Ankieta

Czy jesteś za przyjmowaniem do OSP osób które są karane sądownie?

Oczywiście, każdemu trzeba dać szansę
5 (19.2%)
Można, ale to zalezy co kandydat ma na sumieniu
15 (57.7%)
Nigdy, OSP nie jest miejscem dla przestępców
6 (23.1%)

Głosów w sumie: 25

Autor Wątek: Karani W OSP  (Przeczytany 3210 razy)

Offline SenseY

  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 706
  • Płeć: Mężczyzna
Karani W OSP
« dnia: Sierpień 18, 2003, 22:08:31 »
Z tym problemem zastanawialiśmy się u mnie w jednostce. Był z nami policjant który powiedził że jest możliwość sprawdzenia czy dana osoba ma czysto w papierach. Dyskusja jednak ta nie skończyła się, każdy ma się dobrze zastanowić, zanim do druku deklaracji którą wypełnia kandydat nie dopiszemy punktu własnie o karalności.
A co wy sądzicie o tym?

Offline firetom

  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 310
Karani W OSP
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 19, 2003, 12:19:15 »
Oczywiście wszystko zalezy kto, co ma na sumieniu. I w mojej jednostce były przypadki np. "ludzi o lepkich rękach", co w zaden sposób nie wpływało na jakość oferowanych przez nas "usług" ratowniczo gaśniczych. Zresztą, dziś przestępcą można zostać niechcący, zupełnie nieświadomie np. wyrzucając zużyte baterie w miejsce  do tego nie przeznaczone - jak przeczytałem we "WPROST".
Praktycznie każdy "nowy" wyrażający swoje aspiracje do strażackiej dzialalności jest prowadzony i wprowadzany przez jakiegoś starego wyjadacza. Nie ma więc w tej sytuacji problemu zupełnej nieznajomości nowego kandydata. Myślę, że każdy z nas popełnia w życiu różne błędy, a o swoich prawdziwych intencjach wyraża się w czasie, kiedy może pomóc komuś innemu - a nasz Związek daje mu takie prawo.
Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie myślę tu wcale o recydywie, ale o ludziach, którym po prostu przyszło kiedyś zbłądzić.
Sam znam przypadek jednostki w której nie ma strażaka, który nie miałby zatargu z prawem (no może jeszcze paru chłopaków z MDP), w większości niereformowalna recydywa rotacyjnie "wypoczywająca" za nasze podatki w pensjonatach za kratkami. I działają i są nie do ruszenia. Co więcej traktują remizę jako dziuplę do przechowywania kradzionych rzeczy. Co na to policja? Nic. A co miała zrobić na stwierdzenie, że właśnie strażacy zabezpieczyli te rzeczy znalezione przy lesie. Ale też policjanci nie chcieli zauważyć sieci i innych akcesoriów do kłusowania suszących się w garażu. Lepiej straży nie ruszać, po co im psuć opinię.
Nie moja wieś - nie mój problem, ale boli kiedy słyszy się o pobłażliwości wszelkich władz, które o dobre imię straży powinni zabiegać.
Doświadczenie jest czymś, co zdobywamy, kiedy nie zdobywamy tego, co chcemy zdobyć