Autor Wątek: Strażak w Szkocji  (Przeczytany 875 razy)

Offline wujo 2010

  • Global Moderator
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.644
  • Płeć: Mężczyzna
Strażak w Szkocji
« dnia: Wrzesień 15, 2018, 18:04:25 »
Na FB pojawił się ciekawy profil  :straz:
https://www.facebook.com/Strażak-w-Szkocji-255305888435252/
Cytuj
Dzisiaj wolna sobota to opiszę wam wreszcie jak wygląda róznica między PSP a OSP w Szkocji (jak i zresztą w całym UK). Akurat ten temat znam dość dobrze jako że byłem przez 3 lata ochotnikiem w angielskim hrabstwie Lincolnshire, a ostatnie ponad 10 lat spędziłem jako strażak zawodowy w Edynburgu. Na koniec dodam też troche statystyk żebyście lepiej sobie mogli zobrazować jak mało liczebna jest straż pożarna w Szkocji i patrząc na wielkość kraju jak mało ludzi w nim mieszka (lekko pond 5 milionów). Głównym tego powodem jest to że na północy Szkocji i na jej wyspach gęstość zaludnienia jest minimalna. 85% populacji żyje w centralnym pasie między Edynburgiem a Glasgow dlatego też główne skupisko sił i środków tutejszej straży znajduje sie w centralnej części.
Dobrze, temat rzeka.... OSP, PSP. W Szkocji (w przeciwieństwie do Polski) nie ma podziału na dwie osobne organizacje zapewniające ludności ochronę przeciw pożarową. Wszyscy, jako kolektyw, pracujemy dla Scottish Fire and Rescue Service (SFRS). Ale wewnątrz tej organizacji dzielimy sie na trzy grupy strażaków (i to jest bardzo istotne, gdyż w całym UK podział jest taki sam). Grupa pierwsza to WHOLETIME Firefighters, czyli taki odpowiednik polskiej PSP, czyli strażacy jak ja, dla których to jest praca pełno-etatowa, siedzimy w jednostkach i czekamy. Druga grupa to RETAINED Firefighters (oficjalnie nazywane Retained Duty System czyli RDS) , czyli juz coś bardziej przypominające OSP w Polsce. Są to strażacy, głównie w małych miasteczkach, którzy mają inne zatrudnienie, ale kiedy zachodzi potrzeba to są wzywani do remizy i uczestniczą w działaniach, za co dostają wynagrodzenie, napisze o nich wiecej poniżej. I trzecia grupa (praktycznie nie istniejaca poza Szkocją) to VOLUNTEER Firefighters, czyli ochotnicy na całego, nie dostają żadnego wynagrodzenia, działają głównie w bardzo wyludnionych regionach czy na wyspach ale nadal działają pod patronatem i są wyposażani przez SFRS.
Jak wygląda praca Wholetime Firefighters to pewnie każdy się domyśla więc nie będę tu tego opisywał, skupimy się bardziej na Retained Firefighters bo to jest taki bardzo Brytyjski twór. Retained firefighters są alarmowani do zdarzenia poprzez pager (taki jak na zdjęciu), on wydaje tylko sygnał dźwiękowy bez żadych dodatkowych informacji. Wszystkie jednostki RDS, mają w remizie system komputerowy gdzie strażacy zaznaczają swoją dostępność, dla przykładu, kiedy ktoś jest smozatrudniony i pracuje w okolicach remizy to może na tym systemie zaznaczyć, że jest dostępny (do działań) przez cały dzień, z kolei ktoś kogo pracodawca nie puszcza na wezwania straży może zaznaczyć że jest dostępny codziennie po 17, czyli po pracy. Ten system komuterowy jest na żywo widziany przez centrum powiadaminia ratunkowego więc w przypadku zdarzenia, dyspozytor czy dyspozytorka od razu wie które jednostki RDS są dostępne (i z jaką liczbą ratowników) a które nie. Każdy strażak może w każdej chwili zalogować sie do systemu i zobaczyć ile osób jest aktualnie dostępnych, tym samym zdecydować czy może sobie zrobić wolny wieczór (na impreze) czy pojechać gdzieś dalej a zakupy jako, że do wyjazdu wozu bojowego potrzeba jest obsada minimum 4 osobowa, więc jeżeli jest więcej to nie ma problemu. Ogólna zasada mówi że strażacy RDS nie mogąmieszkać dalej niż 5 minut od remizy i tak jak w Polsce absolutnie nie mogą łamać przepisów ruchu drogowego do niej jadąc. Pewnie zaraz ktoś zapyta ile mają płacone więc już odpowiadam. Mają oni płaconą stałą stawkę roczną (płaconą co miesiąc) o równowartości 10% wynagrodzenia strażaka zawodowego o tym samym stopniu. Już wyjaśniam... Dla przykłdu jeżeli ja, jako strażak zawodowy zarabiam 30 tys. funtów rocznie (brutto), to strażak retained dostaje podstawę roczną w wyskości 3 tys. funtów. Jak wspomniałem jest to podstawa roczna, czyli wynagrodzenie za „bycie dostępnym”, bo na to dochodzi jeszcze stawka godzinowa za każdą godzinę spędzoną na akcji czy treningu. Każdy ze strażaków RDS zobowiązuje się do bycia dostępnym co najmniej 120 godzin tygodniowo i uczęszczania na cotygodniowy trening, jeden dzień w tygodniu przez dwie godziny. Poza tym strażacy RDS mają dokładnie takie same umundurowanie jak strażacy zawodowi, ten sam trening (oczywiscie limitowany do dwóch godzin w tygodniu), sprzęt czy wozy bojowe. Co więcej, podczas akcji nie ma rozróżnienia na strażaków zawodowych i RDS, jeżeli strażacy RDS są pierwsi na miejscu zdarzenia a następnie przyjedzie załoga zawodowa to nadal dowódcą całej akcji jest dwódca RDS (chyba że dowódca zawodowy jest wyższy stopniem, chociaż też nie zawsze). O ile wspomniałem, że ochotnicy mają takie same wozy bojowe to są to oczywiście wozy przekazywane im z jednostek zawodowych. Jeżeli dla przykłądu my w stolicy dostaniemy nowe GBA, nasze stare GBA prawdopodobnie zostanie oddane którejś z jednostek RDS która ma najstarszy wóz itd. itd. Ogólna zasada jest taka, że nowe wozy nigdy nie idą do ochotników bo, po pierwsze, są zazwyczaj w małych miastach więc nikt nie widzi że mają stare wozy, lepiej nowe trzymać w stolicy żeby się turyści zachwycali, a po drugie i dużo bardziej istotne, jeżeli komenda główna kupuje nowy wóz (czy wozy) to chce żeby były one jak najczęściej używane przez te pierwszych kilka lat, kiedy jeszcze są na gwarancji, dlatego lądują w najbardziej aktywnych jednostkach w kraju. Jeżeli ma się coś zepsuć to lepiej żeby się zepsuło podczas gwarancji. Ochotnicy pewnie w ciągu roku nie wyjadą tyle razy co niektóre jednostki zawodowe w ciągu tygodnia.
Nie wiem o czym jeszcze mogę napisać... Pewnie zpomniałem o czymś ale możecie pisać pytania w komentarzach jak coś jest niejasne to postaram się coś dodać i rozwiać wątpliwości.

A na koniec kilka statystyk:
W całej Szkocji mamy 365 jednostek straży pożarnej, z czego 74 to jednostki zawodowe, 240 retained i 42 volunteer. W roku 2017 mieliśmy 3645 strażaków zawodowych (w tym 178 kobiet), 2870 retained (158 kobiet) i 316 volunteers (48 kobiet). Jak widzicie z grafów na zdjęciu, liczba strażaków spada z roku na rok, głównie z powodu cięć budżetowych (Control Staff to dyspozytorzy/dyspozytorki z centrum powiadamiania ratunkowego (85% kobiety), a Support Staff to cała reszta zatrudnionych przez straż, mechanicy, księgowi, sprzątaczki itp.). W sumie straż posiada 1586 pojazdów z czego 619 to wozy bojowe (422 GBA), 197 to wozy zapasowe na wypadek awarii wozów w jednostkach, 91 pojazdów do nauki jazdy (ciężarowe i osobowe) a reszta to różnego rodzaju samochody i vany wszystkich służb pomocniczych czy oficerów kommndy głównej. I jescze jedna niepokojąca statystyka o której często się nie mówi, a w Polsce praktycznie nie istnieje to ataki na strażaków. W zeszłym roku było u nas takich ataków 77, głównie niegroźne ale zdrzały sie incydenty strzelania do nas z wiatrówek a nawet jeden ze strażaków był pchnięty nożem. Najczęściej ogranicza się to do obrzucania wozu kamieniami i główie istnieje tylko w tych gorszych dzielnicach dużych miast (Glasgow, Edynburg, Aberdeen).
Bądź uprzejmy i staraj się pomóc innym. Jeśli nie masz nic wartościowego do dodania w danym temacie, nie pisz, i tak zostanie to skasowane przez moderatorów :)

Offline Wiśnia

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • https://www.instagram.com/explore/tags/sevolium/
Odp: Strażak w Szkocji
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 22, 2018, 16:16:42 »
Brzmi to mocno ciekawie, na pewno bede śledzic typa :D