Autor Wątek: Osp – Jaka Przyszłość?  (Przeczytany 272296 razy)

Offline Sylwek

  • Moderator
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.387
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #240 dnia: Lipiec 26, 2006, 11:14:17 »
Widze ze dyskusja na temat ulg dla pracodawców rozkręciła się - to dobrze, ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną sprawę - nie każdy strażak powinien mieć prawo do tych ulg. Takie prawo powinien mieć tylko strażak biorący udział w akcjach czyli członek JOT-u. Ilość strażaków należących do JOT-u powinna być wcześniej określona dla danej jednostki (ups chyba właśnie przyznałem rację kategoryzacji jednostek... ale trudno).
Myślę, że takie ulgi bez ograniczenia/zabezpieczeń strażaków mających do nich prawo bardzo szybko doprowadziłyby do sytuacji że 90% społeczeństwa należałoby do OSP! Na papierku oczywiści, po to by mieć ulgę - to groźna furtka którą należy zabezpieczyć.
Wasze obawy o zwalnianie do akcji strażaków.... wydaje mi się że mogłoby to działać jak automat - uprawnienia ma członków JOT-u, członkami JOT-u są strażacy dyspozycyjni biorący udział w akcjach, więc jeśli ktoś by nie mógł brać udziału w akcjach to wylatywałby z JOT-u bo naczelnik chcąc zapewnić wymaganą dyspozycyjność jednostki musiałby zaprosić do JOT-u kogoś bardziej zaangażowanego.
Oczywiście zawsze będziemy tylko ochotnikami, więc jeśli ktoś nie wyjedzie raz czy dwa to trudno - trzeba pracować i zarabiać... ale jeśli ktoś nie wyjedzie w ciągu roku ani razu to po co go trzymać w JOT-ie?

Sylwek

Offline młoda

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Płeć: Kobieta
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #241 dnia: Sierpień 17, 2006, 01:38:20 »
Jestem w osp od 5 lat. I niestety muszę stwierdzić, że my kobiety nie jestrśmy mile widziane w straży. Bynajmniej ja to tak widzę. Nasza działalność ogranicza się tylko do zawodów i ewentualnie prac porządkowych w remizie. A ja bardzo bym chciała w pełni cieszyć się mianem strażaka. Odbyłam szkolenie szeregowców i nie byłam jak dotąd na rzadnej akcji i raczej nie będę nigdy. Tak mi się wydaje. Dajcie szansę nam kobietom bo wcale nie jesteśmy od was gorsze.
I wcale się nie dziwię, że moje koleżanki dały sobie na luz i olewają straż. Zacznijcie nas traktować na serio. pozdrawiam

Dop. moderatora: Na temat działalności kobiet w OSP rozmawiamy w tym wątku:
http://www.strazak.pl/forum/index.php?topic=1725.120
Proszę trzymać się tematu i nie pisać w kilku wątkach tego samgo bo inaczej zrobi nam się bałagan na forum. /Sylwek
« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2006, 07:14:13 wysłana przez Sylwek »
ZAWSZE MAM RACJę CHYBA żE JEJ NIE MAM

Offline SenseY

  • KLUBOWICZ-MOD
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 705
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #242 dnia: Sierpień 17, 2006, 17:09:47 »
Pani młoda my walczymy o przyszłość OSP, a nasza wyobraźnia o przyszłości wiąże się również z lepszym honorowaniem kobiet w OSP. Dopóki będą wariackie podstawy prawne to w wielu jednostkach tak to będzie wyglądało jak teraz.
Zatem bardziej przydałoby się Twoje wsparcie a nie skłócanie nas ze sobą.

Offline Fredek

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 438
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #243 dnia: Sierpień 23, 2006, 09:49:10 »
Witam
Po przeczytaniu wątku chciałbym się odnieść do kilku kwestii:
Po pierwsze do negatywnych zarzutów oraz pomysłów naszego kolegi „zawodowca”
1. Wybujałe ambicje lokalnych działaczy - wolałbym szczegóły, nie bardzo rozumiem, o co chodzi, choć po przeczytaniu pomysłów na uzdrowienie sytuacji domyślam się.
2. Kiepskie wyszkolenie - mój naczelnik już drugą kadencję czeka na kurs, który powinna przeprowadzić PSP, z pozostałymi kursami wcale nie jest lepiej a ćwiczenia organizowane przez PSP przeznaczone są tylko dla jednostek KSRG.
3. Uwikłania polityczne – Wy macie związki zawodowe, prawo do akcji protestacyjnych i to stanowi waszą formę nacisku na kształtowanie prawa. My niestety nie mamy takich możliwości, więc wybieramy do naszych władz związkowych polityków sądząc, że nam pomogą. Naiwnie niestety. Ale póki, co to oni tworzą prawo.
4. Kiepska mobilność niektórych jednostek – racja w godzinach pracy, szczególnie wtedy, kiedy nie ma jej na miejscu może być źle. Jednak o rozwiązanie tego problemu walczymy od 15 lat i na pewno nie załatwi go przepis nakazujący pracodawcy zwolnienie strażaka do akcji, bo po takim nakazie strażak pracy nie znajdzie.
5. Zlikwidował „płacenie” za udział w akcjach – a z czego utrzymać rodzinę? Jeśli tylko zwrócić utracone wynagrodzenie, to jak je wyliczyć rolnikowi oraz prowadzącemu działalność gospodarczą. Oni obecnie stanowią podstawowe zastępy wyjeżdżających do akcji z powodów jak wyżej. Jeśli postulujesz likwidację ekwiwalentu nie miej pretensji do kiepskiej mobilności. A poza tym akurat to rozwiązanie uważają za lepsze od swojego nawet nasi niemieccy koledzy. Choć wielu z nas niemieckie rozwiązania uważa za ideał.
6. Zlikwidował finansowanie przez gminy słabych OSP (według mnie w każdej gminie powinna być tylko jedna – ew. 2 OSP) – szanowny kolego, kiedy utworzono PSP na początku lat 90 Twoi koledzy (prawdopodobnie już dziś emeryci) wypowiadali się w mediach, że OSP to teraz już do niczego nie będą potrzebne, ewentualnie do gaszenia dużych pożarów lasów i to tylko te włączone do KSRG. Niestety Kuźnia Raciborska i powódź 1997r. zweryfikowała te pomysły. Żeby nie przedłużać tego wątku, przykład z jednego „żniwnego” dnia w br. w małym woj. opolskim 60 kilka gmin. ok. 130 pożarów. Czy muszę pytać, czy było by, co zbierać gdyby działał tylko KSRG?
Co według mnie należy zmienić? W następnym wątku.

Offline Fredek

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 438
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #244 dnia: Sierpień 23, 2006, 09:53:49 »
Co należy przede wszystkim zmienić?
1. Wprowadzić zapis do ustawy o ochronie p.poż.  o czasie, jaki może upłynąć od zgłoszenia do podjęcia interwencji na miejscu zdarzenia w zależności od rodzaju zagrożenia (podobnie jak w ustawie o ratownictwie medycznym i w krajach unii europejskiej).
2. Obowiązkiem finansowania PSP również obciążyć samorządy miejskie. Bo czy jest sprawiedliwe, że za bezpieczeństwo mieszkańców dużych miast płaci budżet państwa a pozostałe gminy muszą je finansować z własnych budżetów. Mało tego, po wprowadzeniu podatku VAT na sprzęt p.poż., kupując go, pośrednio jako OSP i samorządy finansujemy PSP.
3. Odpowiedzialnym za realizację zapisów ustawy uczynić samorządy. Wtedy wójtowie, burmistrzowie i prezydenci będą odpowiedzialni za bezpieczeństwo mieszkańców w równym stopniu, a tym samym za wyposażenie (kategoria jednostki), sieć (czas dojazdu), mobilność. Pańtwo powinno ustalić standardy i je egzekwować.

Wtedy być może kierowca OSP nie będzie miał problemu z zatrudnieniem np. na etacie woźnego w przedszkolu lub szkole, bo będzie to w interesie również burmistrza. Nie będzie problemu wybujałych ambicji, bo będzie można stworzyć sensownie rozmieszczoną i wyposażoną sieć jednostek. I tu przydaje się cała tak przez niektórych krytykowana kategoryzacja. Nie będzie problemu nie alarmowania jednostki miejscowej przez PSK do małego pożaru tylko, dlatego, że nie należy do KSRG. Choć jest doskonale wyposażona (selektywne, moduł GSM, aparaty pow.) i wyszkolona. Bo dzisiaj PSK nie ma takiego obowiązku. Tylko szkoda, że poszkodowany o tym nie wie i musi czekać aż dotrze do niego oddalona o kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów jednostka KSRG lub PSP, służę przykładami. Jeśli odpowiedzialność za bezpieczeństwo spadnie na polityków myślę, że prędko również znajdzie się rozwiązanie problemów zatrudnienia strażaków. Choć jestem zwolennikiem stworzenia ustawy o OSP to myślę, że na obecnym etapie łatwiej będzie satysfakcjonujące nas zmiany wprowadzić poprzez zmianę istniejących ustaw

« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2006, 09:14:45 wysłana przez Fredek »

Offline emer

  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 975
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #245 dnia: Sierpień 23, 2006, 10:09:23 »

2. Obowiązkiem finansowania PSP obciążyć samorządy miejskie.


Zastanów się dwa razy zanim napiszesz o sprawiedliwości. Myślisz że gdyby  jednostki PSp były podległe samorządom to OSp miało by łatwiej, więcej szkoleń, więcej sprzętu i wszystkiego więcej i lepiej...... to naiwne i banalne myslenie i mówienie o sprawiedliwości podziału środków.

Dzięki temu, iż PSP jest podległa szczeblowi centralnemu nie ma problemu z ujednoliceniem, wyposarzenia, finansowania itp. wszystkie podmioty obowiązują te same wytyczne.
Co sie może stac gdy samorządy przejmą finansowanie jednostek PSP: no np, Warszawa, Poznań Kraków..... samorządy bogate, samowystaczalne, potrafiące zdobyć środki będą utrzymywać PSP na najwyższym poziomie, a co z miastami biedniejszymi, szczególnie na ścianie wschodniej choć nie tylko... Samorząd taki powie że na to czy tamto nie ma miejsca w budżecie i niestety nie ma pieniędzy....

No i jak Ty sobie wyobrażasz sprawiedliwośc na która się powolujesz. Kolejna możliwośc, skoro MY (samorząd) Was (czyli jednostki psp) finansujemy i to w zamian podlewajcie nam trawniki przed urzędem albo umyjcie szyby.... sory ale ja nie przyszedłem do straży żeby łazić na czworakach przed jakims jednopalczastym wójtem czy burmistrzem.

Owszem dla niektórych OSP będize to na rękę, bo uzależnienie psp od samorządów w których działają lokalni przedstawiciele osp będa lobbowac na rzecz ochotników, i wtedy owszem wiecej szkoleń, wiecej sprzętu itp bo taniej jest raz na jakiś czas zainwestować w jednostki osp które robia to samo co jrg a nie wymagają stalegu finansowania, co wielu samorządowca było by na rękę.

Przykład samorządowej polityki: Straż Miejska-prywatno publiczna firma ochroniarska działaczy, radnych, burmistrzów itp..... ale o tym nie chce sie wypowiadać.

Pozdrawiam

Offline ksiwek

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 273
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #246 dnia: Sierpień 25, 2006, 07:54:15 »
Ta sprawiedliwość powinna zostać odwrócona, to jest udział Państwa powinien być większy, jeśli chodzi o utrzymanie OSP i to nie tylko tych systemowych.  Każda straż jeżdżąca do akcji powinna mieć prawo do dotacji państwowej.  Posiadanie swoich, niezależnych od gminy, pieniędzy na sprzęt to duży plus. Jak wspomniał mój poprzednik - pieniądze państwowe to większa niezależność od lokalnych polityków i tak powinno być. Problem jest raczej po naszej stronie (to jest OSP) też po części powinniśmy być finansowani z budżetu państwa i powinniśmy być bardziej niezależni od władz gminnych. 

Offline Fredek

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 438
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #247 dnia: Sierpień 25, 2006, 09:10:19 »
EMER nie rozumiem twojej irytacji. W prawie całej zachodniej Europie ochrona p.pozarowa podlega samorządom, państwo pełni nadzór merytoryczno-kontrolny, ustala standardy, organizuje osrodki szkoleniowe, podobnie jak w polskiej oświacie. W Niemczech dodatkowo np. budżet federalny finansuje połowę kosztów zakupu pojazdów strażackich. Uważasz, że to w porządku, że jako obywatel mieszkający na prowincji na pomoc muszę czekać pół godziny a temu "miastowemu" zapewnia się ją w 5 minut. Mało tego część budżetu mojej gminy zamiast na drogi, infrastrukturę, tak jak w miastach, przeznacza się na utrzymanie OSP. Dodatkowo wspomagają je mieszkańcy swoimi  datkami, za które jest kupowany sprzęt. Przy zakupie, którego państwo pobiera 7% między innymi na utrzymanie PSP. A ona w sytuacji zagrożenia nawet nie zamierza alarmować tej najbliższej jednostki, bo nie ma takiego obowiązku. Ją interesuje tylko JRG i KSRG. Tylko dziwnie nie zapomina o jednostkach pozasystemowych przy pożarach państwowych lasów, potrafiąc rozłożyć całoroczny budżet gminny przeznaczony na ochronę p.poż. Czy to dziwne, że jako obywatel żądam takich samych, równych praw?
Dobrze niech to budżet państwa finansuje również OSP w całości, niech państwo zorganizuje sensownie rozmieszczoną sieć tych jednostek, niech zapewni wszystkim obywatelom równy dostęp do tych służb. Tylko takie rozwiązanie już przerabialiśmy. PSP przerabia je teraz: ekskluzywna łódź "ratownicza" w Augustowie, telefony satelitarne w Warszawie i inne niewiele potrzebne, wymarzone zabawki dużych chłopców za pieniądze, których sensu wydawania nikt nie kontroluje. Gdzie tu ujednolicenie? Z tamtych czasów pamiętam w remizach złom wycofywany z Komend Rejonowych, za duże pasy, mundury i buty, które nikomu nie pasowały a trzeba je było rozchodować. Nowych samochodów, aparatów oddechowych w OSP nie było.
A tak na marginesie w tylko 4 razy mniejszej Austrii jest "aż" 6 jednostek zawodowych straży poż., w Hamburgu około 80 OSP, w Berlinie bodajże ok. 60 OSP (oprócz zawodowych), czy ktoś słyszał o jakichś problemach w funcjonowaniu tych służb? W Niemczech nowa norma gwarantuje dotarcie straży pożarnej na miejsce zdarzenia w 8 minut od powiadomienia.
Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2006, 12:11:04 wysłana przez Fredek »

Offline piotr998

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.803
  • Płeć: Mężczyzna
  • Najciekawsze historie pisze samo życie.
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #248 dnia: Sierpień 25, 2006, 14:55:50 »
Fredek - przypadkiem lub celowo posługujesz się półprawdą.
w/g mojej wiedzy strażacy z Europy zachodniej zazdroszczą nam tych rozwiązań prawnych, które umożliwiają dysponowanie siłami pożarniczymi na terenie całego kraju (nie znaczy to że zazdroszczą nam wszystkich naszych rozwiązań, wbrew przeciwnie). Stwierdzenie, że na zachodzie działają OSP również nie jest zgodne z prawdą > działają jednostki nieetatowe/niezawodowe nie mające wiele współnego z naszymi OSP (np. inne uprawnienia strażaków i pracodawców strażaków).
To że dyspozytor PSP nie alarmuje miejscowej jednostki OSP jest jego dużym błędem i nie może się tłumaczyć, że nie ma takiego obowiązku > ma obowiązek zadysponowania w jak najkrótszym czasie niezbędne siły i środki.
"Tam, gdzie wszyscy myślą to samo, w ogóle niewiele się myśli" - H.Geissler
"Kłócić się nie należy, ale jest obowiązkiem jasno określić przeciwstawny punt widzenia." - J.W.Goethe

Offline Fredek

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 438
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #249 dnia: Sierpień 25, 2006, 16:37:57 »
Voluntary Fire Brigade, Freiwillige Feuerwehr czy mam jeszcze po francusku czy włosku. Pisząc OSP miałem na myśli ich ochotnicze straże pożarne. Marzę o takich w Polsce. Ja tak jak Ty nie uważam, że wszystkie nasze rozwiązania są złe. Próbuję znaleźć rozwiązanie. Bo przyznasz obecne tylko pogarszają sytuację. Było lepiej kiedy w rozporządzeniu o terenie działania jednostek KRSG był cały kraj (państwo daje kasę w zamian wymaga dyspozycyjności na terenie całego kraju, sprawa jest jasna). W przeciągu kilku ostatnich lat miałem okazję poznać kilka niemieckich jednostek ochotniczych i to w różnych landach od takiej wyposażonej w 7 wozów z powiatowym centrum obsługi technicznej i komorą do ćwiczeń z aparatami pow. w siedzibie kilkunastotysięcznej gminy. Do takiej w małej liczącej niecałe 200 mieszkańców miejscowości wyposażonej tylko w przyczepę gaśniczą. Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Sierpień 29, 2006, 11:44:18 wysłana przez Fredek »

Offline emer

  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 975
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #250 dnia: Sierpień 25, 2006, 17:22:31 »
Fredek, w mojej wypowiedzi nie było żadnej irytacji, jedynie przedstawienie mojego pogladu.

co do Twojej odpowiedzi, jeśli chodzi o budżety samorządowe, to wybacz ale ja nie porównywał bym organizacji budżetowej choćby niemieckich Landów do naszych województw, Wierz mi nigdzie na swiecie nie ma tak rozwiniętej sieci jednostek ochotniczych jak to jest u nas w polsce, czego nam wiele krajów zazdrości i to fakt, jeśli chodzi jednak o ich wykorzystanie i wyposarzenie to juz inna działka. W niemczech te ochotnicze jednostki sa wyposażone lepiej niz nasze jrg i to nie ma co ukrywac, a wszystko zaczyna się od podejścia i mentalności ludzi którzy o tym decydują. I to musi sie zmienić i to radykalnie.
Piszesz, że jednostki osp nie będące w ksrg nie są wykorzystywane, ale w końcu pocoś to KSRG zostało stworzone, choćby po to by zapenic podobny standart sprzętowy jak i ludzi, jednostki będące w systemie do czegos sie zobowiązują, cos sobą reprezentują i czegos się od nich wymaga, bo przynależność do ksrg jest niczym innym jak umową! więć obie strony się do czegos zobowiązują. piszesz, że dyspozydor psp nie che wysyłać osp, ale to nie jest tak, że jakiś gość powie nie wyśle ochotników bo mi się tak podoba i juz, tak zrobic nie może, jeśli ich nie wysyła widocznie coś za tym przemawiało. Poza przepisami jest jeszcze coś takiego jak zaufanie, nie zrozum mnie źle bo nie chce generalizowac, ale wielokrotnie jest tak, że zchodza się w remizie na piwko i grila i wtedy sa wszyscy nakręceni i chętni do wyjazdu, tylko szkoda że po kilku piwkach, po drugie niby jednostka od lat bedąca w ksrg a przy akcji tego nie maja, to nie sprawne, tu nie ma paliwa itp itd. ja wiem że to pewnego rodzajmu skrajności ale tak się zdarza i wierz mi że jak prowadzisz dzialania z taką jednostka to naprawde szlak człowieka może trafic i odniechciewa sie z nimi współpracowac.
Zawsze sa zarzuty że Oni Nas nie dysponują że się z nami nie liczą itp. ale żeby było inaczej trzeba zacząć od siebie! po to że jakaś osp  należy już do ksrg to nie znaczy że sa bogami, tym abardziej wymaga się od nich prezentowania soba jakiegos poziomu.
Napisałes o łodzi w augustowie, jakiś telefonach satelitarnych, wiesz, takie żeczy zdażały się, zdazają i będa zdażać, bo ludzie na stanowiskach sa różni, mający różną wizje swojej "misji" ale to nie w nich lezy problem\
Ja życzyłbym sobie lepszej współpracy z ochotnikami, bo w wiekszości są to dobrzy strażacy, i dlatego jakoś Ktos powinien się nad tym poważnie zastanowić, jak tenpotencjał wykorzystać, ale to też zalezy od ludzi jakich się wybiara do waldz.

Pozdrawiam i życzę sukcesów

Offline Rafał998

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.106
  • Płeć: Mężczyzna
  • A 8 dnia Pan Bóg stworzył Strażaka :)
    • Ochotnicza Straż Pożarna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #251 dnia: Sierpień 27, 2006, 09:50:50 »
Fredek ma racje popieram go w zupełności Panowie po co w Polsce PSP(tzn do jakiego stopnia ) weźcie pod uwagę że w całej europie przykładowo w niemczech wszystko co jeździ to OSP są PSP ale w bardzo dużych miastach i aglomeracjach ale one są jednostką tj.Nadrzędną i robią papierki i takie tam sprawy a wyjeżdrzają OSP to samo macie we Francji i włoszech i właśnie tak samo powinno być u nas w polsce ja przyjeżdżam na miejsce pożaru a PSP o fajnie że jesteście no i co zostawiają wyposażenie nam a sami fajeczki w pysk i siadają gdzie kolwiek i śmichy chichy po cholerę mi takie PSP?? A najgorsze że mają pracę i wypłatę z moich pieniędzy he he

Offline emer

  • KLUBOWICZ
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 975
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #252 dnia: Sierpień 27, 2006, 13:32:34 »
śmichy chichy po cholerę mi takie PSP?? A najgorsze że mają pracę i wypłatę z moich pieniędzy he he

po taką cholere że jak ochotnicy przyjeżdzają nawaleni i cuchnący browarem i z pustymi zbiornikami paliwa w sprzęcie to przy zdarzeniu jest pewnośc i profresjonalizm, a nie chłopaki w dresikach w zarzuconeych kamizelkach i z piwkiem w kieszeni.

Offline piotr998

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.803
  • Płeć: Mężczyzna
  • Najciekawsze historie pisze samo życie.
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #253 dnia: Sierpień 27, 2006, 15:37:54 »
Z ostatnich wypowiedzi mozna łatwo wysnuć odpowiedź na pytanie - jaka przyszłość OSP > jeżeli będzie nawzajem skakanie do oczu, to czarno to widzę. Prawdą jest, że przy akcji można spotkać nawalonych i cuchnących browarem ochotników, lecz prawdą jest że trafiają się również w takim stanie strażacy PSP. W każdej grupie znajdują się łajzy których należy się pozbyć, a nie twierdzić że wszyscy są tacy. Jeżeli prawdą jest zachowanie zawodowych opisane przez OSP MILICZ, to mam podstawowe pytanie > czy sprawa zostałą przedstawiona komendantowi powiatowemu PSP i jaka była jego reakcja?
Nie chcę zaogniać przedstawiając róże poczynania przy akcjach i nie tylko zarówno ochotników jak i zawodowych. Panowie - zacznijmy szanować się nawzajem.
Jeszcze raz podkreślam, nie porównujmy zachodnich niezawodowych jednostek ochrony przeciwpożarowej z naszymi ochotniczymi strażami pożarnymi. Różnią są nie tylko usprzętowieniem i wyszkoleniem, ale przede wszystki warunkami działania i świadczeniami na rzecz tych strażaków i ich pracodawców. O czymś takim u nas można sobie pomarzyć. Na takie zmiany trzeba chęci decydentów i czasu, czasu, czasu... Jednak niektórych naszych rozwiązań oni nam zazdroszczą.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2006, 15:41:09 wysłana przez piotr998 »
"Tam, gdzie wszyscy myślą to samo, w ogóle niewiele się myśli" - H.Geissler
"Kłócić się nie należy, ale jest obowiązkiem jasno określić przeciwstawny punt widzenia." - J.W.Goethe

Offline wacek55

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 3
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #254 dnia: Sierpień 27, 2006, 17:12:43 »
Zgadzam się z emer-em taka jest szara prawda raz przyznał mi się strażak z OSP  że zabrakło kierowcy i wyjechał alarmowo pod wpływem (%), widocznie OSP MILICZ nie miał nigdy ofiar w czasie swoich działań i kontaktu przy tym z prokuratorem, nic ciekawego. OSP jest potrzebne ale PSP bardziej jako jednostka organizacyjna, lepiej wyposażona ciągle gotowa (bo w pracy).

Pozdrawiam

Offline Krzyś Mila

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 558
  • By zawsze wracać z tarczą i z dumą nosić mundur...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #255 dnia: Sierpień 27, 2006, 22:14:28 »
Zgadzam się z emer-em taka jest szara prawda raz przyznał mi się strażak z OSP  że zabrakło kierowcy i wyjechał alarmowo pod wpływem (%), widocznie OSP MILICZ nie miał nigdy ofiar w czasie swoich działań i kontaktu przy tym z prokuratorem, nic ciekawego. OSP jest potrzebne ale PSP bardziej jako jednostka organizacyjna, lepiej wyposażona ciągle gotowa (bo w pracy).

Witam

Bardziej wartościowe były by wypowiedzi dotyczące meritum tzn. jaką  rolę mają pełnić OSP w polskim ratownictwie i jak do tego doprowadzić, niż naciąganne krytyki i niepotrzebne przechwałki.

Pozdrawiam

Offline LeeTWIN

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #256 dnia: Sierpień 28, 2006, 09:09:36 »
Witam!
Pozwolę sobie napisać parę rzeczy, które mnie bolą. A mianowicie:
1. OSP to najliczniejsze polskie "stowarzyszenie", które mimo tak wartościowych celów, które mu przyświecają jest tak naprawdę porzucone samo sobie. Ale może też wina leży po naszej stronie? Bo po co finansować OSP jeśli społeczeństwo widzi strażaka, który "wytacza" się z samochodu albo ledwo stoi na nogach przed remizą? Nie oszukujmy się, ale jeśli widzi to społeczeństwo to widzą to i władzę więc wnioski się same nasuwają. Alkohol jest odwiecznym problemem w OSP, szczególnie w mniejszych miejscowościach, tj. wsiach.
2. Zadania OSP. Głównego zadania OSP nie muszę tu nikomu przedstawiać, ale jest też wile innych rzeczy, które OSP muszą "odwalać" za innych. Władze liczą, że strażacy są od brudnej roboty i są gotowi poświęcić całe 2 dni na jakiś wymysł z góry za darmo. To jest właśnie mylne myślenie bo minęły czasy czynu społecznego, każdy ma dom, rodzine i każdy chce jak najlepiej zapewnić jej byt więc problem ekwiwalentu pozostaje nierozwiązany. Jedni są za, inni pzeciw, ale moim zdaniem bez kasy nie będzie strażaków. Owszem, wyjazdy będą, ale nic poza tym bo po co mam poświęcać swój wolny czas kiedy mogę sobie go spędzić z rodziną czy dziewczyną. znam parę OSP i wiem, że pojawia się ten problem wszędzie gdy zawyje syrena najpierw czekają jaki to rodzaj alarmu, jeśli nie jest to alarm bojowy to dalej kontynuują swoją prace no bo po co ja mam lecieć jak mi za to nie płacą?
3. Finansowanie. Moim skromnym zdaniem jeśli władze mają takie podejście do nas to i my mamy takie do nich. W mojej gminie jest tak, że burmistrz uważa, że mu jedna OSP wystarczy. Chociaż już wiele razy się pomylił kasy dalej nie chce dawać. Ale gdy cośtrzeba zrobić to od razu do nas z tym się zwraca i tu zonk bo jeśli on od nas się odwraca to po co my mu mamy włazić w tyłek. Nawet jednostka w KSRG (jedna w gminie) prosiła go zmianę podejścia do ochotników, ale on swoje dalej. Ten problem jest od dobrych kilku lat i od tego czasu właśnie liczba ochotników się w mojej gminie zmniejsza.

To chyba tyle co mi się teraz nasuwa.
Pozdrawiam!

Offline Rafał998

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.106
  • Płeć: Mężczyzna
  • A 8 dnia Pan Bóg stworzył Strażaka :)
    • Ochotnicza Straż Pożarna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #257 dnia: Sierpień 28, 2006, 12:19:44 »
Tak macie rację i w zupełności się z wami zgadzam nie ma co sobie skakać do oczu i się ścierać bo przecież jesteśmy strażakami-ratownikami jesteśmy wspólną jedną rodziną i powinniśmy się szanować.

Pozdrawiam całą brać strażacką OSP oraz PSP trezymajmy się razem!!!

Offline Fredek

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 438
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #258 dnia: Sierpień 28, 2006, 15:29:20 »
  Wyobraźmy sobie taką sytuację. Komenda Główna stopniuje czy kategoryzuje zagrożenia, ustala normy czasowe, kategoryzuje jednostki OSP, co powinna już dawno zrobić. Tylko ze względu na jej inercję zrobił to ZOSP. Komendy Powiatowe przeprowadzają inspekcje w OSP i próbne alarmy (czy komuś z jednostki pozasystemowej zrobiono w ostatnich 5 latach niezapowiedziany próbny alarm?) Decyzje administracyjne idą do burmistrzów: w jednostce X należy podwyższyć kategorię, Y - wyposażyć w selektywne itd. w Z brakuje wyszkolenia (i tu komendant winien mieć wpływ na to kto pełni funkcję naczelnika). Sprawa trzecia jest do załatwienia na szczeblu Komenda Główna-Zarząd Główny (komendant winien mieć wpływ również na obsadę komendanta gminnego) chodzi o zmianę statutów. Wróćmy do dwóch pierwszych decyzji. Co robią burmistrzowie i wójtowie (samorządy)? Buntują się i lobbują za zmianą ustawy, która zrówna ich w obowiązkach z prezydentami miast (patrz poprzednie moje wypowiedzi) lub żądają subwencji na ten cel. Każde z tych rozwiązań zabiera kasę z budżetu centralnego. Czy znacie już odpowiedź dlaczego komenda tego nie robi? Choć dysponuje dzisiaj wszelkimi istrumentami prawnymi. (Wszytstkim wątpiącym w konieczność rozwiązania tego problemu i wprowadzenia zmian polecam artykuł (link) z pytaniem - Dlaczego mieszkańcy małych ościennych gmin mają finansować ochronę przeciwpożarową dużym i bogatszym miastom w zamian jej od nich nie otrzymując?) http://www.strazak.org.pl/?t=a&id=865&PHPSESSID=659d834234254f4cdd63c57cdae47a92
Na marginesie ta wymieniona przeze mnie wyżej niemiecka jednostka typu M, dzisiaj posiada już samochód. Ale nie wyposażono jej dlatego, że ktoś miał wybujałe ambicje czy, że to już XXI wiek. Zostały zmienione w międzyczasie normy czasowe i zwyczajnie pomoc do obywatela nie docierała w założonym czasie. Piszę o tym dlatego, żeby pokazać jak mogą działać mechanizmy prawne, że szczytne idee i apelowanie niczego nie zmieni.

EMER- czyżby dyspozytor PSK nie posiadał gotowych planów alarmowania tylko opierał się na swojej wiedzy, intuicji i zaufaniu (niestety nasze wnioski też to potwierdzają, działo się zawsze tak, kiedy służbę tę pełnił jakiś zastępca albo rutyniarz). Czy to możliwe, że w takiej instytucji ich nie ma? Bo jeżeli są, to nie są realizowane. Czyżby życie obywatela, bezpieczeństwo jego majątku mogło zależeć od aktualnej formy jednego człowieka?  To nie były odosobnione przypadki efekt tego jest taki, że zamiast dzwonić na 998 ludzie dziś dzwonią do naczelnika, kierowcy albo sami biegną włączyć syrenę. Tylko po co te selektywne i inne GSM-y (kupione między innymi za ich datki). Jeśli chcecie poznać więcej szczegółów zaproponujcie inny wątek, bo to nie na temat.

PIOTR 998 - czy jednak nie byłoby uczciwej napisać, że funkcjonujące na zachodzie również w USA ochotnicze straże pożarne działają w oparciu o inne uwarunkowania prawne?  Jeśli nie znasz języków, zajrzyj do słowników języków obcych albo do intrernetu. Jeśli dzisiaj w szkołach pożarniczych tak uczą jak napisałeś wyżej, przestaję się dziwić postawie większości młodych oficerów? Kiedy na początku lat 80 zaczynałem już czynną służbę w OSP wtedy jeszcze chorążowie i  oficerowie również w komendach wojewódzkich byli dla nas partnerami i autorytetami chętnie dzielącymi się swoją wiedzą i doświadczeniem. Dzisiaj już niestety moi młodsi koledzy nie mogą tego powiedzieć i często, niestety sam tego doświadczam.

Z problemem piwa a raczej po piwie, niewłaściwego umundurowania, "autobusu" z wozu bojowego poradziliśmy sobie w jeden rok a posiadamy w swojej gminie 20 jednostek OSP. Jest tylko kilka warunków do spełnienia: zarząd oddziału gminnego ZOSP powinien wykonywać swe statutowe obowiązki, gmina powinna wypełniać swoje ustawowe wobec OSP oraz powinna istnieć współpraca z komendą i JRG. Problem przestał istnieć.

Aha i jeszcze jedno w tych przywoływanych do znudzenia Niemczech struktura ochrony p.poż. nie jest jednorodna inna jest na południu, w środku i na północy a wynika z powojennego podziału na strefy okupacyjne. Po prostu każdy "okupant" przenosił swój porządek i tak zostało do dziś, nie udało się tego ujednolicić. Piszę to  aby przestrzec, że jeśli coś zniszczymy dzisiaj, najprawdopodobniej już tego nie odbudujemy.

Druchowie idą zjazdy powiatowe i wojewódzkie może zróbmy na początek coś takiego, zacznijmy uzasadniać konieczność wprowadzenia do ustawy zapisu o czasie od zgłoszenia do podjęcia interwencji (tak jak w ustawie o ratownictwie medycznym). Tylko nie uzasadniajmy tego własnym interesem lecz interesem obywateli, bo prawo ma służyć wszystkim, wszyscy mają mieć równy dostęp do ochrony w razie zagrożenia. To gwarantuje konstytucja. To może być klucz do dalszych zmian, przecież państwo nie utworzy w kazdej gminie JRG.

Komendant Głowny w lipcu zarządził inspekcję podmiotów KRSG. Będzie sprawdzany między innymi czas od zaalarmowania do wyjazdu, a dlaczego nie do dojazdu do miejsca zdarzenia. Czyżby komendant obawiał się, że trzeba by zwiększyć ilość jednostek w KSRG?

Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2006, 09:55:40 wysłana przez Fredek »

Offline piotr998

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.803
  • Płeć: Mężczyzna
  • Najciekawsze historie pisze samo życie.
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #259 dnia: Wrzesień 08, 2006, 21:30:18 »
Kolego Fredek
Chcąc się sensownie wypowiadać należy również czytać wypowiedzi innych. Wcześniej proponowałem, żeby nie porównywać naszch OSP z działającymi na zachodzie czy w Stanach właśnie z uwagi na inne uwarunkowania prawne ich działań > wręcz użyłem określenia niezawodowe straże pożarne, żeby nie utożsamiać z naszymi OSP. Nie bardzo rozumiem Twoją sugestię na temat nauki w szkołach pożarniczych w świetle mojej wypowiedzi - może jestem ograniczony, muszę korzystać ze słowników, itd.
Na marginesie działalność w OSP rozpoczynałem w końcówce lat 60-tych, a w połowie lat 70-tych rozpocząłem pracę w ochronie ppoż. (KTP). Zarówno wtedy jak i obecnie na moim terenie współpraca ochotników i zawodowych układała się i ukłąda dobrze. Zależy to przede wszystkim od ludzi, a mniej o czasu, w jakim przyszło nam działać.
"Tam, gdzie wszyscy myślą to samo, w ogóle niewiele się myśli" - H.Geissler
"Kłócić się nie należy, ale jest obowiązkiem jasno określić przeciwstawny punt widzenia." - J.W.Goethe