Autor Wątek: Ustawa modernizacyjna  (Przeczytany 124224 razy)

Offline SIUSIEK

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.954
  • Kocham swoją pracę! Ale koniec tuż tuż....
Odp: Ustawa modernizacyjna
« Odpowiedź #200 dnia: Sierpień 10, 2018, 11:45:07 »
Cytuj
(…) Podobno od małego marzyłem, żeby zostać strażakiem. Moje życie tak się potoczyło, że udało się. Obecnie pracuję od 10 lat. Kiedy zaczynałem koledzy z osiedla wyśmiewali mnie, że w życiu nie poszliby do takiej pracy za 900 zł, bo taka była stawka. Obecnie zarabiam 2500 zł na rękę, czy to dużo? Dla niektórych pewnie tak, ale biorąc pod uwagę, że niejednokrotnie miałem sytuację o włos od własnej śmierci (przywaliła mnie ściana w pożarze budynku, wyrwało zawór w butli gazowej podczas gdy byłem wewnątrz domu, który gasiliśmy i chłodziłem tą butlę i jeszcze kilka innych). Biorąc pod uwagę, że od kilku lat ja i moi koledzy z jednostki nie mamy możliwości awansu oraz jakiejkolwiek podwyżki (poza tą wielką 200 zł od Ministra Błaszczaka), ponieważ ciągle słyszymy, że stanowiska i grupy są zablokowane i nie ma pieniędzy. Kiedykolwiek spotykam kolegów z którymi chodziłem do szkoły i na studia omijam temat zarobków bo każdy z nich już dawno mnie przeskoczył, jest mi po prostu wstyd przyznać ile zarabiam mając ukończone studia, znając język obcy oraz mając jeszcze kilka innych atutów. Po tych latach, które przepracowałem a raczej przesłużyłem moje nerwy są na wykończeniu. Niejednokrotnie miałem do czynienia z topielcami, wisielcami, zwęglonymi zwłokami orz zmywałem części ludzkich szczątków z drogi po wypadkach, jak również wydobywałem je z wnętrza pojazdów. To wszystko jest w stanie zrozumieć tylko ten, kto miał z tym do czynienia. Ludzie mówią, że to prestiż być strażakiem, tylko czy to wystarcza, żeby utrzymać rodzinę, mając w świadomości, że za każdym razem kiedy idę na służbę, może już z niej nie wrócę i nie zobaczę więcej ukochanej żony i dziecka. Strażacy to ludzie na których narzuca się naprawdę wiele i coraz więcej. Nie trzeba tego tłumaczyć, wystarczy oglądać wiadomości. Ten stres w nocy i ciśnienie kiedy włączają się „dzwonki”, ta niemoc kiedy dom jest cały w płomieniach a Ty wiesz, że już nie jesteś w stanie wydobyć z niego ludzi a nieraz dzieci. Odpowiedzialność za każdy zły ruch podczas wydobywania osoby poszkodowanej ze zmiażdżonego jak puszka pojazdu. To wszystko odbija się na każdym z nas tak bardzo i przenosi negatywne emocje do życia prywatnego. To całe poświęcenie, które oglądacie codziennie na ekranach swoich telewizorów i na żywo ceni się w naszym kraju tak nisko. Z wyrazami szacunku Strażak(…)
http://nszzp.pl/aktualnosci/komu-zawdzieczamy-program-modernizacji-sluzb-mundurowych/