Ktoś pisał tu, że dobrym krokiem byłaby likwidacja dziennych. Ktoś inny, że ktoś z naboru przyszedł na stanowisko docelowe nie aspiranckie.
Moje zdanie jest takie, że jeśli nie zlikwidujemy dziennych to nagle zderzymy się ze ścianą, którą stworzył nowy system emerytalny. Mało tego zgadzam się z tym twierdzeniem, że każdy przychodził...., ale dla dobra służby lepiej żeby dowódca dobierał sobie dowódców szczebla niższego, anizeli przychodzą młodzi, którzy po trzech latach mają dowodzić, a nie mają ku temu żadnych predyspozycji