Służba > Forum ochotników

Osp – Jaka Przyszłość?

(1/272) > >>

firetom:
Dzisiaj chciałbym na progu nowego roku, ważnego z racji strażackich wyborów, zastanowić się nad przyszłością naszego Związku.
Nie ma co ukrywać, że straże działające na tych najniższych szczeblach borykają się z różnymi problemami. Finansowe, to te najbardziej znane. Ale oprócz tych pojawiają się też inne – braki kadrowe, szkoleniowe oraz coraz częściej pojawiające się problemy z gotowością bojową w godzinach przedpołudniowych, także wśród jednostek włączonych do KSRG.
Kto czytał ostatni numer „Strażaka” wie, że pomału zaczyna pojawiać sie również problem zauważany (na razie) już na szczeblach powiatowych a dotyczący „starczej demencji” naszego ruchu. Nie ma co ukrywać – starzejemy sie tak samo jak starzeje się nasze społeczeństwo. Według prognoz socjologów, będę miał problem z emeryturą (jeśli dożyję), bo nie będzie miał kto na nią pracować. Nasz ruch dotknie to znacznie szybciej.
Już dziś słyszę w kręgach strażaków zawodowych (tych myślących przyszłościowo), że jeżeli nikt nie pomyśli o jakichś profitach dla ochotników, uprawiających te niebezpieczne bądź co bądź  hobby, to nie za długo w całym pożarnictwie zrobi się niewesoło.
Nie oszukujmy się, statystyki mówią o rzeszach strażaków ale niestety tych, którzy działają jest tak naprawdę niewielu. Nie bądźmy też obłudni, mówiąc o tym, że jesteśmy ochotnikami, że to nasz sposób na życie, bo jeśli wcześniej nie zwolni Cię pracodawca za nieobecność w pracy, zrobi to Twoja własna żona, wkurzona tym, ze wiecznie nie ma Cię w domu.
Tak, to prawda, na zachodzie już dawno dostrzegli ten problem i potrafili temu zaradzić, w Polsce - jest dobrze. W końcu nowelka ustawy dała mi szansę bryknąć sie na akcję z moim synem, kiedy ten osiągnie wiek pełnoletni, o ile oczywiście będzie chciał być strażakiem, bo kto wie, czy za te kilkanaście lat nie będzie to zajęcie passe.
Specjalnie nie dopowiadam reszty i prowokuję, aby rzuciła się na mnie horda oburzonych społecznych działaczy, może z tego wyniknąć fajna dyskusja.

SenseY:
Bardzo mądry temat.
OSP mają coraz trudniej. Nasz kochany ZOSP pomija ten fakt zawracając sobie głowę budową pomników. Z forsą to już zawsze będą problemy. Ale pojawiają się problemy z kadrami, kierowcami itd. Wg mnie dobrze by było aby Zarządy Powiatowe przejęły pałeczkę od PSP w zakresie prowadzenia szkoleń. Brakuje nam dziś najbardziej dobrych ośrodków szkolenia. Niestety tak jak pisze firetom godziny przedpołudniowe są puste, bardzo mało osób przybiegnie na alarm, wielu pracuje. Trzeba się liczyć że do zdarzenia nie będą jeździć pełne zastępy, to już nawet zbyt często się zdarza, i te kilka osób które będą wyjeżdżać musi być naprawdę porządnie przeszkolone.

pasadr:
Macie rację.
U mnie zdarzyło się kilka razy, że z osób które przybiegły do remizy na alarm, nikt nie miał prawa jazdy.  :(  To dopiero kłopot. Poza tym coraz mniej ludzi wstępuje w szeregi OSP. Dlaczego?? Nie wiem, ale nad tym ktoś ( albo wszyscy ) powinien pomyśleć i postarać się temu zaradzić. Jeśli macie jakieś pomysły, to piszcie, bo forum to chyba najlepsze do tego miejsce (jak coś wymyślę to też dam znać :D )
Pozdrowionka

prezesbogdan:
temat jest poważny. Do niedawna taka sytuacja była w małych miejscowościach a teraz jest wszędzie. W mojej jednostce jest podobnie przedwczoraj rano do wyjazdu było nas tylko dwóch ja i kierowca. Dobrze że to była sadza w kominie i daliśmy sobie radę. Mam w jednostce problem z pozyskaniem nowych członków a na dodatek młodzi wyjeżdżają bo jak na miejscu nie ma pracy to nic ich nie trzyma. Ten co pracuje to nie wyjdzie z pracy. Młodzi wolą posiedzieć przy telewizorze albo komputerze. Do straży się nie garną. Jak się znajdzie chętny a dowie się że trzeba chodzić na kursy i się uczyć to rezygnuje. Miałem takie dwa przypadki. Są też młodzi ambitni ale to się zdarza 1 na 100. Cały Związek też jest opanowany przez pewna grupę ludzi która już zapomina że głównym zadaniem OSP jest ratownictwo. Zajmują się jakimiś towarzystwami emerytalnymi , loteriami , ubezpieczeniami i innymi pierdołami a nie widzą co się dzieje na dole. Brak jest  umocowań prawnych dot. OSP .przypisali nas do ustawy o stowarzyszeniach i jesteśmy traktowani tak samo jak jakies koło chodowców kanarkow lub inne towarzystwo wzajemnej adoracji . GOPR ma swoją ustawę , Myśliwi swoją a nas się przykleja do każdej po trochę. Sprzęt jest stary kasy mało a z gminy też coraz gorzej coś wyciągnąć. Nawet jeśli bedą zminay we władzach żwiązku to my mamy bezpośredni wpływ na Zarząd Gminny a do Warszawy daleko.  

noris69:
Problem z tym co będzie za pare lat jest dość poważny. Coraz ciężej jest zachęcić młodzież do wstąpienia do OSP. W mojej jednostce tak jak w innych  na terenie mojego powiatu jest coraz gorzej wyjechać pełną sekcją nie wspomnieć już o dwóch rzutach do akcji w godzinach przedpołudniowych. Przeważnie w tych godzinach wyjeżdża dowódca, kierowca, 2 ratowników. Na tą trudną sytuację w mojej OSP rzutuje fakt iż duża liczba członków pracuje na zachodzie. Pozostali którzy pracują w kraju wybierają pójście do pracy na pierwszą zmianę niż wyjazd do akcji w godzinach nocnych lub porannych. Tej sytuacji niema co się dziwić ponieważ z powodu braku unormowań prawnych odnośnie zatrudniania członków OSP pracodawca po 2,3 takich nieobecnościach w pracy spowodowanych udziałem w akcji pokaże nam drzwi a zatrudni sobie innego pracownika takiego bez zobowiązań wobec jakieś organizacji. I co nam pomoże zaświadczenie wystawione przez PSP o udziale w akcji gaśniczej.
Mam nadzieje że kiedyś w Polsce dojdzie do takiej sytuacji z jaką spotkałem się będąc w Niemczech. Tam w zakładzie pracy który miałem okazję zwiedzić pracowało akurat na tej zmianie jak tam przebywałem 2 członków OSP. Każdy pagiera przy pasie. Z chwilą jak alarm zadziałał ludzie ci wskakiwali do swoich samochodów i do remizy a ich pracodawca stwierdził że to dobrze bo on ma z tego powodu zniżki przy płaceniu podatków. Normalnie szczęka mi opadła z wrażenia. Może i nasz związek kiedyś wywalczy nam takie prawa. Pozdrawiam
 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej