Autor Wątek: Dowodzenie w OSP  (Przeczytany 11876 razy)

Offline michal.bujacz

  • Moderator
  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Mężczyzna
    • Portal Strażaków - Strażacki.pl
Dowodzenie w OSP
« dnia: Lipiec 31, 2013, 12:37:08 »
Mija kolejny spokojny dzień, właśnie usiadłeś przed telewizorem, zaczyna się twój ulubiony film. Jeszcze tylko szybkie wyjście do kuchni. Zaczynasz szykować sobie kanapkę, aż tu nagle rozlega się głośny dźwięk syreny, w tym samym czasie przychodzi SMS z wiadomością "Alarm OSP". Rośnie poziom adrenaliny w organizmie, już wiesz, że musisz biec, że ktoś potrzebuje twojej pomocy, więc rzucasz wszystko, ubierasz buty i biegniesz ile sił w nogach do remizy.

Szybkie przebieranie w koszarówkę, następnie ubranie specjalne, zabierasz hełm, rękawice i kominiarkę. Wóz bojowy czeka już przed bramą. Wsiadasz i odwracasz się do tyłu - Twoja załoga czeka gotowa na wyjazd. Jesteś dowódcą! Na Tobie spoczywa odpowiedzialność za powodzenie akcji ratowniczej. Na Ciebie liczą osoby czekające na ratunek. Pamiętaj - Nie możesz ich zawieść!

Jak dowodzenie wygląda w Waszych jednostkach, czy rzeczywiście wszystko odbywa się zgodnie z przepisami czy nie do końca? Zapraszam do dyskusji.

Jak dobrze dowodzić: http://www.strazacki.pl/szkolenia/457-gdy-zawyje-syrena
Portal Strażaków - Strażacki.pl ->>> www.strazacki.pl

Offline Piotr_W

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 517
  • sierżant
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 01, 2013, 07:38:58 »
Przeczytałem artykuł.
Zawsze miło kiedy komuś "się chce" poruszać takie tematy. Niejeden dowódca OSP gdyby przeczytał i wprowadził w życie zasady wymienione w artykule, świat byłby piękniejszy.
Oczywiście mam też małe uwagi.
- Nie czekaj aż dowódca drugiego pojazdu zgłosi gotowość tylko wyjeżdżaj aby jak najszybciej ktoś był na miejscu i ogarnął temat.

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 01, 2013, 08:49:53 »
Hmmmmmm

No niby tak, ale to trochę za idealistyczne i dopisane do konkretnego rozwiązania .

Na niektóre rzeczy niema czasu i wypada by w sprawnie zorganizowanej jednostce działy się z automatu .
Jest natomiast kilka bardzo ważnych rzeczy które pominięto np. rozkaz wstępny .
Czas dojazdu to bardzo ważny okres by poukładać sobie dalszą akcję .

Ale najbardziej kontrowersyjny jest chyba ostatni punkt .
Ocena po dymie .......... to śliski temat w każdym razie z kilometra , 500 m itp .

Faktycznie funkcjonuje coś takiego, przy pożarach wewnętrznych (czytanie dymu ) ale mało kto umie to w Polsce i uczy tego :)

Jakie wnioski wyciągniesz po czarnym dymie , a jakie po białym ? 



 

Offline Rubicon

  • Station 7
  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 195
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 01, 2013, 10:08:20 »
U nas wyglada to mniej wiecej jak w artykule...ale

1. Nie musimy dzwonic zeby dowiedziec sie co sie stalo....takie info jest nadawane podczas powtorzenia alarmu. DO tego w kabinie pojazdu jest komputer ktory wyswietla info.

2. Nie ma sprawdzania gotowosci...jak ktos zapomni rekawic to niestety nie jest dopuszczony do akcji...czasem zdarzaja sie takie przypadki ale najczesciej taki zapominalski juz takiego bledu nigdy nie popelni.

3. Gdzie jedziemy...to wiadomo z infirmacji nadanej podczas powtorzenia alarmu wiec ten punkt odpada.

4. Zgloszenie wyjazdu - oczywista sprawa...u nas podaje sie ile osob jest w zalodze a dyspozytor jest tym ktory potwierdza adres.

5, 6 i 7 - to oczywiste.

8. u nas tez oczywiste i spora wage podczas szkolenia w akademii przyklad asie do czytania dymu....od tej umiejetnosci czesto zalezy nasze zdrowie i zycie wiec nie wiem czemu u was malo kto sie na tym zna....bardzo dziwne moim zdaniem.

9. Tez oczywiste...z tym ze nie ma komendy "z wozu" wychodzimy po usluszniu zalaczenia hamulca postojowego.
Si vis pacem, para bellum.

www.facebook.com/StrazakwUSA

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 01, 2013, 10:28:24 »
czytanie dymu dotyczy właśnie głównie pożarów wewnętrznych i faktycznie mało jest nauki na ten temat, ale średnio-doświadczony dowódca powinien raczej oczytać po dymie czy ma do czynienie już z pożarem rozwiniętym czy "małym ogniskiem". W systemie nauczania można już uzyskać informacje o oznakach mogącego wystąpić rozgorzenia, zwłaszcza po ocenie dymu, choć jest tego zdecydowanie za mało, a przede wszystkim leżą ćwiczenia praktyczne.
Punkt dotyczący oceny zdarzenia w trakcie dojazdu np. po dymie dotyczy raczej oceny skali zdarzenia, głównie w momencie jak udają się na miejsce małe SiS (np. jeden zastęp z uwagi na niepotwierdzone zdarzenie czy zbyt mało precyzyjnie podane informacje). Oczywiście można się też na tym sparzyć, np. widząc gęsty czarny dym zza zabudowań zadysponować sobie dodatkowo na miejsce jeszcze ze 2 zastępy, po czym okaże się, że najeżdżamy na palące się 2 opony na przestrzeni otwartej i zastępy do-dysponowane trzeba będzie cofać.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 01, 2013, 11:07:20 »
Niestety ale w Polsce średnio doświadczony dowódca ma bardzo duży problem z czytaniem dymu , w tym wyciąganiem na jego podstawie prawidłowych wniosków i nie tylko o fazach pożaru ale interpretacji  potencjalnych innych zagrożeń  związanych  z np. tworzeniem się gazów pożarowych i ich migracją .

Leży tu na łopatkach prawidłowe nauczanie i zrozumienie zjawisk pożarowych  , dalej przekłada się to na taktykę działań wewnętrznych co widać każdego dnia . 

Ratuje Nas tylko że dużą część pożarów gasimy przez zalanie , często z zewnątrz przy potęgowaniu strat  pożarowych .

Temat rzeka na poziomie OSP która w tym kraju dociera jako pierwsza do ok 50% pożarów wewnętrznych nawet  niema o czym wspominać .

Na 300 tyś strażaków interwencyjnych PSP/OSP/WSP w tym kraju są chyba 2 działające komory opalane na paliwo stałe . I dalej już nie trzeba rozwijać tematu . :wall: 

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 01, 2013, 13:45:42 »
I to jest właśnie dziwne, bo przecież o tych sprawach nauczano już u nas grubo paręnaście lat temu (bliżej 20 nawet). I wtedy komory były. Po skończeniu szkoły moi koledzy dzwonili do mnie pytając o szczegóły związane z postawieniem kontenerów, ich wymiarami etc., więc chęci też były.
W lipcowym Przeglądzie Poż. można poczytać artykuł o czytaniu oznak pożaru, również dymu. Wszystko to skądś znajome. Poza licznymi ćwiczeniami w komorze ćwiczyliśmy również z Maćkiem Maczkowskim (moim zdaniem ekspertem w tematyce jeśli chodzi o naszych strażaków) na obiektach typu pustostany i to też trwało ładnych parę lat.
więc faktycznie dziwne, że doprowadzono do tego, iż obecnie kształcenie w tej tematyce leży. Dzisiaj ważniejsze są względy ochrony środowiska przed zanieczyszczaniem dymami pożarowymi aniżeli właściwe wyszkolenie strażaków. pojawiają się trenażery na paliwo gazowe, jednak nie oddają one całej złożoności problemu pożarów wewnętrznych.

hehe, to już chyba temat na osobny wątek.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline Piotr_W

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 517
  • sierżant
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 01, 2013, 15:32:07 »
Mnie się wydaje, że koledze @Rubicon chodziło o te podstawowe oznaki dymu, które poznajemy na kursach. (oczywiście wszystko zależy od tego kto taki kurs prowadzi i na ile zna się na tym) Na przykład: zawirowania dymu w górnej strefie otworu drzwi, charakterystyczne wciąganie dymu do środka pomieszczenia przez szczeliny w drzwiach, itp
Natomiast ocena pożaru zewnętrznego po dymie jest raczej loterią.
Tak jak pisał zero-11, gęsty czarny dym może oznaczać zarówno kilka opon jak i szopę krytą papą Ale może też być to pożar chemikaliów, pochodnych ropy, farb,lakierów itp. Dobrze rozpoznawalny z daleka jest za to pożar traw czy zboża na pniu. Z lasem jest natomiast tak, że często dym wydobywa się na zewnątrz w zupełnie innym miejscu niż źródło pożaru.
Ja np. cieszę się kiedy wśród ciemnego dymu wybuchają kłęby białej pary - oznacza to zazwyczaj, że jakaś jednostka już przystąpiła da gaszenia :)
Ale wspomniane powyżej "efekty dymne" zna chyba większość strażaków.

Offline madmax29

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 2.388
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 01, 2013, 17:26:19 »
Cytuj
Natomiast ocena pożaru zewnętrznego po dymie jest raczej loterią.
zewnętrznego może nie, ale wewnętrznego to straszne uproszczenie co do zachowania się dymu wkoło otworu drzwiowego. Na zachodzie uczą "czytać dym" na wiele innych sposobów. Może Sajmonowski coś by o tym napisał :straz:

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 01, 2013, 17:38:41 »

Mnie się wydaje, że koledze @Rubicon chodziło o te podstawowe oznaki dymu, które poznajemy na kursach. (oczywiście wszystko zależy od tego kto taki kurs prowadzi i na ile zna się na tym) Na przykład: zawirowania dymu w górnej strefie otworu drzwi, charakterystyczne wciąganie dymu do środka pomieszczenia przez szczeliny w drzwiach, itp


:)  :)  :)

Ale rozwińcie temat bo na razie właśnie tak jest jaki piszecie każdy teoretycznie wszystko wie i urywa w pół zdania :)

Jakieś zawirowania , jakieś wciąganie , jakieś turbulencje , jakieś kolory dymu.

Jednak jak nie widziałem jeszcze akcji którą poprowadzono na bazie wiedzy o zjawiskach pożarowych w tym o dymie . 

Wręcz przeciwnie większość uczonej w Polsce taktyki jest w sprzeczności z tym do czego dochodzi się na świecie . 


 

Darekkkkkkk

  • Gość
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 01, 2013, 17:39:26 »
Mnie się wydaje, że koledze @Rubicon chodziło o te podstawowe oznaki dymu, które poznajemy na kursach. (oczywiście wszystko zależy od tego kto taki kurs prowadzi i na ile zna się na tym) Na przykład: zawirowania dymu w górnej strefie otworu drzwi, charakterystyczne wciąganie dymu do środka pomieszczenia przez szczeliny w drzwiach, itp
Natomiast ocena pożaru zewnętrznego po dymie jest raczej loterią.
Tak jak pisał zero-11, gęsty czarny dym może oznaczać zarówno kilka opon jak i szopę krytą papą Ale może też być to pożar chemikaliów, pochodnych ropy, farb,lakierów itp. Dobrze rozpoznawalny z daleka jest za to pożar traw czy zboża na pniu. Z lasem jest natomiast tak, że często dym wydobywa się na zewnątrz w zupełnie innym miejscu niż źródło pożaru.
Ja np. cieszę się kiedy wśród ciemnego dymu wybuchają kłęby białej pary - oznacza to zazwyczaj, że jakaś jednostka już przystąpiła da gaszenia :)
Ale wspomniane powyżej "efekty dymne" zna chyba większość strażaków.

Na całym świecie z wyjatkiem tego wspaniałego kraju uczy się odczytywac warunki pożarowe z zachowania i kolorystyki dymu podczas pożarów wewnętrznych. Zmienia się to u Nas, bo sa ludzie, którzy wkladaja w to wiele pracy. Przykladem tego moga byc wspaniale warsztaty zorganizowane w OS Olsztyn.  Kto był to wie co to " czytanie z dymu " i nie ma to nic wspolnego wprost z tym co sie spala w pomieszczeniach. 

Offline madmax29

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 2.388
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 01, 2013, 17:46:31 »
Cytuj
Przykladem tego moga byc wspaniale warsztaty zorganizowane w OS Olsztyn.  Kto był to wie co to " czytanie z dymu "
czyli MIKO i Sajmonowski  :rofl:

Darekkkkkkk

  • Gość
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 01, 2013, 17:56:53 »
Cytuj
Przykladem tego moga byc wspaniale warsztaty zorganizowane w OS Olsztyn.  Kto był to wie co to " czytanie z dymu "
czyli MIKO i Sajmonowski  :rofl:
Uczestników i obserwatorów było więcej.  Sam miałem ogromna przyjemność uczyć się od najlepszych. To najlepsze warsztaty w których miałem przyjemność  uczestniczyć!

Offline rafal.bula

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.516
  • Płeć: Mężczyzna
    • JRG SGSP
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 01, 2013, 18:14:14 »
Zanim napiszą, to na początek artykuł Shana Raffela z bieżącego Przeglądu Pożarniczego (7/2013, str. 20-22).

A poza tym skończmy ten OT i wrócmy może do tematu dowodzenia ;)

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 01, 2013, 20:40:42 »
Rafał wszystko się zgadza tylko poruszamy się na poziomie sloganów i haseł za którymi mało co idzie .

Offline rafal.bula

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.516
  • Płeć: Mężczyzna
    • JRG SGSP
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 01, 2013, 21:24:39 »
Rozumiem, że odnosisz się do artykułu?
Jeśli tak to jak najbardziej racja. W sumie nie wiem czemu takowy ma służyc. Jeśli ktoś jest już dowódcą to nie wyobrażam sobie żeby zagadnienia tam poruszone były mu obce. Jeśli zaś dopiero się przymierza, to i tak nie można tego zlepku haseł traktowac jako wyczerpujący temat materiał szkoleniowy. Ot, napisane żeby było. Coś jak tegoroczne "Zasady organizowania działań ratowniczych"

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 01, 2013, 21:49:31 »
oczywiście, że gołych haseł nie można traktować jako pełnego szkolenia dla strażaka. jak najbardziej potrzeba elementu, którego nie ma - praktyki. Tylko, że to już kiedyś było i grało i każdy student kończący dzienną mundurową SGSP musiał przez to przejść. Mało tego, przechodzili przez to ludzie z jednostek miejskich i to tych, które ilość zdarzeń w roku zamykają liczbą 1500 - 2000. I faktycznie byli pod wrażeniem, bo pomimo faktu, że przynajmniej kilka-kilkanaście razy w roku trafia im się naprawdę rozwinięty pożar wewnętrzny, to to co zobaczyli było czymś innym, innym podejściem do tematu.
testowaliśmy linie gaśnicze z prądownicami i wężami 38mm, można było odczuć jak jest to łatwiejsze w stosunku do standardu a jednocześnie tak samo skuteczne.
Kto mógłby pomyśleć, że strażak może podejść ot tak do pożaru wewnętrznego, który umiejscowiony jest gdzieś na poziomie podłogi lub nieco powyżej, w momencie gdy płomienie sięgają już sufitu, ba zaczyna spalać się strefa podsufitowa nad głową tego strażaka. a on podchodzi do tego pożaru (na kolankach), klęczy obok, nawet zdejmuje rękawice by to wszystko poczuć. wydaje mu się, że to "ognisko" mógłby zagasić nawet rękawicą. po chwili wycofuje się - a po minucie jest już tylko w stanie leżeć przywalony do ziemi, lub wyczołguje się z kontenera.
Można było obserwować przepływ gazów w środowisku pożarowym, nie tylko dymu, spalających się gazów pożarowych ale również powietrza, które dochodziło z zewnątrz. To wszystko było elegancko widoczne, wręcz namacalne i na to wszystko był czas - podczas działań zazwyczaj adrenalina bierze górę i tego czasu nie ma.
Można było "sterować" pożarem, przytłumić go, wzmóc, obserwować strefy zadymienia, zmieniać je, obserwować turbulentny przepływ gazów pożarowych, ich zapalenie na zewnątrz, spalający się dym do wysokości nawet 1,5m. wychodzący z kontenera w miejscu znacznie oddalonym od miejsca pożaru.
Każdy ćwiczący widział jak pożar rozwija się od pierwszej zapałki, jak początkowo delikatna mgiełka dymu kumuluje się pod sufitem, zniża się za jego plecami, nie od strony ognia, gdzie widoczność ze względu na płomień była całkiem niezła, a odwracając się byłeś cholernie zdziwiony, bo nie widziałeś już nic.
Już nie wspominając o operowaniu wodą, tworzeniu pułapek wodnych, momentalnym schładzaniu strefy, zbijaniu płomienia i ponownej nagłej intensyfikacji spalania po zaprzestaniu podawania wody w strefę podsufitową.
Po 2-3 takich ćwiczeniach naprawdę można było po dymie odczytać dużo, na tyle dużo, by mieć świadomość o mogącym za chwilę wystąpić niebezpieczeństwie. Po prostu instynktownie schładzało się już strefę nad głową, nie myślało się nawet o tym a jednak robiono to świadomie (nie dlatego, że tak uczą). Instynktownie wiedziało się kiedy nie można wprowadzić do budynku ludzi otworem, z którego zadymienie wychodzi w pewien typowy sposób, że należało wtedy szukać innej drogi wejścia a tą pozostawić na wyjście gazów pożarowych.

Pewnie, że żadne hasła i artykuły tego nie zastąpią. są za to bardzo dobrym wprowadzeniem. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kiedyś jeszcze będzie gdzie poćwiczyć. Do tego jeszcze kumaty instruktor, który to wszystko pokaże i już jest cudnie.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dowodzenie w OSP
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 01, 2013, 22:43:42 »
Nie wiem artykułu nie czytałem - pewnie jutro w teczce będzie gazetka to poczytam .

zero-11  zgadza się że to było i prysło , ale również należy zauważyć że ludzie którzy z Mackiem byli w Szwecji ( CFBT ) również nie zatrzymali się i dalej rozwijają temat , prowadzą badania , wyciągają nowe wnioski i doświadczenia . Oni 15 lat dalej się doskonalili i sam Maciek przyznał że uciekli znów i to daleko .

A my dalej jesteśmy na poziomie nie do końca prawidłowego tłumaczenia zjawisk pożarowych . Dalej strażacy za groźniejszy uważają dym  czarny od białego , dalej prowadzą przeszukanie bez zabezpieczenia liną gaśniczą ogólnie nie za bardzo się orientując o co w tym biega . Dalej wentylatory to agregaty oddymiające PPV gdzieś może dzwoni , PPA to nadal abstrakcja , albo przypadek i szczęście że się udało . 

Ogólnie poza wyjątkami w temacie pożarów wewnętrznych to w czarnej d........... jesteśmy i tyle