Autor Wątek: Skadal na każdej akcji - proszę o porade  (Przeczytany 2348 razy)

Offline strazacky

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 4
Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« dnia: Grudzień 07, 2018, 09:57:03 »
Witam Panowie. Nie wiem czy publikuje ten temat w dobrym miejscu. A mianowicie chodzi o to, że od dłuższego już czasu - my - strażacy osp - na większości akcji jesteśmy wyzywani przez naszego kierowce. Na każdej akcji zostajemy debilami,  idiotami itp. Gość zamiast skupić się na swoich obowiązkach i stać przy aucie to biega po całym terenie akcji i każdego z nas wyzywa - naprawdę mamy już tego dość. Co można w takim przypadku zrobić, kiedy komendant gminny osp ma gdzieś nasze zażalenia - czy tą sprawę można zgłosić gdzieś wyżej?

Offline Feniks

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 07, 2018, 10:13:28 »
To jest kwestia do załatwienia w Waszej jednostce - Komendant Gminny nie ma nic do tego. Za JOT odpowiada zazwyczaj Naczelnik i to on byłby wg mnie pierwszą instancją której należałoby się poskarżyć na taką sytuację. Jeżeli to nie pomoże to Zarząd jednostki lub Walne Zebranie. Opcje są 4:
- przywołanie strażaka do porządku
- usunięcie go z JOT
- ewentualnie musicie sami zrezygnować z wyjazdów by dać władzom jednostki do myślenia
- usunięcie delikwenta z szeregów jednostki.

Offline firetom

  • KLUBOWICZ
  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 305
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 07, 2018, 12:21:10 »
Tak jak wspomniał Feniks, temat jest wewnętrzną sprawą jednostki. W dobrze zorganizowanej, każdy zna swoje miejsce i realizuje zadania wynikające z pełnionej w danej chwili funkcji. Próbując obiektywnie spojrzeć na sprawę podejrzewam, że ów kierowca posiada również uprawnienia dowódcy, oraz jest od większości z Was starszy zarówno wiekiem, jak i stażem. Oczywiście nie jest to okoliczność łagodząca, a wręcz przeciwnie – dyskredytująca i wystawiająca takiemu strażakowi, jak i naczelnikowi (niedostrzegającego problemu) niezbyt pochlebną cenzurkę. Być może wynika to z problemów emocjonalnych, ale również i zdrowotnych owego kierowcy. Jest to dość istotna kwestia, której również nie należy bagatelizować. W swoich zadufanych, grafomańskich i megalomańskich zapędach, w wolnych chwilach próbuję spisać dla potomnych swoje spostrzeżenia w nazwijmy to – suplemencie do szkolenia dowódców OSP. Hmm, zacytuję zatem sam siebie: „...Najczęstszym powodem konfliktów jest używanie słów niecenzuralnych. Często używamy ich w przypływie emocji, służą odreagowaniu stresu i złych emocji, a nawet podkreślenia ważności wypowiadanej kwestii. Warto jednak pamiętać, że nader często przyczyniają się do narastania niechęci w stosunku do osób ich wypowiadających. Przeklinający strażak, wykrzykujący wulgaryzmy wygląda nader nieprofesjonalnie i groteskowo. Pamiętaj, że jako dowódca występujesz w charakterze przedstawiciela całego środowiska pożarniczego. Reaguj i zwracaj uwagę natychmiast, gdyż niegodne zachowanie godzi w dobre imię całej formacji. Swoimi działaniami mamy wzbudzać zaufanie, a trudno jest powierzyć życie, zdrowie i mienie osobom, wobec których istnieje przekonanie, że emocje wzięły górę nad ich kompetencjami.”
Pamiętajcie jednak, że jeśli sami spotykacie się objawami nielojalności w stosunku do siebie, powinniście przede wszystkim najpierw zrewidować swoje postępowanie. Może zachowanie kierowcy wynika z elementarnych braków w wyszkoleniu Waszym, czy też dowódcy, a on próbuje tylko ogarnąć sytuację trzymając zbyt wiele cugli naraz. Teren akcji jest miejscem do zbierania doświadczeń a nie szkoleniowych szlifów.
Temat jak najbardziej do „przegadania” na zebraniu walnym. Tylko dyskusja może oczyścić niezdrową atmosferę, a naczelnikowi uświadomić, że tak naprawdę na jego barkach leży odpowiedzialność za działania operacyjno-szkoleniowe, w tym za atmosferę wspólnego działania, bowiem: „...Brak wzajemnego zaufania między kierownictwem a wykonawcami odbija się na jakości pracy. Ludziom należy ufać i wpajać im świadomość tego, bowiem zaszczepia to w nich poczucie własnej wartości oraz pobudza do rzetelnego i sumiennego wykonywania zadań.”
Doświadczenie jest czymś, co zdobywamy, kiedy nie zdobywamy tego, co chcemy zdobyć

Offline strazacky

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 07, 2018, 13:17:40 »
Tak, to osoba starsza nie posiadająca szkolenia na dowódcę. Problem w tym ze prezes jednostki w ten temat również nie wchodzi, a naczelnikiem jest syn kierowcy. I tutaj koło się zamyka. Akcje są, wracamy zdołowani. Nikt z nas do niego nie pyskuje i nie odnosi się tak wulgarnie jak on do nas.

Offline Michaszs

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.200
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 07, 2018, 13:28:19 »
Czy na tych akcjach dowodził naczelnik (syn kierowcy) czy inny dowódca z uprawnieniami? Uwierz mi nie takich można usadzić. U mnie jest kierowca (prezes w dodatku, lat 61), który chce obsługiwać radio, jechać autem, włączać dyskotekę i Bóg sam jeden wie co jeszcze. Utemperowanie jego zapędów trochę zajęło ale udało się. Oprócz uświadamiania go w jego obowiązkach kilka razy dostał po łapkach, gdy próbował obsługiwać sprzęt, który nie leżał w jego zakresie i mu przeszło.
Św. Florianie módl się za nami gdy wezwani syreną do akcji wyjeżdżamy...

Offline strazacky

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 09, 2018, 12:14:45 »
W naszym przypadku ten kierowca pcha się do każdej roboty. Zamiast stać przy wozie to najlepiej sam by sobie poradził przy każdej akcji. Wszędzie go pełno, a sieje tylko zamęt. Obsada wyglada następująco: Kierowca ma dwóch synów. Pierwszy ma kurs na dowódcę i jeśli on jest na akcji to obsługuje radio i kontakt z psp ale zaś przy zadaniach podczas akcji kierowca wszędzie biega. Drugi syn - naczelnik - jest kierowca drugiego auta. ALE kiedy na akcji nie ma pierwszego syna, tego który ma szkolenie dowódcy to kierowca nikomu nie pozwala radia dotykać. On sam podczas jazdy komunikuje się przez radio. Gość w poczuciu adrenaliny wpada w jakieś nerwy, panikę itp Nie wiem jak on przeszedł badania psychologiczne.

Offline jgk

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 279
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 09, 2018, 19:02:43 »
To że się pcha do roboty to nic złego jeśli sytuacja nie wymaga obsługi pojazdu.Generalnie jest układ rodzinny który w efekcie niszczy sens i zaangażowanie innych,  aczkolwiek nie znamy zdania innych  z twojej OSP.  No cóż jeśli większość lub wszyscy są za zmianami rozmowy nie przyniosły rezultatu  pozostaje postawienie sprawy na walnym zebraniu w obecności  władz i samorządu, że albo sytuacja ulegnie zmianie albo panowie będą musieli jeździć we trzech. Znaczenie będzie miało ma na ile samorządowi, PSP zależy na tym abyście jeździli.               Konsekwencją postawienia się i próba zmian może być taka że panowie mogą zrezygnują z funkcji kierowców(aby pokazać swoją wyższość i niezastąpioność) i nie będzie miał kto jeździć pomimo że będą chętni, chyba że macie kogoś kto zastąpi rodzinny klan w kwestii kierowców.Dlatego musicie zastanowić się zanim podejmiecie decyzję jakie będą plusy jakie ewentualne minusy waszych decyzji.

Offline Feniks

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 09, 2018, 20:56:06 »
Zawsze też można na wyborczym zmienić naczelnika :)

Offline NickName

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 11, 2018, 09:42:18 »
Jest też rozwiązanie bardziej proste ;) Znacie powiedzenie zwalczaj ogień ognień? Czasem rozwiązania łopatologiczne są najbardziej skuteczne ;)

Offline b07

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 454
  • Płeć: Mężczyzna
  • Everyone goes home
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 15, 2018, 15:11:45 »
Witam Panowie. Nie wiem czy publikuje ten temat w dobrym miejscu. A mianowicie chodzi o to, że od dłuższego już czasu - my - strażacy osp - na większości akcji jesteśmy wyzywani przez naszego kierowce. Na każdej akcji zostajemy debilami,  idiotami itp. Gość zamiast skupić się na swoich obowiązkach i stać przy aucie to biega po całym terenie akcji i każdego z nas wyzywa - naprawdę mamy już tego dość. Co można w takim przypadku zrobić, kiedy komendant gminny osp ma gdzieś nasze zażalenia - czy tą sprawę można zgłosić gdzieś wyżej?

Z własnego doświadczenia: jeśli jest tego kabana kim zastąpić - postawić warunek: albo poprawa, albo wylot. Jeśli jest on nieodzowny z operacyjnego punktu widzenia (np. jedyny kierowca w godz. 7-15) - jak najbardziej można zacząć od podjęcia rękawicy i po prostu kazać mu zamknąć gębę, okraszając to przekleństwami. Ludzie są różni, ale wobec takich krzykaczy bywa to zaskakująco skuteczne, bo najczęściej nie są przyzwyczajeni do oporu.

Offline oliwier

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 826
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skadal na każdej akcji - proszę o porade
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 22, 2018, 09:47:27 »
Czyli typowa jednostka "tata i ja". Takie sprawy załatwia się w garażu a nie na walnych.
W razie alarmu niech nikt nie wsiada do auta.
Szybko zrozumieją.

PRAWDZIWY STRAŻAK NIE UŻYWA APARATU.
PRAWDZIWY STRAŻAK PO AKCJI IDZIE SIĘ WYRZYGAĆ :)