strazak.pl Ratowniczy Bank Wiedzy

Pożarnictwo => Taktyka działań ratowniczo-gaśniczych => Ratownictwo Medyczne => Wątek zaczęty przez: bulon w Styczeń 02, 2009, 17:08:47

Tytuł: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 02, 2009, 17:08:47
Chciałbym się was spytać o wasze doświadczenia z tego typu zdarzeniami, dzwonią ci medyczni i mówią, że gdzieś pojechać bo oni nie mają wolnych zespołów albo będą bardzo długo jechać.
Jak się wtedy czujecie, co myślicie o 999, ile razy braliście w czymś takim udział?

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Styczeń 02, 2009, 17:15:09
Zawały, zasłabnięcia, utraty przytomności, urazy (do których straż w sumie niepotrzebna) - gdy nie ma na miejscu zespołu wyjazdowego a i reszta karetek w mieście powiatowym zajęta (albo sprawa na tyle pilna, że karetka może nie zdążyć dojechać 25km, gdy nie ma jej na miejscu a jest na wyjeździe), jeździmy. Rzadko PSK śle nam wtedy smsy, dzwoni do dyżurującego kierowcy a on w ciągu minuty-dwóch ma już ludzi (radzących sobie w temacie) i wyjeżdża. Czasami jeździmy też pomóc pogotowiu przy reanimacji, gdy jest długotrwała (i męcząca) a pełen zespół R z lekarzem i respiratorem dojedzie po dłuższym czasie. Boimy się tych zdarzeń, bo nigdy nie wiadomo co zastaniemy na miejscu, są to wielkie wyzwania, ale póki co zawsze wychodziliśmy/wychodzimy z nich pomyślnie, nikt nie miał do nas zastrzeżeń póki co. I tak za dużo zrobić nie możemy. Przy wezwaniach urazowych - opatrzyć, usztywnić, wiadomo. Utrata przytomności - udrożnienie dróg oddechowych, rurka UG, tlen... RKO - wiadomo.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sam_go w Styczeń 02, 2009, 17:24:54
Świat zwariował, czy ja? a może niedługo z 997 zadzwonią, że trzeba łapać złodzieja, bo nie mają akurat wolnego zespołu? Mam tylko nadzieję, że nie doczekam chwili, gdy nasz dyżurny będze musiał zadzwonić do bratniej służby, żeby obsłużyła jakiś pożarek, bo akurat nie ma kogo wysłać. Panowie nie mylmy chęci pomocy bliźniemu, z przejmowaniem obowiązków innych podmiotów ratowniczych, bo zrobi się taki burdel, że i Boże nie pomoże. 
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Styczeń 02, 2009, 17:32:41
Wiadomo, że takie coś nie powinno mieć miejsca, ale na pewno lepszym rozwiązaniem jest podjęcie RKO przez ludzi z PSP czy nawet OSP, co zwiększa szanse na podtrzymanie możliwości przeżycia po przyjeździe WYSPECJALIZOWANYCH służb (które w końcu dojadą) niż bezradne oczekiwanie pogotowia, a rodzina często jest w takim szoku w takich sytuacjach, że nie mają zielonego pojęcia co robić i nadal by się tak zachowywali do czasu przybycia pogotowia. Przywrócenie akcji serca po 20 minutach od NZK (w warunkach domowych) jest cudem, a nawet jeśli - nie trzeba chyba mówić, co się dzieje z mózgiem, jeśli nie jest dostarczany do niego tlen przez kilka minut. Wolałbym być wstępnie "ratowany" nawet przez ochotasów, którzy połamaliby mi żebra w trakcie reanimacji, a zwiększyli moje szanse na przeżycie niż czekać na pogotowie, które nie może przyjechać z powodu przeładowania wezwaniami, kulejącego systemu lub cholera wie czego. Nic na to chyba nie poradzimy.

W moim powiecie istnieje świetnie działający CPR, do zdarzeń medycznych wysyłani jesteśmy przez dyżurnego straży, który zna obraz sytuacji od dyspozytorki pogotowia, siedzącej 3m od niego, tak więc - "999 do nas nie dzwoni".
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sam_go w Styczeń 02, 2009, 17:56:28
Chyba się nie zrozumieliśmy.
Pisałem o zastępowaniu innych w ich obowiązkach, a nie o niesieniu pomocy w ekstremalnych przypadkach.W sumie dlaczego w okresie świąteczno - noworocznym PSP nie może opróżniać przepełnionych kontenerów (śmieciarze mają akurat zasłużone wolne)? Przecież przeważnie dysponują samochodami z paką, a i wyszkolenie do przewalania łopatą jest. Czasem dziwię się, że samorządy mają jeszcze jakiekolwiek obawy przed skomunalizowaniem PSP, toż to czysty zysk.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 02, 2009, 19:52:36
Cytuj
Pisałem o zastępowaniu innych w ich obowiązkach, a nie o niesieniu pomocy w ekstremalnych przypadkach

Cytuj
Zawały, zasłabnięcia, utraty przytomności, urazy (do których straż w sumie niepotrzebna) - gdy nie ma na miejscu zespołu wyjazdowego a i reszta karetek w mieście powiatowym zajęta

ja takie zgloszenia traktuje jako extremalne (moze z wyjatkiem zaslabniecia  ), gdy brakuje mi zespolu.
poszkodowane jest obojetne czy przyjedzie strazak czy ratownik jesli tylko jego zycie zostalo uratowane.


Cytuj
Przecież przeważnie dysponują samochodami z paką, a i wyszkolenie do przewalania łopatą jest

bardzo cięzko mi uwierzyc ze porownales ratonwictwo medyczne do smieciarek...mam nadzieje ze nadinterpretuje twoje intencje...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: MIKO w Styczeń 03, 2009, 00:36:21
@ Bulon zdarzało się kiedyś bardzo często , dziś przez polepszenie dyslokacji ZRM  rzadziej ( 40 min. do NZK było wyjazdem ZRM do stwierdzenia zgonu ) , ale  jeszcze sporadycznie „wizytujemy” w domach jednak chyba wyłącznie w przypadku NZK .  Obecnie najczęściej w bezpośrednim sąsiedztwie jednostki , ale nie koniecznie zdarzają się różne przypadki i wypadki .  Jednak z reguły powodem nie jest na pewno 1 dyspozytor pogotowia , temu akurat to tita .

Pozdrawiam JA
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 07, 2009, 15:27:21
a dysponowani jestescie (OSP) z psk czy moze macie jakies blizsze porozumienia z lokalnymi pogotowiami?

jak wy sie czujecie jak jedziecie?
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,3839547.html
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Styczeń 07, 2009, 15:39:55
Świat zwariował, czy ja? a może niedługo z 997 zadzwonią, że trzeba łapać złodzieja, bo nie mają akurat wolnego zespołu? Mam tylko nadzieję, że nie doczekam chwili, gdy nasz dyżurny będze musiał zadzwonić do bratniej służby, żeby obsłużyła jakiś pożarek, bo akurat nie ma kogo wysłać. Panowie nie mylmy chęci pomocy bliźniemu, z przejmowaniem obowiązków innych podmiotów ratowniczych, bo zrobi się taki burdel, że i Boże nie pomoże. 

Przeczytaj ustawy STRAŻ POŻARNA PODEJMUJE DZIAŁANIA Z ZAKRESU RATOWNICTWA MEDYCZNEGO. STRAŻ POŻARNA JEST OD RATOWNIA ZDROWIA ŻYCIA a dopiero później MIENIA.

I jeśli jest taka potrzeba to SP powinna pojechać udzielić pomocy medycznej a w przypadku braku zespołu ratownictwa medycznego EWAKUOWAĆ POSZKODOWANEGO DO NÓG DOKTORA WIELKIM CZERWONYM SAMOCHODEM PO KONSULTACJI Z LEKARZEM z 999 i SWOIM SK.

Czy wyznajesz zasadę lepiej żeby strażacy oczekiwali z poszkodowanym w pożarze 103 minuty na zespół pogotowia ratunkowego niż zapakowali go do wielkiego czerwonego auta i przewieźli 3km do stóp doktora na izbie przyjęć szpitala ? A może lepiej żeby potrącony w wypadku 100m od JRG oczekiwał na to aż, któryś zespół uleczy ból włosów i będzie wolny czy lepiej żeby PR poprosiło PSP o pomoc?

BURDEL to jest gdy PR wzywa straż do ugaszenia pożaru popielniczki na przystanku zamiast zalać go 500ml NaCL.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Styczeń 15, 2009, 17:22:15
Witam. To mój pierwszy post na Waszym forum.  Jestem ratownikiem medycznym, pracuję również w CPR. 3 razy zdarzyło mi się wysyłać PSP i OSP do zdarzeń stricto medycznych. Proszę osoby, które w tym wątku bardzo krytycznie wypowiadały się na temat dysponowania Straży do przypadków medycznych o stwierdzenie czy postąpiłem słusznie czy też nie.

Wezwanie 1:
Meżczyzna upadł na chodniku, nie oddycha, siny. Brak wolnego ZRM. Zdarzenie 400 metrów od siedziby JRG.

Wezwanie 2:
Potrącony, nieprzytomny, stan bardzo ciężki. Najbliższy ZRM 4/5 km od miejsca zdarzenia. Czas dojazdu do 10 min. Najbliższa JRG 800 metrów od miejsca zdarzenia.

Wezwanie 3: To przypadek opisany w linku podanym przez bulona.

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: meli w Styczeń 15, 2009, 17:31:47
witam :mellow: u mnie jednostka OSP jest dysponowana przez PSK do tego typu zdarzeń. Głównie są to potrącenia i jesteśmy o wiele szybciej niż ZRM (najbliższy ok 20 km od nas) wiec czas ich dojazdu jest spory, a nasz ok 5-10 minut... Zdarzają się również akcje typu: pomoc ZRM przy zniesieniu osoby w bloku po wąskich schodach... Ale na szczęście od kwietnia (prawdopodobnie) ma u nas przy Ośrodku Zdrowia stacjonować karetka z obsadą... -_-
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Styczeń 15, 2009, 17:34:28
To może ja jeszcze podzielę się jeszcze jednym linkiem: Życie dla kruszynki (http://www.grs.jelenia-gora.pl/TEKSTY/ATT00035.pdf) Sprawa z końca 2006 r.

I przypomnę jeszcze jeden przykład z przed kilku dniu o tym jak strażacy ujęli potencjalnego zabójcę i udzielili pomocy medycznej poszkodowanemu księdzu. Strażacy nie tylko ratują życie ale i zatrzymują potencjalnych morderców...  (http://www.strazak.pl/forum/index.php/topic,12078.msg119271.html#msg119271)

Akcja w Wołczynie  (http://ratownictwo.opole.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1348&Itemid=99999999) a tu odznaczenia http://www.osp.wolczyn.net/?q=news&k=art&co=40 (http://www.osp.wolczyn.net/?q=news&k=art&co=40)

A tu o tym co strażacy wyprawiają po pracy http://www.kwpsp.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=324&Itemid=1 (http://www.kwpsp.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=324&Itemid=1)
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 15, 2009, 17:41:04
okazuje sie ze nawet reanimacja to pomoc przedmedyczna...eh beton oczy zalewa.

a w ogole jest to przyklad, ze jak czlowiekowi zalezy to wszystko zrobi by ratowac sie badz kogos innego.ile razy slyszy sie - zmarl bo pogotowie nie przyjechalo. a najczesciej jest tak, ze zmarl bo mial lenia w dupie i chcial zamowic darmowe taxi z kogutami.
 wiec to tyle pochwal dla matki, ktora wziela sie w garsc i pojechala.
druga sprawa- czemu rodzice nie zdaja egzaminu z bycia rodzicem zabierajac dziecko ze szpitala ?

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Styczeń 15, 2009, 18:59:53
Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat wzywania Was do pomocy przy wyniesieniu pacjenta z domu. I nie mówię tu o jakiś wyszukanych akcjach typu ewakuacja przez okno, a o zwykłym zniesieniu pacjenta o wadze 150kg np z 8 piętra.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Styczeń 15, 2009, 19:25:24
Jeździmy kilka-kilkanaście razy w roku. Pomoc dla pogotowia ratunkowego w wniesieniu do mieszkania lub zniesieniu do karetki pogotowia otyłych pacjentów (przeważnie badania lub pogorszenie się stanu zdrowia). Przeważnie są cały czas te same 3-4 osoby.
Pomoc z naszej strony jest mile widziana przez pogotowie ratunkowe. Przeważnie przyjeżdża ich 2-3 z kierowcą, a jest czasami co dźwigać.
Ostatnio podczas certyfikacji z zakresu ratownictwa medycznego zdarzył się wyjazd do takiego zdarzenia. KRM był strasznie zdziwiony, że my (jako straż) jeździmy do takich zdarzeń i że jest to problem lekarza lub rat. med., a nie nasz.
Jednak nasze podejście jest bardziej ludzkie.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Styczeń 15, 2009, 19:33:17
Ostatnio podczas certyfikacji z zakresu ratownictwa medycznego zdarzył się wyjazd do takiego zdarzenia. KRM był strasznie zdziwiony, że my (jako straż) jeździmy do takich zdarzeń i że jest to problem lekarza lub rat. med., a nie nasz.
Jednak nasze podejście jest bardziej ludzkie.

Brawa dla koordynatora. Czy ten obywatel koordynuje tylko certyfikacje czy realizacje zadań wynikłych z obowiązujacych straz pożarną ustaw? W końcu straż pożarna jest od pożarów...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 15, 2009, 19:45:11
jezeli transport pacjenta nie jest w ramach PRM i nie jest to stan zagrozenia zycia to watpliwym jest wykorzystywanie starzy do takich celi.
uslugi transportu sanitarnego sa usluga komercyjna, bardzo czesto cedowane na prywatne firmy. jednostki systemu  nie powinny byc angazowane w takie dzialania.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Pedros w Styczeń 15, 2009, 19:51:09
W mojej okolicy jest pewien podział - jeden powiat wysyła straż (PSP i OSP) do bardzo różnych typowo medycznych rzeczy - zdaża się i reanimacja i transport na SOR i pomoc w transporcie zbyt ciężkiego (150kg.) pacjenta itd... Ale drugi powiat (większy i podobno lepiej rozwinięty) idzie w zaparte i nawet w przypadkach poważnych nie posługuje się strażą - co nie raz wywoływało pewien niesmak.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 15, 2009, 20:24:34
Wiesz Pedros, byly stacje pogotowia ktore mialy zakaz wzywania smigla bo to kosztuje ;/
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Witold w Styczeń 15, 2009, 20:46:20
Chyba się nie zrozumieliśmy.
Pisałem o zastępowaniu innych w ich obowiązkach, a nie o niesieniu pomocy w ekstremalnych przypadkach.W sumie dlaczego w okresie świąteczno - noworocznym PSP nie może opróżniać przepełnionych kontenerów (śmieciarze mają akurat zasłużone wolne)? Przecież przeważnie dysponują samochodami z paką, a i wyszkolenie do przewalania łopatą jest. Czasem dziwię się, że samorządy mają jeszcze jakiekolwiek obawy przed skomunalizowaniem PSP, toż to czysty zysk.

Nie mogę się z Tobą sam_go bardziej nie zgodzić! Nie po to mamy R1, żeby się kurzyła, tudzież by używać jej tylko i wyłącznie "przy okazji". Po to jest przeszkolenie medyczne, żeby komuś posłużyło. Po to strażacy mają służby i za to im się płaci (albo zapisali się do OSP), żeby w każdej chwili byli gotowi do wyjazdu w celu pomocy komukolwiek tej pomocy potrzebującemu (w sytuacjach zagrożenia życia). A jak dla mnie, to wysyłanie straży do tego typu zdarzeń, w przypadkach szybszego dojazdu itp. powinno być najnormalniejszą w świecie rzeczą...jak wyjazd do trawy, wypadku, otwarcia mieszkania czy innych.
Zresztą, przytoczone przykłady najlepiej tego dowodzą.

I wybacz, ale Twoje argumenty o przepełnionych kontenerach są śmieszne...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Styczeń 15, 2009, 21:41:34
Wiesz Pedros, byly stacje pogotowia ktore mialy zakaz wzywania smigla bo to kosztuje ;/

Albo: "po co LPR przecież karetka będzie szybciej". Tyle, że o drodze powrotniej i komforcie dla pacjenta jaki stwarza transport lotniczy się już nie myśli.



Pisząc o pomocy Straży miałem na myśli wyłącznie działania w ramach PRM. Znam przypadek gdy strażacy prosili by chwilkę zaczekać z transportem pacjentki bo chcą by dojechał aparat fotograficzny. Kobieta ważyła grubo ponad 200kg :-)
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: remfire w Styczeń 15, 2009, 22:07:50
Dlaczego śmieszne ?
Przecież  już sprzątamy ulice, zbieramy martwe zwierzęta, usuwamy sople i śnieg z dachów, przycinamy gałęzie drzew, przepychamy kanalizację , czyścimy kominy  itp. Wyręczamy więc wiele różnych osób  pod szyldem "usuwania zagrożenia". Dlaczego więc nie wywozić również śmieci ? ;)    

 Aby jednak nawiązać do głównego wątku - nie zgadzam się z opinią że wysyłanie straży do działań typowo medycznych powinno być najnormalniejszą w świecie rzeczą.  Do tego są powołane inne instytucje więc to one winny być tak zorganizowane aby zawsze mogły udzielić pomocy. Jestem w stanie zrozumieć takie działania, ale po połączeniu obu instytucji - dlaczego my ciągle chcemy wchodzić w czyjś zakres działania ?  
A dlaczego tak myślę. Dlatego że obsada karetki nigdy nie będzie miała okazji jechać do pacjenta tuz po przewracaniu śmieci w śmietniku, po neutralizacji rozlanego paliwa, czy po łapaniu jakiegoś zwierzęcia (albo i usuwaniu martwego).  Nasze pojazdy i wyposażenie właśnie m.in. z tych względów prezentują zupełnie inny poziom czystości.   I nic tu nie zmieni założenie lateksowych rękawiczek , skoro mundur, buty i cały samochód byc może miały chwile wcześniej kontakt z rzeczami od których pacjent winien być jak najdalej.
To są zupełnie inne zadania , więc zarówno ludzie jak i sprzęt nie powinny być w takich przypadkach wymienne - nawet gdyby doszło do połączenia SP i PR to jestem przekonany że lekarz czy ratownik medyczny z PR nie zgodzi się nigdy łapać zdziczałego psa ( który wpadł do rzeki), czy  gasić wysypiska śmieci.
Nie neguję jednak potrzeby szkolenia strażaków z tego zakresu - jednak ta wiedza winna służyć wyłącznie podczas naszych typowych działań - pożary, wypadki itp . Działania typowo medyczne  - gdy nie występuje inne zagrożenie - zostawmy tym którzy są do tego powołani.  
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Witold w Styczeń 15, 2009, 22:25:09
Ale dyskusja dotyczy sytuacji, w której z przyczyn niezależnych, karetka nie jest w stanie dojechać wystarczająco szybko. Można oczywiście dywagować czy jednak pogotowie ratunkowe nie powinno zapewniać szybkiego dojazdu zawsze i wszędzie, ale to raczej nie to forum.
A jeśli już dochodzi do sytuacji, w której karetka nie dojedzie na czas, a straż dojedzie szybciej, to uważam, że normalną sytuacją powinno być wysłanie straży. I nie można sytuacji porównywać do sprzątania jezdni po wypadku, ściągania kota z drzewa czy też usuwania gniazda szerszeni, bo tu o życie ludzkie chodzi. Bo o ile można dyskutować na temat tego kto ma obowiązek posprzątać ulicę, a kto takiego obowiązku nie ma, to nie można dyskutować nad tym podstawowym faktem, że do obowiązków straży należy ratowanie życia ludzkiego.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Styczeń 15, 2009, 22:34:07
Aby jednak nawiązać do głównego wątku - nie zgadzam się z opinią że wysyłanie straży do działań typowo medycznych powinno być najnormalniejszą w świecie rzeczą.  Do tego są powołane inne instytucje więc to one winny być tak zorganizowane aby zawsze mogły udzielić pomocy. Jestem w stanie zrozumieć takie działania, ale po połączeniu obu instytucji - dlaczego my ciągle chcemy wchodzić w czyjś zakres działania ?

W taki razie ja proponuje zlikwidować OSP i niech sobie PSP samo poradzi w tak zorganizowanym systemie. Ciekawe jak długo ta służba pociągnie....
System ratownictwa medycznego w Polsce oparty jest na zespołach ratownictwa medycznego, które posiadają kontrakt z NFZ. W systemie nie ma ochotniczych karetek, które można zadysponować i które poprowadzi działania do przybycia ZRM, a później wspomoże ZRM.

Ludzie to co wypisujecie to naprawdę jest paranoja. To że straż
Dlaczego śmieszne ?
Przecież  już sprzątamy ulice, zbieramy martwe zwierzęta, usuwamy sople i śnieg z dachów, przycinamy gałęzie drzew, przepychamy kanalizację , czyścimy kominy  itp. Wyręczamy więc wiele różnych osób  pod szyldem "usuwania zagrożenia". Dlaczego więc nie wywozić również śmieci ? ;)   
to jest właśnie oznaka niezorganizowania. Czyż nie ?? Gdzie jest prewencja? Gdzie uświadamianie społeczeństwa? Od czego są straże gminne? Czyżbyście nie potrafili sobie zorganizować pracy tylko wyręczacie inne służby.

Należy zatem zlikwidować OSP, samochody przekazać do PSP i niech wielce szanowni zawodowi strażacy, którzy tu wypisują taki, rzeczy przy średnich stanach na PB 6-10 w JRG ratują cały powiat czy miasto w okresie wypalania traw, wakacji, itp itd. Długo nie pociągniecie, ale może wtedy do niektórych z was dotrze, że straż pożarna ma za zadanie RATOWAĆ ŻYCIE I ZDROWIE LUDZKIE , a dopiero później mienie. Czasy straży ogniowej tylko od pożarów już dawno się skończyły. We wszystkich cywilizowanych krajach straż pożarna prowadzi działania z zakresu ratownictwa medycznego nawet tam gdzie istnieje inna służba wyspecjalizowana do ratownictwa medycznego. Może jak zaczniecie tak jak nie które ZRM wyjeżdżać z koszar o 8:01 i wracać o 7:59 jeżdżąc od akcji do akcji to dotrze do Was dlaczego jest problem z karetkami.

Więcej konsekwencji w swoich wypowiedziach.

P.S.
W Świeradowie Zdroju uruchomiona została kolej gondolową, która w ciągu godziny jest w stanie wywieźć na stok 2400 osób. Najbliższa karetka o ile jest wolna potrzebuje na dojazd do tego kurortu przynajmniej 45 minut. Samorząd lokalny uzyskał w listopadzie zgodę na zakontraktowanie karetki, która będzie stacjonować w Świeradowie. NFZ jednak ma swoje procedury i dopiero w kwietniu zakontraktuje tą karetkę i dopiero wtedy będzie mogła ona rozpocząć pracę w Świeradowie czyli praktycznie już po sezonie.

Ciekawe co powie dyspozytor prokuratorowi, gdy odmówi pogotowiu zadysponowania OSP w KSRG ze Świeradowa oraz swoich zastępów, bo przecież od ratowania życia jest ZRM, gdy ów ZRM przybędzie i wypisze kartę żegnaj? Pewnie, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, bo przecież Ratownictwo Medyczne to nie jest rola straży pożarnej, my gasimy tylko pożary.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: remfire w Styczeń 15, 2009, 23:34:11
Zaraz, zaraz...
Idąc twoim tokiem myslenia trzeba więc zlikwidować ZRM - skoro sobie nie radzą mimo kontraktów , to chyba coś jest nie tak ?  Zlikwidowac , zadania  powierzyć Straży Pożarnej przekazując im jednocześnie sprzęt i ludzi - a o tym przecież wspominałem - i będzie po sprawie. A może powołać właśnie takie ochotnicze ZRM ? Skoro jest OSP to dlaczego ma nie OZRM ?

I proszę nie porównuj sytuacji ZRM z JRG - starałem się właśnie uświadomić że ich główne zadania są całkowicie inne - tak ktoś wymyślił , ze strażak jedzie do akcji samochodem z wodą, a na miejscu może się cały "uświnić" , natomiast ratownik medyczny jedzie samochodem zapewniającym możliwość podjęcia podstawowych działań medycznych , jednocześnie ciągle dbając o swoją czystość (sterylność?) właśnie dla dobra osoby której może udzielać pomocy. I tak ma właśnie ma być - bo to jest słuszne i logiczne.
 
Chciałem też zwrócić uwagę na coś innego - SP u nas ciągle wyszukuje sobie nowe zadania , nie do końca załatwiając sprawy związane z tym co już jest naszym podstawowym zadaniem - sprzęt gaśniczy często bywa leciwy, ratownictwo drogowe tez pozostawia sporo do życzenia, o chemii itp nie ma chyba juz potrzeby wspominać. Sięgamy jednak co jakiś czas po nowe zadania - starając się wyręczać kolejne instytucje. Czasami mam wrażenie że wkrótce będą kursy np z łapania bandytów- policjantów też jest za mało, więc dlaczego im nie pomagać - to przecież też jest ratowanie życia i mienia.

A co do Świeradowa - to dlaczego prokurator już teraz nie pyta urzędników dlaczego nie ma tej karetki na miejscu ? Procedura nie spadła z nieba - ktoś przecież podjął taka a nie inna decyzję . Ty jednak w swoich słowach już się pogodziłeś z taka sytuacja , ale ów dyspozytor będzie być może musiał podejmować dramatyczne decyzje z powodu tej procedury ? A co będzie jeśli on wtedy będzie miał zadysponowane wszystkie SiS do jakiegoś pożaru ? 

A OSP nie musisz proponować likwidacji - ten proces już trwa. Szeregi topnieją , sprzęt się starzeje  - nawet te pojedyncze przypadki zakupu nowego sprzętu tego nie niwelują- a prawo nie ułatwia działalności, a wręcz czasami utrudnia.  Może więc dojść do takiej sytuacji że nie będzie kogo zadysponować praktycznie z dnia na dzień. Chyba ktoś już wcześniej wpadł na ten pomysł  i realizuje go malutkimi kroczkami....  Niestety ....
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: pawel_jumper w Styczeń 16, 2009, 00:05:00
Może usunąć i SP i ZRM i Policję i stworzyć zupełnie nową instytucję, posiadającą superbohaterów, którzy potrafią złapać bandytów, ugasić pożar i zoperować pacjenta ?

Po co do każdego typu zdarzeń zostały stworzone oddzielne służby, mające swoje obowiązki ?
Tylko po to, żeby więcej osób miało pracę ?

Wiadomą sprawą jest to, że muszą sobie one pomagać, ale nie na codzień, lecz w sytuacjach wyjątkowych... Właśnie gdy pogotowie ratunkowe z przyczyn obojętnych nie może wysłać swojego zastępu, gdy dojazd karetką jest niemożliwy lub w innych niecodziennych sytuacjach...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: laciok w Styczeń 16, 2009, 00:28:25
dokładnie tak jak pisze jumper zatrudnijmy na powiat superbohatera i obsłuży wszystkie zdarzenia
tu mam rewelacyjny przykład gotowego do poświęceń odkładając naukę na bok superchrupera otrzymującego wezwanie http://pl.youtube.com/watch?v=0VPChQKDUYU


I proszę nie porównuj sytuacji ZRM z JRG - starałem się właśnie uświadomić że ich główne zadania są całkowicie inne - tak ktoś wymyślił , ze strażak jedzie do akcji samochodem z wodą, a na miejscu może się cały "uświnić" , natomiast ratownik medyczny jedzie samochodem zapewniającym możliwość podjęcia podstawowych działań medycznych , jednocześnie ciągle dbając o swoją czystość (sterylność?) właśnie dla dobra osoby której może udzielać pomocy. I tak ma właśnie ma być - bo to jest słuszne i logiczne.
 



kolego @remfire co do Twojej wypowiedzi zawiodłem się troszkę ponieważ uważałem że podchodzisz profesjonalnie do zadań nam postawionych wnioskując z innych postów na forum.
Zadam tylko jedno proste pytanie czy "zgnojone" buty przeszkadzają Ci w ratowaniu ludzkiego życia? owszem jest to nie sterylne ale czy podjecie np resuscytacji w tych że umorusanych officerach 15 minut przed przybyciem ZRM nie jest wystarczającym argumentem by dać komuś nowe życie...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: MIKO w Styczeń 16, 2009, 01:10:58
Panowie hamujcie – jak zauważyłem na forum rok 2009 przynosi nam wiele ciężki dyskusji  i proszę nie potwierdzajcie reguły – a trochę odbiegacie już  od tematu – to już któryś temat z kolei – jaki udało się skutecznie w konsekwencji sprowadzić  do rywalizacji PSP – OSP oraz naszych kompetencji oraz zadań  . Muszę szczerze przyznać że czytając , kolejny  już dzień z rzędu różne tematy dochodzę do zaskakujących wniosków – chyba odwrotnych od zamierzonych przez piszących .
W związku z powyższym proponuje więcej przemyślanych wypowiedzi .



Moje zdanie jest takie – zrobić i robić można wszystko – ale z rozsądkiem i umiarem . Mogę tylko zauważyć – że faktycznie ZRM w żaden sposób nie idzie porównać z strażą , ale również z innego powodu – niestety ZRM to dziś przedsięwzięcie komercyjne jak cała służba zdrowia  – a to niestety różni Nas i  ma wpływ na wiele spraw .

Pozdrawiam MIKO
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: remfire w Styczeń 16, 2009, 01:22:01
Widzę że z superbohaterem załapaliście :)

A "zgnojone" buty w niczym mi nie przeszkadzają - staram się tylko uświadomić ze po to powołuje się różne służby i instytucje, aby wypełniały powierzone im zadania.  nie może być tak ze Straż Pożarna ( często na dodatek ta ochotnicza) jest jedyną  służba na starającą się pomagać ludziom. Inni rozkładają ręce - bo brak środków, etatów, procedury itp -  uznając że są usprawiedliwieni.  Wyśle się strażaka  (ochotnika) i sprawa załatwiona.... Niestety, ale takie myślenie jest coraz częstsze - pisałem o sprzątaniu ulic , odśnieżaniu itp przypomnę że kierujemy tez ruchem, bo inni się nie wyrabiają - teraz pojawiają się głosy że strażacy mają tez udzielać pomocy ludziom podczas zawałów , wylewów itp.  Dlatego pytam po co jest PR - czy inaczej mówiąc ZRM ? I czy mamy tez pomagać Policji w łapaniu przestępców .....
Powtarzam raz jeszcze - nie jestem przeciwnikiem szkoleń medycznych dla strażaków - jednak nie po to aby zastępować zespoły PR. Oni są do tego zupełnie inaczej ( znacznie lepiej ) przygotowani , maja inne środki , więc po co wchodzić w ich zadania?  A w tym wątku właśnie dyskutujemy o dysponowaniu do działań typowo medycznych - a nie do pożaru, czy wypadku  gdzie również możemy się zetknąć z koniecznością prowadzenia działań medycznych. Bo jeśli mamy być postrzegani jako służba która ma takie same kompetencje i możliwości jak PR , to po co przekazujemy im osoby wydobyte z rozbitego pojazdu, czy płonącego budynku ?  
I dodam że nie ma to nic wspólnego z udzielaniem pomocy w przypadkowych sytuacjach itp - to oczywiste że zawsze strażak będzie starał się pomoc na tyle na ile potrafi, nawet jeśli będzie miał mundur cały w błocie...
PS. To ze czasami zdarzają się różne sytuacje nie oznacza że ma stać to się normą - przed kilkoma dniami strażacy z Legnicy udaremnili napad na księdza - skoro dali radę, to ma być powodem aby patrolowali ulice, lub byli wzywani na interwencje w zastępstwie Policji i SM ?
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Witold w Styczeń 16, 2009, 09:19:57
W wielu krajach wysoko rozwiniętych działa i pogotowie ratunkowe i równolegle straż pożarna ma możliwość udzielania profesjonalnej pomocy w przypadkach czysto medycznych. 15 lat temu byłem w straży w Monachium i pod ścianą (obok karetki) stał inkubator (używany kilka razy dziennie). We Francji straż ma karetki obsadzane przez strażaków (bez lekarzy). W Nowym Jorku jest normą wysyłanie do zdarzeń czysto medycznych zastępów gaśniczych, jeśli tylko czas dojazdu jest mniejszy niż zespołu ratowników medycznych (również należących do straży).

Dlatego też nie przekonałeś mnie argumentami o sprzątaniu ulic. A już argumenty o tym, że w następnym kroku każe się straży gonić bandytów, są już, wybacz za określenie, ale śmieszne.

Osobiście wiec sądzę, że służba ratownicza jaką jest straż pożarna, z definicji powołana do ratowania życia, powinna takie zadania realizować i nie ma żadnej sprzeczności w tym, że równolegle istnieje pogotowie ratunkowe. A jeśli się pogotowie "wyłoży" (w sensie długofalowym), to tak - należy je przejąć pod straż i zarządzań wspólnie.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Styczeń 16, 2009, 09:24:50
Nie mówimy tu w żadnym wypadku o przejmowaniu roli ZRM. Mówimy o sytuacjach skrajnie wyjątkowych, gdzie nie ma możliwości wysłać ZRM lub o sytuacji gdy wysłanie PSP/OSP przyniesie potencjalne korzyści. Nikt Was nigdy nie poprosi o pomoc do bóli miesiączkowych, skręconych stawów skokowych, wybitych palców czy tysiąca innych pierdół jakimi zajmuje się na co dzień pogotowie.

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Pedros w Styczeń 16, 2009, 09:38:54
Nie mówimy tu w żadnym wypadku o przejmowaniu roli ZRM. Mówimy o sytuacjach skrajnie wyjątkowych, gdzie nie ma możliwości wysłać ZRM lub o sytuacji gdy wysłanie PSP/OSP przyniesie potencjalne korzyści. Nikt Was nigdy nie poprosi o pomoc do bóli miesiączkowych, skręconych stawów skokowych, wybitych palców czy tysiąca innych pierdół jakimi zajmuje się na co dzień pogotowie.

No ale w tym temacie co by nie mówić - zawsze dojdzie do takiej dyskusji jak ta powyżej. Bo nie jest dobrze jeśli w większości miast w naszym kraju każda służba ma swoje stanowisko kierowania, swoich dyspozytorów i swoich kierowników i każdy działa sobie sam. I dlatego wogóle powstał ten temat. Gdyby straż i pogotowie działało pod jedną flagą wiele rzeczy było by łatwiejsze.

A co do wyjazdów OSP - znam kilka jednostek które wystarały się o wycofywane z PR karetki - i jeżdżą spokojnie do wielu rzeczy. Jest to zazwyczaj rola karetki przewozowej. Np. w niedawnej sytuacji ewakuacji szpitali - ale też np. jechali do "bulu brzucha" . Bo akurat PR miało wszystkie samochody w trasie. Takich jednostek które mają karetki typowo medyczne znam 4 - dwie OSP i dwie JRG. I działają sprawnie - nikt się nie żali że muszą za kogoś robotę robić.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Styczeń 16, 2009, 10:48:03
Nie mówimy tu w żadnym wypadku o przejmowaniu roli ZRM. Mówimy o sytuacjach skrajnie wyjątkowych, gdzie nie ma możliwości wysłać ZRM lub o sytuacji gdy wysłanie PSP/OSP przyniesie potencjalne korzyści. Nikt Was nigdy nie poprosi o pomoc do bóli miesiączkowych, skręconych stawów skokowych, wybitych palców czy tysiąca innych pierdół jakimi zajmuje się na co dzień pogotowie.

W mieście jakim jest Wrocław gdzie każdego dnia dużur pełni bodajże 27 ZRM  i 19 zastępów PSP kilka dni temu strażacy wyjeżdzali do osoby, która prawdopodobnie mogła zostać potrącona (brak sprawcy i świadków). Wasi koledzy dojechali i przez kilkanaście minut oczekiwali na ZRM. Innym razem w centrum miasta oczekiwali 103 minuty na przyjazd karetki do mężczyzny oparzonego w pożarze.

Oczywiście najlepszym rozwiązaniem, byłoby żeby strażacy siedzieli w koszarach, a człowiek ze stanem zagrożenia życia leżał na jeżdni i oczekiwał na karetkę....
w 2002 roku będąc w GRM PCK prowadziliśmy wspólne dyżury ze strażakami z JRG Kąty Wrocławskie. Pewnego dnia zadzwonił telefon alarmowy na PA z prośbą od POLICJI o pomoc. Mieli na komisariacie zgwałconą dziewczynę z atakiem padaczkowym i nie wiedzieli co mają robić. Karetka jechałą z Wrocławia, miała do pokonanaia dystans ok 30 km. JRG była oddalona o 1 km. Dyspozytor zadysponował wówczas nas i do czasu przyjazdu ZRM prowadziliśmy działania z zakresu ratownictwa medycznego. Takich sytuacji jest wiele na moim podwórku i nikt się nie obraża, że musi odwalić za kogoś robotę bo w końcu chodzi o życie ludzkie.

Myślę, że wolałbyś żeby osobie którą znasz pomocy udzielił uje..ny w błocie strażak po 5 minutach niż profesjonalnie wyposażony w drogi sprzęt ratujący życie ZRM po 103 minutach....
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: pawel_jumper w Styczeń 16, 2009, 13:37:07
Tak, ale opisana przez Ciebie sytuacja jest bez wątpienia sytuacją wyjątkową... I w takich wypadkach pomoc SP dla ZRM jest jak najbardziej potrzebna... Ale nie, że strażacy siedzą na pewno na dyżurze i nic nie robią, a mają pół kilometra bliżej to wyślemy ich do złamanej nogi...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: remfire w Styczeń 16, 2009, 23:18:32
We Francji straż ma karetki obsadzane przez strażaków (bez lekarzy). W Nowym Jorku jest normą wysyłanie do zdarzeń czysto medycznych zastępów gaśniczych, jeśli tylko czas dojazdu jest mniejszy niż zespołu ratowników medycznych (również należących do straży).
No właśnie.. tam jest to zadanie Straży Pożarnej, więc mają do tego odpowiednie wyposażenie, oraz ludzi którzy na danej służbie zajmują się wyłącznie działaniami medycznymi .
A jeśli nawet zdarzy się wyjazd samochodu gaśniczego zamiast karetki, to i tak cały czas obracamy się w obrębie tej samej służby odpowiedzialnej za ratownictwo medyczne. Przekładając na nasze realia jest mniej więcej to samo jak zadysponowanie karetki T -ransportowej zamiast R -eanimacyjnej , czy W- wypadkowej - nie ma innej możliwości więc dysponuje się to co jest aktualnie dostępne. 
W Monachium nie byłem , ale w bywałem w innych miastach w Niemczech - w strażach pożarnych prawie nigdzie nie było wyposażenia medycznego. Strażacy twierdzili że to nie ich zadania, więc dlatego nie mają sprzętu specjalistycznego. Tylko w jednej straży widziałem coś a'la karetka, ale właśnie tam tym samochodem jeździli strażacy wyznaczeni wyłącznie do tych działań - nie mieli prawa w tych dniach prowadzić jakichkolwiek innych działań poza medycznymi.

w 2002 roku będąc w GRM PCK prowadziliśmy wspólne dyżury ze strażakami z JRG Kąty Wrocławskie. Pewnego dnia zadzwonił telefon alarmowy na PA z prośbą od POLICJI o pomoc. Mieli na komisariacie zgwałconą dziewczynę z atakiem padaczkowym i nie wiedzieli co mają robić. Karetka jechałą z Wrocławia, miała do pokonanaia dystans ok 30 km. JRG była oddalona o 1 km. Dyspozytor zadysponował wówczas nas i do czasu przyjazdu ZRM prowadziliśmy działania z zakresu ratownictwa medycznego. Takich sytuacji jest wiele na moim podwórku i nikt się nie obraża, że musi odwalić za kogoś robotę bo w końcu chodzi o życie ludzkie.
Świetny przykład. W owym przypadku dyspozytor jednak nie zadysponował strażaków, ale  Grupę Ratownictwa Medycznego PCK ( chyba dobrze rozszyfrowałem skrót ?) - czyli podobnie jak w naszych realiach , gdy do pożaru daleko ma JRG dysponuje się najbliższą OSP.

 Wypada jednak zastanowić się nad tym przykładem i zadać kilka pytań - będą one raczej retoryczne , bo i tak nikt na nie rzeczowo nie odpowie , ale może dadzą pretekst do chwili zastanowienia się.
 Dlaczego policjanci nie wiedzieli co zrobić w takim przypadku ? Przecież oni też w trakcie swoich szkoleń mają coś takiego w programie nauczania. W mediach słyszałem nie raz właśnie o przygotowaniu policjantów do takich niespodziewanych sytuacji.  Podobnie jest i ze strażnikami miejskimi.   
O ile się orientuję to Kąty Wrocławskie znajdują się tuż obok jednej z najruchliwszych polskich dróg A4. Ruch na tej drodze niewątpliwie powoduje znaczne zagrożenie - straż pożarna to dostrzegła umieszczając tam swoja jednostkę - bo przecież gdyby nie A4 to owa miejscowość  ze względu na swą wielkość ( ok5 tys mieszkańców) nigdy by nie doczekała się jednostki PSP  . Natomiast karetka PR musi jechać ok 30 km ? Coś tu chyba jest nie tak jak być powinno.

Oczywiście najlepszym rozwiązaniem, byłoby żeby strażacy siedzieli w koszarach, a człowiek ze stanem zagrożenia życia leżał na jeżdni i oczekiwał na karetkę....
Tu przemawia przez Ciebie zwykła złośliwość. Mógłbym też wykazać się podobną złośliwością wobec PR czy dziennikarzy, ale po co ?

A udzielać pomocy mamy przecież obowiązek wszyscy - prawo nakłada to na każdego człowieka. Tak samo jak obowiązek podjęcia działań po zauważeniu pożaru ....
Pomagać więc trzeba, ale nie zastępować kogoś kto jest tego powołany.

A na koniec polecam przejrzeć inny wątek, http://www.strazak.pl/forum/index.php/topic,12038.msg119738/topicseen.html#msg119738
a poźniej zastanowić się -  kto będzie odpowiadał gdy pójdzie coś nie tak jak trzeba - ten który prowadził działania, dowodzący , czy może dyspozytor ponieważ zadysponował niewłaściwą jednostkę ? A może wszyscy trzej ? Bo jest mało prawdopodobne aby wtedy ktoś stanął w Waszej obronie.   
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: MIKO w Styczeń 17, 2009, 10:25:51
Szanowny kolego  @ramfire  , akurat odpowiedzialność karna działa w dwie strony i gwarantuje Ci, że jak zgłoszę  dziś , przy dzisiejsze pogodzie do straży,  człowieka leżącego na poboczu drogi , nieprzytomnego , a wspólnie dyspozytorzy ( straż i  ZRM) nie dojdą do porozumienia , że straż może być szybciej , lub dyspozytor straży odmówi zadysponowania jednostki  – na bank przy dobrej papudze , ktoś ma w uch i to porządnie . Tak jak w wielu przypadkach innych odstąpień udzielania pomocy medycznej przez strażaków – głupio wyszło ale jesteśmy jednym z dwóch w tym kraju podmiotów którym wpisano ratownictwo medyczne – więc proponuje jedynie wnioskować  do Sejmu o zmianę zapisów – bo do tego czasu jak będziesz namawiał do pewnych zaniechań działań , narażasz kolegów na – minimum nieprzyjemności . U mnie w MSK  nikt nie odważy się chyba podjąć takiej decyzji – często MSK obsługując 112 samo wyłapuje pewne zdarzenia i  wysyła  dodatkowo straż , bo a nuż będą szybciej  lub potrzebni . Bo do tego powołano straż – ratowania życia ludzkiego i przykro ale 24 h jesteś w pracy , a w obecnej sytuacji ( 160- godzin) 24 h w pełnej dyspozycji – bo tokarz musi stać przy tokarce te 160 godzin – dla tego 24 h możesz i powinieneś jeździć i pomagać ludziom .
Pozdrawiam JA .
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: remfire w Styczeń 17, 2009, 15:45:36
A czy ja gdziekolwiek namawiam do zaniechań ? Czy nie pisałem kilka linijek powyżej że trzeba pomagać ?
Dobrze jednak wiesz, ze czasami trzeba coś mocno podkreślić , aby sprowokować do zastanowienia się nad sprawami oczywistymi. I wyłącznie taki był cel moich wypowiedzi.

Jednak nakładanie tych samych zadań różnym instytucjom zawsze będę uważał za błędne- chociaż oczywiście nie mam zamiaru łamać obowiązującego prawa, ani namawiać do tego kogokolwiek  - bo przecież każdy może mieć własne zdanie. Podział powinien być wyraźny, bo jesli go nie ma to wcześniej czy później jest to ze szkodą dla społeczeństwa. A ratownictwo medyczne nie jest jedynym tego typu przykładem w naszej działalności...
Na tym kończę swoje wypowiedzi w tym wątku - jednocześnie prosząc aby nikt nie wyrywał z moich wypowiedzi pojedynczych fragmentów. Najlepiej przeczytać całość.... 
Pozdrawiam wszystkich.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Witold w Styczeń 17, 2009, 17:08:21
Jednak nakładanie tych samych zadań różnym instytucjom zawsze będę uważał za błędne- chociaż oczywiście nie mam zamiaru łamać obowiązującego prawa, ani namawiać do tego kogokolwiek  - bo przecież każdy może mieć własne zdanie. Podział powinien być wyraźny, bo jesli go nie ma to wcześniej czy później jest to ze szkodą dla społeczeństwa. A ratownictwo medyczne nie jest jedynym tego typu przykładem w naszej działalności...
Na tym kończę swoje wypowiedzi w tym wątku - jednocześnie prosząc aby nikt nie wyrywał z moich wypowiedzi pojedynczych fragmentów. Najlepiej przeczytać całość.... 
Pozdrawiam wszystkich.

No ja się tu też niestety z Tobą nie zgodzę. I mam nadzieję, że nie odbierzesz moich słów jako odnoszących się tylko do wyrwanego fragmentu Twojej wypowiedzi. Mam też nadzieję, że zechcesz kontynuować wymianę zdań.

Postaram się jednak na problem spojrzeć z trochę innej strony. Nie ze strony nas strażaków, a ze strony tych, którzy na to łożą, tzn. ze strony podatników. Otóż patrząc z ich strony, nie wydaje mi się zasadnym twierdzenie, że nakładanie tych samych zadań różnym instytucjom jest błędne. Bo niby dlaczego miałoby być? Co tu jest wyznacznikiem? Faktycznie, patrząc z wewnątrz, tzn. ze strony służb ratowniczych, łatwiej utrzymać jednoznaczność, jeśli się te obowiązki wyraźnie rozdzieli. Łatwiej koordynować, nikt nikomu nie wchodzi w jego ogródek. Łatwiej. Tylko co to obchodzi podatnika? Moim zdaniem guzik go to obchodzi. Jeżeli z jego pieniędzy utrzymywane są służby ratownicze, to służby te nie robią mu żadnej łaski, tylko wręcz wymaga się od tych służb żeby, jakkolwiek nie każdemu to słowo się spodoba, zysk z wydanych pieniędzy był jak największy. A zysk w tym przypadku, to właśnie szybkość udzielenia fachowej pomocy w przypadkach zagrożenia życia. I jeżeli tylko jednostka straży jest znacznie bliżej miejsca zdarzenia niż pogotowie i doszło do sytuacji w której szybkość interwencji ma znaczenie, to moim zdaniem należy wysłać równolegle jednostkę straży i pogotowie. Straż będzie szybciej, zrobi co może, a przynajmniej podtrzyma życie pacjenta do chwili przybycia pogotowia. Oczywiście lepiej by było,  żeby straż i pogotowie były w ramach jednej formacji. Ale tego nie zmienisz tak szybko. A i w krajach o których wspominałem też nie zawsze tak jest.

Jeśli ktoś na to odpowie, że to bez sensu, bo może się zdarzyć, że zastęp pojedzie do takiego zgłoszenia, a w tym samym czasie wybuchnie pożar, to odpowiem że też się nie zgadzam. Jeżeli w danej chwili następuje dla człowieka stan nagłego zagrożenia życia, to nie można doprowadzać do zwiększenia czasu dojazdu fachowej pomocy argumentując to w sposób "bo może będziemy potrzebni gdzie indziej".

W tym sensie więc uważam, że wyjazdy jednostek straży pożarnej do zdarzeń czysto medycznych, powinny być rzeczą normalną i standardową. Oczywiście nie chodzi o wyjazdy do wszystkiego jak leci (stąd uważam za niepoważne w stosunku do reszty dyskutujących przytaczanie argumentów o tym, że potem nam każą jeździć do bólów brzucha itp.). Ale nie chodzi mi tylko o wyjazdy w przypadkach wyjątkowych. Chodzi o wszystkie nagłe stany zagrożenia życia w przypadku których obecność wykwalifikowanych ratowników (nie koniecznie ratowników medycznych) może komuś uratować życie.

Tak uważam.
Pozdrowienia.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: remfire w Styczeń 20, 2009, 20:38:56
Naprawdę nie miałem zamiaru już tu nic pisać...
Skoro jednak zostałem wywołany do tablicy, to postaram się wyjaśnić dlaczego uważam że zawsze należy wskazywać konkretną służbę/instytucje jako odpowiedzialną za dane zadanie.
A  uważam tak:
To co piszesz teoretycznie jest bardzo dobre. Można nawet pójść dalej - przypisać ratownictwo medyczne kolejnym służbom np. Policji, SM, Sanepidowi, opiece społecznej itp, bo przecież w tych instytucjach pracują osoby które powinny mieć jakiekolwiek pojęcie o zachowaniu się w takich sytuacjach – kończą szkoły, przechodzą szkolenia itp. na których cos się zawsze mówi o tego typu sprawach.  W ten sposób zwiększymy jeszcze bardziej prawdopodobieństwo szybkiego dotarcia do osoby potrzebującej pomocy    Jednak życie jest bardziej skomplikowane od teorii – wystarczy chwile pomyśleć aby zdać sobie sprawę ile problemów by się wtedy mogło pojawić. Każda z tych służb/instytucji ma swoje priorytety, więc siła rzeczy każde kolejne zadanie będzie traktowane z mniejsza uwagą. Oczywiście odbija się to również na nakładach na poszczególne zadania – a jeśli do tego dołożymy różne sposoby finansowania tych służb/instytucji to staje się jasne , że nic nie będzie już takie proste jak na początku się wydawało.
Mówiąc inaczej jest to sytuacja troche podobna do tej o której nas wszystkich ( chyba ) uczono na różnych kursach. Jeśli podczas akcji chcemy aby ktoś z osób postronnych ( w ramach obowiązków nałożonych przez prawo na każdego obywatela) cokolwiek zrobił (zadzwonił na 998, przyniósł wodę, podał łopatę itp) to powinniśmy wskazać konkretną osobę która ma to wykonać. Jeśli krzykniemy ogólnie , to w większości przypadków  nikt tego nie wykona  ( z powodu  stresu, ciekawości , obojętności itp), ale jeśli już wskażemy kogoś konkretnie ( złapiemy za rękę , powiemy prosto w twarz), to jest znacznie większe prawdopodobieństwo że on w jakiś sposób załatwi sprawę.
Z instytucjami bywa podobnie - niby wszyscy wiedzą co do nich należy , ale jeśli mają świadomość że również ktoś inny ma takie same zadanie to zaczynają się różne kalkulacje. I dochodzi czasami do dziwnych sytuacji - nie otwieramy nowej palcówki , pomimo iż wszyscy wiedzą że jest ona potrzebna, bo opieramy się na tym ze jest tam placówka tej drugiej instytucji. Wiemy o tym ze tam nie mają ani ludzi ani sprzętu takiego jaki jest określony w naszych standardach , ale przecież to już nie nasze zmartwienie…..
Odwracając nieco sytuacje można powiedzieć że my również nie musielibyśmy utrzymywać aż tylu jednostek Straży Pożarnej - bo gdyby przypisać to zadanie innej służbie, to przecież teoretycznie standardy zostałyby zachowane - w przeciągu kilku minut do pożaru dotarłby samochód gaśniczy (w tym przypadku np radiowóz z gaśnicami w bagażniku), a my dojechalibyśmy sobie z odległości np 50 km - pod warunkiem ze nie mielibyśmy w tym czasie innych pożarów w swojej okolicy. I z pewnością pewne pożary ten niby gaśniczy pojazd by ugasił..... Jednak chyba żaden strażak  nie może sobie wyobrazić sytuacji że ktoś uzna taki radiowóz z gaśnicami w bagażniku za samochód gaśniczy. Za gaszenie pożarów odpowiada Straż Pożarna i to jest tak oczywiste , że nie ma o czym dyskutować – mimo iż każdy obywatel ma również obowiązek reagować na zauważony pożar oraz w miarę możliwości pomagać podczas akcji , to pełna odpowiedzialność spada na Straż Pożarną
 
I właśnie dlatego uważam że każde zadanie powinno być przypisane konkretnie. Być może zaskoczę niektórych , ale nawet nie miałbym nic przeciwko temu, aby ratownictwo medyczne w całości przejęła Straż Pożarna. Warunek podstawowy tego rozwiązania jest jednak jeden  -  otrzymania odpowiedniego wyposażenia oraz  profesjonalnych osób do jego obsługi. 
A takie konkretne przypisanie zadań jest chyba lepsze przede wszystkim dla obywatela,  a jednocześnie podatnika  - bo wtedy wie na co może liczyć i ile to będzie go kosztowało. Jego pieniądze nie są wydawane na powielanie sprzętu w różnych służbach, dublowanie się wyjazdów itp. - bo jeśli tak dobrze by się policzyło to może się okazać że obecne rozwiązanie wcale nie jest tańsze .

Te rozważania są jednak czysto teoretyczne, więc nie należy zapominać o obowiązujących aktualnie przepisach  ;)

PS. Na koniec dodam ze trudno mi też zrozumieć obarczanie ochotników odpowiedzialnością za tak ważne zadania - i nie chodzi tu tylko o zagadnienia medyczne. Od strony odpowiedzialności traktuje się ich tak samo jak profesjonalne służby , ale z drugiej strony często okazuje się że nie należy im się prawie nic.
   
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sam_go w Styczeń 20, 2009, 20:46:12
Czytam i nie chce mi się zabierać głosu, bo nie dających się przekonać i tak się nie przekona. Mogę tylko przeprosić kol. Remfire, że został sam na placu boju. Nie chce mi się szukać, ale proponuję wszelkim supermenom odszukanie opublikowanego swego czasu wykazu kierunków studiów wyższych "przydatnych w PSP", konia z rzędem temu, który znajdzie tam ratownictwo medyczne. Za to bibliotekarstwo i owszem - więc może idźmy w tym kierunku?
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Styczeń 20, 2009, 21:00:25
Cóż, ja tylko dodam, że wrocławskie jednostki zostały wyposażona w 9 defibrylatorów AED LIFEPAK-1000.
W sumie będzie ich 11, gdyż jeden posiada już JRG Kąty Wrocławskie.

Nowe AED trafią najprawdopodobniej na wyposażenie GBA w 8 wrocławskich jednostkach do Kątów, jeden ma znaleźć się na wyposażeniu samochodu oficera operacyjnego miasta.

Ponadto wrocławskie grupy specjalistyczne (wodno-nurkowa, chemiczna i wysokosciowa) od paru lat posiadają zestawy PSP R-2 wyposażone w respiratory. W ostatnim czasie do straży przysło też wielu ratowników medycznych, którzy odeszli z ZRM lub pracują tam równolegle. O dziwo zgodnie z wytycznymi PSP, pomimo swojej wiedzy i umiejętności nie mogą w "nomexach" robić tego co wolno im kolegom w "czerwonych polarkach".

Biorąc pod uwagę to co wyżej napisałeś wolałbym żeby dyżurny zadysponował GBA z AED, PSP R-1 do zdarzenia czysto medycznego w sytuacji gdy ów GBA może być szybciej niz ZRM. Może gdyby funkcjonowały CPRy tak jak zakładano, dyspozytor medyczny biurko w biurko ze strażakiem i policjantem to nie zachodziła by konieczność zastanawiania się pod 999 czy wezwać strażaków czy poczekać aż zespół się zwolni, a nóż widelec się uda i zdąrzą dojechać na czas.

Jeżeli, ktoś ma coś zapisane w ustawie a tak jest z ratownictwem medycznym to nie należy oglądać się na innych tylko działać, lepiej żeby czerwony i biały samochód przyjechali równocześnie, niż ktoś miałby oczekiwać później na czarny samochód.

Zgodnie z oświadczeniem dolnośląskiego KWPSP we Wrocławiu, strażak MSK we Wrocławiu mógł popełnić błąd, bo sam nie przekazał na 999 potrzeby interwencji ZRM na ul. Kraszewskiego...

Niektórzy poszli jednak z duchem czasu:
KG PSP
Cytuj
Ponadto by umożliwić podjęcie służby w PSP najlepszym kandydatom prowadzi się postępowanie kwalifikacyjne, w którym przyjmuje się system punktacji gratyfikujący posiadane uprawnienia kandydata. I tak między innymi:
1. Prawo jazdy kat. B - 2 pkt
2. Prawo jazdy kat. C - 4 pkt
3. Posiadanie uprawnień ratownika medycznego - 5 pkt
4. Posiadanie innych uprawnień, które mogą być przydatne (np. obsługa ciężkiego sprzętu) - 5 pkt
5. Uprawnienia płetwonurka - 3 pkt
6. Udokumentowane członkostwo w Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) powyżej 3 lat - 3 pkt
7. Udokumentowany udział w zawodach pożarniczych OSP - 3 pkt
8. Udokumentowane szkolenia dla członków OSP - 3 pkt
9. Wykształcenie - 3-5 pkt
- Średnie techniczne - 3 pkt
- Zdany egzamin maturalny - 4 pkt
- Wyższe techniczne o kierunku przydatnym w PSP - 5 pkt
 

Golub-Dobrzyń
Cytuj
Rodzaj wykształcenia, kwalifikacji, uprawnienia i preferencji Ilość
punktów
Wykształcenia średnie + matura. 3 + 2
Prawo jazdy kategoria C + E. 3 + 2
Zamieszkanie na terenie powiatu golubsko-dobrzyńskiego. 15
Wykształcenie, co najmniej średnie o kierunku ratownictwo medyczne
z uprawnieniami ratownika medycznego. 3
Udokumentowana praktyka w wykonywaniu zawodu ratownika
medycznego 2
Inne uprawnienia techniczne, przydatne w PSP (np. obsługa podestów
samojezdnych, uprawnienia pilarza, stermotorzysty, itp.)
Za każde
uprawnienie
1 punkt
Udokumentowane członkostwo w Ochotniczej Straży Pożarnej powyżej
3 lat, udokumentowany udział w zawodach sportowo-pożarniczych OSP,
udokumentowane szkolenie dla członków OSP prowadzone przez PSP
0 – 3
Wiek do 28 lat 2

Leżajsk
Cytuj
Przy postępowaniu kwalifikacyjnym będzie brany pod uwagę system
    punktacji gratyfikujący posiadane uprawnienia kandydata:
    -  prawo jazdy kategorii E –  5 pkt.,
    -  potwierdzenie wykonywania zawodu kierowcy kat.C za każdy rok praktyki – 1 pkt,
    -  posiadanie uprawnienia ratownika medycznego :
       • po szkole policealnej - 5 pkt.,
       • po kursie – 2 pkt.,
    -  posiadanie uprawnień płetwonurka – 3 pkt.,
    -  posiadanie uprawnień stermotorzysty – 2 pkt.,
    -  obsługa podnośników hydraulicznych – 2 pkt.,
    -  udokumentowane członkostwo w OSP powyżej 3 lat – 3 pkt.,
    -  udokumentowane szkolenie dla członków OSP – 1-3 pkt.,
       • kurs szeregowców OSP - 1 pkt,
       • kurs operatorów sprzętu OSP – 1 pkt,
       • dowódców OSP – 1 pkt,
    -  wykształcenie - 3 – 5 pkt, (w tym: średnie techniczne – 3 pkt., zdany egzamin
       maturalny – 4 pkt., wyższe techniczne o kierunku przydatnym w PSP – 5 pkt.)
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Witold w Styczeń 20, 2009, 21:06:02
To ja może tylko na zakończenie. Przede wszystkim dzięki za dyskusję, bo widać można rozmawiać nie zgadzając się ze sobą, a jednocześnie spokojnie wymieniając argumenty.
Zgodzić się z Tobą @remfire, nie zgodzę. Rozumiem Twoją argumentację, ale nie do końca się z Tobą zgadzam. Porównywanie tego zagadnienia do sanepidu interweniującego za pogotowie uważam za nieuzasadnione i grubo przesadzone. Zresztą wiadomo, że sanepid nie ma wpisanego ratowania życia a straż ma. Nie trzeba doposażać straży, bo sprzętu już jest. Wyszkolenie już jest. Strażak musi umieć udzielać pierwszej pomocy, pracownik społeczny nie. To coś zupełnie innego. I dlatego w sytuacji o której pisałem, należy wysyłać zastęp do zdarzenia medycznego jeżeli to może komuś uratować życie.
Czy rozwiązanie promowane tu przeze mnie może spowodować mniejszą "chęć pogotowia do starania się" (na zasadzie "w razie czego straż pojedzie")? Istotnie, można sobie taki mechanizm wyobrazić, choć nie uważam, żeby przybrał rozmiary rozwalające cały system. I to jest argument na potrzebę wspólnego kierownictwa nad służbami ratowniczymi.
Co do" teorii" i "bardziej skomplikowanego życia" - to użyję tego samego argumentu. Wiadomo, że pewne rozwiązania rodzą problemy (nie twierdzę że nie). Pewnie to nie takie proste jak piszę. Uważam tylko, że obowiązkiem służb ratowniczych (tu i teraz) nie jest szukanie rozwiązań najwygodniejszych do koordynacji, tylko najkorzystniejszych dla poszkodowanych.

A z punktu widzenia gościa z zawałem, to i tak wszystko nie ma znaczenia - liczy się czas rozpoczęcia akcji
reanimacyjnej. I to tyle...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: mieszko w Styczeń 20, 2009, 21:39:13
Czy to znaczy @remfire że mamy się cofać zamiast rozwijać i z JRG zrobić straż ŁOGNIOWĄ ?
Takie praktyki są na całym świecie i w wielu krajach sie sprawdziły inną sprawą są braki w sprzęcie ale na całe szczęście cały czas sie to rozwija.
Idąc dalej tym tropem podam przykład z mojego woj. Nad pewnym jeziorem topią sie 2 dziewczynki widzi to patrol policji i zgadnijmy co robi... NIC a dlaczego bo nie umieją panowie pływać dziewczynki utoneły :huh:
KW Policji nawet nie usprawiedliwia policjantów i nie mówi że od tego jest WOPR a nakazuje nauke pływania wszystkim policjantom w woj.
Dlatego to pomyślmy ile osób można uratować jeśli każy już w szkole podstawowej będzie miał zajęcia z pierwszej pomocy straż będzie tylko z nazwy Straż Pożarna itd...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Styczeń 21, 2009, 00:40:15
Mam nadzieję, że większość z Was nie zgadza się z opinią Remfire. Proszę uwierzyć - ilość zdarzeń medycznych do których można dysponować Straż to kilka promili ze wszystkich którymi się zajmujemy. To te gdzie z wywiadu wynika, że osoba jest w  stanie zagrożenia życia, a Wasz przyjazd przyniesie bezpośrednią korzyść i przerwiecie proces umierania. Powtórzę raz jeszcze. Nie macie nas zastąpić, a jedynie wspomóc w sytuacjach skrajnych. Np takich jak opisałem w pierwszym moim poście.

Mam pytanie skierowane głównie do osób odmiennego zdania. W jaki sposób powinno się zareagować w poniższej sytuacji. Jest ona jak najbardziej autentyczna:

Do dyspozytora JRG przybiega facet i błaga o pomoc. W niedalekiej odległości od siedziby straży (400-500m.), na ulicy, jego kolega stracił przytomność, jest siny i charczy.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: remfire w Styczeń 21, 2009, 14:45:30
Czy to znaczy @remfire że mamy się cofać zamiast rozwijać i z JRG zrobić straż ŁOGNIOWĄ ?
Czy gdziekolwiek opowiadałem się za powrotem do czasów gdy zajmowalismy sie jedynie gaszeniem łognia ? Przeczytaj wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku.

Nie macie nas zastąpić, a jedynie wspomóc w sytuacjach skrajnych. Np takich jak opisałem w pierwszym moim poście.
Zapisy w ustawach nie wspominają wyłącznie o wspomaganiu - jest tam zapis o ratownictwie medycznym, a nie wspomaganiu innej instytucji.
Sens moich wypowiedzi jest właśnie taki aby wskazać kto odpowiada za to, a kto jedynie wspomaga.

Mam pytanie skierowane głównie do osób odmiennego zdania. W jaki sposób powinno się zareagować w poniższej sytuacji. Jest ona jak najbardziej autentyczna:

Do dyspozytora JRG przybiega facet i błaga o pomoc. W niedalekiej odległości od siedziby straży (400-500m.), na ulicy, jego kolega stracił przytomność, jest siny i charczy.
Sensu zadawania takich pytań nie rozumiem ( nawet wytłuszczenie przez moderatora nie pomoże mi w  zrozumieniu ;)  )
Równie dobrze można zadać takie pytanie jak zareagowac w takiej sytuacji:
Do siedziby PR przybiega facet i błaga o pomoc. Przed ich bramą, na ulicy, pali się komora silnika w samochodzie , a wewnątrz jest kierowca który nie może wyjść, bo centralny zamek zablokował drzwi. W jaki sposób powinni zareagować ? 
Może gdyby funkcjonowały CPRy tak jak zakładano, dyspozytor medyczny biurko w biurko ze strażakiem i policjantem to nie zachodziła by konieczność zastanawiania się pod 999 czy wezwać strażaków czy poczekać aż zespół się zwolni, a nóż widelec się uda i zdąrzą dojechać na czas.
Nie wiem czy to jest recepta na rozwiązanie problemu. W miejscach gdzie posadzono biurko w biurko strażaka z dyspozytorem medycznym dość szybko rozdziela się ich - powód prozaiczny, przeszkadzają sobie wzajemnie. Zadania SP i PR tylko w niewielkiej części są z zbieżne , a nawet gdy działają w tym samym miejscu , to co innego wykonują więc krzyżowanie się rozmów w takim centrum utrudnia wszystkim pracę.  Jednak dzięki takim wspólnym siedzibom można szybko przekonaż się czym bardzo często zajmuje się PR i dlaczego czasami trzeba czekać bardzo długo na przyjazd karetki ;)
A technika jest dzisiaj tak rozwinięta że miejsce pracy poszczególnych dyspozytorów jest praktycznie bez znaczenia. Na tym forum można poczytać o bezpośrednich łączach pomiędzy WSKR a wszystkimi podległymi  M/PSK z terenu województwa. Jaki więc problem połączyć w ten sam sposób siedziby stanowisk dyspozytorskich różnych służb nie zmieniając ich siedzib ?  Dawno temu u nas funkcjonowała tzw"gorąca linia" z PR - wydzielony telefon dzwonił gdy w po drugiej stronie ktoś podniósł słuchawkę. Świetnie się to sprawdzało w codziennej pracy. A było to w czasach gdy PSP nie miała jeszcze wpisanego w ustawę ratownictwa medycznego, a o internecie czytało się wyłącznie gazetach.  Trudno mi więc zrozumieć dlaczego dzisiaj ułatwienie kontaktu między służbami musi opierać się na wspólnych siedzibach.
A z punktu widzenia gościa z zawałem, to i tak wszystko nie ma znaczenia - liczy się czas rozpoczęcia akcji
reanimacyjnej. I to tyle...
Chyba nie tylko tyle. Wszyscy wiemy że czas rozpoczęcia reanimacji jest jednym z najważniejszych czynników - niestety nie jest jedynym gwarantującym końcową skuteczność działań.  Można jednak wymieniać wiele innych przykładów, gdzie bardzo ważne jest np zapewnienie komfortu termicznego - a oczekiwanie na transport na desce pod kocem na mrozie, nie jest takie samo jak w ogrzewanym wnętrzu karetki.
Zgodzić się z Tobą @remfire, nie zgodzę. Rozumiem Twoją argumentację, ale nie do końca się z Tobą zgadzam. Porównywanie tego zagadnienia do sanepidu interweniującego za pogotowie uważam za nieuzasadnione i grubo przesadzone. Zresztą wiadomo, że sanepid nie ma wpisanego ratowania życia a straż ma. Nie trzeba doposażać straży, bo sprzętu już jest. Wyszkolenie już jest. Strażak musi umieć udzielać pierwszej pomocy, pracownik społeczny nie.
Wiem że Sanepid i opieka społeczna nie mają takich obowiązków - ale idąc Twoim tokiem rozumowania doszedłem do wniosku że można zmienić obowiązujące ich przepisy w celu polepszenia poziomu bezpieczeństwa obywateli. A skoro były środki na zakup sprzętu i szkolenia dla Straży, to pewnie i znajdą się na to samo w Sanepidzie i opiece społecznej - dla jasności dodam że to oczywiście żart.
To ja może tylko na zakończenie. Przede wszystkim dzięki za dyskusję, bo widać można rozmawiać nie zgadzając się ze sobą, a jednocześnie spokojnie wymieniając argumenty.
Zgodzić się z Tobą @remfire, nie zgodzę. Rozumiem Twoją argumentację, ale nie do końca się z Tobą zgadzam.
Czy rozwiązanie promowane tu przeze mnie może spowodować mniejszą "chęć pogotowia do starania się" (na zasadzie "w razie czego straż pojedzie")? Istotnie, można sobie taki mechanizm wyobrazić, choć nie uważam, żeby przybrał rozmiary rozwalające cały system. I to jest argument na potrzebę wspólnego kierownictwa nad służbami ratowniczymi.
Ciesze się jednak że mogliśmy spokojnie podyskutować , a moje argumenty zostały zrozumiane.  Bo nie zawsze to co już obowiązuje jest najlepszym rozwiązaniem -  mamy na codzień przykłady nowelizacji prawa w różnych dziedzinach. W działce ratownictwa też więc można chyba coś usprawnić ....
A moje wypowiedzi miały przede wszystkim właśnie taki sens:
Uważam tylko, że obowiązkiem służb ratowniczych (tu i teraz) nie jest szukanie rozwiązań najwygodniejszych do koordynacji, tylko najkorzystniejszych dla poszkodowanych.
Na tym kończę - tym razem jest to już naprawdę moja ostatnia wypowiedź w tym wątku:
bo nie dających się przekonać i tak się nie przekona.
:)
Pozdrawiam wszystkich ratowników


PS : Ten temat jest omawiany w innym wątku:
Zgodnie z oświadczeniem dolnośląskiego KWPSP we Wrocławiu, strażak MSK we Wrocławiu mógł popełnić błąd, bo sam nie przekazał na 999 potrzeby interwencji ZRM na ul. Kraszewskiego...
Jednak skoro wracasz do niego to z dziennikarskiego obowiązku trzeba chyba dodać, że ten sam Komendant powiedział też :
Cytuj
* do momentu precyzyjnego ustalenia przyczyn pożaru nie występują podstawy, by jednoznacznie stwierdzić powiązanie przyczynowo-skutkowe pomiędzy zdarzeniem w dniu 9 stycznia (pierwsze zgłoszenie) a pożarem w dniu 10 stycznia

* podczas zgłoszenia odebranego 9 stycznia dyspozytor trzykrotnie potwierdził brak pożaru w mieszkaniu. Rozmowa z osobą zgłaszającą prowadzona była merytorycznie, spokojnym tonem.

* należy zweryfikować procedury obejmujące sposób przyjęcia zgłoszenia o zagrożeniu z uwzględnieniem obowiązku upewnienia się dyżurnego stanowiska kierowania o ustaniu zagrożenia w przypadku decyzji o niewysyłaniu podmiotów ratowniczych.
oraz dodać że ta sama kobieta która dzwoniła do straży, dodzwoniła się do PR i rozmawiała z dyspozytorką o sytuacji.  PR widziało więc o wszystkim mimo braku informacji z MSK.


 PS 2: Edytowałem aby poprawić kilka zauważonych literówek, sensu wypowiedzi nigdzie nie zmieniałem.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 21, 2009, 16:09:21
Cytuj
Równie dobrze można zadać takie pytanie jak zareagowac w takiej sytuacji
Do siedziby PR przybiega facet i błaga o pomoc. Przed ich bramą, na ulicy, pali się komora silnika w samochodzie , a wewnątrz jest kierowca który nie może wyjść, bo centralny zamek zablokował drzwi. W jaki spsób powinni zareagować ? 

to jest odpowiedz na zadane pytanie? ale co ona ma wniesc? wiec jesli przykladowa odpowiedz ma byc odpowiedzia na pytanie Korby to prosze:
ratownicy ktorych ja znam pobiegna zobaczyc co sie fkatycznie dzieje jednoczesnie wzywajac straz. i w zaleznosci od tego co zobacza tak zadzialaja.
wiec ja Ci odpowiedzialem- teraz ty

Cytuj
miejscach gdzie posadzono biurko w biurko strażaka z dyspozytorem medycznym dość szybko rozdziela się ich

prosze przyklady

Cytuj
owód prozaiczny, przeszkadzają sobie wzajemnie. Zadania SP i PR tylko w niewielkiej części są z zbieżne , a nawet gdy działają w tym samym miejscu , to co innego wykonuja więc krzyżowanie się rozmów w takim centrum utrudnia wszystkim pracę.

owsze, to sie moze dziac.
 pytanie dlaczego ? ano dlatego, ze oprcz posadzenia ich obok siebie gowno wiecej zrobiono. zrobiono to dla towarzystwa i niczego wiecej.


Cytuj
Jednak dzieki takim wspolnym siedzibom można szybko przekonac się czym bardzo często zajmuje się PR i dlaczego czasami trzeba czekać bardzo długo na przyjazd karetki 

zabrzmialo jak zarzut- rozwiniesz?

Cytuj
Chyba nie tylko tyle. Wszyscy wiemy że czas rozpoczęcia reanimacji jest jednym z najważniejszych czynników - niestety nie jest jedynym gwarantującym końcową skuteczność działań

jest jedynym gwarantujacym cokolwiek. wszystko inne do dopelniacze ktore po jakims czasie nie maja juz znaczenia...




Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Witold w Styczeń 21, 2009, 17:23:39
Nie wiem czy to jest recepta na rozwiązanie problemu. W miejscach gdzie posadzono biurko w biurko strażaka z dyspozytorem medycznym dość szybko rozdziela się ich - powód prozaiczny, przeszkadzają sobie wzajemnie. Zadania SP i PR tylko w niewielkiej części są z zbieżne , a nawet gdy działają w tym samym miejscu , to co innego wykonuja więc krzyżowanie się rozmów w takim centrum utrudnia wszystkim pracę.

A dlaczego tak się stało? Moim zdaniem dlatego, że:
1) Nie było wspólnego kierownictwa.
oraz
2) Każda ze służb ma swoje wewnętrzne zasady, przekonania, kulturę pracy, przyzwyczajenia i tego się trzymała. Oczywiście z naszego punktu widzenia to raczej pogotowie nawalała niż straż, ale niekoniecznie to samo powiedziałoby pogotowie. I to bardzo łatwo wytłumaczyć. Są sobie dyspozytorzy straży czy  pogotowia, od dziesięcioleci robią to swoim sposobem, który uważają za najlepszy. Bez jasnego i jednoznacznego kierowania i nakazania pewnych rozwiązań, pogodzić to zawsze będzie trudno. I to jest do przewidzenia. A jednego czego trzeba, jeżeli nie ma jednego kierownictwa, to spojrzenia na problem nie oczami straży czy pogotowia - bo to nie nasze zdanie ostatecznie ma się liczyć. Na problem trzeba spojrzeć oczyma gościa z zawałem leżącego na ulicy, dla którego liczy się każda minuta... i pewnie zgodzisz się ze mną, i pewnie sam wolałbyś, żeby najpierw pojawił się zastęp straży i rozpoczął działania jeżeli pogotowie szybciej być nie może... i to moim zdaniem powinno być normalną sprawą w straży.

A że prawo jest do tego niedostosowane? No to wiadomo. Ale to raczej prawo należy tworzyć by coś dobrze działało i by więcej ludzi uratować, a nie na odwrót. Ale teraz to już by dyskusja wyszła poza temat...

A tak w ogóle to szkoda, że już nie masz zamiaru się wypowiadać... bo przynajmniej ja mam wrażenie, że bardziej się za sobą zgadzamy niż nam się wydaje, tylko sformułowania nie zawsze dobieramy tak, jakbyśmy chcieli żeby druga strona myślała, że chcieliśmy...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Styczeń 21, 2009, 20:57:15
Remfire:

Starałbym się wyciągnąć poszkodowanego przy pomocy zbijaka szyby, noża do pasów. W karetce mam dwie dwukilowe gaśnice - użył bym ich. Jeśli było by to w bezpośredniej bliskości stacji - mamy tam 3 duże gaśnice proszkowe (takie 1m. wysokości) z nich też bym skorzystał.

Z przyjemnością usłyszę Twoją odpowiedź na moje pytanie.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Styczeń 26, 2009, 21:56:18
Widzę, że temat wymarł. Szkoda. 
W opisanych przeze mnie zdarzeniach sytuacja była następująca:

Cytuj
Wezwanie 1:
Meżczyzna upadł na chodniku, nie oddycha, siny. Brak wolnego ZRM. Zdarzenie 400 metrów od siedziby JRG.

Wysłano wóz bojowy, którego obsada prowadziła BLS do czasu przekazania pacjenta zespołowi LPR. Akcja zakończona zgonem.

Cytuj
Wezwanie 2:
Potrącony, nieprzytomny, stan bardzo ciężki. Najbliższy ZRM 4/5 km od miejsca zdarzenia. Czas dojazdu do 10 min. Najbliższa JRG 800 metrów od miejsca zdarzenia.

Straż jednak przybyła zaraz po ZRM. Zabezpieczyli miejsce zdarzenia (bardzo ważne, droga czteropasmowa, szybko jadące auta) pomogli w przeniesieniu pacjenta do karetki.

Cytuj
Wezwanie 3: To przypadek opisany w linku podanym przez bulona.

Zakończenie akcji przytoczone w artykule. Pozostaje tylko przyklasnąć strażakom z Gdowa.




Cytuj
Do dyspozytora JRG przybiega facet i błaga o pomoc. W niedalekiej odległości od siedziby straży (400-500m.), na ulicy, jego kolega stracił przytomność, jest siny i charczy.

Wysłano wóz bojowy. Strażacy prowadzili bls do przyjazdu ZRM. Pacjent zresuscytowany przewieziony do SOR. IMO przeżył wyłącznie dzięki PSP.

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Marzec 16, 2009, 16:01:20
Może nie jest to idealny przykład do tej debaty, ale pewnie w 99,9% strażacy z każdej JRG postąpili by w identyczny sposób.

Motorem bez papierów - wroclaw.24.net (http://www.wroclaw24.net/news.php?id=21594)

Cytuj
Do zdarzenia doszło w sobotę, ok. godz 22, tuż pod oknami komendy straży pożarnej przy ul. Borowskiej. Strażacy udzieli pomocy medycznej poszkodowanemu mężczyźnie, a następnie przekazali go ratownikom z pogotowia. Sprawca wypadku trafił do szpitala.

Sytuacja wyglądała tak. Dyspozytor PA usłyszał huk, podszedł do okna. Zobaczył leżacy motocykl i motocyklistę. Ogłosił alarm. Do wypadku wyjechał zastęp GBA. Strażacy po pokonaniu 30 metrów zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpil do udzielania pomocy medycznej. Wezwali policję oraz pogotowie ratunkowe. Motocyklista był przytomny, chodzący i pobudzony. Kontakt był utrudniony gdyż nie chciał podporzadkować się poleceniom ratowników.

Po przybyciu zespołu pogotowia, został przekazany ZRM i przewieziony do szpitala. Strażacy zneutralizowali olej z motocykla.
19-letni kierowca najprawdopodobniej nie posiadał uprawnień do prowadzenia motocykla.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: imedic.pl w Maj 10, 2009, 18:40:30
Bardzo, ale to bardzo emocjonalnie podszedłem do pewnych wypowiedzi zawartych w tym temacie. I chodź z marketingowego punku widzenia nie powinienem się w ogóle odzywać to zadam pytanie wprost wszystkim przeciwnikom dysponowania sił i środków KSRG do zdarzeń medycznych.
W artykule znajdującym się tu: http://imedic.pl/aktualnosci,159.html (http://imedic.pl/aktualnosci,159.html) zawarty jest materiał filmowy.
Proszę przeciwników dysponowania o udzielenie odpowiedzi na proste pytanie. Czy do tego zdarzenia NIE POWINNO się zadysponować jednostki KSRG? Odpowiedź TAK czy NIE?
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: majki997 w Maj 28, 2009, 15:52:37
Moje zdanie jest takie: Ci panowie co twierdzą, że strazacy nie powinni wyjeżdżać do zdarzeń, w ktrych mogą pomoc a gdy nie ma ZRM sie POPRSTU BOJA I NIE POTRAFIA PRZYZNAĆ DO BRAKU WIEDZY I UMIEJETNOŚCI
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: pilot w Styczeń 25, 2012, 14:52:32
Witam. Zdarzyły mi się takie dwa zdarzenia. Pierwsze to mężczyzna, który jak wynikało z relacji dyspozytora MSK "nagle przestał oddychać", 50-latek. Po dojezdzie na miejsce potwierdziło się zgłoszenie, na miejscu była jakaś stara emerytowana lekarka, która masowała nieudolnie mężczyzne na miękkim łóżku. Przejęliśmy reanimację i prowadziliśmy ją przez 20 min do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego oczywiście maksymalnie wykorzystując wyposażenie PSP R-1. Po dojezdzie ZRM również pomagaliśmy w PMS ale asystolia, którą ukazała się zaraz po zaminitorowaniu nie zmieniła się w nic innego czego efektem był zgon. Druga sytuacja to mężczyzna, który stracił przytomność przy wykonywaniu prac gospodarskich i przestał oddychać. Po dojezdzie potwierdziło się zgłoszenie. RKO prowadziliśmy ponad 20 min, w międzyczasie nadjechał przypadkiem jakiś lekarz. ZRM był na wyjezdzie i przyjechał po 35 minutach. Oczywiście rozpoczęli ALS,który również nie przyniósł pozytywnego efektu. Dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych uważam ogólnie za dobre rozwiązanie. Chociażby ze wzgledu na czas w jakim są w stanie pomóc. Krótki czas dotarcia i udzielenia pomocy napewno nie zagwarantuje przeżycia poszkodowanego z NZK,ale kilkakrotnie zwiększy jego szanse. W moim przypadku podjęcie KPP u tych poszkodowanych było po około 7 minutach od zgłoszenia. Pozdrawiam:)
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Wrzesień 22, 2012, 13:20:05
Temat przeniósł się do innych wątków, ale chyba jest najodpowiedniejszy. Nadal obstaję przy tym, aby do ekstremalnych przypadków posyłać PSP/OSP.
Przykład z życia, bez kolorowania, z wczoraj:
Okolice 12:00, zespół "P" stacjonujący w budynku OSP wyjeżdża do miejscowości X. Po 5 minutach do dyżurki OSP dzwoni dyspozytor PSP, do tego załącza alarmowanie smsami - ~4km dalej, przy drodze w lesie leży nieprzytomny człowiek. Ambulans "P" jedzie w całkowicie przeciwnym kierunku, również do utraty przytomności,całkowicie inne wezwanie. Najbliższa wolna karetka ~25km dalej. Szybki wyjazd (z uwagi na obecność kilku osób w remizie, poniżej minuty), niepełnym zastępem - zastany facet ~60 lat (+ inny facet "starający" się pomóc poprzez coś przypominającego masaż pośredni serca - ALE PRÓBOWAŁ!), siny, brak czynności życiowych. RKO z wykorzystaniem PSP R-1, facet zaczyna nabierać koloru. Po dokładnie 15 minutach dojeżdża zespół "S", lekarz intubuje pacjenta, EKG, leki, bardzo wyraźne migotanie komór, dwa strzały - wraca tętno, po krótkim dalszym wspomaganiu oddechu, wraca i oddech. Płytki, ale jest. Wiem tyle, że do szpitala dojechał żywy. Przyczyna zdarzenia nieurazowa.

W skrócie:
1) od pierwszego momentu rozpoczęcia RKO przez zastęp OSP - tlenoterapia 100%, prawidłowo prowadzony pośredni masaż serca i udrożnione drogi oddechowe
2) dyspozytorka PRM (siedząca biurko obok) rzuciła hasło, że ma taką sytuację - dyspozytor PSP sekundowo dysponuje najbliższy zastęp - w takich przypadkach jest to coś całkowicie normalnego tutaj.

Nie wiem jak dla Was, ale z mojego doświadczenia i wiedzy wynika, że gdyby dyspozytorka pogotowia nie poprosiła o pomoc strażaków (a wiedziała, że w tym rejonie na pomoc może liczyć - również DOŚWIADCZENIE DYSPOZYTORKI MAJĄCEJ POD SOBĄ POWIAT A NIE WOJEWÓDZTWO, która wykracza umysłem dalej niż biurko), facet miałby raczej mizerne szanse po przyjeździe pogotowia. A nawet jeśli, to ponad kwadrans niedotlenienia zrobiłby swoje.
I to chyba kolejny argument za tym, żeby zacząć zbierać pieniążki na AED.

Dla ludzi z większych aglomeracji, nie do pomyślenia. Ba, wyjechali bez hełmów, niekompletnie umundurowani, a sprzęt z torby podawał człowiek bez KPP.. O zgrozo.  :szalony:

Także:
Krótki czas dotarcia i udzielenia pomocy napewno nie zagwarantuje przeżycia poszkodowanego z NZK,ale kilkakrotnie zwiększy jego szanse.
Potwierdzam i popieram, kolejny raz. Tym bardziej, że to nie codzienność, a w skali roku najczęściej zdarzenia te policzyć można na palcach.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Kasper w Wrzesień 22, 2012, 15:42:49

Dla ludzi z większych aglomeracji, nie do pomyślenia. Ba, wyjechali bez hełmów, niekompletnie umundurowani, a sprzęt z torby podawał człowiek bez KPP.. O zgrozo.  :szalony:

Niekoniecznie, ponieważ KDR decyduje o zabezpieczeniu jakie mają zastosować ratownicy. W przypadku ewidentnego wyjazdu do zdarzenia o charakterze "medycznym" adekwatne do zagrożeń wydaje się być podstawowe zabezpieczenie przed wydzielinami i płynami ustrojowymi... A człowiek bez KPP może użyć wszystkich "nieinwazyjnych" sprzętów z R-1ki. Nawet AED może użyć!

Nadto, gratuluję sukcesu!
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Korba112 w Wrzesień 23, 2012, 13:14:52
Kurde - szkoda, że wysłany zastęp OSP nie miał AED. To co zrobili to genialna sprawa.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Styczeń 01, 2013, 13:07:58
31.12, 1:00.
Facet 75 lat, duszności przeszły w utratę przytomności i bezdech, rodzina dzwoni na pogotowie. Lokalny zespół P u zawałowca gdzie indziej, zadysponowano "S", 25km dalej, ale warunki na drodze niezbyt - szklanka.
SLRt (OSP), dość szybki wyjazd i dojazd, zastana sytuacja: facet siedzi na fotelu, ktoś z rodziny go podtrzymuje, ale głowa pochylona całkowicie do dołu, broda opiera się prawie o mostek, sinawy.
Na glebę, udrożnienie dróg oddechowych, kilka wdechów, spontaniczny oddech wrócić, wspomaganie nadal, tlen 100%.
"S" dojechała po kilku minutach, intubacja, leki, nadal wspomaganie oddechu. Z tego co wiem, odzyskał przytomność i jest jako-tako.

Nie wrzucam tych przypadków po to, żeby zawracać Wam głowę wyjazdami, które się nam trafiły. Chcę pokazać, kolejny raz, że wysłanie kilku prostych ludzi, którzy nauczyli się kilku rękoczynów, obsługi kilku sprzętów, zasad, procedur i zależności - czasami może faktycznie dużo pomóc, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Otwieramy oczy niedowiarkom  :szalony:

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: zero-11 w Styczeń 01, 2013, 14:11:39
Jeśli już sama rozmowa dyspozytora PR, PSP czy Policji ze zgłaszającym zdarzenie i właściwy instruktaż ratuje życie (jest tego cała masa przykładów w mediach), to tym bardziej wysłanie zastępu straży spowoduje zwiększenie szans na przeżycie. Czasem nie trzeba być nawet "fachowcem" po kursie kpp, wystarczy myśleć.
ale tutaj:
Dla ludzi z większych aglomeracji, nie do pomyślenia. Ba, wyjechali bez hełmów, niekompletnie umundurowani, a sprzęt z torby podawał człowiek bez KPP.. O zgrozo.  :szalony:
się nie zgodzę. bo jakby ten zastęp wracając najechał we wsi na płonący budynek, to ludzie by ich chyba zaszlachtowali, gdyby nie podjęli działań wewnętrznych z uwagi na brak hełmów czy właściwego umundurowania. Niestety, ale duży czerwony samochód z obsadą jest postrzegany przez społeczeństwo jako zbawienie, i nie ma tu miejsca na tłumaczenie, że wyjątkowo nie mamy sprzętu, bo byliśmy u nieprzytomnego.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Styczeń 01, 2013, 14:34:32
Też się nie zgodzę.
Kompletny sprzęt był wrzucony do auta, w każdej chwili można było po niego sięgnąć, przebrać się w razie potrzeby lub gdyby na miejscu okazało się, że las płonie, drzewa się walą a ściółka leśna jest pod napięciem.
Po drodze priorytetem był wstępny podział zadań, ubranie przez zastęp rękawiczek i wypatrywanie przez wszystkich miejsca, gdzie klient leży. Przebranie się w SLRt (transit) jest możliwe, ale trudniejsze do wykonania niż w gaśniczym, zaś przebranie się przed wyjazdem opóźniłoby go o kilkanaście, kilkadziesiąt sekund. Z uwagi na charakter zgłoszenia, informacje uzyskane z PSK i od dyspozytora PRM, d-ca wózka podjął decyzję o tym, żeby ruszyć zastępem niekompletnie umundurowanym, w okrojonym do 4 osób składzie. Facetowi na miejscu nie robiło różnicy, czy masował go koleś w jeansach czy spodniach ubrania specjalnego.  I vice versa.

Tam akurat wsi ani żadnych płonących budynków nie było, ale nawet gdyby - za dużo byśmy i tak nie zdziałali, na aucie tylko agregat wysokociśnieniowy. I bardziej za to by nas ludzie zasztachetowali i zjedli  :bij: :bij: :bij:

W przypadkach wyjazdów do pożarów, wypadków czy innych zdarzeń, w których można sobie zrobić ała albo się "pobrudzić", zawsze w pełnym, to oczywiste. Ale nie wszystko jest białe/czarne, szczególnie w warunkach poza wielkomiejskich.

Jeśli już sama rozmowa dyspozytora PR, PSP czy Policji ze zgłaszającym zdarzenie i właściwy instruktaż ratuje życie (jest tego cała masa przykładów w mediach), to tym bardziej wysłanie zastępu straży spowoduje zwiększenie szans na przeżycie. Czasem nie trzeba być nawet "fachowcem" po kursie kpp, wystarczy myśleć.
Oczywiście, w tej kwestii w pełni się zgadzam. Niestety rodzina tak spanikowała, że po prostu totalnie zgłupieli i nie potrafili ogarnąć instruktażu. Może i to wpłynęło na podjęcie decyzji o wysłaniu zastępu SP.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Fistach w Styczeń 01, 2013, 15:11:42
Zawsze można się ubrać podczas jazdy samochodem a nie w remizie (pomijając, że nie wolno ale jakby sytuacja wymagała to jest to jakieś wyjście).
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Styczeń 01, 2013, 16:14:27
Sheldon, przyjmij moje gratulacje....
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: wujo 2010 w Styczeń 01, 2013, 16:48:20
Moim zdaniem w tej chwili powinien być nacisk na przeskolenie KPP jak największej ilości strażaków OSP.Niestety jednostki z poza systemu często są pomijane . Wiadomo finanse gminy nie pozwalają  :-\  choć życie ludzkie bezcenne .
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Styczeń 01, 2013, 19:16:15
Właśnie - ustawa o PRM wyraźnie nakazuje OSP w KSRG współpracę z PRM na poziomie KPP... ale równie ważne jest ratowanie członków społeczności lokalnych - właściwe rozumienie i wyczucie zjawiska "małej ojczyzny" może pomóc władzom lokalnym w określeniu priorytetów - bezpieczeństwo (szeroko rozumiane, nie tylko uzbrojona straż miejska i radary) to integralny element jakości życia - a o to właściwie chodzi. Znajoma OSP ma AED - jak firma przeszkoli ratowników (trochę się ociąga) to KSRG i PRM zobaczą obszar chroniony tej OSP w zakresie rko i AED - w sobotę wieczorem kilka tysięcy ludzi może wcześniej mieć wykonaną defibrylację rękami OSP ( wyjeżdżają po ok. 2-3 minutach), niż przez ZRM  ( a zwłaszcza w zimie...) To bardzo ważne!
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: zero-11 w Styczeń 01, 2013, 19:22:37
Kompletny sprzęt był wrzucony do auta, w każdej chwili można było po niego sięgnąć, przebrać się w razie potrzeby

No to to zmienia postać rzeczy, bo z tego
Dla ludzi z większych aglomeracji, nie do pomyślenia. Ba, wyjechali bez hełmów, niekompletnie umundurowani, a sprzęt z torby podawał człowiek bez KPP.. O zgrozo.  :szalony:
wnioskować można, że w ogóle nie mieliście tego sprzętu. jeśli był w wozie, to wszystko gra.
Agregatu wysokociśnieniowego też nie lekceważcie, szczególnie w rejonach wiejskich, gdzie zasięg linii szybkiego natarcia jest wystarczający na dom, a wstępna ilość wody na wejście (osłona) i ewentualną ewakuację poszkodowanych. A dalej to już niech się pali, byle by ludzie wyszli cało.

Myślę również, że w dużych aglomeracjach sytuacja realizowania zadań stricto medycznych przez zastępy PSP nie byłaby problemem - często słychać, że zastęp najechał na jakieś zdarzenie medyczne, czy nawet z JRG wybiegł strażak czy dwóch z torbą R-1 aby komuś niedaleko udzielić pomocy. Jednak z uwagi na większą ilość ZRM w dużych miastach póki co nie ma potrzeby wysyłać strażaków do takich działań (PR chyba woli radzić sobie samo, lub daje radę) i stąd takie podejście do tematu strażaków z większych miast. Po prostu nie obyli się z tym, więc ich to dziwi.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: madmax29 w Styczeń 01, 2013, 19:24:00
Może nadszedł już czas stworzenia jednego systemu ratowniczego? Ile już się lat o tym mówi? Może teraz nadszedł czas zmian na miarę tych z początku lat 90tych?
poza tym, mimo ze jestem sceptykiem co do dysponowania zawsze i wszędzie strażaków zamiast pogotowia, uważam, że zestaw R-1 i przeszkoleni ludzie powinni być w każdej, nawet najmniejszej jednostce.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Styczeń 01, 2013, 20:02:02
ustawa o KSR ...kto czytal projekt lat temu nascie;)
a zalazki byly w rozpo o ksrg gdzie byly karetki Si P zanim ktos pomysla o ustawie o PRM;)
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: madmax29 w Styczeń 01, 2013, 20:06:53
Właśnie Krajowy System Ratowniczy... Myślę że było zbyt duże lobby tych, którym wystarczy tak, jak jest, a zabrakło kogoś z jajami i charyzmą kto przepchnął ta ustawę. tymczasem od X lat nie jesteśmy w stanie nawet stworzyć i wdrożyć koncepcji CPR-ów.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Kasper w Styczeń 01, 2013, 23:13:57
Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy SP realizuje zadania za PRM. Wyręczanie jest wykluczone.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której w *szczególnych sytuacjach SP odmawia pomocy Pogotowiu.

** tzn. sporadyczne przekroczenie ilości wezwań do możliwości ich realizacji przez Pogotowie, warunki atmosferyczne, awarie infrastruktury, itd.

Prośby o pomoc mają wiele przyczyn ze wspólnym mianownikiem, którym jest niewydolność działających w danym obszarze ZRM. Sytuacje, gdy prośby o pomoc Pogotowiu nie są epizodyczne powinny być monitorowane i raportowane organowi odpowiedzialnemu za zapewnienie bezpieczeństwa - zgodnie z Ustawą.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: kuba. w Styczeń 16, 2013, 00:51:27
http://ratownik-med.pl/index.php/aktualnosci/ratownictwo-mainmenu-148/7781-strazacy-pomagaja-zespolom-ratownictwa-medycznego.html (http://ratownik-med.pl/index.php/aktualnosci/ratownictwo-mainmenu-148/7781-strazacy-pomagaja-zespolom-ratownictwa-medycznego.html)

Pamiętam, że z ust niektórych padały słowa oburzenia o nowych, dodatkowych obowiązkach, o wyręczaniu ZRM itp. Wiem też z innego źródła, że ratmedy co niektóre, też niechętne są zmianom które mam nadzieję w końcu nastaną.
A link powyżej ilustruje tylko to, że jednak może być normalnie, bez zgrzytów i z pożytkiem dla tych, którym służymy. I wg mnie tak właśnie powinno to zacząć wyglądać. :fiuu:
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ratolek w Marzec 25, 2013, 15:04:22
Zastępy PSP i OSP będą "wykorzystywane" częściej i chętniej w momencie, kiedy naprawdę będą funkcjonowały WCPRy. Czyli nie wiadomo kiedy? Dąży się do tego by było to około końca 2013 roku wraz z połączeniem wszystkich komend w sieci światłowodowej.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Sierpień 24, 2013, 21:06:56
Straż Pożarna, jako.... karetka pogotowia ratunkowego

http://temat.net/aktualnosci/15341/Straz-Pozarna,-jako....-karetka-pogotowia-ratnkowego
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bartu w Listopad 06, 2013, 00:21:44
Zapraszam do zapoznania się z sytuacją mają miejsce w centrum Polski, na granicy województw, tam strażacy mają co robić...
http://ospbolimow.xaa.pl/news.php?readmore=190
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Listopad 08, 2013, 01:52:41
Bywaja zdarzenia o dużej skali, gdzie udział ratowników KSRG w działaniach medycznych jest niezbędny. A potem działają medycy - media pieją z zachwytu, a rzeczywistość wygląda jeszcze gorzej, niż opisuje prof. A. Zawadzki... I władza ustawodawcza o tym wie...
 http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=1&ved=0CC0QFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.senat.gov.pl%2Fdownload%2Fgfx%2Fsenat%2Fpl%2Fsenatkomisjeposiedzenia%2F484%2Fstenogram%2F020z_egz_2.pdf&ei=dx58UraUKqrC0QXU8YHoBg&usg=AFQjCNHkCg4aYIXJiMFvqmOcyoUoxpYi7g&sig2=3lLJXdE7EEKiuRciZHlTQQ
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: madmax29 w Listopad 08, 2013, 14:35:02
Cytuj
Szczególny mój niepokój, którym chciałbym się z państwem podzielić, budzi bardzo powierzchowne traktowanie w naszym kraju działań związanych z katastrofami. Otóż mam tu na myśli katastrofę pod Szczekocinami. Jako konsultant krajowy nie mam kompletnej wiedzy na temat szczegółów leczenia oraz akcji ratowniczej
a po co coś wiedzieć? Jest super  :wall:
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Listopad 08, 2013, 15:24:11
Bardzo super!!!
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bartu w Listopad 08, 2013, 19:18:00
Przecie zarządzanie kryzysowe działa i koordynuje wszystko!
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: madmax29 w Listopad 24, 2013, 09:40:36
 
Cytuj
Zamiast pogotowia wysłano straż pożarną. Mężczyzna zmarł
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zamiast-pogotowia-wyslano-straz-pozarna-Mezczyzna-zmarl,wid,16197239,wiadomosc.html?ticaid=111b8a&_ticrsn=5 tytuł dali taki, jakby strażacy zabili tego kolesia. Strażacy przyjechali, pacjent nie przeżył  :wall:
Tytuł: Nie ma ZRM przyjeżdża PSP/OSP
Wiadomość wysłana przez: Grota112 w Grudzień 28, 2013, 14:40:54
Na terenie województwa łódzkiego podpisane jest porozumienie między Komendantem Wojewódzkim a Wojewódzką Stacją Ratownictwa Medycznego w przypadku braku Zespołu Ratownictwa Medycznego lub długiego czasu ich dojazdu dysponowane będą siły PSP i OSP w KSRG. Wiadomo, że jesteśmy od pomagania i ratowania i kilka interwencji o takim charakterze to nic (chociaż to już nie trawa tylko człowiek), co jeżeli takich wyjazdów jest około 100 w roku ?

JRG oraz OSP KSRG w powiecie skierniewickim w tym roku interweniowały w przybliżeniu 100 razy do zdarzeń medycznych. Wygląda to mniej więcej tak, że CPR dzwoni na SKKM i prosi o zadysponowanie sił i środków do danej miejscowości, gdzie doszło do takiego zdarzenia. Alarmowana jest najbliższa OSP oraz wyjeżdża zastęp z JRG. Jeżeli tylko ZRM będzie wolny natychmiast jedzie do tego zdarzenia, bądź jest to zespół z innego powiatu, najczęściej jednak pojawia się LPR.

Zdarzenia są różne:
- Nieprzytomny
- Nie oddycha / Nie oddycha trwa RKO przez świadków
- 3 miesięczne dziecko zaburzenia oddychania
- Rana cięta ręki
- Uraz głowy
- Potrącony przez samochód

Dużo tu wymieniać, są to różne przykłady zdarzeń z powiatu gdzie interweniowały jednostki straży pożarnej wzamian za ZRM do czasu ich przyjazdu bądź przylotu LPR. To jest rok gdzie dopiero zaczęto dysponować jednostki PSP/OSP, co dopiero będzie w tym nadchodzącym roku.

Dopiero 18 grudnia zostało podpisane porozumienie z Wojewódzką Stacją Ratownictwa Medycznego o wymianie sprzętu, jeżeli na miejscu strażacy użyją tyle opatrunków to tyle mają od razu dostać i od tego czasu jakoś to jest, jednak jeżeli zamiast ZRM jest LPR to pojawia się mały problem, każdy jest innym człowiekiem i jeden wymieni sprzęt, drugi będzie się kłócił i nie będzie chciał dać, mimo, że i tak sam by go użył.

W powiecie skierniewickim stacjonują 3 zespoły ratownictwa medycznego (2 w mieście S i P oraz P w oddalonych o około 15 km Lipcach Reymontowskich), powiat jest bardzo duży i rozciągnięty dlatego coraz częściej nie ma żadnej karetki i ruszają strażacy. Problem się pojawia gdy ktoś wzywa "pogotowie" a przyjeżdża straż pożarna jest dużo pytań, stwierdzeń iż miała być karetka ale to nic. Jak w pewnym przypadku strażacy mieli podany zły adres, szukali, jeździli, CPR namierzył dokładny adres i dotarli. Jak się okazało Pan stał na ulicy (wezwanie do NZK) i czekał na karetkę, widział strażaków i jak przyznaje myślał, że coś się pali...

Staramy się przygotować zarówno sprzętowo jak i szkoleniowo do takich działań. Prowadzimy zajęcia w remizie, szykujemy sprzęt medyczny żeby być gotowymi. Komendant Miejski powołał na stanowisko Miejskiego Koordynatora Ratownictwa Medycznego mgr medycyny ratunkowej, który już się zajął szkoleniem PSP a docelowo ma prowadzić zajęcia z ochotnikami.
PSP też z 2 miesiące temu zakupiła AED i był już użyty kilka razy.
Kładziony jest duży nacisk na ratownictwo medyczne ze względu na dużą ilość interwencji. Nie są do tego wliczane zabezpieczenia lądowania LPR, których też jest masa.

Jak taka sytuacja wygląda u was ? Jeździcie do takich zdarzeń ? Jak się przygotowujecie ?
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Grudzień 28, 2013, 16:28:50
W wątku, do którego podczepiona została Twoja wiadomość, powiedziano bardzo dużo na ten temat. Chwała Wam za to, że jeździcie i pomagacie - to jest najważniejsze.

Jednak największym problemem jest niewydolność ogółu państwowego ratownictwa medycznego w Waszym powiecie. Jeśli interwencji jest aż tyle, system ten wręcz leży i kwiczy. Pora chyba ścignąć wojewodę, pod którego rejonizacja PRM bezpośrednio polega. Jedynym ratunkiem tutaj będzie dołożenie dodatkowego/dodatkowych zespołów i dobre ich rozlokowanie. Dane, które napisałeś, jednak dają do myślenia.

Napisz jeszcze proszę, jakie są mniej więcej czasy dotarcia ZRM z miejsc ich stacjonowania? (średnie i maksymalne, jakie się trafiały)

W mojej gminie, w której jest też zespół "P" i z racji dużego obszaru często go nie ma, wyjeżdżamy (osp w ksrg) poniżej 10x w roku do tego typu przypadków (w sumie dokładnie to, co opisałeś w przykładach), jednak jednocześnie zastępy z JRG nie są wysyłane (zbyt duża odległość). KPP do czasu dojazdu pogotowia, tyle.

Tak na szybko policzyłem sobie, że miasto i powiat skierniewicki mają łącznie niecałe 90 000 mieszkańców, 760 km2. U mnie 95 000 mieszkańców i 1360km2, ale na to S i P w mieście powiatowym, S i P w miejscowościach po 25 km od szpitala w różnych kierunkach i jakoś PRM sobie tutaj jednak radzi...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: kamaras w Grudzień 29, 2013, 12:30:55
sheldon - ilość karetek na liczbę mieszkańców się zgadza więc nie ma problemu :) A porozumienie z WSRM jest wcale niepotrzebne bo współpraca wynika sama z ustawy o KSRG i PRM... więc to jest tylko powielanie już istniejących papierów...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Styczeń 25, 2014, 00:14:19
Cytuj
Mimo tego, że karetka przyjechała dość szybko po kobietę (ma rozległe poparzenia drugiego stopnia i zostanie przetransportowana do szpitala w Nowej Soli), ponad pół godziny czekano na karetkę, która miała zabrać poparzonego mężczyznę, który czekał na transport i którym opiekowali się strażacy. Na pogotowie nie można się było dodzwonić. W końcu to strażacy swoim wozem zawieźli mężczyznę do szpitala (na zdjęciu powyżej widać jak strażacy umieszczają rannego w swoim samochodzie)

http://bobrzanie.pl/2014/01/23/redakcja/wybuch-przy-ulicy-prusa-gdzie-byla-karetka?fb_action_ids=663201313722029&fb_action_types=og.likes&fb_source=other_multiline&action_object_map=%5B255986694570404%5D&action_type_map=%5B%22og.likes%22%5D&action_ref_map=%5B%5D
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: peterek w Styczeń 26, 2014, 01:24:04
dlaczego go wieźli ? czyżby stan poszkodowanego znacznie się pogorszył ? myślę, że KDR bez dobrego uzasadnienia dużo na siebie wziął.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Rubicon w Styczeń 26, 2014, 10:56:14
Cytuj
Mimo tego, że karetka przyjechała dość szybko po kobietę (ma rozległe poparzenia drugiego stopnia i zostanie przetransportowana do szpitala w Nowej Soli), ponad pół godziny czekano na karetkę, która miała zabrać poparzonego mężczyznę, który czekał na transport i którym opiekowali się strażacy. Na pogotowie nie można się było dodzwonić. W końcu to strażacy swoim wozem zawieźli mężczyznę do szpitala (na zdjęciu powyżej widać jak strażacy umieszczają rannego w swoim samochodzie)

http://bobrzanie.pl/2014/01/23/redakcja/wybuch-przy-ulicy-prusa-gdzie-byla-karetka?fb_action_ids=663201313722029&fb_action_types=og.likes&fb_source=other_multiline&action_object_map=%5B255986694570404%5D&action_type_map=%5B%22og.likes%22%5D&action_ref_map=%5B%5D

Trzy pytania...

1. Jak to nie mozna si ebylo dodzwinic na pogotowie? To strazacy nie moga przez rado sie z dyspozytorem skontaktowac i zapytac gdzie jest karetka i kiedy dojedzie??

2. Co by bylo gdyby pacjentowi cos sie stalo w tym wozie starzackim..powiedzmy podczas wypadku itp? Wiadomo woz nieprzystosowany do przewozu pacjentow...stworzenie niebezpieczenstwa dla pacjenta...kto by za to byl odpowiedzialny?

3. Pacjent niby w dobrym stanie (ocena medyka z pierwszej karetki) to czemu jest uniruchomiony do deski itp? Moze zamiast tego wystarczylo podac tlen i pacjenta posadzic na fotelu w wozie i tak przetransportowac...bylo by moim zdaniem bezpieczniej niz jakas prowizorka z deska na fotelach.

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Styczeń 26, 2014, 11:04:25
Ewakuowali ze strefy zagrożenia - np. brakiem pomocy na poziomie mcr bądź świadczeń medycznych w SOR. Co to znaczy: "dużo na siebie wziął"? Setki ludzi docierają do szpitala z wykorzystaniem innych, niż karetki środków transportu, i to nie zawsze na noszach, z tlenem, pod opieką na poziomie kpp. To był stan wyższej konieczności i, w pewnym sensie, odstąpienie od zasad powszechnie uznanych za bezpieczne - codzienność w ratownictwie.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: peterek w Styczeń 26, 2014, 11:38:31
Ewakuowali ze strefy zagrożenia - np. brakiem pomocy na poziomie mcr bądź świadczeń medycznych w SOR. Co to znaczy: "dużo na siebie wziął"? Setki ludzi docierają do szpitala z wykorzystaniem innych, niż karetki środków transportu, i to nie zawsze na noszach, z tlenem, pod opieką na poziomie kpp. To był stan wyższej konieczności i, w pewnym sensie, odstąpienie od zasad powszechnie uznanych za bezpieczne - codzienność w ratownictwie.
ignacy b:  właśnie o to mi chodziło -    ewakuowali ze strefy zagrożenia (czyli stan poszkodowanego , doznane obrażenia np. oprzenia dróg oddechowych )  = dobre uzasadnienie. Masz rację setki ludzi codziennie - ale wiezie sąsiad, taksówkarz itp. na hasło "zawieź mnie pan "albo "zawieź moją żonę". A tu mamy KDR-a który sam podejmuje tą decyzję, a to jest zasadnicza różnica pod względem prawnym ( firmy odszkodowawcze tylko czekają na "frajerów strażaków", którzy powodują np. (tu przejaskrawiam) nieodwracalne blizny na klatce piersiowej od pasów noszy na oparzeniu i pan już nie będzie się mógł opalać w Bułgarii.
  Jak zapewne wiesz ta codzienność o której mówisz w ratownictwie jest bardzo często nad interpretowana przez wszystkich strażaków (również do nich należę). Ale jak kiedyś porozmawiałem o konkretnych przykładach, akcjach ze znajomym prokuratorem to po jego wypowiedziach włos na głowie mi się jeżył w kwestii co na siebie biorę jako KDR -w b. wielu przypadkach notoryczne przekraczanie swoich uprawnień.
pozdrawiam     
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Radhezz w Styczeń 26, 2014, 12:03:12
1. Jak to nie mozna si ebylo dodzwinic na pogotowie? To strazacy nie moga przez rado sie z dyspozytorem skontaktowac i zapytac gdzie jest karetka i kiedy dojedzie??
Dyspozytor pogotowia i straży to dwie różne osoby, siedzące w dwóch różnych miejscach - dyspozytor straży tak samo musi więc zadzwonić na pogotowie i zapytać.

2. Co by bylo gdyby pacjentowi cos sie stalo w tym wozie starzackim..powiedzmy podczas wypadku itp? Wiadomo woz nieprzystosowany do przewozu pacjentow...stworzenie niebezpieczenstwa dla pacjenta...kto by za to byl odpowiedzialny?
Odpowiedzialność spada na kierującego działaniem ratowniczym który podjął decyzję o transporcie - czyli o odstąpieniu od zasad powszechnie uznanych za bezpieczne.

3. Pacjent niby w dobrym stanie (ocena medyka z pierwszej karetki) to czemu jest uniruchomiony do deski itp? Moze zamiast tego wystarczylo podac tlen i pacjenta posadzic na fotelu w wozie i tak przetransportowac...bylo by moim zdaniem bezpieczniej niz jakas prowizorka z deska na fotelach.
Nie tyle dobrym, co nie zagrażającym życiu. To nie znaczy że był w stanie sam siedzieć i nie wymagał zaopatrzenia - stąd deska i cała reszta która tam była.

@ignacy b, a co sądzisz o głośnych ostatnio przypadkach gdy oczekiwanie na karetki transportowe powoduje zagrożenie dla pacjenta, jak w TYM PRZYPADKU (http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3300434,ambulans-po-malutka-darie-nie-spieszyl-sie-bo-nie-musial-dziewczynka-zmarla,id,t.html). Wiadomo jak jest - teoretycznie każda placówka powinna mieć albo własne karetki z załogą, albo kontrakt z firmą przewozową. Teraz jeśli chodzi o normy czasu dojazdu to jest już sprawa przewoźników jak to załatwią, bo za dyżurowanie z pewnością nikt płacić nie zamierza. Tyle że dość często nawet jedna karetka nie ma po co jeździć, podczas gdy innym razem (bazując na przykładzie szpitala wojewódzkiego) cztery ambulanse nie wyrabiają - przewozy zespołów "S" w zastępstwie robią zespoły "P", a po nich robotę przejmują "T"... A "T" to wiadomo co jest - sanitariusz i kierowca, a sprzętowo nosze i tlen. Takie karetki to i w straży mogą jeździć - pytanie czy to ma sens, i czy chce się komuś od nas w to pchać...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Rubicon w Styczeń 26, 2014, 12:50:02
Dyspozytor pogotowia i straży to dwie różne osoby, siedzące w dwóch różnych miejscach - dyspozytor straży tak samo musi więc zadzwonić na pogotowie i zapytać.

 :o Niezla paranoja....u naa jest wspolny dyspozytor wszystkich sluzb...w biurze dyspozytor amaj atez bezpsredni kontakt z gazownia i innymi tego typu sluzbami. Wystarczy zapytac o cos na radiu i dyspozytor w chwile podaje odpowiedz lub zalatia kontakt z potrzebna sluzba.

Odpowiedzialność spada na kierującego działaniem ratowniczym który podjął decyzję o transporcie - czyli o odstąpieniu od zasad powszechnie uznanych za bezpieczne.

OK to jest dosc logiczne.

Nie tyle dobrym, co nie zagrażającym życiu. To nie znaczy że był w stanie sam siedzieć i nie wymagał zaopatrzenia - stąd deska i cała reszta która tam była.

Pacjent ktory nie potrafi usiedziec potrzebuje jednak moim zdaniem karetki. Czy istnieje jakis ogolno przyjety maksymalny czas dojazdu karetki?

Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Radhezz w Styczeń 26, 2014, 13:08:50
Dyspozytor pogotowia i straży to dwie różne osoby, siedzące w dwóch różnych miejscach - dyspozytor straży tak samo musi więc zadzwonić na pogotowie i zapytać.

 :o Niezla paranoja....u naa jest wspolny dyspozytor wszystkich sluzb...w biurze dyspozytor amaj atez bezpsredni kontakt z gazownia i innymi tego typu sluzbami. Wystarczy zapytac o cos na radiu i dyspozytor w chwile podaje odpowiedz lub zalatia kontakt z potrzebna sluzba.
Witamy w Polsce :D Starają się sytuację zmienić politycy, do czego dobrym pretekstem było wprowadzenie numeru 112 jako głównego numeru alarmowego w kraju. Ale jak to z politykami bywa pojęcia o niczym nie mają, i wspólne dla służb centra powiadamiana ratunkowego są centralami telefonicznymi w których cywile mówiący w obcych językach po bardzo podstawowym przeszkoleniu odbierają zgłoszenia... i przekazują je do dyspozytorów konkretnych służb, i to zdaje się nawet nie automatycznie, bo systemy informatyczne nie są zgodne ze sobą, czyli tradycyjnie na telefon wszystko idzie... Jaki to ma sens - mnie nie pytaj...


Nie tyle dobrym, co nie zagrażającym życiu. To nie znaczy że był w stanie sam siedzieć i nie wymagał zaopatrzenia - stąd deska i cała reszta która tam była.

Pacjent ktory nie potrafi usiedziec potrzebuje jednak moim zdaniem karetki. Czy istnieje jakis ogolno przyjety maksymalny czas dojazdu karetki?
Wiesz, gdzieś czytałem kiedyś coś takiego, ale nie pamiętam już - to zresztą nie nasza działka, bo u nas ratownictwo medyczne funkcjonuje poza strażą, czyli my sobie, oni sobie. W każdym razie normy sobie, a życie sobie - jak wszystkie karetki są zajęte to dodatkowej nie wyczarujesz, musisz czekać aż będzie wolna, lub ryzykować tak jak w tym przypadku, bo nawet nie było jak się dowiedzieć kiedy będzie jakaś wolna.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Styczeń 26, 2014, 13:11:54
Panowie, jakbyście jeszcze tego nie zauważyli, to informuję, że żyjemy w kraju odwrotnym. Ratownictwo w Polsce to wojna, a działanie w pionie wykonawczym to zajęcie dla twardzieli, dla których misja ratownicza jest najważniejsza. "Biuro" - i w straży i w ratownictwie medycznym - to często ludzie  o słabej orientacji w realiach lub zaprzedani idei niemartwienia mocodawców  (na szczycie waadzy - polityków). Stąd znaczący rozziew pomiędzy kwitami z centrali a realem i paniczny strach przed kontrolą jakości ( a ponieważ ratownictwo medyczne to nie jest pasmo sukcesów, no to się rozwija obrzędowość odpustową lub "sport pożarniczy"). Po kolei:
1/. Dorosły mężczyzna (większość strażaków z PB) w pełni odpowiada za swoje decyzje - 12 milionów razy powtarzaliśmy, że do każdej ewakuacji (poza strefę zagrożenia) musi być odpowiednie wskazanie, bo przemieszczanie poszkodowanego może spowodować urazy i obrażenia wtórne - ale jak się wybrało mniejsze zło (stan wyższej konieczności) to nie ma błędu.  Z drugiej strony zaniechanie koniecznej ewakuacji to poważny błąd, czasem ze skutkiem śmiertelnym. Przypominam, przemieszczanie na mocy decyzji ratownika - to ewakuacja, na mocy decyzji medyka - to transport/wydobycie...
2/. Jeżeli KDR właściwie uzasadni swą decyzję (już w korespondencji z SK i w meldunku) to nie powinno być problemu...
3/. Ale w Polsce jest odwrotnie - szczegóły zna strażak ratujący ludzi 01.05.2011 na jeziorze Powidzkim
4/. Jak ktoś zna tekst zarzutu skierowanego przeciwko KDR z powodu ewakuacji ze strefy zagrożenia - to niech go przytoczy, bo na razie to tylko straszenie...
5/. W Polsce szpital jest najmniej bezpiecznym miejscem dla pacjenta - tylko tu nie wolno wezwać ZRM - takie jest prawo i wszystkie afery - od Olesna przez Skierniewice i Kutno do Zakopanego są całkowicie legalne. Gorzej, niektórzy wojewodowie zastosowali rozszerzenie zapisu ustawy dotyczącego szpitali z SOR lub oddziałami świadczącymi na rzecz ratownictwa medycznego - o obowiązku zapewnienia transportu międzyszpitalnego - na WSZYSTKIE szpitale ( psychiatryczne, dermatologiczne, chorób płuc...) - nigdzie tam nie można wysłać ZRM, a jakby pojechał - to jest poważna kara. No to chorzy czekają na transport, bo nie ma norm czasowych dla transportu międzyszpitalnego - jak ciężko chorzy, to mają pecha...
6/. Jedyny ZRM, który można wysłać do szpitala, to zespół LPR - za to się płaci i LPR ma podwójną kasę - z budżetu za gotowość i dodatkowo, w czasie gotowości, za lot transportowy.... Oczywiście w czasie lotu transportowego nie jest w stanie realizować misji ratowniczych - tak, jakby straż nie pojechała do pożaru, bo wozi cement za extra kasę...
7/. Jako koledzy ratownicy powinniście wiedzieć, ze w razie konieczności transportu do innego szpitala wypisujecie się na własną prośbę, siadacie na ławce albo trawniku i wzywacie ZRM, zespół często stoi pod wiatą, w odl. 50 metrów...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Luty 01, 2014, 19:09:04
W USA też mają bezduszne procedury  :wall: 

Cytuj
Strażacy odmówili udzielenia pomocy, mężczyzna zmarł.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/strazacy-odmowili-udzielenia-pomocy-mezczyzna-zmarl/1vn08
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Rubicon w Luty 02, 2014, 03:19:29
W USA też mają bezduszne procedury  :wall: 

Cytuj
Strażacy odmówili udzielenia pomocy, mężczyzna zmarł.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/strazacy-odmowili-udzielenia-pomocy-mezczyzna-zmarl/1vn08

Ci ktorzy nie udzielili pomocy juz sa na zwolnieniu co tu jest pierwszym krokiem do wywalenia z pracy. I nie ma tu takich przepisow ktore mowia ze aby strazacy udzielili pomocy musi byc najpierw wykonany telefon na 911. Sam nawet mialem okazje udzielac pomocy dziecku ktore matka przyniosla na rekach do naszej remizy w zeszly wtorek....I nikt pod 911 nie dzwonil.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Marzec 28, 2014, 20:05:36
http://www.osp.brusy.pl/news/327/lubnia_mezczyzna_w_stanie_bezposredniego_zagrozenia_zycia.html

Tym razem nie udało się pomóc, chociaż NZK było przez zastęp "obserwowane", po kilku minutach sztucznego wspomagania oddechu. Pacjent obciążony wieloma chorobami, otyłość itp. Decyzję o zadysponowaniu zastępu OSP w tej sytuacji (jak zawsze w przypadkach tego typu) oceniam pozytywnie. Tym razem się nie udało, ale którymś z kolejnych razy na pewno uda się pomóc. Kolejny raz też potwierdza się sens sadzania w jednej sali dyspozytora pogotowia i PSP - czas zgłoszenia potrzeby pomocy ze strony SP (i oczywiście odwrotnie) ograniczony do mniej niż kilku sekund.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Marzec 28, 2014, 21:53:12
Piękny przykład właściwego funkcjonowania i współpracy 2 systemów ratowniczych. Wygląda na to, że to była śmierć nie do uniknięcia... Szkoda tylko, że druhowie na swej stronie dają link do filmiku, w którym kolega ratownik uciska mostek ok. 140 razy na minutę...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Marzec 28, 2014, 22:01:30
Jak się później okazało, faktycznie żadna siła raczej by tutaj nie pomogła. PEA (po lekach), izo, PEA, izo i tak kilka razy.

Jeśli chodzi o filmik - faktycznie trzeba poszukać czegoś odpowiedniejszego...  :gwiazdki:


Piękny przykład właściwego funkcjonowania i współpracy 2 systemów ratowniczych.
@ignacy, pewnie pamiętasz to? :) Zachęcam do obejrzenia do końca od tego momentu :) a i w 7:50 perełka ze strony Policji  :zamknij: :klol:
https://www.youtube.com/watch?v=FOwkh82xkio#t=512 :)
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Kwiecień 22, 2014, 17:25:35
Coś dla zwolenników dawania koloru czarnego:
http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1699191,1,lekarz-stwierdzil-zgon-zyjacego-pacjenta,index.html
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Fistach w Kwiecień 22, 2014, 17:27:29
Coś dla zwolenników dawania koloru czarnego:
http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1699191,1,lekarz-stwierdzil-zgon-zyjacego-pacjenta,index.html
@Ignacy B: tego jest dużo więcej: https://www.google.pl/search?q=obudzi%C5%82+si%C4%99+w+kostnicy&rlz=1C1GGGE_plPL483PL487&oq=obudzi%C5%82+si%C4%99+w+kostnicy&aqs=chrome..69i57j0l4.3452j0j7&sourceid=chrome&es_sm=122&ie=UTF-8
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ignacy b w Kwiecień 22, 2014, 22:33:20
Właśnie.... A tu KG w "zasadach" pisze - bez oddechu - osoby prawdopodobnie nie do uratowania w warunkach katastrofy i hyc , kolor czarny, nawet w zdarzeniu pojedynczym lub mnogim....
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Radhezz w Maj 24, 2014, 00:32:59
http://www.fakt.pl/w-kutnie-zamiast-karetki-przyjechala-straz-pozarna,artykuly,463086,1.html (http://www.fakt.pl/w-kutnie-zamiast-karetki-przyjechala-straz-pozarna,artykuly,463086,1.html)

Nie bałdzo mam pomysł na komentarz... :gwiazdki:
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: sheldon w Maj 24, 2014, 09:38:08
Codzienność, żadna sensacja, szukana na siłę.

Cytuj
Tak się stało, bo w całym mieście po prywatyzacji pogotowia zostały tylko... dwie karetki!
"Prywatyzacja" raczej nie ma tu nic do tego...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Sylwek w Lipiec 11, 2014, 08:21:38
A tym razem Policja robiła za karetkę
http://www.lublin112.pl/pracownik-stracil-reke-szpitala-pojechal-radiowozem-gdyz-bylo-wolnej-karetki/
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: bulon w Lipiec 11, 2014, 10:32:10
Dobra decyzja policjantów ::)
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Sierpień 07, 2014, 15:46:23
Jedna karetka na 100 tys. osób. W weekendy w Łebie bywa dramatycznie.

Cytuj
Przeszkolili strażaków i strażników miejskich

Burmistrz Łeby podkreśla, że władze miasta nie pozostają bezczynne. – Oczywiście próbujemy z tym walczyć gmina z własnych pieniędzy przeszkoliła w udzie­laniu pierwszej pomocy 12 strażaków i trzech strażników miejskich. Jest także całodobowy punkt medyczny – zapewnia Strzechmiński.
Jak dodaje, teraz załoga karetki często korzysta z pomocy strażaków. – Jeśli jakiś wypadek dzieje się na plaży to załoga karetki pogotowia tam nie dojedzie, ale nasza straż już najbardziej – zapewnia.
Burmistrz zdradza też, że planuje jeszcze zorganizowanie Ochotniczej Straży Ratowniczej. – Ta jednak mogłaby wspierać nas tylko podczas wypadków i katastrof – tłumaczy.

http://www.tvn24.pl/pomorze,42/jedna-karetka-na-100-tys-osob-w-weekendy-w-lebie-bywa-dramatycznie,457019.html
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Levy w Sierpień 08, 2014, 08:12:33
Cytuj
Przeszkolili strażaków i strażników miejskich
Burmistrz zdradza też, że planuje jeszcze zorganizowanie Ochotniczej Straży Ratowniczej. – Ta jednak mogłaby wspierać nas tylko podczas wypadków i katastrof – tłumaczy.
[/quote]

Śmieszny jest. Zamiast organizowania takich tworów "na siłę" doposażył by lepiej chłopaków z OSP...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Luty 05, 2017, 16:46:00
Brakuje karetek, wysyłają do chorych strażaków. Uratowali nieprzytomnego mężczyznę.

http://www.tvn24.pl/strazacy-uratowali-nieprzytomnego-mezczyzne-nie-bylo-wolnej-karetki,712889,s.html
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: jgk w Luty 05, 2017, 21:31:56
Nietypowa sytuacja w skali naszego kraju pokazująca"możliwości" PSP choć nie pierwsza i zapewne nie ostatnia.Brawo dla chłopaków.
Prawidłowe działanie dyspozytora systemu 112 w skład którego wchodzi PSP. W sumie za zagranicą takie działania są normą, u nas jeszcze sensacją medialną. Może i w naszym kraju, kiedy w PSP zaczną oficjalnie obowiązywać stanowiska rat-medów (chyba że już tak jest i nie zrobiono ich chyba po to aby mieć dodatki z tego tytułu ) takie wyjazdy też będą normą.Kto wie.
Co do prasy błąd, przejęzyczenie lub fakt. Z treści artykułu wynika że wszyscy posiadali tytuł ratownika medycznego,zatem kwalifikacje odpowiadające załodze karetki której nie było na miejscu,choć być może chodziło o KPP.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Telus w Luty 05, 2017, 23:40:42
https://www.facebook.com/GRS.OSPStarowka/photos/a.128158137251651.22467.127747893959342/1246387958761991/?type=3


https://www.facebook.com/GRS.OSPStarowka/photos/a.128158137251651.22467.127747893959342/1284706284930158/?type=3
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: mulat81 w Luty 06, 2017, 08:57:23
"... w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego ....ślubuję" - szkoda tylko, że nikt nie wykorzystuje potencjału rat med na ich poziomie kwalifikacji w strukturze ksrg,
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: jgk w Luty 06, 2017, 17:18:49
Łukasz Telus dlatego napisałem że media szukają sensacji w działaniach straży,a raczej powinni szukać jej w braku karetek.
Wyjazdy do pomocy PRM też zaliczamy, jednostka w KSRG.Mamy również rat-medów ale ......możliwość ich działania chyba trzeba przemilczeć skoro nie mogą działać nawet jako ratownicy KPP.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ratolek w Luty 06, 2017, 21:38:28
Ja się już takim wyjazdom nie dziwię. Żałuję tylko, że nawet w straży pożarnej Ci na górze nie rozróżniają ratownika z kpp od ratownika medycznego a po drugie że jako ratownik medyczny nie mogę nic zrobić poza kpp bo takie są przepisy albo ich brak.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: jgk w Luty 07, 2017, 19:13:09
Nie wiem cz coś się zmieniło ale do niedawna ratownik medyczny nie miał żadnych uprawnień nawet z zakresu KPP jeśli nie ukończył owego kursu. W temacie :Nowe stanowiska ratowników medycznych: wkleiłem co zawierają wytyczne działań medycznych w KSRG.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Luty 07, 2017, 23:45:51
Strażacy z Piły uratowali człowieka.

http://www.pila.psp.wlkp.pl/?p=8357
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: krystianhapa2 w Luty 08, 2017, 12:45:00
Ratownik to ratownik. W moim mieście często się zdarza, że jeździmy szybko tam, gdzie pogotowie daje >tyłek<. Czasami po prostu tak będzie lepiej dla dobra "pacjenta".
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: jgk w Luty 08, 2017, 20:27:09
Widzisz wedle przepisów nie każdy ratownik to  ratownik działający zgodnie z prawem.O ile w PSP zapewne wszyscy na PB mają KPP co pozwala na niesienie pomocy przedmedycznej, w OSP KSRG wedle wymogów ale być muszą o tyle  o tyle w OSP nie będącej w KSRG ratownika KPP nie może być, dopóki nie wejdą do systemu.We wszystkich przypadkach ratownik medyczny który nie ukończył kursu KPP nie jest  ratownikiem KPP co więcej  ma żadnych uprawnień a tak przynajmniej było do niedawna.Nie słyszałem aby coś się zmieniło w tej kwestii zatem zapewne  jest po staremu. Chyba że  ktoś ma świeże info w tej sprawie.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: pepek1 w Luty 08, 2017, 20:49:50
Ratownik to ratownik. W moim mieście często się zdarza, że jeździmy szybko tam, gdzie pogotowie daje >tyłek<. Czasami po prostu tak będzie lepiej dla dobra "pacjenta".
nie daje tyłka tylko czasem jest tak że mają spory ruch w interesie i wtedy jedziemy my
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: kapec w Luty 16, 2017, 19:05:24
Widzisz wedle przepisów nie każdy ratownik to  ratownik działający zgodnie z prawem.O ile w PSP zapewne wszyscy na PB mają KPP co pozwala na niesienie pomocy przedmedycznej, w OSP KSRG wedle wymogów ale być muszą o tyle  o tyle w OSP nie będącej w KSRG ratownika KPP nie może być, dopóki nie wejdą do systemu.We wszystkich przypadkach ratownik medyczny który nie ukończył kursu KPP nie jest  ratownikiem KPP co więcej  ma żadnych uprawnień a tak przynajmniej było do niedawna.Nie słyszałem aby coś się zmieniło w tej kwestii zatem zapewne  jest po staremu. Chyba że  ktoś ma świeże info w tej sprawie.

To, że ratownik medyczny nie jest ratownikiem KPP (jeszcze) to sie zgodzę. Do tego, że ratownik nie ma żadnych uprawnień w OSP/PSP to się jednak nie zgodzę.

Cytuj
3. Ratownik medyczny wykonuje zadania zawodowe, o których mowa w ust. 1 pkt 1:


7) w jednostkach ochrony przeciwpożarowej, o których mowa w art. 15 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie
przeciwpożarowej (Dz. U. z 2016 r. poz. 191, 298 i 904), włączonych do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego,
w zakresie ćwiczeń, szkoleń oraz działań w strefie zagrożenia;
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ratolek w Luty 17, 2017, 10:31:45
Kolego Kapec - powyżej przytoczyłeś ustawę która weszła w życie 01.01.2016 r. Istnieje rozporządzenie ministra zdrowia, które w załączniku nr 3 pozwala ratownikowi na szereg rzeczy które ratownik medyczny się nauczył na studiach lub studium ale w Straży to jest problem, bo poza teorią i to która nie dociera do podziału bojowego nic na ten temat nie wiadomo. Brakuje przepisów wykonawczych. Pieniądze są teraz rozdysponowywane na sprzęt ale inny niż medyczny dla ratowników medycznych bo oczywiście zestawy R1 są w ustawie modernizacyjnej ale sprzętu dla ratmedów nie widziałem.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: zyraf w Luty 17, 2017, 11:36:18
a Ja widziałem i nawet mam, ciśnieniomierz, stetoskop, pulsak na jednostce na której służyłem przez rok zanim mnie przeniesiono był nawet ekstra plecak/torba dla rat meda - standard raczej KPP plus właśnie kilka gadżetów typu pulsak, glukometr i kilka leków - o ile dobrze pamiętam to clemastyna, dexaven chyba fentanyl i adrenalina - nie jestem pewny nie pamiętam dokładnie. NaCl i wenflony.
Coś się działo w tym kierunku.
Doświadczenie swoje mam, wiedzę też i nie zastanawiam się co tam u góry wymyślają tylko działam. Oczywiście bez zamonitorowania jest szereg leków, których w ciemno bym nie podał ale ich nawet nie było i jest szereg działań, które bym podjął ratując człowieka.

Każdy ma swój rozum, swoją wiedzę, doświadczenie w zawodzie rm i wie na co może sobie pozwolić a czego raczej nie robić. Są koledzy, którzy mają dyplom ratownika a w karetce siedzieli tylko na praktykach więc się nawet nie zbliżali do tego plecaka. I nikt z tego tytułu nikomu wyrzutów nie robił.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: jgk w Luty 17, 2017, 17:13:04
To że było fajnie, tylko na podstawie jakich wytycznych ktokolwiek może z tego używać ? Przepisy opierają się na konkretach co ma być i jak ma być używane, a mowa o wytycznych z kursu KPP.Dlatego powtórzę na dzień dzisiejszy ratownik medyczny nie mający ukończonego kursu KPP nie ma żadnych uprawnień pod kątem ratownictwa przedmedycznego a to jak kto do tego będzie podchodził jego sprawa życie szybko zweryfikuje cz  działania na zasadzie mam swój rozum wiedzę doświadczenie okażą się właściwe.Zobaczymy jak rozstrzygnie się sprawa śmieci posła którego ratowali strażacy z PSP a których obserwował "świadek" niby znawca tematu ratownictwa.Może ta sprawa zakończy sprawę rat- metów w jednostkach ochrony przeciwpożarowej w jedną lub drugą stronę.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: kapec w Luty 17, 2017, 22:20:01
To że było fajnie, tylko na podstawie jakich wytycznych ktokolwiek może z tego używać ? Przepisy opierają się na konkretach co ma być i jak ma być używane, a mowa o wytycznych z kursu KPP.Dlatego powtórzę na dzień dzisiejszy ratownik medyczny nie mający ukończonego kursu KPP nie ma żadnych uprawnień pod kątem ratownictwa przedmedycznego a to jak kto do tego będzie podchodził jego sprawa życie szybko zweryfikuje cz  działania na zasadzie mam swój rozum wiedzę doświadczenie okażą się właściwe.Zobaczymy jak rozstrzygnie się sprawa śmieci posła którego ratowali strażacy z PSP a których obserwował "świadek" niby znawca tematu ratownictwa.Może ta sprawa zakończy sprawę rat- metów w jednostkach ochrony przeciwpożarowej w jedną lub drugą stronę.

Czyli twoim zdaniem ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym w której jest jasno napisane, że ratownik medyczny może wykonywać zawód ratownika medycznego w jednostkach ochrony przeciwpożarowej w czasie ćwiczeń, szkoleń oraz działań w strefie zagrożenia, nie jest podstawą do tego? Ratownik medyczny ma swoje wytyczne których się trzyma i używa/robi to na co mu ta ustawa zezwala i w tym miejscu gdzie mu zezwala.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ratolek w Luty 18, 2017, 11:51:17
Ustawa jest tylko skąd weźmiesz sprzęt do tego ? Kupisz sobie całe wyposażenie (sprzęt + leki), będziesz zakładał własną działalność? kto Ci zwróci koszty?
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: zyraf w Luty 19, 2017, 10:34:53
Ratolek juz Ci napisałem, że taki sprzęt (bez szału) jest dostępny na różnych JRG i w różnych komendach.
To tak jak z wozami i innym sprzętem....jeden komendant kasę przewali i nic nie ma, drugi jakimś cudem ciągle coś nowego kupuje, organizuje...
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Marzec 13, 2017, 16:19:34
Strażacy odmówili pomocy załodze karetki z chorą dziewczynką. "Zabrakło empatii".

http://www.tvn24.pl/szczecin-police-straz-odmowila-pomocy-karetce-z-dziewczynka,723043,s.html
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: grzela w Październik 04, 2017, 17:24:30
Zaczęła rodzić, więc wezwała karetkę. Przyjechała... straż pożarna.

https://www.tvn24.pl/bydgoszcz-zamiast-karetki-przyjechala-straz-pozarna,778435,s.html
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ŻARTS w Październik 04, 2017, 18:13:00
Pogotowie to prywatna firma. 16 zespołów było akurat na usługach. Oni nie ratują życia tylko realizują kontrakty. Jeszcze cham powie, że jesteśmy do tego ustawowo zobowiazani. Jak ustawowo wywalasz ratowników bez kasku, okularów i butów innych niż chodaki ze strefy to jakoś ustawy się dla nich nie liczą i robią awanturę. Potrafią rownież ustawowo przewozić krew zespołem typu S ale po dachowaniu okazuje się, że krew jedynie była przewożona w żyłach załogi. Nie dysponują się do topiącego się gościa przed wyciągnięciem go z wody bo "co zespół tak będzie stał na brzegu i patrzył na wodę?". To jest instytucja patologiczna.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: daiman998 w Październik 04, 2017, 20:39:21
ZARTS nie wszędzie jest tak źle. W moim regionie do Topielca, jak i otwarcia mieszkania karetka będzie. Kontrowersyjna jest postawa niektórych ratowników, którzy kpia w komentarzach i pretensje generalnie do strażaków wylewaja. Są to jednak moim zdaniem tzw. Turbole, którzy psują renomę normalnym ratownikom, których jest zdecydowanie więcej.
Trudno się jednak nie zgodzić z tym, ze PRM to patologia. Dysponowanie straży moim zdaniem jest ok, bo lepiej wysłać GBA, niż ma ktoś na pomoc czekać. Nie zmienia to jednak faktu, ze karetki realizują usługi, a nie ratują ludzi. Nie chodzi tu bynajmniej o podejscie lekarzy czy ratowników, ale zła konstrukcję systemu.
Generalnie zauważyłem w swoim regionie znaczący wzrost ilości zdarzeń, gdy zmniejszono liczbę karetek S. Myślę, ze likwidacją większości NPL  uczyni system jeszcze bardziej niewydolnym.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: zyraf w Październik 04, 2017, 21:01:31
Tu powinien wejść jakiś kontrol i zadać pytanie do czego w tym czasie były zadysponowane ZRM, że ich fizycznei brakło?
Podejrzewam, że 10 realizowało wizyty nie związane z stanem zagrożenia życia a jak zaczną kopać głębiej to się okaże, że dyrektor przyszedł i powiedział dyspozytorowi wysyłaj wszystko na każde wezwanie bo nie chce tu mieć TVN....a Ci i tak przyszli....
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: boszo w Październik 04, 2017, 21:22:59
Aaaaj... temat rzeka... Ja podczas pracy w PSPCallCenter, jak mam jakąś "gardłową" sprawę z PRM, to ściskam się za jaja, zaciskam zwieracze i dzwonię do JaśniePaństwa. Np. - pytanie o czas dojazdu "za ile ZRM będzie na miejscu?" (KDR ponagla bo się poszkodowany "pogorszył") - odpowiedź: "oj, czekaj, czekaj, coś mi tu nie działa... zaraz, zaraz przecież już jadą!" Albo: odbieram telefon z Pogotowia w związku z wysłaniem o 2 w nocy zastępów do pożaru budynku mieszkalnego, gdzie  w formatce mam opis "samotna matka z kilkorgiem dzieci, uciekła z budynku...": "weź mi powiedz jaka sytuacja bo karetki nie mam, musiałbym słać z (ok 30km od miejsca zdarzenia)..." Oczywiście to są pojedyncze przypadki, ale w ostatnim czasie jest ich coraz więcej. Nóż się w kieszeni otwiera.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: ŻARTS w Październik 04, 2017, 21:23:46
W moim regionie, jak mam służbę w SK (a mam od czasu do czasu) to jestem poprostu załamany postawą tej instytucji. Oni chcieliby "nas dysponować" ale sami np. do otwarcia mieszkania nie jadą dopóki mieszkanie nie jest otwarte a my nie zweryfikujemy, że istnieje zagrożenie życia lub zdrowia. Nie jadą nawet gdy w zgloszeniu jest mowa o tym, że pacjent nawoływał pomocy i kontakt się z nim urwał. U mnie to jest poprostu plaga takiej postawy. Pisałem w różnych sparawach związanych z różnymi okolicznościami pomiędzy PSP a PRM do wojewody i  KW ale jak kamień w wodę.

U mnie sytuacje są podobne jak opisujesz boszo.
Tytuł: Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
Wiadomość wysłana przez: boszo w Październik 04, 2017, 21:35:54
Dokładnie. Można by książkę napisać i byłby to thriller komediowo - psychologiczny. Pamiętam czasy, gdzie u mnie w powiecie obsady karetek to byli pracownicy naszego szpitala - lekarze, pielęgniarki i kierowcy - to była zajebista współpraca. Wszystko się poje..ło jak weszła nowelizacja ustawy i "PRM" zagarnęła pewna duńska firma (mówię o swoim przypadku). Jednym słowem - DRAMAT.