Autor Wątek: Osp – Jaka Przyszłość?  (Przeczytany 276444 razy)

Offline kwas

  • Laureat
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 713
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #640 dnia: Listopad 20, 2011, 12:21:33 »
Nie trzeba Euro a my już stajemy przed dylematem jechać na zabezpieczenie rejonu czy nie jechać. I coraz częściej zdarza się, że będąc alarmowanym do zabezpieczenia rejonu pada odmowa wyjazdu ze względu na braku uregulowań prawnych w tym zakresie. Pomijam ekwiwalent. Ale w takiej sytuacji brak jest i ubezpieczenia strażaka wynikajacego z ustawy o ochronie przeciwpożarowej. Wyjazd nie jest ujmowany w statystyki wiec nie należy się za taki wyjazd dotacja z KSRG. Sprawa jest stawiana jasno, albo jedziemy do działań albo możemy co najwyżej przebywać w remizie i coś w tym czasie zrobić. Decyzję zostawiamy dyżurnemu.

Ustawa o OSP

  • Gość
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #641 dnia: Listopad 29, 2011, 08:36:39 »
Witam
Jestem Prezesem ZM-G, mam pytanie czy są tu ochotnicy którzy zdecydowali by się na spotkanie zorganizowane i poświęcone tematyce przyszłości OSP?
Prezesi, naczelnicy, Związku Miejsko-Gminnego, Związku Powiatowego, ktoś ze Związku Wojewódzkiego, skoro GOOGLE może zorganizować spotkanie światowe, to my nie możemy zorganizować spotkania wojewódzkiego? 

Offline max[]

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.157
  • Płeć: Mężczyzna
    • ...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #642 dnia: Listopad 29, 2011, 09:48:20 »
Jaki miałby być cel takiego spotkania? Bo takie pogadanki to są na każdym zjeździe tylko efektów brak.

Ustawa o OSP

  • Gość
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #643 dnia: Listopad 29, 2011, 11:09:51 »
Myślę ze moglibyśmy powołać komitet który zabrał by się za poprawę dobrobytu w OSP to tak w skrócie


Moderator: Jeśli chcesz dyskutować na forum zarejestruj się - to nic nie kosztuje. Nie będziesz musiał czekać na zatwierdzenie wiadomości przez moderatora i będziesz mógł się wymieniać wiadomościami prywatnymi z innymi użytkownikami./ Sylwek
« Ostatnia zmiana: Listopad 29, 2011, 12:25:11 wysłana przez Sylwek »

Offline kwas

  • Laureat
  • Weteran
  • *
  • Wiadomości: 713
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #644 dnia: Listopad 29, 2011, 12:04:45 »
Cel spotkania? Tematyka.? I miejsce spotkania?

Offline Bogdan

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #645 dnia: Listopad 29, 2011, 12:56:22 »
powstanie inicjatywy realizowanej przez OSP, spotkanie dot. powołania i działalności Rady Ochotniczych Straży Pożarnych RP. Spotkanie po środku czyli w Katowicach ew. telekonferencja na skype hmm pierwsza mogła by taka być
pozdrawiam

Offline max[]

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.157
  • Płeć: Mężczyzna
    • ...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #646 dnia: Listopad 29, 2011, 13:46:33 »
Czegoś nie łapie... Rada OSP, tylko jako że ja sceptycznie podchodzę do tego typu inicjatyw. Chyba zraziłem się takim jednym tworem, ktory nie tak dawno chciał powstać.

Skąd miałyby pochodzić środki na działalność tej rady. Poprawa dobrobytu hymm Związek już ten dobrobyt poprawia, i to on otrzymuje fundusze na ten cel więc czy ta RADA ma być konkurencją dla Związku?

Offline Bogdan

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #647 dnia: Listopad 29, 2011, 19:58:04 »
Nie nie absolutnie nie mam na myśli robić konkurencji tylko pomyśl kto ze związku interesuje się tym, że nikogo nie ma rano w straży, kogo z nich obchodzi że za chwilę będziemy emerytami i nasze starania o sprzęt będziemy mogli sobie w ... wsadzić. Chodzi o to aby coś zadziałać w tym kierunku przegadać napisać sam (nie dasz, nie dam, nie damy rady), jako RADA mamy szansę się przebić w górne strefy, żebyśmy zostali zauważeni z problemami tych maluczkich.
Pozdrawiam

Offline max[]

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.157
  • Płeć: Mężczyzna
    • ...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #648 dnia: Listopad 29, 2011, 20:07:59 »
Jaką osobowość prawną miałaby mieć ta rada? Nie chce skazywać tego na niepowodzenie bo to nie o to chodzi.
Oczywiście poruszane przez Ciebie tematy są ważne, tylko chodzi o tą metodę przebicia się. Do tego tzreba byś przygotowanym na brak przychylności ze strony związku.

Offline malpa151

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 392
  • Płeć: Mężczyzna
  • Buu...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #649 dnia: Listopad 29, 2011, 20:45:27 »
Kto miał by w tym uczestniczyć??
Strażacy ze śląska?- to stwórzcie Śląskie Stowarzyszenie OSP, jak delegaci z jednostek, powiatów czy czegoś takiego to dalej nam wyjdzie ZOSP, przeciętny strażak nie przyjedzie, pogadać tak sobie nie ma sensu. Zrobić jakiś nowy związek ze strony OSP na skalę kraju nie ma szans.
Jedynie coś małymi kroczkami by wyszło:powiat, województwo później inne

Tak na marginesie: Katowice są pośrodku niby czego???

Offline remfire

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.052
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #650 dnia: Listopad 29, 2011, 21:35:52 »
Temat ustawy o OSP powraca , wiec przypomne że juz troszkę o tym dyskutowano tutaj:
http://www.strazak.pl/forum/index.php/topic,13079.msg130468.html#msg130468
 A na marginesie dodam że całkiem sporo osób zauważa taką potrzebę ....

Offline Dzumsi

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 457
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #651 dnia: Grudzień 02, 2011, 12:49:27 »
Nam już program rozwoju na przyszłość napisano  :wacko:
http://www.zosprp.poznan.pl/aktualnosci.php/710

Offline Bogdan

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #652 dnia: Grudzień 05, 2011, 22:59:24 »
Nam już program rozwoju na przyszłość napisano  :wacko:
http://www.zosprp.poznan.pl/aktualnosci.php/710
hmm i co to da to jest tak jak bym ja ci powiedział dam 1000 zł ale może rozłożę to na rok powiedzmy 2016 i 2020 i jak??

Offline Radhezz

  • Semper Paratus
  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.521
  • Płeć: Mężczyzna
  • OSP i nie tylko...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #653 dnia: Grudzień 10, 2011, 15:57:04 »
Radhezz popieram w 100%. O to dokładnie mi chodziło, u mnie w gminie ja mam 1x star 244 i 1x star 266 po karosażu w tym roku, oprócz tego Zuczek ( KSRG). Pozostałe 7 jednostek ma 5 żuków, 1 Master i 1 Ducato.

Moje zdanie jest takie, że nasz Związek nie robi nic aby kompleksowo zwrócić uwagę i działania na wyposażenie OSP ( oprócz mundurów galowych z dotacji i kaliszów ).


Tzn. wiesz, ZOSP coś tam robi, ale wydaje mi się że nie tędy droga, bo potrzeby ogromne, a środki ograniczone.

Nie bardzo rozumiem w ogóle taktyki stosowanej przez ZOSP w zakresie finansowania zakupów wozów - jako że obecnie potrzeba jest wcale nie mniejsza niż jeszcze kilka lat temu, gdzie podstawowym celem dotacji było karosowanie podwozi pozyskanych najczęściej z wojska. Czemu tak było? Bo taniej - z tych samych pieniędzy można "uszczęśliwić" ok. 5 razy więcej jednostek niż obecnie kupując nowe wozy, pozostawiając rzeczonym jednostkom do "skołowania" jedynie środków do zakupu samego podwozia. Chociaż to też tak dużo nie kosztuje - i tak przy małym wsparciu/wkładzie własnym można mieć całkiem przyzwoity wóz za ok 1/5 lub 1/4 ceny całkiem nowego pojazdu.

Jeśli patrzeć na temat od strony "absolutnego minimum" to za jeden nowy wóz można by kupić z 5-10 wozów zagranicznych, które kładą na łopatki to czym obecnie jeździmy - i Jelony, i Stary. Rozsądne?

Ostatnio bardzo duży procent nowych wozów stanowią pojazdy lekkie, bo tanie, bo nie trzeba mieć prawka kat. C, no i... na tym plusy się kończą :-\ Te wozy to się nadają do lekkiego RT, i nic poza tym. A GBA jest uniwersalny. Zresztą odkąd będziemy mieli nowe przepisy odnośnie kierujących pojazdami to i "zaleta" kierowcy z kategorią B zniknie też.

P.S.
Nie wiem czy w ogóle można teraz dostać z ZOSP-u dotację na zakup używanego wozu, czy karosację...


Zawsze powtarzam zdanie, że jak chcesz być w KSRG to musisz mieć sprzęt, a jak chcesz mieć sprzęt to musisz być w KSRG. Koło się zamyka.  ( według mnie tak to jest postrzegane na górze )
KSRG powstało w słusznym celu, ma wiele plusów i słusznych założeń. Rzecz w tym że procedura wciągnięcia jednostki do systemu, i sam pogląd na jednostki systemowe tworzy pewną patologię. Jest tak, ponieważ nie wystarczy spełniać wymogów dla jednostki systemowej, tylko trzeba przejść niezłą "ścieżkę zdrowia", sporo odczekać, i bez "pleców" bardzo ciężko się dostać.

Najgorsze w tym wszystkim jest chyba to, że jak zwykle są równi i równiejsi - są jednostki które same sobie zapracowały na wejście do KSRG pozyskując sprzęt we własnym zakresie, a są takie które weszły do systemu "z nadania" z "plecami", i od momentu wejścia pompuje się w nie kasę tak jak karmi się gęsi przed ubiciem. A reszta OSP z KSRG na tym traci. I mamy konflikt interesów już w samym systemie...

No i teraz są jeszcze jednostki pozostałe spoza systemu - takie które zbierają "ochłapy" i za niedługo faktycznie jedyne co będą miały do zaoferowania to auto osobowe i (może) kilku ludzi, lub pozostaną swoistym reliktem przeszłości - elementem miejscowego folkloru :-\ Z mniejszym finansowaniem, a wcale nie mniejszymi potrzebami. Poza planami inwestycyjnymi, bez szans na przyjęcie do systemu, niewidzialni dla fundacji i sponsorów... Nikt nawet nie ma pomysłu do czego takie jednostki zagospodarować, nie ma planów, ani nic.

Ja pamiętam sytuację podczas powodzi w 2010 roku - zebraliśmy ekipę na noc kiedy przechodziła fala kulminacyjna, zgłosiliśmy gotowość i... całą noc spędziliśmy słuchając jaki zapierdziel mają jednostki w sąsiednich gminach. A nas nie ruszyli... Do akcji zostaliśmy włączeni jakiś czas później dopiero jak gminy się dogadały robiąc wyjazdy na tzw. "polecenie wójta". Kto w tym głębiej siedzi, ten wie że mamy rejony działania, i gdy wyjeżdżamy poza nie, to robi się problem z kasą - bo kto dysponuje ten płaci. Ale czy przeciętnego zwykłego strażaka to obchodzi? Zakładając że w ogóle zna się na tych przepisach i umowach, to jego interesuje to że dzieje się źle, chce pomagać, a siedzi i nic nie może zrobić. Chce dobrze, a czuje się ignorowany.

To wszystko sprawia że czujemy się niepotrzebni - to z kolei zniechęca ludzi i sprawia że w najlepszym razie olewają ćwiczenia, czasem szkolenia, a w najgorszym po prostu odchodzą.

Może i nie wszystkie jednostki mogą być typowo gaśniczymi spełniając standardy KSRG, ale może warto by się zastanowić nad ich potencjalnym wykorzystaniu jako jednostek bardziej specjalistycznych. Ich specjalizacja mogłaby definiować kierunek wyposażania w sprzęt i szkolenia, uwzględniając oczywiście miejscowe uwarunkowania. Wystarczy się zastanowić co można by u siebie zrobić, a potem skonsultować pomysł z PSP.

Tylko co nam ze specjalistycznej jednostki która w przypadku alarmu i tak nie będzie mogła wyjechać poza teren swojej macierzystej gminy... :rolleyes:
Kierowca CE. Niegdyś ambitny, a teraz tylko OSP i szeregowy rezerwy. I to też w wolnej chwili tyko.
Powyższy post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podania przyczyny.
Oświetlenie i nagłośnienie ostrzegawcze - montaż, naprawa, modyfikacje => OGŁOSZENIE

Offline Ice-Man

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 360
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #654 dnia: Grudzień 10, 2011, 19:19:05 »
Chciałbym tutaj nawiązać do wypowiedzi Radhezza dot. wozów.
Nie wiem czemu, pojawił się w moim regionie trend kupowania przechodzonych wozów. I tak zamiast kupna nowego pojazdu, kupuje się 15 - 20 latka z Niemiec czy Austrii. Ale jaki w tym sens ? Nie poprawi się zbytnio tym autem zdolności bojowej jednostki - a paradoksalnie 30 letniego Żuka tańszym kosztem i mniejszym nakładem pracy można naprawić, niż VW T4 z 15 letnią służbą w Niemieckiej straży. No ale wszędzie się liczy koszt zakupu, a nie liczy się kosztów eksploatacji ani wartości, jaką reprezentuje dany wóz.
==> http://chomikuj.pl/ice-man <==
Testy do Szkół Aspirantów, testy na naborach do PSP, do KPP, materiały szkoleniowe OSP :)

Offline Radhezz

  • Semper Paratus
  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.521
  • Płeć: Mężczyzna
  • OSP i nie tylko...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #655 dnia: Grudzień 10, 2011, 21:21:50 »
Chciałbym tutaj nawiązać do wypowiedzi Radhezza dot. wozów.
Nie wiem czemu, pojawił się w moim regionie trend kupowania przechodzonych wozów. I tak zamiast kupna nowego pojazdu, kupuje się 15 - 20 latka z Niemiec czy Austrii. Ale jaki w tym sens ? Nie poprawi się zbytnio tym autem zdolności bojowej jednostki - a paradoksalnie 30 letniego Żuka tańszym kosztem i mniejszym nakładem pracy można naprawić, niż VW T4 z 15 letnią służbą w Niemieckiej straży. No ale wszędzie się liczy koszt zakupu, a nie liczy się kosztów eksploatacji ani wartości, jaką reprezentuje dany wóz.
Waćpan se jaja raczy robić porównując T4 z Żukiem? O i co jeszcze lepsze w tym porównaniu Żuk wygrywa :o  Sorry, ale to jest dla mnie niepojęte jak można takie głupoty wypisywać - to że Żuka można naprawić kawałkiem sznurka i taśmą klejącą to ma być argument przeciwko nowszym wozom? Większe dziury w karoserii dyktą i gwoździami zabijasz? :P Koszty eksploatacji powiadasz... No tak, niewątpliwie Żukowski S-21 jest silnikiem idealnym - ekonomiczny, mocny... :rofl: Zawsze chciałem mieć Żuka, czuć się w nim jak mnich rozkoszujący się ascetycznym wyposażeniem i bliskim kontaktem z mechaniką ^_^

A w temacie wozów średnich - jaka jest różnica między "Pepsą" a jakimkolwiek powiedzmy 15-20 letnim średnim autem zachodnim? Już z punktu widzenia kierowcy - Star ma duży promień skrętu, bardzo często makabryczne luzy w układzie kierowniczym - tak więc co z tego że przy dobrym zestawie silnik+szybki most jest w stanie rozwinąć 110km/h jak nie znajdzie się żaden kamikadze żeby tyle nim pojechać? Silniki S359 również bardzo "mocne" i "ekonomiczne" - no ale powiedzmy że ujdzie w tłoku. Warto tylko pamiętać o tym że są to silniki o których się w kwestii mocy mówi o pojedynczych egzemplarzach, bo one to mają parametry jakby w manufakturze były robione - jeden słabszy, drugi mocniejszy. To samo z wytrzymałością - nie ma typowych usterek, bo tam wszystko i w każdym momencie potrafi strzelić - o tak tylko z mojej kadencji się słyszało że zawór poszedł, a tu głowica pękła... Miodzio. Nie zapomnij dodać do tego braku synchronizacji skrzyni biegów oraz w niektórych przypadkach wspomagania kierownicy. O takich szczegółach jak ogłuszający ryk silnika w kabinie zagłuszający radiostację, a w każdym razie mocno utrudniający komunikację to już chyba nie ma co wspominać :)

Jak się zatem w "Pepsie" czuje załoga? Jak worki ziemniaków :angry: Sorry, ale Ci którzy siedzą w kabinie będącej przedłużeniem paki, są razem z nią przymocowani do ramy. Może osadzenie kabiny w Starze nie jest zbyt komfortowe, ale jakieś jest. Tyle że załoga jedzie jak już wspomniałem na pace. Miejsca w środku tyle że biegać można :rofl: Genialna komunikacja z dowódcą - przy odrobinie szczęścia jak dowodzący się odwróci w stronę otworu komunikacyjnego to może ten co siedzie najbliżej usłyszy i powtórzy dalej ^_^ Konstrukcja wyjścia tzn. schodek godny Nobla - łatwiej zeskoczyć i coś sobie połamać niż natrafić na ten schodek. Zwłaszcza w nocy. O otwierających się samoczynnie drzwiach to chyba już gdzieś pisało jak sądzę.

No to może pod względem funkcjonalnym "Pepsa" jest lepsza od wozów zachodnich? No też nie za bardzo, bo zbiorniki metalowe gniją - nawet jeśli nie przeciekają na zewnątrz to "falochrony" jeśli od nowości nie były naprawiane to przypominają sitka. Z duuużymi oczkami. Może się mylę, ale chyba w zachodnich autach które mają te 15-20 lat stosowane są zbiorniki z tworzyw odporne na korozję? Autopompa i ew. działko - nie wypowiadam się, ale załóżmy że większej różnicy w ogóle nie ma. Ale w szczególe jest - żadna "Pepsa" nie ma oryginalnie ani jednego szybkiego natarcia, nawet niskiego ciśnienia. A w autach zachodnich spotykamy zarówno dwa takie zwijadła, jak i autopompy dwuzakresowe... Ale co tam, przecież są jeszcze GBM-y... O tyle świetnie skonstruowane, że na sanki wejdzie PO-3 i PO-5 i będzie to chodziło dobrze. O ile kiedyś się nie zapali (słyszałem o takim przypadku - zapłon oparów benzyny). Zamienić na coś? Hm... No cóż, tyle tam miejsca i wentylacja tak dobra, że Tohatsu nie daje rady - przegrzewa się. Jeszcze coś by się znalazło, ale nie chce mi się pisać...

Jeszcze tylko słowo o bezawaryjności może - nie chcę się powtarzać wymieniając jakie awarie mogą się przydarzyć w Starze strażackim przed dwudziestką (20 tys km ;) ), ale niech najlepszą antyreklamą będzie  fakt, że Stary używane w codziennej eksploatacji mają silniki do remontu po ok. 200 tys. km - bez względu na to czy są "pałowane" czy nie (a są to chyba jeszcze jednostki podatne dodatkowo na "zamulenie"). Na kursie nauki jazdy jeździłem weteranem z Deutsche Post MAN-em M90 z 1994 roku - na liczniku 477 tys km, tyle że budzik się przekręcił i rzeczywisty przebieg to 1 mln 477 tys. km. I mimo że nie był on delikatnie mówiąc w najlepszym stanie technicznym, i nie wiem czy gdzieś tam "po drodze" nie miał robionego remontu silnika, ale wiem że ze Stara po połowie takiego przebiegu zostałaby kupa złomu nadająca się co najwyżej do przetopienia. A tym MAN-em (14.292) dało się jeździć, i to całkiem ładnie się zbierał - na pusto szedł jak osobówka z wolnossącym dieslem ;)
Kierowca CE. Niegdyś ambitny, a teraz tylko OSP i szeregowy rezerwy. I to też w wolnej chwili tyko.
Powyższy post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podania przyczyny.
Oświetlenie i nagłośnienie ostrzegawcze - montaż, naprawa, modyfikacje => OGŁOSZENIE

Offline Ren

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 207
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #656 dnia: Grudzień 10, 2011, 23:06:09 »
Kolego Radhezz uważałem Cię za inteligentnego człowieka, ale ostatnim postem przegiąłeś. Ja wiem, że Star to Star, ale bez przesady. Jak czytam Twojego posta to zastanawiam się ile wzięli do kieszeni wszyscy strażacy, którzy posiadali Stara na jednostce. Nie przesadzajmy. Na swoje lata nie były złe. A i dziś dla jednostek, które pokonują po 5-6 km do najdalszego pożaru złe nie są.
Co do Żuków, po powiem tak jest to porażka polskiej motoryzacji, ale wyszła na rynek jeździ i trzeba się temu dostosować. O ile powiedzmy wygląd i wytrzymałość blach jest nieporównywalna z T4 czy Transitem, o tyle zakup takich aut z zagranicy jest z lekka nieracjonalny. T4 czy Transita można w Polsce kupić za grosze. Jak OSP pochodzi to dostanie za free. Przeróbki koszt 1000 zł i po co kupować zagraniczne? A z zagranicznymi GBA/GBM u mnie w gminie wymienili wszystkie GBA 005 na zagraniczne 20 letnie cuda. W przyszłym roku nie wiem czy gmina kupi choć po jednym W-75 bo reszta kasy musi iść na remont 20 letnich cudów, które nie wytrzymały 3 lat polskich zim i odśnieżania polskich dróg.

Pozdrawiam wszystkich szczęśliwców posiadających 20 lenie auta w OSP, a jeżdżących osobiście polskimi używkami!

Offline Radhezz

  • Semper Paratus
  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.521
  • Płeć: Mężczyzna
  • OSP i nie tylko...
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #657 dnia: Grudzień 11, 2011, 02:15:22 »
Kolego Radhezz uważałem Cię za inteligentnego człowieka, ale ostatnim postem przegiąłeś. (...) Co do Żuków, po powiem tak jest to porażka polskiej motoryzacji, ale wyszła na rynek jeździ i trzeba się temu dostosować. O ile powiedzmy wygląd i wytrzymałość blach jest nieporównywalna z T4 czy Transitem, o tyle zakup takich aut z zagranicy jest z lekka nieracjonalny. T4 czy Transita można w Polsce kupić za grosze. Jak OSP pochodzi to dostanie za free. Przeróbki koszt 1000 zł i po co kupować zagraniczne?
Słuchaj mnie rozjuszyło strasznie stwierdzenie że lepszy Żuk niż T4 - a prawda taka, że jedno i drugie jest nie nowe, ale T4 po prostu JEST lepsze, bo to nowszy pojazd. Nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć - postęp technologiczny jest po to żeby z niego korzystać, i nawet jeśli zmiana pojazdu nie podnosi wartości bojowej to zwyczajnie zwiększa komfort i w pewnym stopniu również bezpieczeństwo naszej pracy. Ale owszem ściąganie takiego wozu z zagranicy to jest głupota, bo można dostać krajowy za darmo. I osobiście nie widzę powodów żeby jakaś jednostka z takiej możliwości miałaby nie skorzystać.

Ja wiem, że Star to Star, ale bez przesady. Jak czytam Twojego posta to zastanawiam się ile wzięli do kieszeni wszyscy strażacy, którzy posiadali Stara na jednostce. Nie przesadzajmy. Na swoje lata nie były złe. A i dziś dla jednostek, które pokonują po 5-6 km do najdalszego pożaru złe nie są.
Nazwijmy to bardzo krytyczną, ale jednak chyba dość trafną charakterystyką tego pojazdu. No może nawet nieco uwypukliłem pewne wady, może np. hałas wielu osobom nie przeszkadza, może warto wspomnieć o bardzo dobrych własnościach terenowych (zwłaszcza  technologicznego bliźniaka - 266) prostocie konstrukcji czy dostępności części zamiennych. W dodatku skupiłem się na pojazdach oryginalnych czyli JZS 005/008 - auta karosowane przeważnie są pozbawione dużej części wymienionych wad. No i co najważniejsze - gdy mówimy o Starze, to oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę z tego że jest wiele jednostek które bardzo chętnie by taką "Pepsę" przygarnęły. Zawsze można  sobie wyobrazić coś gorszego, ale nie róbmy sobie żartów, że 25-letni Star 244/JZS 005 może się równać z 25-letnim Steyerem 791/Rosenbauer - to po prostu inna klasa sprzętu.

A z zagranicznymi GBA/GBM u mnie w gminie wymienili wszystkie GBA 005 na zagraniczne 20 letnie cuda. W przyszłym roku nie wiem czy gmina kupi choć po jednym W-75 bo reszta kasy musi iść na remont 20 letnich cudów, które nie wytrzymały 3 lat polskich zim i odśnieżania polskich dróg.
Widzisz, trudno tutaj dyskutować, bo wiele zależy od stanu sprzętu jaki się kupuje. Ja przykładowo prywatnie jeżdżę 19-letnim BMW, i wiem że czasem coś się zepsuje to trzeba naprawić, ale auto mnie nie zawiodło jeszcze ani razu tak żebym stanął gdzieś, a to dlatego że patrzyłem na rzeczywisty stan mechaniczny, a nie pierdoły typu rocznik czy przebieg. Tak samo jak kupujesz auto zagraniczne - patrz na jego stan, weryfikuj i przewiduj jakie naprawy muszą lub wkrótce będą konieczne. Jak kupujesz 20-letni pojazd zachodniej produkcji to musisz się liczyć z tym, że będzie wymagał remontu - ale masz pewność, że porządnie naprawiony będzie jeździł kolejne 20 lat i nie trzeba będzie do tematu wracać.

Pozdrawiam wszystkich szczęśliwców posiadających 20 lenie auta w OSP, a jeżdżących osobiście polskimi używkami!
Mam na jednostce Stara 244/JZS 008 i Lublina II, więc wiem co to znaczy jeździć Polskimi produktami :) Niestety na dzień w którym to piszę jednostka jest wymeldowana gdyż o ile dobrze liczę około 16-17 listopada w Starze (niecałe 12 tys przebiegu, 1986 rok produkcji) bez wyraźnego powodu rozleciał się reduktor (pękła obudowa, na około, tryby poklinowało i albo lekko zęby się wytarły, albo zmieliło je całkiem), a dwa dni później w pozyskanym z Policji Lublinie (niecałe 90 tys przebiegu, 1998r) strzelił korektor siły hamowania i przewód hamulcowy - co nie było dla mnie miłe jako dla kierowcy, mimo tego że w porę się kapnąłem że coś jest nie halo... :rolleyes:

Tak więc na zakończenie - jeździmy tym co mamy, a zamieniamy na to na co nas stać. Gdybyśmy mieli wybór między starą polską konstrukcją, a zagraniczną, to bralibyśmy zagraniczną. I tak samo między nowym autem, a używanym, to bralibyśmy nowy. Ale dla większości realny jest co najwyżej pierwszy wybór.

P.S.
Na Stara to moja jednostka jest "skazana" - za mały i niemożliwy do rozbudowania w żadną stronę garaż... :P
Kierowca CE. Niegdyś ambitny, a teraz tylko OSP i szeregowy rezerwy. I to też w wolnej chwili tyko.
Powyższy post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podania przyczyny.
Oświetlenie i nagłośnienie ostrzegawcze - montaż, naprawa, modyfikacje => OGŁOSZENIE

Offline Fredek

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 440
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #658 dnia: Grudzień 11, 2011, 12:22:49 »
Panowie nie śmiećcie tu: przejdżcie do działu "sprzęt".
Pozdrawiam

Offline Ice-Man

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 360
Odp: Osp – Jaka Przyszłość?
« Odpowiedź #659 dnia: Grudzień 11, 2011, 13:28:37 »
Cholera, za dużo się koledzy rozpisaliście - dlatego nie cytuje.

Nigdzie nie napisałem, że Żuk jest lepszy od VW T4 - byłbym chyba głupi jakbym to napisał. Ale dlaczego napisałem akurat o tym, że VW T4 z Niemiec jest kiepskim następcą Żuka - jest jednostka, która ma 20-30 wyjazdów średnio rocznie, drugie tyle wyjazdów na pikniki, festyny etc. I co im po tym, że mają wyeksploatowanego T4, w którym wszelkie plastiki trzeszczą jak orkiestra na kacu, a remonty silnika ( 2.4 D uchodzi za niezniszczalny, ale nie oszukujmy się że 200 - 300 tys. to przebieg, po jakim pojawiają się konieczności remontów ) pogrążą jednostkę w kosztach napraw i unieruchomią wóz. Policzcie koszty naprawy takiego wozu.
Poza tym jak dla mnie rachunek jest prosty - używany T4 ( 15 letni ) - 15 tyś cena auta + 5 tyś. naprawy bieżące + karosacja = może dać nawet połowę kosztów nowego wozu. A nowy wóz posłuży w OSP bardzo długo, na pewno dwa razy dłużej jak używka z Niemiec ( Np. Transit czy Ducato ).  Jak dla mnie kupowanie przechodzonych wozów jest oszczędzaniem na krótką metę, jakby odwlekaniem konieczności zakupu nowego auta o 5 lat, ale co tam, po 5 latach zmieniają się włodaże powiatu / gminy i to na głowie następców znowu jest problem zakupu wozu. Chociaż jak napisał Radhezz - KUPUJMY TO, NA CO NAS STAĆ. A większość OSP nie stać na naprawy wyeksploatowanych zagranicznych wozów.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 11, 2011, 13:35:32 wysłana przez Ice-Man »
==> http://chomikuj.pl/ice-man <==
Testy do Szkół Aspirantów, testy na naborach do PSP, do KPP, materiały szkoleniowe OSP :)