Autor Wątek: OSP dwóch prędkości  (Przeczytany 4953 razy)

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 11, 2019, 22:04:03 »
Na OSP postawiono z pragmatyzmu a nie z wielkiej łaski - nie było pieniędzy ani ludzi więc zagospodarowano to co było.

A Ty widzę dalej wylewasz swoje dziwne kompleksy - to musi być jakieś smutne OSP w którym jesteś i chyba mocno niedofinansowane skoro najwyraźniej nie znasz realiów.

I tak bzdurnej i pokręconej logiki to w życiu nie słyszałem -> zgłoś się do maratonu, a potem niech ci ktoś obetnie nogi - a my będziemy twierdzić, że to Twoja wina. Widzę ignorujesz całkowicie argumenty strony przeciwnej powtarzając swoje jakby to była jakaś mantra.

PS. U mnie w rejonie trzonu OSP odkąd sięgam pamięcią nie stanowili rolnicy. To byli pracownicy okolicznych fabryk i zakładów. Ale za tej złej i brzydkiej komuny mogli wychodzić na czas akcji. Całe szczęście, że nasi światli przywódcy ukrócili ten podły proceder...

Offline Radhezz

  • Semper Paratus
  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.509
  • Płeć: Mężczyzna
  • OSP i nie tylko...
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 11, 2019, 22:19:24 »
Tak było ale i zdarzeń było dużo mniej.Prawda jest taka że owe jednostki OSP opierały się na rolnikach.Tylko nie takich jak dziś, bo dziś rolnik ma kilkadziesiąt hektarów pola,a kiedyś rolnikiem była osoba mająca dwa pięć hektarów i z tego była w stanie się utrzymać. Były wiejskie PGRy.Dziś rolnik nie pójdzie do OSP tak jak kiedyś, bo ma tak dużo ziemi którą musi obrobić.
To nie tyle sami rolnicy, tylko ogół zmian społeczno-gospodarczych ostatnich ponad 25 lat. Ludzie muszą myśleć o przyszłości, o zapewnieniu bytu sobie i swoim rodzinom - dlatego wyjeżdżają za pracą, zmieniają ją, pracują więcej i ciężej.

Brak kadr w OSP to problem systemowy, społeczny. Cała reszta to rzeczy które można stosunkowo łatwo i bez kosztów naprawić - m.in. zmodyfikować system szkolenia, zlikwidować wymóg posiadania certyfikatów CNBOP dla pojazdów pożarniczych, procedury dysponowania, dotacje przyznawać "bezcelowo", zlikwidować zbędną biurokrację i obciążenia. Do tego VAT na sprzęt ppoż na 0% i mamy sytuację poprawioną o lata świetlne.

Potem zostają tylko problemy lokalne, typu jak władze samorządowe traktują jednostki na swoim terenie. Bo przykładowo obowiązek utrzymywania jest, ale bardzo często czysto teoretyczny - no bo co zrobisz jak ci nie dam na badania lekarskie dla ludzi?

Ta historia od @noarafa coś pokazuje - OSP także na poziomie podstawowym są potrzebne, a ich likwidacja czy łączenie to strzał w kolano. Po prostu kto i jakim prawem chce zakazywać ludziom organizowania się w celu ratowania życia, zdrowia i mienia - swojego i sąsiadów? Jakim prawem ogranicza się ich możliwość działania wyłączając z systemu alarmowania? To jest temat dla prokuratury wręcz.

No ale, załóżmy...
Przymusowe łączenie obecnie raczej odpada, bo nie ma nawet opcji prawnej jak by to miało wyglądać. Pozostaje likwidacja. Patrz wyżej - i dodaj do tego zniechęcanie ludzi do niesienia pomocy. "Nie gryzie się ręki która cię karmi".
No ale dalej inwestujemy w te prężnie działające jednostki... iiii.... niespodzianka, bo funkcjonując tak jak do tej pory, w takim samym systemie są one tak samo podatne na problemy społeczne jak teraz. Czyli tak - dzisiaj może być spoko, mobilna jednostka z dużą liczbą wyszkolonych ratowników, a za 2-3 lata może nie być komu jeździć. I co wtedy - znowu jakieś przesunięcia tam gdzie są chętni z możliwościami? Błędne koło.

Chcąc nie chcąc muszę się zgodzić poniekąd z @Oliwierem - przy tych wymaganiach jakie obecnie są stawiane prędzej czy później czeka nas "uzawodowienie", w mniejszym lub większym stopniu, w jakichś systemach. I nie mam tutaj na myśli odpłatności, ale system w którym ludzie w miarę chęci i możliwości pełniliby dyżury w tych dużych gminnych SP. Nie ma problemu z pracą, bo dyżury by wypadały wtedy kiedy jesteśmy poza nią, a dyżurując na miejscu nie byłoby problemu z dojazdem. Plus jakieś wynagrodzenie, pobierane dobrowolnie - bo serio, WOT dostaje 500zł za dwa dni zabawy w wojsko miesięcznie, a tutaj już szkoda dać parę gorszy? Do tego część kadry mogłaby być zawodowa, w miarę potrzeb, np. kierowcy. W takim układzie minimalizujemy problemy sprzętowe, ludzkie (no jak na terenie gminy nie znajdzie się ludzi na dyżury to ja nie wiem jak źle musiałoby w niej być) i dojazdowe. Maksimum efektów przy minimum kosztów.

Podobny system funkcjonuje, jeśli mnie pamięć nie myli, w niektórych regionach Francji, gdzie można pełnić ochotniczo służbę w jednostkach zawodowych. Nie wiem tylko niestety jak to wygląda z systemem szkolenia i wynagrodzeniem. Poza tym że są ochotnikami, nie są traktowani gorzej - mają np. nadany stopień i mogą w nim awansować. No i oczywiście najlepsi mogą się dostać do służby stałej, bez stawania na głowie i olimpijskich wyników sportowych - sprawdzasz się jako ochotnik? Jest wolny etat to zapraszamy.

Obawiam się tylko że za bardzo idziemy już w temat, który już jest - o przyszłości OSP.

P.S.
@noaraf no z tymi żółtymi to trochę pojazd po bandzie, jak brakowało ludzi z uprawnieniami to trzeba było zakombinować, bo przecież kwity dla OSP są za darmo z urzędu, tylko koszt badań i opłata za wydanie. A cała reszta też by mogła jeździć, tylko bez sygnału dźwiękowego (w nocy), a na dzień to można jeszcze łatwiej ogarnąć, montując w aucie światła do jazdy dziennej - póki nie masz włączonych świateł mijania lub drogowych możesz jeździć na niebieskich z syreną i zgodnie z prawem nie będzie to pojazd uprzywilejowany.
Kierowca CE. Niegdyś ambitny, a teraz tylko OSP i szeregowy rezerwy. I to też w wolnej chwili tyko.
Powyższy post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podania przyczyny.
Oświetlenie i nagłośnienie ostrzegawcze - montaż, naprawa, modyfikacje => OGŁOSZENIE

Offline noaraf

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 29
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 12, 2019, 03:19:02 »
Opisana historia w sumie nie była taka odległa. Przełom '90/2000. Wtedy wszystko inaczej działało. Owszem, weźmy taki - bez urazy - Ożarów Maz. z serialu - są ludzie nawet w służbowych mieszkaniach na podwórzu remizy. Ale wiele OSP działa na wsiach i tam nie ma wspominanych wyżej robotników z fabryk - są rolnicy. A tych, co tak mają setki ha to nie ma znowu tak wielu. No, przynajmniej w tamtych stronach. A jeśli w ogniu stawał czyjś mały świat - każdy leciał. Kobiety i dzieci też. Nie wiem, może w jakiejś utopijnej krainie się urodziłem, ale patrzę na to, co było, co widziałem za szczyla, patrzę na to, w czym brałem udział i teraz patrzę i słucham tych, co prowadzą ta nierówna walkę. Wszystko wydaje mi się czasem tak absurdalne, jak gdyby straż była tylko dla straży, a potrzebujący jej czasem ludzie, najczęściej wówczas bardzo bezradni nie istnieją, nikt o nich nie pamięta konstruując coraz to nowsze przepisy. Włos się jeży i sorry, ale ja nie nadążam i nie zgadzam się z tym, co się dzieje. Po prostu, pewien ktoś, kto w dziedzinie pożarnictwa był moim nauczycielem i autorytetem - inaczej mnie uczył...
Dobra, widać jestem dziwny; inny; stary...  :gwiazdki:
pzdr, G.

Offline klepi

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 59
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 12, 2019, 10:30:13 »
Temat ten jest już wałkowany przynajmniej w 5 innych wątkach.
Moim zdaniem Straże można podzielić na kilka kategorii
Ci co chcą i mogą bo mają za co KSRG + kilka jednostek
Ci co chcą ale idzie jak po grudzie zdobywanie funduszy
Sa też Ci co by pewnie mogliby ale nie specjalnie się chce (sam mam przykład ze wójt by chciał mieć mobilna jednostkę ale jakoś chętnych nie może znaleź, aż wstyd się przyznać ale w mojej jednostce podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu, były pieniądze na selektywne ale cześć zarządu nie bardzo chciała bo to trzeba będzie jeździć i sąsiedzi co mają to narzekają)
Sa też Ci co nie bardzo chcą i nikomu tak naprawdę nie zależy na tym by byli.
Co do funduszy i sprzętu to moim zdaniem najważniejsze jest dobrze wybrać zarząd. Jeśli masz chętnych ludzi w nim do systematycznej pracy to zdołasz zebrać fundusze (i to nie małe) na podstawowe wyposażenie. Tylko że to jest praca na lata a nie na miesiące, trzeba mieć twarda dupe.
Pewnie większość z nas się zgodzi że w skali kraju te 17k osp nie jest potrzebne do celów czysto nazwijmy to akcjnowych. Tylko że nikt nie zagwarantuje że jednostki które by zostały po odchudzaniu systemu za x lat nie będą miały identycznych problemów. I co wtedy? Nie ma gdzie przenieś bo innych nie ma. A co do tego polzawodostwa u nas w gminie było kilka lat temu robiona przymiarka do stworzenia posterunku z 6 ratownikami. Koszty tego wyszły jak pamiętam coś koło 1, 2 mln. Bez szans. Nawet była ankieta puszczona po osp czy znajdą się chętni do takich dyżurów i brania kasy tylko za wyjazdy. Było chyba coś koło 3 chętnych po 18 lat. System który mamy jest najtańszy i dlatego funkcjonuje.

Offline taz_org

  • aspirant
  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 256
  • Płeć: Mężczyzna
  • SKKP/ OSz
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 12, 2019, 11:58:12 »
To może ja jeszcze dołożę coś od siebie w temacie:
- wymienione rodzaje można rozdrobnić na podrodzaje, ale chyba nie o to tutaj chodzi, by kogoś szufladkować, bo nikt nie lubi być kategoryzowany;
- jak dla mnie to jeszcze jest jedna kategoria takich jednostek, które powinny niezwłocznie zniknąć z jakichkolwiek ewidencji, bo od kilku lat nie mogą uzbierać kworum na walne zebranie, nie wspominając o jakimś KRS czy innych wymaganiach, a prognoza na najbliższe 20 lat nie zakłada poprawy; najgorsze jest to, że te jednostki szczycą się istnieniem kilkudziesięcioletnim i liczą na jakieś brioszki dla tych druhów...
- gro jednostek z ksrg narzeka, że zmieniają się te standardy dziedzin w jakich musimy działać i ja się im poniekąd nie dziwię - każdy kto chciał zostać strażakiem liczył na spektakularne walki z pożarami, a w 90% bawimy się w służbę porządkową - tego nie zmienimy i będzie z roku na rok co raz gorzej!. Ta tendencja jest wzrostowa - dzisiaj ludziom nie chce się wyjść z samochodu i przesunąć gałązkę poza jezdnię, drogi trzeba sprzątać bo zarządcy nie mają kim tego wykonać lub po 15 nikt nie odbierze telefonu, w szpitalu gdzie pracują dziesiątki osób nie ma kto pomóc w transporcie osoby otyłej, nowobogaccy wybudują się pod lasem i zdziwieni bo wielki zaskroniec ich atakuje albo przeleci kilka sztuk błonkoskrzydłych;
- po drugiej stronie są turbo-strażacy, którzy łykają wszystko, robią co mogą i chwała im za to, ale na przykładzie tych pojedynczych jednostek niektórzy na wyższych stanowiskach liczą, że wszystkie jednostki pójdą w ich ślady, ale rzeczywistość jest mniej kolorowa;

Offline jgk

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 381
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 12, 2019, 22:08:15 »
Po co się rozdrabniać.
Zapytam inaczej i to odpowie na najważniejsze pytanie, na ile lat według was wystarczy potencjał ludzki który obecnie jest lub będzie w waszych lub sąsiednich OSP? Patrząc konkretnie u mnie jeśli nie będzie nowych osób a raczej nie będzie ,  daje nam góra dwa lata, sąsiednie jednostki spoza KSRG są już w agonii ,kolejne KSRG na skraju wytrzymałości, pod kątem powiatu z rejonów które znam z racji zapędzania się do nich na akcje do innych gmin , podobna sytuacja.I ktoś mi powie że problem leży po stronie przepisów, wymagań, szkoleń.
Problemem nie są przepisy szkolenia problemem są ludzie.
Jeśli ktoś wychodzi z założenia że słowo "ochotnicza" zwalnia z mobilności JOT, która wchodzi w skład zabezpieczenia przeciwpożarowego czy jak tam się będzie nazywało to jest w błędzie.Strażak ochotnik może robić co mu się podoba jednak JOT ma być mobilny czy się to komuś podoba czy nie.To samo z osobami  które nie są w stanie zorganizować sobie czasu na szkolenie podstawowe, to jak taka osoba zorganizuje sobie czas na wyjazdy?

Offline noaraf

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 29
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 13, 2019, 00:09:05 »
, na ile lat według was wystarczy potencjał ludzki który obecnie jest lub będzie w waszych lub sąsiednich OSP?
@jgk - masz oczywiście rację mówiąc że coraz mniej ludzi i to duży problem. Tak, bo bez członków - nie ma straży. Dziś jest 1mln rozrywek i możliwości spędzania wolnego czasu "nawet" na terenach wiejskich. KGW i OSP - dawno przestały mieć monopol.
Ale bywa też tak, że wciąż są chętni ludzie, ale nie mogą się przebić przez przepisy. Nie sądzę by każdy mógł i chciał służyć w straży 20km od domu, bo tam akurat jest i sprzęt i system.. Sam dojazd sprawi, że w najlepszym wypadku pojadą w 2. rzucie.
Wielu podnosi problem, że pracodawcy nie zwalniają lub nie usprawiedliwiają takiej nieobecności. To jest duży problem. Myślę, że gdy odejmie się straży wiele kłód spod nóg - ludzie wtedy znów się znajdą. Tylko, że zaczynać będzie tworzenie takich jednostek dosłownie od początku, od zera. Chyba, że decydenci przejrzą na oczy i szybko zaczną coś zmieniać, zanim w agonii pogrąża się wszystkie OSP...
pzdr, G.

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 13, 2019, 13:57:45 »
Według mnie zmiany przepisów mogłyby szybko rozwiązać problemy z ludźmi w większości jednostek. Im głębsze i korzystniejsze zmiany tym szybciej i głębiej rozwiązały by problem.

Zmiany bez kosztowe i absolutnie podstawowe:
1) Zmiana szkolenia podstawowego, 6tygodni z wymaganą obecnością, które nic nie noszą dla większości kursantów to bezsens - znaczna część kursu powinna być możliwa do zrealizowania e-learningowo oraz w jednostce macierzystej, a w PSP tylko uzupełnienie i egzamin - max 2 tygodnie, do tego koniecznie zwiększenie ilości takich szkoleń - potrzeby są przynajmniej 4-5x większe niż to co PSP oferuje obecnie, a to tylko w KSRG - jak dodać jednostki spoza systemu to ta ilość jeszcze wzrośnie
2) Koniec z marnowaniem czasu ochotników - np. głupie ćwiczenia które nic nie wnoszą tylko denerwują ludzi - ile razy mogę jeździć do lasu budować linię do przepompowywania wody? Od kilku lat co roku raz lub 2x to przerabiamy, to nic nie wnosi i niczego nie uczy, marnuje nasz czas. Albo powtarzanie co rusz kursu UKF i nauka kryptonimów które u nas w okolicy stosowane nie są - po co? Tak samo jak najgłupszy wymysł zeszłego roku - jak można włączyć OSP alarm, zadysponować do zdarzenia a na miejscu mówić, że to będą ćwiczenia??!! Pracodawcy którzy puścili na coś takiego ludzi już ich nie puszczą więcej do akcji, bo a nóż to znowu ćwiczenia? Jakim trzeba być debilem by coś takiego wymyślić? To eliminacja ludzi którzy wcześniej wychodzili z pracy i jeździli do akcji za zgodą pracodawcy!!! I można by tak wyliczać i wyliczać
3) Dać możliwość jednostkom spoza systemu by przekazywały miejsce zdarzenia po akcji - wtedy można by je częściej dysponować.
4) Mniej papierologii - zwłaszcza tej której lokalnie wymagają samorządy (tu to już zależy od okolicy - u nas np papiery do wypłaty ekwiwalentu to droga przez mękę).

A jgk nie przyjmuje kontr-argumentów do wiadomości - wg niego druhowie OSP powinni rezygnować z życia i rodzin, by realizować zadania które PSP i samorządy im wyznaczą - i jak nie są do tego gotowi to to wina strażaków OSP! Najlepiej żeby jeszcze majątek wyprzedali i kupili co potrzeba jeśli tego brakuje... Z takim podejściem to się nie dziwię, że jego OSP ma kłopoty z ludźmi - mam tylko nadzieję, że to jego indywidualne podejście, a nie oczekiwania Zarządu jednostki...

Offline jgk

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 381
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 13, 2019, 21:31:40 »
Kolego nie rozumiesz tego co piszę.Nigdzie nie pisałem że będąc  ochotnikiem rodzina,praca,ma zejść na dalszy plan.OSP może być być enta w kolejności jednak trzeba sobie zdać sprawę że skoro system ratujący mienie i życie opiera się na osobach ochotnikach w OSP to ten system powinien działać.Ale skoro dochodzi do sytuacji gdzie w JOT jest niewystarczająca ilość osób, lub nie ma ich wcale to jak to ma funkcjonować.
.Aby zrozumieć ten problem to co niektórym, czego nie życzę musiało by się przytrafić zdarzenie losowe w którym potrzebowali by pomocy i jakby  wtedy okazało się że właśnie OSP nie wyjechała im na pomoc przez co ponieśli by dużo większe straty to nie pierdzielili by głupot że w OSP ludzie będąc ochotnikami nie muszą wyjedźać na każde zawołanie.Zatem do jakich celów zostało powołane OSP skoro nie musi jeździć do zdarzeń.
Kto kogo oszukuje????Społeczeństwo ochotnika czy ochotnik a tak naprawdę stowarzyszenie społeczeństwo?

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 14, 2019, 15:56:41 »
Rządzący - tak sejm, senat jak i samorządowcy - do spółki z KG PSP - oszukuj ą społeczeństwo plotąc bajki jak to starają się pomóc OSP a tymczasem je niszcząc.
Pisaliśmy Ci już wielokrotnie skąd się biorą braki w ludziach i skąd problemy - tworzy je góra a nie dół. Więc zacznij winić właściwych ludzi. Powyżej przedstawiłem 4 proste zmiany, które nic by ni kosztowały, a rozwiązały wiele problemów OSP i zwiększyły ich mobilność. Czekam na Twoje kontrargumenty jeśli się z którąś z propozycji nie zgadzasz. I to raczej Ty nie rozumiesz tego co piszemy - to nie jest tak, że my nie chcemy jeździć - to jest tak, że nie poświęcę pracy, żeby jechać, bo pracę znaleźć niełatwo...

Offline jgk

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 381
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 14, 2019, 19:23:27 »
Zatem co powinien umieć strażak ochotnik jadący do akcji? Co jesli akcja będzie zawierać pożar,cięcie ,odo, co wtedy mają robić osoby bez uprawnień stać jak gapie statyści? Chcecie dorównywać i porównywać się do  PSP posiadaj uprawnienia takie jak oni.
Czas szkoleń - połącz czas jaki poświęcałeś na uzyskanie poszczególnych uprawnień a zapewne okaże się że był dłuższy niż dziś, różnica na plus to taka że osoba po dzisiejszym podstawowym jest bardziej uniwersalna do działań bo posiada wystarczająca wiedzę i umiejętności uzyskaną za pierwszym podejściem a nie na raty czytaj wyżej.
Co do ćwiczeń popieram- debilizm nie wnoszący nic dla ochotnika.
Jak jednostki OSP wejdą do systemu jakim jest KSRG lub podpiszą umowę o współpracy ,to będą miały taką możliwość robienia przekazania terenu,bez tego na podstawie czego i kto będzie ponosił odpowiedzialność.
Jednostka z systemu ma  takie uprawnienia i tyle. Nie może być tak że mając  uprawnień będziecie robić więcej niż wam wolno. Chcesz to robić uzyskaj uprawnienia.
Nie wiem co u was wymagają do ekwiwalentu , u nas w powiecie PSP wydaje do każdej akcji papier, że miało to miejsce wtedy i wtedy w godz od do pojazd taki a taki , my podpinamy wykaz osób biorących udział i po problemie proste przejrzyste.
Na koniec zapytam co ma praca, rodzina do OSP.Jeśli nie jesteś w stanie pogodzić tych  "rzeczy" Ty oraz twoi koledzy to trzeba po prostu odpuścić  a nie tworzyć sztucznych pozorów że możecie od groma a w konsekwencji nie ma kto jechać. Przecież JOT to nie tylko Twoja osoba to powinna być grupa ludzi która się tego podejmuje.Skoro nie ma takiej grupy a wyjazdy opierają się na kilku tych samych osobach,to nie dziwię się twojej frustracji  że wszystko jest złe niedobre.

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 14, 2019, 20:07:19 »
Sumarycznie spędziłem na szkoleniach czasu wcale nie więcej niż trwają one teraz - sądzę, że mniej.
Nigdzie nie piszę, że domagam się wycięcia czegoś z programu szkolenia - twierdzę, że wiele jednostek jest w stanie większość programu zajęć praktycznych zrobić u siebie, a teorię można tak jak pisali koledzy wyżej - zrobić e-learningowo. A egzamin mógłby zostać jaki jest. A różnica byłaby taka, że na 2 tygodnie na szkolenie przy pracy zmianowe da się jakoś iść - na 6 już raczej nie bardzo.
Tłumaczymy i powtarzamy - niektóre jednostki nie wejdą do systemu choćby na głowie stawały - przyczyną polityka. Więc co jest ważniejsze? Polityka czy bezpieczeństwo ludzi? Bo na razie wygrywa polityka i to miażdżącą przewagą... A odpowiedzialność po podpisaniu przekazania przejmuje właśnie ta osoba która je podpisuje i przyjmuje teren. Więc nie widzę związku...
Nie ma sensu opisywać debilizmów które wymyśla nasza gmina, ale takim rozwiązaniom jak u Was możemy tylko pozazdrościć - nawet PSP nie dowierza co nasi lokalni geniusze wymyślają. Ale to nie ma znaczenia w dyskusji, bo problemem jest nie tylko to. I napewno w wielu rejonach OSP musi się borykać z wymysłami swoich Urzędów Gminy.

Wreszcie po raz kolejny objaśniam. W tej chwili potrzeba 12-15 strażaków by mieć "gwarancję" że któryś z nich będzie dostępny o każdej porze do wyjazdu. Czyli jak potrzebuję tych 9 ratowników -> JOT musi liczyć co najmniej 9*12 osób. Jak mam osiągnąć ten stan osobowy jeżeli PSP umożliwia mi wyszkolenie 2-3 osób na 2 lata? Na dodatek ze względu na głupie szkolenie muszę włożyć więcej wysiłku w znalezienie tych 2-3 osób niż przy proponowanym przeze mnie rozwiązaniu włożył bym w znalezienie 10. Mam chętnych, ale jak słyszą, jak wygląda szkolenie to mówią otwarcie - nie pogodzą tego z pracą zmianową albo z nauką. Zrozum wreszcie - wymóg poświęcenia każdego popołudnia przez 6tygodni jest kretynizmem! I jak ma się to do gotowości do wyjazdów na akcję? A proszę bardzo - dana osoba byłaby dostępna popołudniami przez 4 z tych 6 tygodni. Ale szkolenia nie ukończy bo po 3 dniach nieobecności go wywalą... Paradoksalnie osoby pracujące w systemie zmianowym są dla OSP bardzo cenne bo przez 2 z 3 tygodni mogą wyjeżdżać rano - gdy inni są w pracy. Przez inne 2 są dostępni popołudniami a jeszcze inne 2 nocami. Przy odpowiedniej ilości osób masz obsadę o każdej porze dnia i nocy. Ale szkolenia w tej formie ukończyć nie są w stanie. Nie widzę w tym ich winy, że nie rzucą pracy by iść na szkolenie. Na 2 tygodnie w najgorszym razie jeszcze weźmie urlop, ale kto im da urlop na 6 jednym ciągiem - w roku przysługuje tylko 5 i 1 dzień, a poza tym nikt przy zdrowych zmysłach ni zużyje całego urlopu na taki cel. Czy teraz rozumiesz na co narzekam i czemu?

Offline madmax29

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 2.438
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 14, 2019, 22:02:05 »
Cytuj
Nigdzie nie piszę, że domagam się wycięcia czegoś z programu szkolenia - twierdzę, że wiele jednostek jest w stanie większość programu zajęć praktycznych zrobić u siebie, a teorię można tak jak pisali koledzy wyżej - zrobić e-learningowo. A egzamin mógłby zostać jaki jest.
Gdzie powiedziano że kursy nie mogą być robione w jednostkach? U mnie odbywają się tylko w jednostkach. Kursy robione są dla poszczególnych gmin i odbywają się w jednej z jednostek OSP z jej tereny. Chcesz e-lerningowo szkolić ludzi? Prostu nie wiesz jak ciężko jest żeby kursantów zagonić chociażby do zarejestrowania się na platformę i rozwiązania testów, a Ty chcesz żeby się uczyli w sieci? To utopia. Co do terminów kursów robimy je popołudniami, w soboty i niedziele, wiec jak się chce, to można.

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 14, 2019, 22:09:20 »
Z tego co się orientuję to organizacja kursów zależy od woli PSP - u mnie w okolicy od reformy są tylko poniedziałek-piątek popołudniami. I max 40osób na rok przyjmują - to o wiele za mało na potrzeby OSP! A tłumaczą się mówiąc właśnie, że na więcej nie mają czasu... I dlatego ja chcę by OSP mogły częściowo same przygotowywać kursantów do egzaminu. Które jednostki wolą niech idą ludzie na pełny kurs, ale dać też możliwość szkolenia samemu - a egzamin pokaże kto co potrafi...

PS. Przed reformą u nas był e-learning na co drugim kursie mniej więcej i wiele osób wybierało tą formę - jakoś nigdy problemów nie było. I nagle kilka lat temu nie bo nie...

Offline eddie

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
    • Platforma Alarmowania Strażaków
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 15, 2019, 18:00:40 »
Temat kursów można rozwiązać bardzo prosto.
Dać prawo Naczelnikom OSP do prowadzenia szkolenia swoich ludzi oraz opracować ścisły program szkolenia.
Kiedy Naczelnik stwierdzi że jego kursanci są gotowi wtedy wystarczy wyznaczyć termin egzaminu w PSP.
Przyjeżdżają wtedy własnym sprzętem i dostają do wykonania kilka założeń.
Egzaminowanych powinno być jednocześnie kilka osób, nawet można by rozbić ten egzamin na kilka różnych dni z różnymi założeniami.
Przy czym prawo do przeprowadzenia egzaminu powinien mieć już dowódca zmiany w PSP. Wtedy nie byłoby problemu z dostępnością czasu, egzaminy można by robić w dowolnym czasie.
Wtedy system kształcenia OSP nie byłby zrywami jedorazowymi w roku tylko trwałby ustawicznie przez cały czas.
Platforma Alarmowania Strażaków - www.pasosp.pl

Offline PCT

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 177
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dowódca Plutonu
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 15, 2019, 18:58:28 »
Myślę że przygotowywanie przez Naczelników to odpowiednia droga, jednak nie zapominajmy że OSP różnią się między sobą zarówno sprzętowo jak i doświadczeniem i wiedzą Naczelników.
Po przekazaniu wiedzy przez naczelnika powinien być kolejny etap -  na poziomie gminnym. Komendant Gminny np raz w kwartale zebrał osoby skierowane przez naczelników podległych OSP i zorganizował dodatkowe zajęcia w oparciu o najbardziej wyposażoną jednostkę KSRG. Wtedy adepci (zwłaszcza z mniejszych OSP) mieliby pogląd na sprzęt rzeczywiście wykorzystywany na danym terenie.
I decyzje o skierowaniu na egzamin danej grupy adeptów w KP podejmował by właśnie Komendant Gminny i on ustalał z KP termin. No i wiadomo - w grupie zdaje się raźniej🙂

Celowo napisałem że Komendant Gminny organizuje zajęcia, ponieważ w przypadku gdyby sam nie czuł się na siłach mógłby poprosić o prowadzenie zajęć inną osobę, np członka będącego funkcjonariuszem PSP, co zapewniłoby odpowiedni poziom i aktualność przekazywanych informacji.
Bardziej honorowe jest być wyniesionym na tron niż go odziedziczyć...
N. Machiavelli

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 15, 2019, 19:04:45 »
No i takie rozwiązanie by się sprawdziło - czy to które proponuje @eddie czy to które proponuje @PCT - ewentualnie z biedniejszych gmin można by wysyłać na część szkolenia do PSP lub do gmin sąsiednich. I koszty wdrożenia zmian praktycznie zerowe. W efekcie OSP byłyby w stanie wyszkolić wszystkich chętnych i mogłyby wreszcie zacząć zwiększać stany osobowe JOT'ów zamiast patrzeć jak z roku na rok one maleją, bo system uniemożliwia szkolenie...

Offline jgk

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 381
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 15, 2019, 22:19:55 »
Czyli jak komendant, naczelnik zorganizuje szkolenia to będzie ok jak robi to PSP to jest bardzo źle.Teraz pytanie w czym problem,przecież w obu przypadkach trzeba poświęcić  czas którego jak piszecie nowi nie mają , a będą go mieli jak będzie ono robione przez kogoś innego niż PSP dziwne.Zapewne w takim przypadku wielu kurs odbębni po łepkach bo po znajomości której nie ma w PSP.No i pytanie ilu z tych nowych przejdzie komorę.Kiedyś zamiast komory improwizowano aby zaliczyć kurs,dziś jest i wielu nie daje rady.U mnie 3 na 5 odpadło właśnie na komorze. I co załatwić, aby miał kurs po znajomości, tylko co potem na akcji?
Chłopie najmniejsza ilość ratowników w JOT IV kat.  jaka obowiązuje, o ile OSP posiada pojazd to min 10 ratowników, a Ty mi piszesz że na dziś dzień potrzeba 12_15.
W kat III gdzie nie ma rat. tech. czyli można mówić o zwykłych OSP jest mowa o min 15 ratownikach w kat  II gdzie ono występuje czyli można mówić o OSP KSRG jest mowa o 20 ratownikach.Wiesz dlaczego z każdą kategorią wymagają więcej ludzi? Bo masz większą paletę zdarzeń do których będziesz dysponowany czyli dysponowanie będzie częściej w przypadku JOTu kat II niż JOT kat IV. Do tego dochodzi jeszcze wymóg ilości i rodzaju pojazdów.
Poszukaj, poczytaj zapoznaj się co musisz spełnić aby funkcjonował JOT spełnij te wymagania i dopiero pisz a nie robisz zamieszanie.
Brak wiedzy powoduje że piszecie bzdury jak to można wszystko uprościć i zrobić na skróty.
Jak będziesz miał wymaganą ilość ratowników nie będzie problemu z wyjazdami.Ale zapewne aby spełnić i wykazać wymogi ilościowe wymaganych ratowników, wykazuje się osoby których już dawno nie ma, a wyjazdy są i jest ich coraz więcej. A wtedy nie ma co się dziwić, skoro zostało 6- 8 może 10 ratowników i nie dają rady a na wozie pasowało by 6, w momencie  kiedy JOT powinien składać się  od 15 do 20 ratowników.
I nie pisz  że tak nie jest bo jest. a potem szukanie wymówek i twierdzenie jakie to wszystko złe.
Co do osób które po usłyszeniu ile trwa kurs rezygnują, odpowiem tak, lepiej na samym początku niż miałby go odbyć na skróty jak kiedyś, a w konsekwencji i tak nie pojawiać się na wezwanie.Skoro nie ma zapału do ukończenia kursu dzięki któremu może do 65 roku uczestniczyć w akcjach i nieść pomoc to niech siedzi w domu bo ewidentnie pokazuje to że pożytku z niego nie będzie, a całe jego zaangażowanie jest na pokaz wynikający zapewne z tego że koledzy z którymi przebywa na co dzień są w OSP. Trzeba też spojrzeć w "przyszłość" i zastanowić czy warto robić kurs komuś kto za chwilę pójdzie na studia, ożeni się i zmieni miejsce zamieszkania bo takie ma plany lub potrzebuje go bo startuje do PSP.Fakty z życia wzięte.
Ostatni sporo z kolei mówi się wojskowych strażach pożarnych, może to one zastąpią wiele jednostek OSP z racji całodobowej mobilności.Do tego WOT z tego co czytałem też już ich zaczynają szkolić pod kątem walki i usuwania  skutków pożarów itd kto wie.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 15, 2019, 22:40:38 wysłana przez jgk »

Offline Feniks

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 16, 2019, 05:07:02 »
@jgk - Twoja niechęć do czytania ze zrozumieniem mnie poraża, podobnie jak wylewające się z Twoich wypowiedzi kompleksy, jakie to OSP jest słabe na tle wszelkich innych formacji i jacy to strażacy OSP źli i niewyszkoleni, a na dodatek roszczeniowi... Czego nie rozumiesz w zapisie 9*12? Podpowiem Ci - to daje 108. To troszkę więcej niż te 20 które mi wypominasz... Przeczytaj proszę raz jeszcze to co napisałem na temat sugerowanej ilości... A co do kategorii JOT i dysponowania na tej podstawie do zdarzeń - może u Was w okolicy tak to działa, bo u nas nie. Jednostki mają kategorię 3 lub 4 choć spełniają wymogi na 2gą. Tylko, że skoro podniesienie kategorii nic nie daje, to po co? I jednostki będące formalnie kategorii 3 czy 4 mają u nas o wiele więcej wyjazdów niż np 2giej...
Ciekawe też, że szkolenie WOT po łebkach i na skróty Ci nie przeszkadza, ale za ułatwienie czegoś dla OSP to byś zatłukł jak byś mógł. A wiesz czemu dla władz WOT cacy a OSP be? Otóż dlatego, że WOT jest podporządkowane i zrobi co się im karze, a OSP nie. Skoro pomimo licznych prób nie udało się przejąć władzy nad jednostkami OSP to próbuje się innej metody - ale jak tego nie widzisz to nie ma Ci co tego tłumaczyć.

Wreszcie co do szkolenia - jak nie zrozumiałeś tego co pisałem o czasie powyżej, to już nie zrozumiesz i tej części nawet tłumaczył nie będę. I nie wiem z której wypowiedzi wnioskujesz, że chcemy czegoś "na skróty" skoro każdy pisze, że egzamin może zostać jaki jest.

PS. Skoro WSP są tak mobilne, to czemu PSP dysponuje OSP, a nie jednostki WSP pomimo, że są w KSRG i niby ma taką możliwość? To zadanie domowe - porozmawiaj z dyspozytorami i zapytaj...

Offline andoria

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: OSP dwóch prędkości
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 16, 2019, 06:47:55 »
Drogi jgk szkolenia podstawowe w PSP są trudno dostępne i kiepskie. Duzo osob nie wszystkie zainteresowane. Patrząc na to jako człowiek  z PSP to się staram, ale jak widzisz że większość ma to gdzieś to wkurza.
Z punktu widzenia OSP to szkolenia są tak marne , że dostaje po nim strażaka którego muszę sam wyszkolić by jak to powiedziałeś woedzial co robić.
Osobiście wolałbym go sam wyszkolić i wysłać nawet do komisji z wojewódzkiej na egzamin. O problemach Ci koledzy prawdę napisali i to góra je tworzy