Autor Wątek: Rota w płonącym pomieszczeniu  (Przeczytany 9026 razy)

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.150
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rota w płonącym pomieszczeniu
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 15, 2013, 22:49:48 »
Panowie szczegółowe rozważania tu nic nie dadzą .

Wydaje mi się że trzeba iść w drugą stronę .

Nauczyć się rozpoznawać , identyfikować sytuację pożarową oraz umieć przewidzieć możliwe scenariusze rozwoju pożaru .
To daje pojęcie z czym walczymy i ile czasu na co mamy.

Czy ten pożar daje nam czas na kombinowanie czy poszkodowany wymaga desperackiej ewakuacji za wszelką cenę , a może jesteśmy w stanie go zabezpieczyć w miejscu zastanym do czau usunięcia zagrożenia .

A co z tym związane np. czy lać wodę na oślep i pogorszyć sobie warunki do działań i dla poszkodowanego , a może spróbować izolować pożar itd itd.

Osobiście uważam że za słabo umiemy czytać w Polsce pożary i dobierać taktykę do zastanej sytuacji. Za mało się z nim zaprzyjaźniliśmy.

Niestety wymaga to trochę wiedzy, a teoria że jak się pali to lejemy wodę i się zgasi to trochę za mało . A tak niestety długo pokutowało w naszym kraju .
Dlatego zachęcam do szukania wiedzy i doskonalenia w temacie , a temat niezwykle ciekawy , w każdym razie dla mnie.

Widzę że włączył się @rafal.bula a to również  świetny specjalista od pożarów wewnętrznych, wystarczy trochę pociągnąć za język :)




 

Offline Sajmonowski

  • World Citizen. Son of Man. A Moving form of dust.
  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Mężczyzna
  • Strażaku - ratuj się sam!
    • Grupa Szybkiego Reagowania
Odp: Rota w płonącym pomieszczeniu
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 17, 2013, 00:09:11 »
Ojej,
tyle zostało już napisane, że nie ogarnę wszystkiego :) więc tylko kilka spraw.

O wentylacji nadciśnieniowej napisał już MIKO. Odpowiadając na pytanie madmax29 temperatura podana przeze mnie to przybliżona temperatura samozapłonu gazów pożarowych. Być może może być nieco niższa, ale niewiele i w szczególnych warunkach.

A z tą wentylacją dodam tylko, że można usuwać dym, jak się wie jak to robić dobrze, ale też nie zawsze się da stosować nadciśnienie. Wentylacja sekwencyjna fajnie wyszła nam na ćwiczeniach Mieszkaniówka 2013 w Gnieźnie. Może ktoś w końcu założy taki wątek to się wygadamy :) ale ogólnie jak już padło: odizolowanie pożaru i kolejne wentylowanie wyznaczonych pomieszczeń (jednego po drugim, nie na zasadzie dodawania wentylowanych pomieszczeń tylko ich zmieniania i izolowania oddymionych w celu zmniejszenia kubatury, przez która przepływa struga naszego powietrza z wentylatora). Pamiętajmy, że wentylacja nadciśnieniowa pożaru podbija na krótki czas parametry pożarowe a z wylotu robi się palnik! :)

Co do linii to jak wspomniałem, w dym chciałbym ją zawsze zabierać i co więcej!!!!!! co jakiś czas chłodzić gazy tworząc wokół siebie strefę bezpieczną - i tak uczymy. Problem jest, bo nasze 52ki są ciężkie. Czasem się zastanawiam dlaczego mamy takie średnice, przecież przez ten wąż przejdzie pewnie ze 3 razy więcej niż dławiąca taką linię prądownica na ogół podaje. A to i tak za dużo na działania wewnętrzne. No ale to taka dygresja.

Padł tu przykład piwnicy ostro zadymionej i dymu na klatce. Zamknięcie piwnicy na czas przedmuchania klatki (np. do celów ewakuacji osób z góry) jest dokładnie wentylacją sekwencyjną aczkolwiek na nietypowo dużej kubaturze, bo zazwyczaj mówimy i kolejnych pomieszczeniach (na mieszkaniówce wentylowaliśmy kolejno pokoje na piętrze budynku).

Odnośnie postu Fistacha. VES lub VEIS (vent, enter, isolate, search - wentyluj, wejdź, izoluj, przeszukaj) to coś innego. To np. wejście po drabinie do okna, wybicie tego okna (wentyluj), wejście do pomieszczenia (wejdź), zamknięcie drzwi do niego (izoluj i częściowo przeszukaj) i przeszukanie. Jakakolwiek wentylacja od środka - czy to otwarcie drzwi na piętrze niżej czy o wiele bardziej wentylacja nadciśnieniowa robi wtedy złą robotę, bo mamy już układ pieca (nisko napływ powietrza wysoko wylot) i jak nie odizolujemy wylotu to za chwilę wszystko się rozbuja a jak wiadomo pożąr wędruje w stronę dopływu powietrza (wentyluj).

Słusznie zauważa rafal.bula - trzeba mieć wersję B,C, a może D i E :) bo szablony się nie sprawdzają. W każdym momencie trzeba się umieć odnaleźć. Jedną z ważniejszych rzeczy jest to, żeby nie pozostawiać ognia bez "opieki" jeśli się już wytworzyło dostęp powietrza - szczególnie nieodwracalny (np. wybite okno).

MIKO świetnie podsumował - umiejętne rozpoznanie i świadomość tak zagrożeń jak metod zapobiegania to podstawa. Reszta to loteria :)

Pozdrawiam,
Sajmonowski
Zawsze ćwicz tak, jakby od tego zależało Twoje życie. Bo zależy!

www.cfbt.pl

Offline Sylwek

  • KLUBOWICZ-MOD
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.387
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Rota w płonącym pomieszczeniu
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 17, 2013, 08:39:14 »

Słusznie zauważa rafal.bula - trzeba mieć wersję B,C, a może D i E :) bo szablony się nie sprawdzają. W każdym momencie trzeba się umieć odnaleźć. Jedną z ważniejszych rzeczy jest to, żeby nie pozostawiać ognia bez "opieki" jeśli się już wytworzyło dostęp powietrza - szczególnie nieodwracalny (np. wybite okno).


Takie małe PS http://www.youtube.com/watch?v=rkpTzFKXADU

Offline Fistach

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.290
Odp: Rota w płonącym pomieszczeniu
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 17, 2013, 09:16:57 »
Odnośnie postu Fistacha. VES lub VEIS (vent, enter, isolate, search - wentyluj, wejdź, izoluj, przeszukaj) to coś innego. To np. wejście po drabinie do okna, wybicie tego okna (wentyluj), wejście do pomieszczenia (wejdź), zamknięcie drzwi do niego (izoluj i częściowo przeszukaj) i przeszukanie. Jakakolwiek wentylacja od środka - czy to otwarcie drzwi na piętrze niżej czy o wiele bardziej wentylacja nadciśnieniowa robi wtedy złą robotę, bo mamy już układ pieca (nisko napływ powietrza wysoko wylot) i jak nie odizolujemy wylotu to za chwilę wszystko się rozbuja a jak wiadomo pożąr wędruje w stronę dopływu powietrza (wentyluj).

Dzięki za zwrócenie uwagi na różnicę!

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Rota w płonącym pomieszczeniu
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 17, 2013, 16:02:37 »
Odpowiedź "to zależy" bardzo mi się spodobała. A słowa "nigdy" i "zawsze" są bardzo odważnymi słowami - i raczej ich użycie powinno być bardzo przemyślane.
Wiem, że nie każdy boryka się z problemami w budynkach SW, a w wysokich czy wysokościowych to już rzadkość. Ale w takich budynkach też występują pożary, też zadymiane są części tych obiektów. I tak pożary piwnic, garaży podziemnych w takich budynkach często powodują zadymienie całej klatki schodowej, która może mieć nawet kilkanaście pięter. Zadymienie oczywiście od parteru. I o ile jest nawet zasadne przeszukanie takiej klatki z linią nawodnioną, to naprawdę nigdy tego przy rzeczywistej akcji nie uświadczyłem.
Idźmy dalej - pożary w zsypach czy w szachtach technicznych - klatka od parteru czysta, standardowo rota wysyłana jest na sprawdzenie (nigdy nie słyszałem o przypadku, by szła z linią) i w wielu przypadkach ostatnie piętra są zadymione, czasem nawet fest. Konia z rzędem temu, kto wraca się wtedy po linię gaśniczą, 8-10 pięter w dół. Zazwyczaj wykonuje się otwór (czyt. otwarcie okna na najwyższej kondygnacji) i grawitacyjnie lub mechanicznie wentyluje, a przeszukanie nadal "na sucho" w samych AODO. Ktoś powie "przecież ten dym nie jest groźny" - ale czy zawsze nie jest, poza tym to nadal zadymienie.
Kolejna sprawa rota asekuracyjna - jeśli jest i czeka pod drzwiami np. mieszkania na którymś tam piętrze, to w ilu przypadkach ma swoją linię gaśniczą? Śmiem wątpić czy w chociażby 5%. Jeśli ta rota wchodzi, by pomóc rocie gaśniczej w ewakuacji osoby poszkodowanej, to czy na zewnątrz pojawia się kolejna rota asekuracyjna ze swoją linia gaśniczą? A czy nie powinna?

To zależy.
Rota się nie rozdziela, no pomocnik na ten przysłowiowy "metr" może odskoczyć, żeby szybko sprawdzić jakąś szafę czy łóżko. Czy jednak nie przeszukujemy bez wody? Kilka razy spotkałem się z sytuacją, gdzie przy dość prostym pożarze mieszkania nagle padała w eter informacja, że ktoś tam w środku powinien być. I wtedy KDR błyskawiczne wprowadzał rotę asekuracyjną, która oczywiście nie miała wody, w celu przeszukiwania. Czy nie można tego uczynić na etapie standardowego mieszkania jednopoziomowego 30 - 70 m2? Czy rota gaśnicze nie może wspierać "wodą" roty przeszukującej? Wystarczy pozostawić rotę gaśniczą w drzwiach do kolejnych pomieszczeń, a rota przeszukująca (bez wody posuwa się szybciej) dość szybko przeszuka w ten sposób całe mieszkanie, będąc równocześnie asekurowana.

Inną sprawą są domy jednorodzinne, często wielopoziomowe, często w których z jednego pomieszczenia przechodzi się do kolejnego i kolejnego. Tam temat jest już znacznie złożony i wtedy możemy pokusić się o izolację pożaru, wprowadzanie rot z liniami gaśniczymi, wentylację etc.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!