Autor Wątek: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego  (Przeczytany 196314 razy)

Offline robard

  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 956
Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« dnia: Luty 13, 2007, 18:33:21 »
Zapraszam do wpisywania dowcipów, różnych dowcipów, nie koniecznie związanych z pożarnictwem, bo nie tylko strażactwem człowiek żyje. W codziennej, szarej rzeczywistosci przydaje się chyba odrobina uśmiechu?

UWAGA!!!
Nie wpisywać komentarzy, żadnych, ani czy się podoba, lub że się nie podoba, poprostu same kawały!



Warszawa. Zima. Śnieg. Jakiś chłopak gra w piłkę nożną. Nagle dźwięk rozbitego szkła. Wybiega dozorca, surowy warszawski dozorca z miotłą, i goni za chłopakiem. Chłopak biegnie i myśli: "Po co, po co to wszystko!? Po co ten zakłamany obrazek mnie jako małego chłopczyka, po co ta piłka nożna, i niby wszyscy naokoło to moi przyjaciele!? Już odrobiłem lekcje, dlaczego ja nie siedzę w domu na kanapie i nie czytam książki swojego ukochanego pisarza Ernesta Hemingwaya?"

Hawana. Ernest Hemingway pisze kolejną powieść i myśli:. "Po co, po co to wszystko? Wszystko już mi się sprzykrzyło, ta Kuba, te banany, ta trzcina, to gorąco, ci Kubańczycy!!! Dlaczego nie jestem w Paryżu, nie siedzę ze swoim przyjacielem Andreo Morua w towarzystwie przepięknych kurtyzan, popijając swojego porannego drinka i rozmawiając o sensie życia?"

Paryż. Andrea Morua, głaskając biodro przepięknej kurtyzany i popijając swojego porannego drinka, myśli: "Po co, po co mi to wszystko? Jak mi sprzykrzył ten Paryż, ci grubi Francuzi, brudni Marokańcy, te tępe kurtyzany, ta blaszana wieża, z której ci plują na głowę!!! Dlaczego nie mieszkam w Polsce, w Warszawie, gdzie chłód i śnieg, i nie siedzę ze
swoim najlepszym kolegą Andrzejem Pilotką i nie rozmawiam z nim o sensie życia??"

Warszawa. Chłód. Śnieg. Andrzej Pilotka. W uszatce. Z miotłą. Goni za jakimś
gówniarzem i myśli : " Ku*wa, jak dogonię, zaj*bię jak psa!" ...
« Ostatnia zmiana: Luty 13, 2007, 19:00:44 wysłana przez robard »
"Uczciwy człowiek szuka prawdy, kłamca jest patologicznie wszechwiedzący"

Prawo Oczekiwań - negatywne oczekiwania rodzą negatywne wyniki. Pozytywne oczekiwania rodzą negatywne wyniki.

Offline Ogniowy

  • ASP. SZTAB W ST. SPOCZYNKU
  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 700
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 13, 2007, 18:48:46 »
Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania.
- Proszę zacisnąć zęby! - krzyczy znosząc ją w dół po drabinie.
- W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience!



Do gabinetu uczonego zajętego czytaniem kolejnej książki wpada strażak i woła:
- Dom się pali!!!
- Rozumiem - mówi uczony, nie odrywając oczu od lektury - W takim razie niech pan zawiadomi moją żonę. Ja się nigdy nie mieszam do spraw związanych z gospodarstwem domowym.
« Ostatnia zmiana: Luty 13, 2007, 18:50:43 wysłana przez Ogniowy »
A teraz to ja mam wszystko w ...... 
pamięci...

Offline reptile

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 87
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.kowall.pl/
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 13, 2007, 19:37:59 »
Związane z branżą dwa przykłady "gry półsłówek":
- Wanna się pali.
- Czy Wani się pali?
Śmierć to dopiero początek...

Offline Ogn.Fox

  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 913
  • Emeryt
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 13, 2007, 21:25:21 »

Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękna, nagą dziewczynę.
- Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn!
- Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów!

albo ten:

Komendant straży pożarnej zorganizował przyjęcie imieninowe. Niestety, z powodu ograniczonej powierzchni swojego mieszkania mógł zaprosić tylko niektórych podwładnych z remizy. Następnego dnia ci, którzy byli opowiadają tym, którzy nie byli:
- Nie wyobrażacie sobie nawet, jak nasz komendant ma elegancko urządzone mieszkanie. Hebanowe meble, plastikowe okna, a w łazience złoty kibel...
- Rozumiemy te hebanowe meble i plastikowe okna, ale z tym złotym kiblem to chyba przesadziliście.
- Jak nie wierzycie, to możemy iść razem do niego i się przekonacie.
Idą więc razem do komendanta.
Komendantowa otwiera im drzwi.
- Dzień dobry, czy jest pan komendant? - pytają się.
Na to komendantowa woła w głąb mieszkania:
- Franek! Przyszedł ten gościu, co Ci w trąbę nasrał...

"Kto zadaje pytania nie może uniknąć odpowiedzi."

Offline JW23

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 113
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 13, 2007, 22:00:42 »
ŻYCIE OD TYŁU
>
>  To oryginalne spojrzenie na życie.....................
>
>  Gdyby czas płynął w druga stronę byłoby tak pięknie .................
>  Zaczyna Sie od tego, ze kilku gości przynosi cie w drewnianej skrzyneczce
>  i oczywiście od razu trafiasz na imprezę.
>  Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domu.
>  Stajesz Sie coraz młodszy.
>  Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki idziesz do pracy.
>  He! Pracujesz jakoś 40 lat i poznajesz uroki zycia.
>  Zaczynasz pić coraz więcej, coraz częściej chodzisz na imprezy
>  no i coraz częściej uprawiasz sex.
>  Jak juz masz to opanowane jesteś gotów żeby trafić na studia.
>  Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają,
>  masz coraz więcej czasu na zabawę.
>  Robisz sie coraz mniejszy,
>  Az trafisz do .... hmmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy
>  wsłuchując sie w uspokajający rytm bicia serca.
>  A potem nagle BEC !
>  Twoje życie kończy sie orgazmem....
Lepsze jutro, było wczoraj.

Offline JW23

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 113
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 13, 2007, 22:03:09 »
Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę jakąś załatwić:
>- Pani, nie byłoby dla Jasia jakiej roboty, Bo pije chłopak i pije....
>- A co Jasiu potrafi?
>- No murować umie, podstawówkę skończył...
>- A to mamy: murarz, 4000 na rękę...
>- Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi...A za mniej cos nie ma?
>- No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę....
>- No ale 3000? To przecież będzie pil i pil... A tak za 600-700 złotych to coś by się nie znalazło?
>- 600-700...Hmmm... No niby mam, ale musiałby studia jakieś skończyć.
Lepsze jutro, było wczoraj.

Offline JW23

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 113
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 13, 2007, 22:07:57 »
Z góry uprzedzam nie jestem rasistą!
Podczas pożaru budynku strażacy na wyższych pietrach przeprowadzają ewakuację, na dole dowódca akcji stoi przy skkochronie i nadzoruje, w pewnym momęcie z okna skacze murzyn, dowódca nie każe go łapać i krzyczy do strażaków na górze " Ej tam zwęglonych nie wyrzucajcie!"
Lepsze jutro, było wczoraj.

Offline solosar

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 111
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 14, 2007, 09:59:42 »
:)
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2016, 22:24:22 wysłana przez solosar »

Offline Geddeon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.426
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 14, 2007, 11:04:18 »
Wnuczek wraca z przydomowego ogródka do domu z dość nieciekawą miną i pyta babcię:
- Wiesz babciu, tam za płotem, gdzie byłem popatrzeć na budowę, jeden pan powiedział do mnie "przyjacielu".
- To bardzo ładnie z jego strony. Na pewno lubi dzieci.
- Tak myślisz?
- Oczywiście.
- Ale on powiedział: Sp...aj stąd przyjacielu, i to w podskokach!


On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce. Ma włączone GG.
Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniej Polsce. Ma włączone GG.
ON: "Fajnie mi się z tobą rozmawia"
ONA: "Mi też się fajnie z tobą rozmawia"
ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu spotkali się w realu?"
ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem"
ON: "Jaki?"
ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy się w Biedronce".


Offline solosar

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 111
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 14, 2007, 15:23:37 »
:)
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2016, 22:24:08 wysłana przez solosar »

Offline robard

  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 956
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 14, 2007, 21:17:07 »
Ku uciesze naszych partnerek:
WARSZTATY - Jak być prawdziwym mężczyzną
>
> TYLKO DLA MĘŻCZYZN - WSTĘP WOLNY
>
> Uwaga:
> Ze względu na trudny i zaawansowany charakter, każde ze spotkań musi
> być ograniczone do maksimum ośmiu uczestników. Kurs jest dwudniowy i
> obejmuje następujące zagadnienia:
>
> DZIEŃ PIERWSZY
>
> 1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU - Instrukcja krok po kroku wraz z
> prezentacją. 2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH? -
> Dyskusja. 3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ - Ćwiczenia
praktyczne
> z  pomocą zdjęć i wykresów.
> 4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO
> ZMYWARKI ALBO ZLEWU? - Debata panelowa z udziałem ekspertów. 5. PILOT
> DO TELEWIZORA - Utrata pilota - linia pomocy i grupy wsparcia.
> 6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY - Otwarte forum tematyczne - Strategia
> szukania we właściwych miejscach a przewracanie domu do góry nogami
> w takt rytmicznego pokrzykiwania.
> 7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA -
> Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.
>
> DZIEŃ DRUGI
>
> 1. PUSTE KARTONY I BUTELKI: LODÓWKA CZY KOSZ? - Dyskusja w grupach i
> ćwiczenia praktyczne. 2. ZDROWIE: PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST
> GROŹNE DLA ZDROWIA - Prezentacja PowerPoint.
> 3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ -
> Wspomnienia tych, którzy przeżyli.
> 4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI? - Gra na symulatorze.
> 5. DOROSŁE ŻYCIE: PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ
> PARTNERKĄ - Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.
> 6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM W ZAKUPACH - Ćwiczenia relaksacyjne,
> medytacja i techniki oddechowe.
> 7. TECHNIKI PRZEŻYCIA: JAK ŻYĆ BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE - Dostępni
> indywidualni psychoterapeuci.

"Uczciwy człowiek szuka prawdy, kłamca jest patologicznie wszechwiedzący"

Prawo Oczekiwań - negatywne oczekiwania rodzą negatywne wyniki. Pozytywne oczekiwania rodzą negatywne wyniki.

Offline Herflik

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 162
  • Płeć: Mężczyzna
  • Trzymaj sztamę z nami - razem walczmy z pożarami.
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 15, 2007, 18:53:31 »
Troszke wulgarny no ale jest suuuper :)


Przychodzi młoda dziewczyna do lekarza i mówi, że do jaskini rozkoszy wleciała jej pszczoła jak się opalała.
- Panie doktorze i co ja mam zrobić ???
Lekarz myśli, myśli i mówi:
- Mam pomysł, posmaruje sobie małego miodem, włożę go pani do środka i spróbujemy ją zwabić !
- Ale Panie doktorze, ja jestem jeszcze dziewicą i nie chciałabym tego stracić w tak głupi sposób !
- Droga Pani ja nie widzę innego sposobu - odpowiada lekarz.
- No dobra - zgadza się młoda dama - ale proszę niech pan będzie delikatny.
- Wedle życzenia odpowiada doktorek :)
No więc lekarz posmarował małego miodem włożył go młodej kobiecie do środka i po chwili zaczyna ją bzykać.
- Panie co Pan wyprawia !!! - krzyczy dziewczyna
- Zmiana taktyki, zaje*****    tą      k**** !!!
« Ostatnia zmiana: Luty 18, 2007, 19:26:34 wysłana przez Herflik »
Trzymaj sztamę z nami - razem walczmy z pożarami.

Offline lang

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.344
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 16, 2007, 13:35:27 »
Wrażenia z kolędy:

"Mieszkaliśmy razem z żoną już dłuższy czas ale była to nasza pierwsza
kolęda. Tak się złożyło, że w tym dniu odwiedziło nas pewne znajome
małżeństwo. W ostatniej chwili okazało się, że muszę jechać na uczelnię i
nie będzie mnie na kolędzie. Żona kolegi, korzystając z okazji pojechała
razem ze mną bo też coś musiała załatwić. Moja żona została z jej mężem.
Przyszedł ksiądz i po tradycyjnych rytuałach spogląda w swoje księgi i
zagaduje:
Ksiądz: Widzę, że młode małżeństwo, jak wam się żyje?
Żona: Dobrze, ale to nie jest mój mąż,
Ksiądz: A gdzie jest mąż?
Kolega: Z moją żoną,
Ksiądz: Hehehehe, jak w telenoweli..."
-=-=-=-=-=-=-=-=-
"Na zeszłorocznej Koledzie, do mojego rodzinnego domu, zapukał młody ksiądz
[K]...
Mama [M] otworzyła mu drzwi, wszedł odprawił swoje egzorcyzmy i co?
Oczywiście przyszło dać mu "kopertę"...

M: Proszę...
K: A co to?
M: Co łaska, proszę księdza.
K: (zagladając do koperty) A co tak mało?

Tego dnia ksiądz pojawił się dwa razy, po raz pierwszy i ostatni. "


Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie....  (coś z basha)

<misiu85> a moze zrobimy to u mnie?
<młoda90> dobra zrobmy to w koncu, bo juz mi sie klikanie znudziło...
<misiu85> tylko ubierz cos sexownego....
<młoda90> to gdzie mam przyjechac?
<misiu85> na Rydygiera wiesz gdzie to?
<młoda90> ...mieszkam na Rydygiera zaraz u Ciebie bede misku tylko podaj mi
dokładny adres
<misiu85> czekaj powiem corce, zeby pojechala do babci...zostaniemy sami
<młoda90> ok
<młoda90> z/w stary cos chce ode mnie
<młoda90> ej...sorry, ale ojciec powiedział mi przed chwilą, że babcia
zrobila konfitury i mam po nie jechac:/
<misiu85> yyyyy a jak masz na imię w ogole?
<młoda90> Agnieszka
<misiu85> (NO SIGNAL)



Wujek Dobra Rada poleca (R rated, wrażliwcy - nie czytać):

1. [selfcensored]

2. Sporo pieniędzy możesz zaoszczędzić zastępując wódkę zimną herbatą. Aby
mieć kaca, rano następnego dnia wypij butelkę płynu do naczyń i rytmicznie
wal głową o lodówkę.

3. Aby uprzyjemnić zwykłą kąpiel dzieciom, i upodobnić ją do kąpieli w
Bałtyku, wrzuć do wanny trzy wiadra piasku, kilogram soli i dwie psie kupy.

4. Aby z kolei te same dzieci w czasie kąpieli poczuły się jak w miejskim
basenie, wlej do wody pół wiadra Ace i kilka razy odlej się do wanny.

5. Na ulicach, gdzie ruch jest jednokierunkowy sporo czasu możemy
zaoszczędzić patrząc przed wejściem na pasy tylko w stronę nadciągającego
ruchu.

6. Porywacze, zanim wyjmiecie bombę sprawdźcie, czy samolot przypadkiem
planowo nie leci tam, gdzie macie zamiar go porwać.

7. Olimpijczycy - jeżeli chcecie uniknąc kontroli na doping, biegnijcie
trochę wolniej.

8. Zaprosiłeś wegetarian na kolacje? Daj im schabowego. Kotlet sojowy
smakuje dokładnie tak samo.

9. Wegetarianie zaprosili ciebie na kolację? Powiedz, że skoro oni zawsze
ciebie uprzedzają o swoich upodobaniach kulinarnych, ty chciałbyś zjeść
kotlet schabowy.

10. Możesz urozmaicić swoje życie erotyczne, jeżeli zajdziesz swoją żonę od
tyłu, wsadzisz, a następnie trzymając ją bardzo mocno powiesz "kocham cię,
Aniu" - kiedy ona ma imię Krystyna.

I najważniejsza rada wuja:

11. Pamiętaj, zawsze sraj w pracy - nie dość, że zaoszczędzisz na papierze
toaletowym, to jeszcze ci za to zapłacą




« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2007, 15:27:10 wysłana przez lang »
„Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz” Mahatma Gandhi

próby zamiany zastygłego betonu w szarą masę zdolną do absorpcji są z góry skazane na niepowodzenie

Offline emer

  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 971
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 16, 2007, 17:28:54 »
Godzina 2, srodek nocy, Rozmowa telefoniczna:

- halo halo czy to Straż Pożarna..?!

zaspany głos:

- nie! to mieszkanie prywatne

- aaa to przepraszam ze obudziłam!

- nic się nie stało i tak musiałem wstac bo dzwonił telefon!

Offline piotr998

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.787
  • Płeć: Mężczyzna
  • Najciekawsze historie pisze samo życie.
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 17, 2007, 11:30:43 »
Wykoleił się pociąg wiozący naszych ukochanych przedstawicieli narodu, nasz Sejm umiłowany. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki, śmigłowce i inne takie.
Przyjeżdżają na miejsce, znajdują rozpieprzony pociąg i ani żywego ani martwego ducha.
Szef ratowników pyta okolicznych włościan:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
-To wszyscy zginęli, co do jednego?!
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam panie politykom wierzył...

Ksiądz podczas nauk przedmałżeńskich:
- Pamiętajcie - małżeństwo jest jak dom i musi zostać zbudowany na solidnym fundamencie - skale.
- E, tam - odpowiada jedna z kursantek - małżeństwo jest jak drzewo, aby wydać owoce musi być oparte na solidnym korzeniu.

Alladyn w skrzyni ze skarbami znajduje starą lampę.
Na lampie widnieje napis:
Spełnię za darmo każde twoje życzenie
Dżinn
Alladyn wypuszcza dżinna z lampy a ten zaraz po wyjściu rzuca się na niego, wiąże go jego własnym turbanem, zdziera z niego portki i rżnie aż wióry lecą.
Morał: Jeśli ktoś oferuje ci coś za friko, najprawdopodobniej chce cię wydymać.
"Tam, gdzie wszyscy myślą to samo, w ogóle niewiele się myśli" - H.Geissler
"Kłócić się nie należy, ale jest obowiązkiem jasno określić przeciwstawny punt widzenia." - J.W.Goethe

Offline cul2

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 586
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 17, 2007, 19:51:49 »
Przyjechał Komendant Wojewódzki do JRG.
 D-ca bardzo chciał się pochwalić jakich to ma pracowitych strażaków.
 Robi zbiórkę w dwuszeregu.
 Pyta. Komu niechce się robić niech wystąpi.
 Cała zmian oprócz jednego bach trzy kroki do przodu.
 D-ca czerwony jak burak próbuje ratować sytuację i zwraca się do tego sierotki.
 No Kowalski przynajmniej na was można polegać.
 Eee tam Panie Dowódco, mnie to się nawet wystąpić niechce.

Offline hose

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 81
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 18, 2007, 09:58:02 »
- Baco co robicie jak macie wolny czas?
- A siedze i myśle.
- A jak nie macie czasu?
- To ino siedze.

- Baco ile u was w rzece wody?
- A do kolan.
- A ryb?
- A do c***
- To jest więcej ryb niż wody?!

Offline hose

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 81
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 18, 2007, 19:10:21 »
A może coś z zeszytów szkolnych:
Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budowa gęby.

Wśród wirusów rozróżniamy: mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.

Wilki zaliczamy do zwierząt zębatych.

Meduza żyje w jelicie grubym człowieka wiec jest pożytecznym szkodnikiem.

Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.

Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcje w życiu komórki: wiedza kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.

Białe motyle, których dzieci żrą kapustę, nazywają się kapuśniaki.

Lekarz przed operacja myje ręce i pielęgniarki.

Tłuszcze rozpuszczają się w rondlu.

W połączeniu wodoru i tlenu stosunkiem dwukrotnym otrzymujemy wódę.

W próbówce można robić nie tylko doświadczenia ale i dzieci.

SiO2 jest to wino na które mój tato mówi "pryta" lub "siara"

Powstanie Listopadowe było w listopadzie, a Rewolucja Październikowa też.

Washington był prezydentem Stanów Zjednoczonych, a Lincoln – USA.

Duży wpływ na rozwój kultury miął Cyryl i jego metody.

Pod bron powołano cala młodzież od 16 do 60 lat.

Skrzydła husarskie ważyły pól metra.

Suma to nie wynik dodawania, tylko msza rano w niedzielę.

Koło to jest linia, bez kątów, zamknięta, by nie było wiadomo gdzie jest początek.

Całka całki to jak córka córki czyli wnuczka.

Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.

Wieś była samo wystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.

Boryna śpiewał w chórze ale tylko partie solowe.

W komedii bohaterowie dążą do celu powodując śmierć, często zakończona szczęśliwie.

Rudy spuścił manto Dyziowi w karecie, bo mu się spocił.

Wokulski zakupił klacz od Krzeszowskiego, aby później prosić o jej rękę.

Zygier miał ospowatą sylwetkę kulturysty a jego wyłupiaste oczy ładnie przylegały do twarzy.

Lato spędzę w górach u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.

Pijacy pod wpływem alkoholu często popełniają samobójstwo i nazajutrz nic nie pamiętają.

Kasia to moja siostra cioteczna, Jurek też.

Syrena to pół kobiety, która ryczy gdy jest alarm

Najprostszym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno-biały w brązowej budowie.

Radio jest cudownym wynalazkiem, który mogą słuchać ślepi i oglądać głusi.

Żeby obrobić skórę, garbarz daje jej w skórę.

Kolej przewozi pasażerów, ludzi i cudzoziemców.

W starej kuźni miechy wprawiano w ruch ręcznie za pomocą nogi.

Furmanka poruszana jest silnikiem bez koni mechanicznych - wystarczy tylko dać im owies.

Wraz z wynalezieniem kotła i pieniędzy ludzie zaczęli kręcić interesy.

Offline Herflik

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 162
  • Płeć: Mężczyzna
  • Trzymaj sztamę z nami - razem walczmy z pożarami.
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 18, 2007, 19:33:55 »
Straż Pożarna. Dzwoni telefon.
Dyżurny:
- Słucham?
- W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają...
- Dokąd dzwonisz, palancie! - denerwuje się dyżurny. Dzwoń na policję do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą.
I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu:
- A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz!
- Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon:
- Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki... Dzwonię... bo u sąsiada chałupa się pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi wężami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie.





Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcja podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?!
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób... trwa reanimacja...
- Szesnaście osób?!?! Przecież tam był tylko ochroniarz!
- Skąd pan wie?! Kim pan jest???
- Kierownikiem tego prosektorium...




Strażak wrócił z pracy do domu i mówi do małżonki:
- Słuchaj mamy wspaniały system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek, ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi - zjeżdżamy po rurze na dół. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy już siedzimy w wozie. Od dzisiaj chcę, żeby w tym domu obowiązywała podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "dDzwonek pierwszy", masz się rozebrać. Kiedy powiem "dzwonek drugi" masz wskoczyć do łóżka". Kiedy powiem "dzwonek trzeci" zaczynamy całonocne pieprzenie.
Następnej nocy mąż wraca do domu i woła:
- Dzwonek pierwszy.
Żona rozebrała się do naga.
- Dzwonek drugi - zawołał strażak i żona wskoczyła do łóżka.
- Dzwonek trzeci - i zaczęli uprawiać seks.
Po dwóch minutach żona woła:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony mąż.
- Więcej węża - odpowiada żona - jesteś cholernie daleko od ognia.




Jack i Tom piją piwo w saloonie, a tu wchodzi kowboj z głową Indianina pod pachą. Wręcza ją barmanowi, a ten daje mu pieniądze. Barman zwraca się do nich:
- Nienawidzę Indian. W ostatnim tygodniu spalili mi stodołę i zabili żonę i dzieci. Kto mi przyniesie głowę Indianina, daję mu tysiąc dolców.
Jack i Tom wypijają swoje piwo i idą polować na Indian. Po chwili zauważają jednego. Jack rzuca kamieniem, trafia w głowę i Indianin spada z konia w głęboki wąwóz. Obydwaj idą w ślad za nim, a Tom wyciąga nóż, by zabrać trofeum. Jack mówi:
- Tom, spójrz na to.
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Myślę, że naprawdę powinieneś to zobaczyć.
- Dupku, nie widzisz, że jestem zajęty? Mam tysiąc dolarów w ręku.
- Proszę, Tom, popatrz.
Tom patrzy w górę wąwozu, a tam stoi pięć tysięcy Indian. Tom woła:
- O ku***, będziemy milionerami!




Facet odwiedza swojego kolegę I widzi dziwną maszynę, stojącą po środku jego salonu, pyta:
- Co to jest?
- To jest sex maszyna - odpowiada kolega.
- A jak to działa? - pyta znów facet.
- Po prostu wsadzasz w nią swego wacka wrzucasz ćwierć dolara i tyle - instruuje kolega.
Więc facet chce od razu wypróbować maszynę, kolega się zgadza i mówi mu, że będzie w kuchni.
Nagle kolega słyszy krzyki dobiegające z salonu, wbiega z powrotem i pyta się:
- Co się stało, czy wrzuciłeś ćwierć dolara?
- Nie - odpowiada facet - nie miałem ćwierć dolara, więc wrzuciłem dziesięć centów.
- O, ale za dziesięć centów to tylko ostrzy ołówki - wyjaśnia kolega.



Facet pyta strażaka:
- Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież jeszcze pan nie ugasił całego pożaru!?
- Niech pan z pretensjami zgłasza się do mojego komendanta! Ja chciałem pracować na całym etacie, a on dał mi tylko pół...


Przychodzi facet do sklepu i mówi:
- Jaja !!!
- Podać ???
-Nie, podrapać !!!
« Ostatnia zmiana: Luty 18, 2007, 20:15:45 wysłana przez Herflik »
Trzymaj sztamę z nami - razem walczmy z pożarami.

Offline cul2

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 586
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowcipy - Oderwanie od szarości dnia codzennego
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 26, 2007, 10:02:26 »
Młody co tak hałasujesz pod tym prysznicem?
Panie Dowódco Ja Go tylko szybko myję.