Wielokrotnie uczestniczyłem w komisjach rekrutacyjnych. Jednym ze stałych elementów rozmowy jest kwestia dojazdów – kandydaci są pytani, czy są świadomi odległości oraz czy deklarują pełną dyspozycyjność. Na etapie rekrutacji nie stanowi to dla nich żadnego problemu i nie jest wskazywane jako przeszkoda.
Natomiast po kilku latach służby pojawiają się sytuacje, w których konieczne jest ściągnięcie strażaka do pełnienia niepełnej służby (uzupełnienie stanu) lub realizacji innych zadań (np apel, krótkie szkolenie). Wówczas zaczynają występować trudności, najczęściej uzasadniane odległością miejsca zamieszkania i związanymi z tym utrudnieniami w dojazdach.
Pojawia się więc pytanie, czy tego rodzaju argumenty powinny mieć znaczenie? Dla mnie czy ktoś mieszka pod JRG czy 150 km od miejsca pełnienia służby jest nieistotne i jest sprawą strażaka którą strona służbowa nie powinna się zajmować. Natomiast strażak nie powinien realizacji zadań służbowych argumentować odległością od miejsca zamieszkania. Nikt nikomu broni w tej sprawie nie przystawiał do glowy.
Co to odległości zgadzam się i nie ma dyskusji w tej kwestii.
Wróćmy jednak do początku. Strażak ściągnięty na 9:00, msza o 11, o 13 uroczystości. Dzień wcześniej dwu-godzinna próba. No chyba coś tu nie tak. Godzinna próba przed uroczystością plus Kościół i uroczystości i nie ma naruszenia, ale nie że ktoś ściąga Cię specjalnie dwa razy.
Mówisz, że problem bo jiendorobi wtedy. Zapytam tak, a co Cię to obchodzi. Być może zamiast dorobić będzie na hamaku leżał dwie godziny i książkę czytał. To jest jego czas wolny. Niektórym komendantom to zapomniało się , że nie decydują oni o życiu prywatnym strażaka. Inną kwestią ściąganie na służbę, jest potrzeba to jest potrzeba przychodzi się i nie dyskutuje. Pamiętajcie, że mamy stawić się niezwłocznie i to nasza dobra wola, że robimy to do godziny. Zaraz larum będzie, że w d się przewraca. Nie przewraca tylko dyżury powinny być płatne, a to zostało uzgodnione jako kompromis.
Lepiej powiedzcie jak będą w końcu nadgodziny liczone za szkolenia. Czy Florian powie o co chodziło z tymi zasadami nowymi?