Autor Wątek: Obsada  (Przeczytany 3239 razy)

Offline strażakochotnik

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 60
Odp: Obsada
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 10, 2020, 23:52:16 »
Kolega chyba się zbytnio rozpędził, jakich informacji brakuje? Czy byli trzeźwi? Czy wszyscy byli dorośli!!! I czy ktoś myślał?
Straż w takiej sytuacji to nie zabawa, bo jeśli tak uważasz to znaczy że nie możesz mieć pretensji, że wiele osób nie traktuje Ciebie poważnie nawet jak jesteś w pięknym mundurze.
Prawo nie zostało złamane??? A co ono na do tego? Bym zapytał?

A bardziej poważnie, jeśli ktoś nie widzi w tej sytuacji kardynalnego błędu, to wydaje się być laikiem. Narażanie życia innych w imię drobnej draki rzuca cień na wszystkie OSP. Jak chcemy być postrzegani jako profesjonaliści to sami musimy się postarać wykazać, że stać na to nasze środowisko.

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 367
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Obsada
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 11, 2020, 12:20:29 »
Czyje życie i w jaki sposób zostało narażone, jeżeli kierowca ciężarówki przejechał ciężarówką kilka kilometrów? A że ciężarówka była pomalowana na czerwono to co z tego? Temat omawiany wielokrotnie nawet na tym forum - jeżeli nie załączysz sygnałów świetlnych i dźwiękowych pojazd nie jest uprzywilejowany i każdy z kategorią C może go prowadzić.

I raz jeszcze - jak krowie na rowie - powtarzam i tłumaczę - wg mnie kluczową informacją w tym przypadku jest - czego był to pożar. Bo np moje zachowanie w podobnej sytuacji od tego między innymi by zależało - czy pali się kosz na śmieci czy budynek mieszkalny. Przydały by się też informacje, na temat możliwego czasu dojazdu innych jednostek, wyposażenia itp itd. Ale podstawową jest co się paliło.

Kilkanaście lat temu miał u nas miejsce pożar budynku mieszkalnego w odległości około 120-140m od remizy. PSP potrzebowało by co najmniej 10min na dojazd, nasi kierowcy min 4-5min na dotarcie do remizy - decyzją ówczesnego naczelnika wyjechaliśmy natychmiast, prowadziła osoba bez wkładki. Dom udało się uratować. Gdyby poczekać 5min - nie wiadomo czy dom byśmy uratowali. Gdyby poczekać 10min - nie było by już na to szans.

Pomijając już to od czego rozpocząłem ten post - jest jeszcze coś takiego jak stan wyższej konieczności:
"Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego."

Przepisy ruchu drogowego wobec ratowania czyjegoś domu, a możliwe że zdrowia lub życia. Dla mnie wynik jest jasny.

Offline strażakochotnik

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 60
Odp: Obsada
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 11, 2020, 19:49:36 »
Moim zdaniem źle to postrzegasz, piszesz o cywilach o Osp działa w oparciu o pewne zasady. Tutaj nie były przestrzegane. Jakby chciał się przejechać to okey, on wiózł ratowników, nie prywatną wycieczkę.
Mi przekazali ta widzę na szkoleniach. Wg mnie prawa nie złamał również, zgadzam się. Mimo wszystko uważam że powinien ponieść konsekwencje ten kto na to pozwolił.

Jak w przypadku chłopaka który się przebrał w mundur pojechał do trawy i nie wrócił. Prawa nie złamał owszem, postąpił właściwie bo chciał pomóc. Niestety jego rodzina nie dostała odszkodowania, a syn nie pozna ojca. Odpowiedz sobie czyje życie i zdrowie naraził?