Służba > Forum zawodowców

Ratownicy medyczni w służbie w trakcie COVID-19

(1/12) > >>

marcinwrs:
Witajcie, chciałbym przedstawić  Wam sytuację, która ostatnio miała miejsce w jednej z Komend PSP.  Zdecydowałem się o tym napisać głównie, dlatego aby posługując się własnym przykładem rozpocząć dyskusję na temat funkcjonowania Ratowników medycznych w służbie w tym trudnym dla wszystkich okresie epidemii wirusa SARS COV-2. Posłuchajcie mojej historii…
 W dniu  14.04.2020 pełniłem moją planowaną służbę w JRG na zmianie, do, której zostałem przypisany po reorganizacji grafiku na system cztero-zmianowy. W godzinach porannych otrzymałem informację, że w celu wzmocnienia struktur PRM i zminimalizowania prawdopodobieństwa ewentualnego przeniesienia zakażenia na innych, wszyscy ratownicy medyczni w województwie zostają czasowo oddelegowani do pracy zdalnej. Służbę pełniłem normalnym tokiem do godziny ok. 15.30. W okolicy godziny 15.00 poinformowano mnie, że dowódca zmiany przekazał przełożonym informację, że zmiana czuje się zagrożona pełniąc ze mną służbę i zasugerował, że jeżeli zostanę na zmianie to 4 osoby zejdą ze służby. Podjęto decyzję, aby skonsultować sprawę z sanepidem. Około godz. 15.30 zostałem poproszony do telefonu i zadano mi pytanie czy wyrażam zgodę na przekazanie mojego numeru telefonu do stacji sanitarno epidemiologicznej celem przeprowadzenia wywiadu o zachowaniu procedur bezpieczeństwa podczas transportu medycznego, który odbyłem w dniu 10.04.20  z pacjentem z potwierdzonym przypadkiem COVID-19.  Po udzieleniu przeze mnie informacji Sanepid potwierdził, że podczas przewozu były zachowane wszystkie procedury bezpieczeństwa zawarte w wytycznych i nie było możliwości zakażenia oraz, że należy mój przypadek traktować, jako bezpieczny. W związku z powyższym nie ma podstaw do tego abym został odsunięty od pracy na zmianie. Ponieważ atmosfera zrobiła się mało przyjemna to wyszedłem z inicjatywą, że zejdę ze zmiany na własną prośbę w ramach urlopu wypoczynkowego. Przełożeni nie wyrazili na to zgody. Zmiana służbowa bez mojego udziału została zapoznana z treścią rozmowy z kierownikiem Sanepidu, który przekazał swoje stanowisko i wyjaśnił, dlaczego nie stanowię zagrożenia. Poinformowano mnie, że pomimo wyjaśnień 4 osoby ze zmiany nadal obstawały za tym, że nie chcą pełnić ze mną służby. Podjęto decyzję o wycofaniu mnie ze zmiany. Trybu, według jakiego to się odbyło nie poznałem.  Od kolejnego dnia funkcjonuje w służbie, wykonując polecenia przełożonych zdalnie.
Nie mam do nikogo pretensji i nie żywię urazy, ale myślę, że to dobry czas, aby przypomnieć sobie, że aby działać skutecznie musimy trzymać się razem. My ratownicy medyczni jesteśmy szczególnie obciążeni w tym czasie. Obciąża nas nie tylko ilość pracy i jej nieznany nam dotąd charakter, ale również podejście społeczne ludzi, którzy kierując się emocjami prezentują postawy, które nas dyskryminują w służbie PSP.  Wszyscy się boimy, ale pamiętajmy, że to jest dla nas czas próby. Odwaga nie polega na nieodczuwaniu strachu tylko na umiejętności działania pomimo tego, że jest…
 

lang:
Pogratulować koledze tych czterech obesrańców. Debile niestety i wśród nas się trafiają.

pb11:
Ja bym poczekał aż ta czwórka zejdzie ze służby a potem dyscyplinarka. Debili trzeba tepić ile sie da. Szanowni przełożeni także zasługują na słowa "najwyższego uznania"

czakson:

--- Cytat: marcinwrs w Kwiecień 15, 2020, 22:54:58 ---Witajcie, chciałbym przedstawić  Wam sytuację, która ostatnio miała miejsce w jednej z Komend PSP.  Zdecydowałem się o tym napisać głównie, dlatego aby posługując się własnym przykładem rozpocząć dyskusję na temat funkcjonowania Ratowników medycznych w służbie w tym trudnym dla wszystkich okresie epidemii wirusa SARS COV-2. Posłuchajcie mojej historii…
 W dniu  14.04.2020 pełniłem moją planowaną służbę w JRG na zmianie, do, której zostałem przypisany po reorganizacji grafiku na system cztero-zmianowy. W godzinach porannych otrzymałem informację, że w celu wzmocnienia struktur PRM i zminimalizowania prawdopodobieństwa ewentualnego przeniesienia zakażenia na innych, wszyscy ratownicy medyczni w województwie zostają czasowo oddelegowani do pracy zdalnej. Służbę pełniłem normalnym tokiem do godziny ok. 15.30. W okolicy godziny 15.00 poinformowano mnie, że dowódca zmiany przekazał przełożonym informację, że zmiana czuje się zagrożona pełniąc ze mną służbę i zasugerował, że jeżeli zostanę na zmianie to 4 osoby zejdą ze służby. Podjęto decyzję, aby skonsultować sprawę z sanepidem. Około godz. 15.30 zostałem poproszony do telefonu i zadano mi pytanie czy wyrażam zgodę na przekazanie mojego numeru telefonu do stacji sanitarno epidemiologicznej celem przeprowadzenia wywiadu o zachowaniu procedur bezpieczeństwa podczas transportu medycznego, który odbyłem w dniu 10.04.20  z pacjentem z potwierdzonym przypadkiem COVID-19.  Po udzieleniu przeze mnie informacji Sanepid potwierdził, że podczas przewozu były zachowane wszystkie procedury bezpieczeństwa zawarte w wytycznych i nie było możliwości zakażenia oraz, że należy mój przypadek traktować, jako bezpieczny. W związku z powyższym nie ma podstaw do tego abym został odsunięty od pracy na zmianie. Ponieważ atmosfera zrobiła się mało przyjemna to wyszedłem z inicjatywą, że zejdę ze zmiany na własną prośbę w ramach urlopu wypoczynkowego. Przełożeni nie wyrazili na to zgody. Zmiana służbowa bez mojego udziału została zapoznana z treścią rozmowy z kierownikiem Sanepidu, który przekazał swoje stanowisko i wyjaśnił, dlaczego nie stanowię zagrożenia. Poinformowano mnie, że pomimo wyjaśnień 4 osoby ze zmiany nadal obstawały za tym, że nie chcą pełnić ze mną służby. Podjęto decyzję o wycofaniu mnie ze zmiany. Trybu, według jakiego to się odbyło nie poznałem.  Od kolejnego dnia funkcjonuje w służbie, wykonując polecenia przełożonych zdalnie.
Nie mam do nikogo pretensji i nie żywię urazy, ale myślę, że to dobry czas, aby przypomnieć sobie, że aby działać skutecznie musimy trzymać się razem. My ratownicy medyczni jesteśmy szczególnie obciążeni w tym czasie. Obciąża nas nie tylko ilość pracy i jej nieznany nam dotąd charakter, ale również podejście społeczne ludzi, którzy kierując się emocjami prezentują postawy, które nas dyskryminują w służbie PSP.  Wszyscy się boimy, ale pamiętajmy, że to jest dla nas czas próby. Odwaga nie polega na nieodczuwaniu strachu tylko na umiejętności działania pomimo tego, że jest…

--- Koniec cytatu ---

Miałem podobna sytuację, ale już nawet nie chce mi się o tym pisać tutaj... Ratownicy są j teraz jak trędowaci... Momentami się zastanawiam czy to przez ten Covid czy przez zablokowane zarobkowanie pozostałych...

sismondi:
Czy kolega jest strażakiem czy ratownikem medycznym bo trochę nie czaję  :gwiazdki: :gwiazdki: :gwiazdki:i nadal powtarzam co jest do wszystkiego to jest do niczego ...jak kolega chce w miarę bezpiecznie pomagać to może wolontariat

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej