jednostce ani członków związku czy związków razem wziętych.
Zmierzałem więc do tego, że ten pan autor publikacji nie wykazał się nawet najmniejszym zainteresowaniem. Pisze o tym, że rozmawia ze strażakami - oczywiście anonimowo. Czy próbował dotrzeć do kogoś więcej? Nie wygląda mi na to. Polepił w jedną całość historię z kilkunastu lat i wrzucił na portal.
Pisze, że zadał pytania do KW.
Ma na to jakieś potwierdzenie? Czemu z tego nie wrzuci screenów? Robią tak prawdziwi dziennikarze w poważnych stacjach TV. A tak trzeba się domyślać.
Nie zarzucaj mi bagatelizowania śmierci strażaków bo nie o to mi chodziło.
Odbijasz piłeczkę, że to członkowie innego ZZ robili złe… a mi nie chodzi o to kto kto robił źle tylko kto nie reagował… bo przyjmując Twój tok myślenia to jeśli dwóch członków F robiło źle to co w tej sytuacji zrobiło ponad 20 członków S,żeby zapobiec. Być może robili dużo. Ja nie chcę nikogo oskarżać. Tylko oczekiwałbym od autora tej pseudo-publikacji, żeby przedstawił rzetelnie każdy aspekt tych wszystkich spraw. On tego nie zrobił. Rzucił w przestrzeń publiczną oskarżenia i tyle…