Autor Wątek: wiersze strażackie  (Przeczytany 24114 razy)

Offline bezimienny

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 11
  • pójdę do piekła bo tam są wieczne pożary
wiersze strażackie
« dnia: Sierpień 08, 2010, 20:11:19 »
Witam. Piosenki strażackie już się na forum przewijały. W różnych zawodach uzdolnieni ludzie piszą wiersze.  Jak to jest w straży? Jak macie coś fajnego o OSP/PSP wierszem, albo sami tworzycie to dawajcie  :straz:
Dbam o swoje więc utwierdzam swoja zbroję, stoję, gdy padam wstaję i oddaje, nadstaw mi drugi policzek, to cię przećwiczę, będę ostatnim który wymierzy ci bicze, pierwsze będzie życie  [52 Dębiec]

Offline Johny112

  • Stary Wyga
  • *
  • Wiadomości: 111
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 08, 2010, 20:54:48 »
Ja znam jeden, bardzo na czasie kiedy ludzie myślą, że strażacy są ognioodporni:


O S.
I tak boję się,
Może i ludzie myślą, że ja nie człowiek,
Jednak serce mam, mózg, mnie też parzy,
Czy różnię się czymś?...nie!

W sumie przyda się krytyka bo sam jestem jego autorem;)

Offline proktor998

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
  • cel:dostac się do PSP
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 09, 2010, 00:36:37 »
Po upalnym i ciężkim dniu
Burzliwa noc nadchodzi
Za chwilę sen błogi
Życie nam osłodzi.

Na dworze ciemno
Grzmoty, błyskawice
Strach patrzeć przez okno
Na deszczu ławice.

Jak wtedy przyjemnie
Być w rodzinnym kole
Nie chodzić po deszczu
Lecz siedzieć przy stole.

Lub w ciepłym łóżeczku
Leżąc marzyć, czytać
Albo też babunię
O bajeczkę pytać.

Wtem - ponad wichurą
Słychać głos syreny
Co to dla nas znaczy
My strażacy wiemy.

Jej głos przenikliwy
Góruje nad burzą
Pewnie nic dobrego
Jej tony nie wróżą.

Strażacy z OSP z łóżek się zrywają -
Pędzą do strażnicy
Czy to zawodowcy ?
Nie - to ochotnicy.

W remizie szybko i zwięźle
Rozkazy padają
Strażacy pospiesznie
Do wozów bojowych siadają.

Jadą do pożaru
Tam piorun uderzył
Zapalił budynek
Wprost by nikt nie wierzył.

Budynek nie zwykły
A dom dziecka - gmach
Pożar w jednej chwili
Odciął piętro, dach.

Blada i wystraszona opiekunka
Dzieci do wyjścia wiedzie
A spojrzawszy w okno woła
Straż z pomocą nam jedzie.

Pierwsza sekcja strażaków
Dzieci ewakuuje
Druga znowu linie
Gaśnicze buduje.

Zagrała motopompa
Woda płomienie gasi
Niech żyją strażacy
To obrońcy nasi.

Wtem patrzcie o zgrozo
Ściana się zwaliła
Młodego strażaka
Cegłami zakryła.

Obie sekcje na pomoc
Jankowi ruszają
I po jakimś czasie
Z ruin go dostają.

Lekarka z pogotowia
Nad nim się pochyla
A dla obu sekcji
To najcięższa chwila.

Bada puls i serce
Słuchawki do pokrowca chowa
Wstaje i mówi - chłopak nie żyje
W gardle zaschły jej słowa.

Czarnym kirem okryta
Doczka czerwona
Na niej zamiast motopompy
Trumna jest włożona.

Przed wczoraj tym wozem jechał
By ratować bliźniego
A dziś nim znów go wiozą
Lecz do grobu ciemnego.

Na pogrzebie było
Ludzi bardzo wiele
Była też warta honorowa
Przy trumnie w kościele.

Gra strażacka orkiestra
Marsze pogrzebowe
Syreny i światła na wozach
Pożegnać Janka gotowe.

Młodzież z domu dziecka
Niesie wieniec duży
Zrobiony z zielonej jedliny
I czerwonej róży.

Wieczne odpoczywanie
Mówi ksiądz te słowa
I dodaje że same zostały
Stara matka i młoda żona wdowa.

Janek przez Prezydenta
Pośmiertnie odznaczony
Bo nie szczędził życia
Dla innych obrony.

Była to ballada
A treść jej prawdziwa
Bo ileż to razy
Tak to w życiu bywa.

Kochana młodzieży
Wstępujcie do straży
Nie wszystkim co było
W balladzie się zdarzy.

Wstępujcie do straży
Sekcje nowe twórzcie
Nas starych zastąpcie
Bliźnim w potrzebie służcie.

Bez ciemności nie ma snów...

Offline bezimienny

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 11
  • pójdę do piekła bo tam są wieczne pożary
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 09, 2010, 20:51:38 »
ten jest genialny  :krzyk:

ja też niebawem coś wrzucę swojego ale najpierw muszę przepisać  :mellow:
Dbam o swoje więc utwierdzam swoja zbroję, stoję, gdy padam wstaję i oddaje, nadstaw mi drugi policzek, to cię przećwiczę, będę ostatnim który wymierzy ci bicze, pierwsze będzie życie  [52 Dębiec]

Offline tomek2

  • Stary Wyga
  • *
  • Wiadomości: 163
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 09, 2010, 21:13:46 »
Klasyka.

Leciała mucha z Łodzi do Zgierza,
Po drodze patrzy: strażacka wieża,
Na wieży strażak zasnął i chrapie,
W dole pod wieżą gapią się gapie.

Mucha strażaka ugryzła srodze,
Podskoczył strażak na jednej nodze,
Spogląda – gapie w dole zebrali się,
Wkoło rozejrzał się – o, rety! Pali się!

Pożar widoczny, tak jak na dłoni!
Złapał za sznurek, na alarm dzwoni:

- Pożar, panowie! Wstawać, panowie!
Dom się zapalił na Julianowie!

Z łóżek strażacy szybko zerwali się -
Pali się! Pali się! Pali się! Pali się!

Burmistrz zobaczył łunę z oddali:
- Co to się pali? Gdzie to się pali?
Na Sienkiewicza? Na Kołłątaja?
Czy też w Alei Pierwszego Maja?
Może spółdzielnia? Może piekarnia?

Łuna już całe niebo ogarnia.

Wstali strażacy, szybko ubrali się.
Pali się! Pali się! Pali się! Pali się!
Wyszli na balkon sędzia z sędziną,
Doktor, choć mocna spał pod pierzyną,
Wybiegł i patrzy z poważną miną.

Z okna wychylił głowę mierniczy,
A już profesor z przeciwka krzyczy:

- Obywatele! Wiadra przynieście!
Wszyscy na rynek! Pali się w mieście,
Dom cały w ogniu, zaraz zawali się!
Pali się! Pali się! Pali się! Pali się!

Biegną już ludzie z szybkością wielką:
Więc nauczyciel z nauczycielką,
Fryzjer, sekretarz, telegrafista,
No i milicjant, rzecz oczywista

Straż jest gotowa w ciągu minuty.
Konia prowadzą – koń nie podkuty!
Trzeba zawołać szybko kowala,
Pożar na dobre się już rozpala!

Prędzej! Gdzie kowal?! To nie zabawka!
Dawać sikawkę! Gdzie jest sikawka?!
Z pompą zepsutą niełatwa sprawa.
Woda do beczki! Beczka dziurawa!
Trudno, to każdej beczce się zdarza.
Który tam?! Prędzej, dawać bednarza!

Zbierać siekiery, haki i liny!
Pali się w mieście już od godziny!
Pali się! Pali się! Pali się! Pali się!

Wreszcie strażacy szybko zebrali się,
Beczkę zatkali drewnianym czopem,
Jadą już, jadą, pędzą galopem.
Przez Sienkiewicza, przez Kołłątaja,
Prosto w Aleję Pierwszego Maja -
Już przyjechali, już zatrzymali się:
Pali się!
Pali się!
Pali się!
Pali się!

- Co to się pali? Gdzie to się pali?
Teren zbadali, ludzie spytali
I pojechali galopem dalej.

- Gdzie to się pali? Może to tam?
Jadą i trąbią: tram-tra-ta-tam!

Jadą Nawrotem, Rybną, Browarną,
A na Browarnej od dymu czarno,
Wszyscy czekają na straż pożarną.
Więc na Browarnej się zatrzymali:
- Gdzie to się pali?
- Tutaj się pali!

Z całej ulicy ludzie zebrali się.
Pali się! Pali się! Pali się! Pali się!

Biegną strażacy, rzucają liny,
Tymi linami ciągną drabiny,
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry!

Czterech strażaków staje przy pompie -
Zaraz się ogień w wodzie ukąpie.

To nie przelewki, to nie zabawki!
Tryska strumieniem woda z sikawki,
Syczą płomienie, syczą i mokną,
Tryska strumieniem woda przez okno,

Już do komina sięga drabina,
Z okna na ziemię leci pierzyna,
Za nią poduszki, szfa, komoda,
W każdej szufladzie komody – woda.

Kot jest na dachu, w trwodze się miota,
Biegną strażacy ratować kota.
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry,
Na dół spadają kosze, tobołki,
Stołki fikają z okien koziołki,
Jeszcze dwa łóżka, jeszcze dwie ławki,
A tam się leje woda z sikawki.

Tak pracowali dzielni strażacy,
Że ich zalewał pot podczas pracy;
Jeden z drabiny przy tym się zwalił,
Drugi czuprynę sobie osmalił,

Trzeci na dachu tkwiąc niewygodnie,
Zawisł na gwoździu i rozdarł spodnie,
A ci przy pompie w żałosnym stanie
Wzdychali: “Pomóż, święty Florianie!”

Tak pracowali, że już po chwili
Pożar stłumili i ugasili.

Jeszcze dymiące gdzieniegdzie głownie
Pozalewali w kwadrans dosłownie,
Jeszcze sprawdzili wszystkie kominy,
Zdjęli drabiny, haki i liny,
Jeszcze postali sobie troszeczkę,
Załadowali pompę na beczkę,

Z ludźmi odbyli krótką rozmowę,
Wreszcie krzyknęli:
- Odjazd! Gotowe!
Jadą z powrotem, jadą z turkotem,
Jadą Browarną, Rybną, Nawrotem,
Jadą i trąbią: tram-tra-ta-tam!

Ludzie po drodze gapią się z bram,
Śmieją się do nich dziewczęta z okien
I każdy dumnym spogląda okiem:

- Rzadko bywają strażacy tacy,
Tacy strażacy – to są strażacy,
Takich strażaków potrzeba nam!

Tra-tra-ta-tam!
Tra-tra-ta-tam!

Mucha wracała właśnie do Łodzi;
Strażak na wieży kichnął. Nie szkodzi.
Inny strażacy po ciężkiej pracy
Myją się, czyszczą – jak to strażacy.
Koń w stajni grzebie nową podkową,
A beczka błyszczy obręczą nową.
Mucha spojrzała i odleciała -
Tak się skończyła historia cała.
Cudownie jest:powietrze jest! Dwie ręce mam,Dwie nogi mam.W chlebaku chleb, do chleba ser, do picia deszcz...

Offline przemo571

  • Stary Wyga
  • *
  • Wiadomości: 125
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 16, 2010, 19:23:51 »
http://wisla.pl/aktualnosci/Strazacy_z_Centrum_swietowali_jubileusz,3427.html

Straż ogniowa dzisiaj wzywa
Nie do ognia, lecz przeżywa
Swoje święto, wielkie lecie,
Bo to studziesięciolecie.
Nasi chłopcy na schwał druhy
Nie boją się zawieruchy.
Gdy czerwony kur zapieje
W Straży każdy ma nadzieję.
Czy to woda, czy pożoga
Brać strażacka jest gotowa
Do obrony mienia, ludzi,
Jak syrena ich obudzi.
Lecą choćby na skraj świata,
By ratować swego brata.
Dzisiaj chłopcy z łezką w oku
Wspominają tych co byli,
Którzy w Straży Ochotniczej
Zawsze z sercem nam służyli.

Offline bezimienny

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 11
  • pójdę do piekła bo tam są wieczne pożary
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 16, 2010, 22:59:13 »
Zgodnie z obietnicą - teraz coś mojego. Tylko dla hobbystów. Nie każdemu musi się podobać  :P

„Modlitwa bezimiennego strażaka”

Kiedy na akcję wezwą mnie
Tam gdzie się pali, wali
Ty mi daj Panie siłę bym
Tych ludzi tam ocalił.

Pozwól niech gościa póki czas
Z ognia cało wyniosę
Płaczące dziecko, babcię daj
Chronić przed strasznym losem

Daj Panie siłę, 6 zmysł
Bym cichy słyszał krzyk
Charakter, sprawność, zdrowie bym
Pożary gasił w mig

Niech nomex lekki chroni mnie
Powietrza nie zabraknie
Wąż z prądownicą mieczem jest
A wodę mam jak tarczę.

Sprzęt niechaj nie zawiedzie mnie
Ubranie się nie spali
Niech w akcji nigdy żaden strop
Na łeb mi się nie zwali

Ja tu pożary gasić chcę
A z ogniem już nie walczę
Nomex, aparat zbroją jest
Charakter akcji pragnie.

To nie jest walka, wojna, sport
To hobby z powołania
W snach żywioł, woda, ogień, dym
A podział świat przesłania

A jeśli wolą Twoją jest
Bym umrzeć miał po akcji
Daj Panie szczęście abym mógł
Odchodzić w satysfakcji

A kiedy życia przyjdzie kres
I koniec pracy w straży
Pozwól spokojnie zasnąć mi
I uśmiech mieć na twarzy.

Jak coś to wyrażam zgodę na przetwarzanie  ^_^
Dbam o swoje więc utwierdzam swoja zbroję, stoję, gdy padam wstaję i oddaje, nadstaw mi drugi policzek, to cię przećwiczę, będę ostatnim który wymierzy ci bicze, pierwsze będzie życie  [52 Dębiec]

Offline Michaszs

  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.211
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 16, 2010, 23:26:01 »
Stary, jak masz więcej tego to wrzucaj od razu. Przecież to jest genialne. Podkład muzyczny, mikrofon w łapę i do dzieła  :tuba: :wacko: :szalony:
Św. Florianie módl się za nami gdy wezwani syreną do akcji wyjeżdżamy...

Offline bezimienny

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 11
  • pójdę do piekła bo tam są wieczne pożary
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 19, 2010, 02:09:08 »
no jasne ze mam wiecej, ale pisane na telefonie, na kartkach luzem, na podst. tekstow polskich raperow, probki  swojej wlasnej tworczosci, graficiarskie rysunki z podstawowki i liceum. przepisze,zrobie fotki, powklejam.  lata sluchania rapu, szczegolnie w aucie w drodze do pracy zrobily swoje, potem wlasne bledy,naprawianie, momentz zwatpienia, doswiadczenia tu i tam, bezsenne noce i jak do wszxstkiego doszedlem sam i czego nauczyla mnie straznica  ^_^  nie wszystkie mozna wrzucic bo musze ocenzurowac  :stop: wszystkim pseudostrazakom, pozerom, pseudobohaterom narzekajaczm jak to w strazy jest ciezko i zle mowimz NIE  :tuba: jak chcesz wiecej to napisz mi prv wiadomosc  :komp:
BT pozdrawia charakternych strazakow  :straz: :wacko:
Dbam o swoje więc utwierdzam swoja zbroję, stoję, gdy padam wstaję i oddaje, nadstaw mi drugi policzek, to cię przećwiczę, będę ostatnim który wymierzy ci bicze, pierwsze będzie życie  [52 Dębiec]

Offline Dawids9980

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 27, 2010, 18:08:59 »
A ja tutaj zamieszczam wiersz napisany przez moją super koleżankę :P Oceniajcie :D

Mam jedno, największe me marzenie,
ciągle o nim myślę, proszę o jego spełnienie.
Pojawia się ono w snach i na jawie,
walczę w poważnej, bardzo ważnej sprawie.
Proszę o to, by Bóg dał mi szansę,
mi w głowie pomoc ,dobro, nie żadne romanse.
Pragnę dawać dobro, chronić innych ludzi,
pomoc mnie cieszy, w ogóle nie trudzi.
Straż-to jedno słowo mówi za siebie ,
gdy myślę o niej to jestem niczym w niebie.
Chce ratować ludzkie życie,
o tym marze, marze skrycie.
I to nie ważne czy mi się coś złego stanie,
ta satysfakcja z pomocy innym, ona w sercu zostanie.
Dla mnie liczy się ludzie bezpieczeństwo i dobroć,
chce dążyć do tego i jestem szczęśliwy po stokroć.
Choć nie raz w życiu smutne dni mnie spotykają,
myśli o straży, pomocy nigdy nie zanikają.
To moje hobby, przeznaczenie, pasja-
tak, to jedyna mego życia fascynacja.
O to marzenie za wszelką cenę walczyć będę,
gdy ktoś będzie w potrzebie zawsze przybędę.
Widocznie to jest mi w życiu pisane,
a ja jestem dumny, że moje istnienie  na straż jest skazane.
Gdy biegnę wezwany na alarm, wtedy czuję że żyję,
ludzie zawsze potrzebują pomocy, syrena wyła i wyje.
Dziękuje za to, że mogę byś strażakiem,
takie cudne życie, przeżyje ze smakiem

Offline PabloGCBA

  • Stary Wyga
  • *
  • Wiadomości: 176
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 27, 2010, 19:39:02 »
zaje**** bardzo mi się podoba :)
odwaga powinna pozostać w szufladzie! W straży trzeba myśleć a nie strugać bohatera

Offline Radhezz

  • Semper Paratus
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.569
  • Płeć: Mężczyzna
  • OSP i nie tylko...
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 27, 2010, 21:02:34 »
A ja tutaj zamieszczam wiersz napisany przez moją super koleżankę :P Oceniajcie :D

Mam jedno, największe me marzenie,
ciągle o nim myślę, proszę o jego spełnienie.
Pojawia się ono w snach i na jawie,
walczę w poważnej, bardzo ważnej sprawie.
Proszę o to, by Bóg dał mi szansę,
mi w głowie pomoc ,dobro, nie żadne romanse.
Pragnę dawać dobro, chronić innych ludzi,
pomoc mnie cieszy, w ogóle nie trudzi.
Straż-to jedno słowo mówi za siebie ,
gdy myślę o niej to jestem niczym w niebie.

Chce ratować ludzkie życie,
o tym marze, marze skrycie.
I to nie ważne czy mi się coś złego stanie,
ta satysfakcja z pomocy innym, ona w sercu zostanie.
Dla mnie liczy się ludzie bezpieczeństwo i dobroć,
chce dążyć do tego i jestem szczęśliwy po stokroć.
Choć nie raz w życiu smutne dni mnie spotykają,
myśli o straży, pomocy nigdy nie zanikają.
To moje hobby, przeznaczenie, pasja-
tak, to jedyna mego życia fascynacja.
O to marzenie za wszelką cenę walczyć będę,
gdy ktoś będzie w potrzebie zawsze przybędę.
Widocznie to jest mi w życiu pisane,
a ja jestem dumny, że moje istnienie  na straż jest skazane.
Gdy biegnę wezwany na alarm, wtedy czuję że żyję,
ludzie zawsze potrzebują pomocy, syrena wyła i wyje.
Dziękuje za to, że mogę byś strażakiem,
takie cudne życie, przeżyje ze smakiem
Ze dwie literówki, i te 2 wersy które zaznaczyłem jakoś mi nie leżą. Poza tym nie wiem czy aby miejscami nie przekombinowany - można by było przetrzepać, zostawić najlepsze, nie próbować robić z tego czegoś tak długiego, bo sporo powtórzeń mamy, i zdarzają się słabsze momenty. Chyba że tak miało być, to wtedy odwalam się od wizji artystycznej autorki ^_^

Ale ogólnie nie jest to takie złe żeby trzeba było ukrywać tożsamość autorki :P
Kierowca CE. Niegdyś ambitny, a teraz tylko OSP i szeregowy rezerwy. I to też w wolnej chwili tyko.
Powyższy post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podania przyczyny.
Oświetlenie i nagłośnienie ostrzegawcze - montaż, naprawa, modyfikacje => OGŁOSZENIE

Offline grzesiek135

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 25
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 03, 2020, 22:30:02 »
Nie- dla czadu

Wchodzi do domu bez ostrzeżenia
I bezszelestnie się rozprzestrzenia
Nie daje znaku, nie czuć go wcale
Z krwią za to miesza się doskonale.

Cichym morderca go nazywamy
Poczuć go nosem szansy nie mamy
Zabija ludzi w każdym sezonie
Jednak możemy działać w obronie

Czuj się bezpiecznie, dbaj o swe życie
Czujka tu sprawdzi się znakomicie
Kiedy czad wejdzie, alarm zawyje
A ty dzięki temu dłużej pożyjesz


Offline sorbent

  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 320
  • PSP - "Kochać Cię tak bardzo i nienawidzieć"
Odp: wiersze strażackie
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 04, 2020, 07:52:02 »
Twoje aksamitne dłonie
Potrafią mnie rozpalić
Atego ognia,
Który powstaje
Nawet ja
Strażak
Nie potrafię ugasić.