Autor Wątek: Aspekty prawne pomocy medycznej  (Przeczytany 10801 razy)

Offline Vendetta

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 120
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 05, 2009, 19:57:34 »
Zgadzam się z @Vendatta.
Wyobraźcie sobie też taką sytuację - człowiek nieprzytomny leży na ulicy, może to NZK może nie, nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Jednak ktoś się znalazł, kto zadzwonił po pomoc.
I feralnie tej karetki wolnej akurat nie było, wysłano strażaków z oddalonej o 400 metrów jednostki. Przyjechali, ratowali.. jednak człowiek zszedł, no na ratunek było już za późno. Nic nie dało się zrobić.
Wyobraźcie sobie jak teraz taki kąsek pochwycą media:
Super Express - "Umarł człowiek, bo przez przypadek wysłano nie pogotowie lecz straż pożarną"
Fakt - "Strażacy uśmiercili człowieka. Pogotowie dojechało za późno"
Doslownie tak jak mowisz, brakło mi wczesniej słow zeby opisać to w sposob ktory Ty zrobiles - oczywiscie jak najbardziej prawidłowy :) Afera na całego mogła by wyniknać z takiego zajścia i po głowie by kazdy dostal w jakis tam sposob. Że straz nie wiedziala co robi i zabiła człowieka, a gdzie bylo pogotowie ratunkowe? ze musiala przybyć straz pozarna, podkreslam pozarna itp itp itp.. Ludzie nie kojarza strazy pozarnej przy takich działaniach i to chyba wydaje sie być poprawne, bo od takich zadań jest ZRM. Straz przy takich dzialaniach moze siać panike oraz dostać milion nie potrzebnych komentarzy.. Nie komplikujmy sobie juz dość skomplikowanej pracy..

Kasper - czy lekarz czy ratownik medyczny wchodził Ci pod nożyce to juz sprawa człowieka, jeden potrafi sie dostosować i zdać sobie sprawe z tego ze moze mu sie stać krzywda drugi nie .. Zycie. Wchodzili, moze, ale nie chcieli dostać od Ciebie nozyc i dzialac nimi. Wchodzili tez pewnie w jakimś celu nie po to zeby zobaczyć sobie czy poduszki wystrzelimy czy nie ..
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 20:02:23 wysłana przez Vendetta »

Offline Kasper

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:01:42 »
@zero-11 i @ Vendetta mało z krzesła nie spadłem...

Czy Wy ratujecie ludzi pod "Superexpers" czy "Fakt"?

Wyjeżdżacie tylko tam gdzie na pewno odniesiecie sukces? Inne zdarzenia macie w poważaniu?

Taką postawą możecie skazać kogoś na śmierć tylko z powodu, że zrobione zostało NIC. Człowiek umrze, bo SP nie wyjechała. Jak to opisze "Fakt" i "SuperExpres"?

O ile znam podobne sytuacje, to zawsze, kiedy spali się dom czy umrze człowiek, w opinii społecznej Straż i Pogotowie przyjechały za późno...

A warto, żeby cała Polska jeździła do wezwań nie "stricte" strażackich, choćby dla jednego uratowanego człowieka:

"Jak strażacy z OSP w Gdowie uratowali dziecko"

Cytat: Vendetta
Kasper - czy lekarz czy ratownik medyczny wchodził Ci pod nożyce to juz sprawa człowieka, jeden potrafi sie dostosować i zdać sobie sprawe z tego ze moze mu sie stać krzywda drugi nie .. Zycie. Wchodzili, moze, ale nie chcieli dostać od Ciebie nozyc i dzialac nimi. Wchodzili tez pewnie w jakimś celu nie po to zeby zobaczyć sobie czy poduszki wystrzelimy czy nie ..
Pojazd w chwili wykonywania dostępu do poszkodowanego narzędziami hydraulicznymi jest miejscem niebezpiecznym. Personel Pogotowia nie ma odpowiedniego zabezpieczenia osobistego, zatem błędem jest dopuszczenie do sytuacji, w której członek ZRM znajdzie się w strefie niebezpiecznej.

Nie widzę powodu, jaki mógłby tłumaczyć obecność członka ZRM w pojeździe podczas opisanej czynności. Zabezpieczeniem odwracalnych przyczyn zatrzymania krążenia w podobnych warunkach może zająć się strażak. Niczego poza KPP i tak nie będzie można wdrożyć do chwili aż poszkodowany znajdzie się w ambulansie.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 20:07:08 wysłana przez Kasper »
Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare. Cyceron.

Oceniając człowieka pomyśl, co byłby wart, gdyby nie był na stanowisku. Oscar Wilde

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.145
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:06:42 »
@Vendetta to się będziemy kłócić , tylko ja jestem na prawie – a tobie proponuje wycieczkę do sejmu o zmianę przepisów . I to tylko tobie się wydaje że ratownictwo medyczne jest tylko i wyłącznie Pogotowia Ratunkowego  . Bo posłom na razie wydaje się że ustawowo do tego zobowiązane zostały ZRM i Straż Pożarna – przykre , ale prawdziwe i możesz na skargę wiesz gdzie się udać do …...

Zero-11 naprawdę W-wa to nie polska – a ty jesteś ratownik czy pseudo ratownik . Jak ty się odpowiedzialności boisz to dołącz do @Vendetta i do sejmu pospaceruj , a najlepiej na eme.

Zresztą Ludzie co wy opowiadacie – myślicie czasami nad tym – te forum też media czytają i mamy tak :

Zagorzałego obrońcę honoru ZRM – lepiej niech umierają niż ma dotknąć strażak po kursie, często Ratownik Medyczny , a często w przypadku mojej jednostki i o wyższych kwalifikacjach. 

Zagorzałego obrońcę honoru Straży – lepiej niech umierają bo co będzie jak nie uratujemy. A Państwo wydało na mój sprzęt i moje wyszkolenie kasę – ale co mi tam mi w jednostce w dupę ciepło , a tu każą myśleć i pracować .

K…….  zapiąłem po RKO w zeszłym miesiącu 4 worki od zakonnicy po 35 letnią kobietę z wypadku w obecności jej męża , a wcześniej wysłaliśmy ZRM do szpitala jej 3 letnia córeczkę .

Zobaczcie pisze – media mnie nie zjadły , policja i prokurator nie zamknęli .

Porażka

Offline Vendetta

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 120
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:11:39 »
Kasper bo uratowali to sa "wielcy" a gdyby nie uratowali to co by było? Tutaj może być pare zakonczeń tej historii pozytywnych i negatywnych rownież. O pozytywach mowi sie mniej niz o negatywach bo nie przyciagaja tak czytelnika czy widza. Czy mowia w telewizji pozytywnie o lekarzach? No raczej nie uslyszysz, ale usłyszysz negatywy, sporo negatywów. Nie bronie ich bo niektorzy rzeczywiscie sa jacy sa ale bywa ze dostaja po glowie Ci co chcieli a nie mogli.. W mojej interpretacji tego co piszesz sprawa wyglada nastepujaco, straz robi wszystko, przyjezdza pierwsza, rozcina auta, wydobywa poszkodowanych, walczy o ich zycie, opatrza po czym po 20 minutach ma prawo przyjechać pogotowie ratunkowe i odwieść pacjenta do szpitala jako transport medyczny oczywiscie przed odjazdem do karetki jeszcze wsiada jeszcze jeden strazak i nadzoruje lekarzem oraz ratownikami.. tutaj juz oczywiscie troche sobie dodalem.

Miko ratownictwo medyczne to ratownictwo medyczne. Ratownictwo to ratownictwo - nie mylmy. Jesli masz w szeregach jednostki ratowników na prawde medycznych, a nie ratownikow po kursie kwalifikowanej pierwszej pomocy dodajacych sobie troszke praw i moze od razu umiejetności to ja nie mam nic przeciwko oraz wszystko dla mnie jak w najlepszym porzadku! Mowisz ze w Twojej jednostce sa osoby z wyzszymi kwalifikacjami niz ratownik medyczny to wiec z wielkiej mojej ciekawosci spytam ktoz to taki jest? lekarz medycyny ratunkowej wspołpracujacy razem z anestezjologiem majacy u boku pielegniarke o specjalizacji ratunkowej oraz gdzies w cieniu szarego ratownika medycznego ktory trzyma im torby?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 20:21:20 wysłana przez Vendetta »

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.658
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:21:23 »
Kwestia ta była już wielokrotnie poruszana na forum. Również jestem za dysponowaniem podmiotów, które szybciej mogą dotrzeć do poszkodowanego. Nie jest tak różowo, nie każdy w naszym kraju ma pojęcie o czymś tak banalnie prostym jak BLS. Niestety. Sprawa kolejna - pogotowie w końcu i tak dojedzie i przejmie pacjenta, udzieli pomocy na pewno w sposób bardziej zaawansowany. Przykładowa sytuacja: również te 400m, ten sam stan, straż dociera pierwsza, 5 minut po niej pogotowie. Strażacy rozpoczynają RKO, do akcji wkracza również AED (nie wiadomo, jeśli to NZK, to raczej w przebiegu VF). Nie wiadomo, czy defibrylacja będzie skuteczna, ale na pewno sprawnie prowadzone RKO, wentylacja 100% tlenem zwiększy szansę na skuteczne zabiegi przez pogotowie, może nawet przywróci podstawowe funkcje życiowe. Może, tego nie wiemy.
Sytuacja odwrotna: pogotwie przybywa po ~7-8 minutach, przez ten czas "pacjent" jak leżał, tak leżał. Nikt nawet nie spróbował do niego podejść, wezwano tylko pomoc (a tak nadal często bywa). Szanse - nie trzeba mówić, że z każdą sekundą maleją.
Koszty przedsięwzięcia ze strony straży - na pewno nie wysokie. I nie chodzi tutaj o to, żeby strażacy mieli satysfakcję, że mogli spróbować pomóc, ale o to, żeby zwiększyć szanse na skuteczną pomoc. Poza tym, dam sobie głowę uciąć, że w tego typu sytuacjach w/w strażacy woleliby, żeby pogotowie dotarło przed nimi, a jeśli nie - to jak najszybciej. ZRM ma większe możliwości, doświadczenie w tego typu sytuacjach, co do tego nie ma wątpliwości, nikt tutaj nie chce zabierać roboty PRMu.
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline bulon

  • Elitarny spamer :)
  • Global Moderator
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.526
  • Płeć: Mężczyzna
  • www.heartsaver.pl
    • Kursy pierwszej pomocy
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #45 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:22:52 »
Cytuj
Ja rozumiem, ze to wszystko dla dobra "pacjenta".. Ale znowu Panowie strazacy chca wykonywać dosłownie to wszystko co pogotowie ratunkowe

doslownie wszystko czyli co ?
czyli wdrozyc o 5 min szybciej skuteczne rko ? to jest to "wszystko" ?
mamak osobiscie wyslal kiedys strazakow z OSP ( oczym tu juz kiedys wspominal) bo wiedzial, ze ZRM bedzie dlugo jechac. efekt- czlowiek zyje. czy zabral prace ZRM ? odpowiedz sobie juz sam...
Cytuj
Skoro w kazdej jednostce PSP czy OSP mozna rozstawić 2 karetki, P i S z rat medami i lekarzami i pogotowie ratunkowe zamknać w cholere
to nie jest zamkniecie tylko zmiana dysponenta.


Cytuj
Dyspozytor kieruje GBA na ulice XXX 32/12 starsza Pani lezy nieprzytomna i do domu wbijaja nie Panowie w czerwonych strojach z napisami "ratownictwo medyczne" a Panowie w czarnych strojach z napisami "straz". Potraficie wyobrazić sobie reakcje oraz być moze Panike kogoś z rodziny tej Pani? Bo ja nie .

kolego ale zostaw sfere swojej fantazji nie popartej faktami ? ok ? bo ja choc moze malo doswiadczony to jednak to co tu pisze, oparte jest na faktach. ludzie nie panikuja, ludzie sie dziwia i bardzo szybko akceptuja, ze z powodu braku karetki przyjechali strazacy.

z zycia
pan zglasza dusznosc u zony, z wywiadu astma a dopytujac wychodzi ze w zasadzi to sie dusi, ze nie moze zlapac oddechu sinieje.
brak wolnych karetek na terenie powiatu, wszystkie wyjazdy w K1.
miasto powiatowe JRG
moje decyzje-
1) wyslanie PSP i poiformowanie, ze w razie watpliwosci na miejscu maja do mnie dzownic celem porady.
2)wyslanie ZRM z sasiedniego powiatu.

z relacji strazy: pacjetnka z trudnosciami w oddychaniu po podaniu tlenu poczula sie znacznie lepiej.
z relacji ZRM: miejsce dojazdu oznakowane, strazak- przewodnik na czatach oczekiwal na zespol, na miejscu pacjetnka zabezpieczona. na czym polega zabepzieczenia ? dla mnie na tym, ze oprcz podazy tlenu, chlopaki podejma rko i dadza nam czas. i prace o ktora tak walczysz...

ojciec zglasza ze jego polroczne dziecko nie oddycha
po poleceniu zrobienia 5 wdechow i braku rekacji decyzja o wyslaniu zepsolu. ciezkie warunki na drodze spowodowaly przedluzajacy sie czas dojazdu. bylem caly czas na linii, rodzice proadzili masaz ale nie bylem pewien skutecznosci, plakali przerywali i chcieli sie poddac.
z wywiadu wynikalo ze naprzeciwko jest komenda policji. policjantow nie bylo na miejscu jednak doojechali w ciagu 5 min i przejeli reanimacje dziecka.

Cytuj
Tak samo ze zdarzeniami na ulicy.. Jak tak bedziemy robić to bedziemy sie kłocic bo to jest wpieprzanie sie w kompetencje kogoś innego z butami po prostu.

wczoraj mialem cwiczenia u mnie w powiecie gdzie pracuje. procz tego, ze to byla jedna wielka chała organizacyjna to super wspolpracowalo mi sie z chlopakami z jrg 8 ktorzy robili to, na co mojemu zepsolowi rąk nie staraczalo. nikt sie nie klocil, nikt nie wchodzil z kompetencjami czy inne pierdoly.

Cytuj
Potrafie zrozumieć na prawde wiele rzeczy i jestem wyrozumiałem czlowiekiem - ale nie to.

mozliwe ale brakuje ci zrozumienia problemu, czym jest czlowiek w stanie zagrozenia zycia i brak zepsolu.
byc moze warto abys posiedzial na dyspozytorni, nie jeden dyspozytor dziekuje strazakom, za to ze im pomogli.

Cytuj
ekarz medycyny ratunkowej wspołpracujacy razem z anestezjologiem majacy u boku pielegniarke o specjalizacji ratunkowej oraz gdzies w cieniu szarego ratownika medycznego ktory trzyma im torby?

kolego, jaki szary ratownik w cieniu trzymajacy torby ? to kogo ty masz tam na tej swojej stacji ? ratownik ze szkoly wieczorowej w pcimiu  ze was tam tak traktują ? ratownik medyczny jest rowny pielegniarce ratunkowej.
















« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 20:31:10 wysłana przez bulon »
Prywatnie zdanie wyrażam pisząc kolorem czarnym.

Moderuje przy pomocy koloru navy.
Każdy moderator ma swój kolor.

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #46 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:25:20 »
No to teraz my się nie rozumiemy.
Nikt tu, a na pewno nie ja, nie boi się odpowiedzialności i nie jest pseudo ratownikiem.
Po takim przykładzie jak opisałem, z naświetleniem sprawy przez media, jak następnego razu wyślą straż do osoby umierającej, to domownicy po prostu zatrzasną im drzwi przed nosem i każą się wynosić
Taki będzie skutek. A wy tu rozpisujecie się o braku chęci do ratowania? Jak poczują się strażacy, którzy po służbie w nagłówku gazety zobaczą teks, w którym oskarżani są o spowodowanie śmierci?
Druga sprawa, już kiedyś o tym pisałem, i chyba zgodziliśmy się - obecnie raczkuje program kształcenia strażaków w aspekcie kpp. Tak, są takie jednostki jak twoja Miko, ale są też takie, nawet w dużych miastach, gdzie strażak boi się udzielić pomocy, bo ma świadomość, że nie został należycie do tego przygotowany.

Dlaczego bronić się rękoma i nogami przed racjonalnym wykorzystaniem służb ratowniczych?
Racjonalne będzie wtedy, kiedy wszystkie jednostki w kraju będą w temacie kpp przypominały tą, o której pisze Miko.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline Kasper

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #47 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:27:58 »
Takie postawy w moim rejonie nazywamy sierżantostwem...

Pewnego roku moja JRG miała 11 RKO rozpoczętych przed przybyciem ZRM - żadna z podjętych resuscytacji nawet po przekazaniu ZRM nie zakończyła się przeżyciem poszkodowanego.

Jakoś żadna gazeta nie opisała ani jednej sytuacji z tych 11 obwiniając SP czy Pogotowie.

Dla mnie Wasze poglądy zwyczajnie nie mają podstawy... Ani prawnej jak to zauważył @MIKO, ani praktycznej, ani mentalnej.

W moim woj. najdłuższy czas oczekiwania przez SP na ambulans przekroczył 60min. Więc trzeba być przygotowanym na wszystko...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 20:40:22 wysłana przez Kasper »
Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare. Cyceron.

Oceniając człowieka pomyśl, co byłby wart, gdyby nie był na stanowisku. Oscar Wilde

Offline bulon

  • Elitarny spamer :)
  • Global Moderator
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.526
  • Płeć: Mężczyzna
  • www.heartsaver.pl
    • Kursy pierwszej pomocy
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #48 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:33:40 »
Cytuj
Pewnego roku moja JRG miała 11 RKO rozpoczętych przed przybyciem ZRM - żadna z podjętych resuscytacji nawet po przekazaniu ZRM nie zakończyła się przeżyciem poszkodowanego.
tak, bo niestety zabraklo tego pierwszego ogniwa...skutecznego blsu...
Prywatnie zdanie wyrażam pisząc kolorem czarnym.

Moderuje przy pomocy koloru navy.
Każdy moderator ma swój kolor.

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.658
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #49 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:36:59 »
ale Wasze rozumowanie wydaje sie być takie. Dyspozytor kieruje GBA na ulice XXX 32/12 starsza Pani lezy nieprzytomna i do domu wbijaja nie Panowie w czerwonych strojach z napisami "ratownictwo medyczne" a Panowie w czarnych strojach z napisami "straz". Potraficie wyobrazić sobie reakcje oraz być moze Panike kogoś z rodziny tej Pani? Bo ja nie .. Tak samo ze zdarzeniami na ulicy.. Jak tak bedziemy robić to bedziemy sie kłocic bo to jest wpieprzanie sie w kompetencje kogoś innego z butami po prostu.
Może w takim razie w sytuacji zdarzeń drogowych powinniśmy, gdy tylko miejsce zdarzenia pojawi się w polu widzenia, zatrzymać się i poczekać, aż pogotowie dojedzie na miejsce? Żeby nie być dodatkowym czynnikiem powodującym jeszcze większy stres i szok u poszkodowanych? Co do opisanej przez Ciebie sytuacji - miewaliśmy takie, czy to na ulicy czy w domach czy w mieszkaniach, czy też w miejscach publicznych. Nikt jeszcze nas nie przegonił i nie okazywał przerażenia z uwagi na nasz przyjazd. I - może się zdziwisz, ale o dziwo jednym z pierwszych naszych stwierdzeń na miejscu, w stronę "świadków" było, iż pogotowie jest w drodze, jednak może dojechać później, że do tego czasu przejmiemy poszkodowanego.
Dziwi mnie takie podejście ze strony PRM, mimo wszystko w mniejszych miejscowościach, w mniejszych powiatach współpraca jest przyjaźniejsza. Czym większy ośrodek, tym gorzej z dogadaniem się.
Nie wiem, być może naprawdę brakuje CPRów z prawdziwego zdarzenia, gdzie na przeciwko siebie siedzą dyspozytor pogotowia i straży. Może wtedy nastawienie jednej strony do drugiej (szczególnie PR do SP) zaczęło by się zmieniać. Rozwiązanie to znam z autopsji, sprawdza się bardzo dobrze. Dla potrzebujących pomocy.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 20:42:31 wysłana przez sheldon »
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline bulon

  • Elitarny spamer :)
  • Global Moderator
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.526
  • Płeć: Mężczyzna
  • www.heartsaver.pl
    • Kursy pierwszej pomocy
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #50 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:42:57 »
Cytuj
Dziwi mnie takie podejście ze strony PRM, mimo wszystko w mniejszych miejscowościach, w mniejszych powiatach współpraca jest przyjaźniejsza. Czym większy ośrodek, tym gorzej z dogadaniem się.

nie ze strony PRM, PRM nie ma żadnych standardów,  zadnych wytycznych i jest to glos co raz bardziej slabnacy ludzi, którzy boją się ze może być lepiej. tylko ze "lepiej" wymaga pracy.

Cytuj
Nie wiem, być może naprawdę brakuje CPRów z prawdziwego zdarzenia, gdzie na przeciwko siebie siedzą dyspozytor pogotowia i straży. Rozwiązanie to znam z autopsji, sprawdza się bardzo dobrze. Dla potrzebujących pomocy.

to nie do konca tak ze potrzebne sa CPR zeby to osiagnac a juz szczegolnie siedzace strazaka z dyspozytorka. u mnie tak nie bylo a grala muzyka.
potrzebne sa procedury napisane na poziomie przynajmniej wojewodztwa.
wezwania do stanu zagrozenia zycia? wszystkie zespoly wyjechaly w K1 i zdaniem dyspozytora zaden nie powinien byc cofniety ? wyslij straz oraz zrm z innego powiatu.
Prywatnie zdanie wyrażam pisząc kolorem czarnym.

Moderuje przy pomocy koloru navy.
Każdy moderator ma swój kolor.

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.658
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #51 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:47:56 »
Tzn. wiem, że same CPRy nic w tej kwestii nie zmienią, ale może w jakiś sposób wpłynęłyby na to wszystko  -_-

Sęk chyba w tym, że na poziomie województw nie ma ludzi dostatecznie ogarniętych w tym temacie. Gdyby takowi tam się znajdowali - pewnie nie było by bodźców do powstania tego tematu jak i masy podobnych w tym dziale, większość rzeczy można by było wyczytać w jakiś stworzonych schematach postępowania, tak, jak to zasugerowałeś. Sam dół systemu coraz częściej ma dużo racji, niestety jego głos praktycznie nigdy nie jest brany pod uwagę.
 :rolleyes:
Pozdrawiam,
Mateusz
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 20:53:09 wysłana przez sheldon »
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #52 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:53:29 »
Karetka, która stacjonuje w mojej jednostce jest drugą co do ilości wyjazdów w Warszawie. Wiecie ile chłopaki mają RKO? Czasem ani jednej przez tydzień czy dwa. A pamiętam czasy kiedy zespół jeździł 33 razy na dobę. Więc nie uogólniajmy spaw do RKO, którą w zastępstwie strażaków mogłyby przeprowadzić osoby trzecie z ulicy - i na pewno było by szybciej.
Ale są inne wezwania dla pogotowia i z tego co mówicie, mogłyby być obsługiwane przez nas.
Przykład z ostatniej służby. Policjant nieco spanikowany woła "dziewiątki" przez stację. Ulica w moim rejonie, niemowlę ma drgawki. Mojej karetki nie było, najbliższa stacja w odległości 6km. od zdarzenia, my ok. 2.
Żadnych wskazówek ze strony dyspozytora pogotowia dla tego policjanta, karetka na sygnale przeleciała przed naszymi koszarami po jakiś 5 min. Zastanawiam się teraz, co my byśmy zrobili jeśli nas by tam zadysponowano. Czy większość jednostek w tym kraju.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline Krzyś Mila

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 558
  • By zawsze wracać z tarczą i z dumą nosić mundur...
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #53 dnia: Grudzień 05, 2009, 20:56:14 »
Witam

wszystkie zespoly wyjechaly w K1 i zdaniem dyspozytora zaden nie powinien byc cofniety ? wyslij straz oraz zrm z innego powiatu.

Moja OSP jest stowarzyszeniem, która może działać na terenie całego kraju. Jestem w straży po to by ratować. Gdybym został poproszony przez dyspozytora pogotowia RATMED, to zastęp by pojechał.

Czasem może się okazać, że nie należy się oglądać na innych, samemu można osiągnąć cel.

Pozdrawiam

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.145
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #54 dnia: Grudzień 05, 2009, 21:00:29 »
Powiedz zero-11 czy u was są kursy i egzaminy – czy w W-wie świadectwa się nalezą ? Może trzeba by się tym zająć jak nie uczą tego w Warszawie bo czasami odnoszę takie wrażenie . I naprawdę nie złośliwie , ale są procedury , jest jakaś wymagana wiedza , są książki , samo doskonalenie – co wy robicie w tym czasie ? Jak boicie się podejść do dziecka ? Może naprawdę powinniście trochę więcej pojeździć do takich zdarzeń ponieważ wniosek jest jeden dostępność ZRM was uwstecznia .

PS. Najmłodszy klient mojego GBA 5 dniowy noworodek w drodze do śmigłowca z poważnymi problemami w oddychaniu ( prawdopodobne ciężkie zapalenie płuc )  , najmłodsze RKO - 3 letni chłopiec  dosłowna  Reanimacja u topielca .
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 21:07:14 wysłana przez MIKO »

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 05, 2009, 21:17:56 »
Miko, aż strach pisać to na tym forum. Tak się składa, że właśnie rozmawiałem z kolegą z innej JRG. Kursy??? Żart.
Re-certyfikacja raz na 3 lata po 1-dniowym szybkim przeszkoleniu przypominającym. No chyba, że wspomniana przez Bulona JRG-8 -  jednostka o profilu ratownictwo medyczne.
Może teraz zrozumiesz skalę problemu.
Samokształcenie - oczywiście, ale w nieco innej tematyce. Z rat. med. co najwyżej RKO, tlenoterapia, opatrywanie krwotoków i unieruchamianie złamań, czyli to z czym możemy spotkać się w naszej "typowej" pracy.
Sam dobrowolnie kiedyś zostałem po służbie i jeździłem cały dzień w ZRM. Głównie wyjazdy do omdleń, zasłabnięć, nieprzytomnych po alkoholu. Kroplówka, pomiar cukru, ciśnienia. Żadnej RKO.
Więc nauczyłem się zakładać wenflon, wkuwać się.. raczej mało przydatne biorąc pod uwagę sprzęt jaki mam na wozie, prawda?

ps. nie patrz na to wszystko z perspektywy OSP, gdzie na wozie jeździ lekarz i sami ratownicy medyczni. Zadaj pytanie na poznańskich jednostkach jak postępować z noworodkiem z drgawkami - jak myślisz, jaki procent strażaków będzie wiedział co robić?
Nie piszmy ciągle o RKO bo tego uczą już w podstawówce.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 22:03:18 wysłana przez zero-11 »

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline bulon

  • Elitarny spamer :)
  • Global Moderator
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.526
  • Płeć: Mężczyzna
  • www.heartsaver.pl
    • Kursy pierwszej pomocy
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 05, 2009, 21:50:24 »
juz pisalem co to jest zabezpieczenie pacjenta w wykonaniu straz: tlen + gotowosc do rko.  z calym szacunkiem do ludzi ktorzy ucza sie w szkolach rko itd ale jestem pewien, ze po stokroc lepiej zrobia do strazacy. dlaczego sheldon mimo tylu wyjazdow do rko nikogo nie udalo sie uratowac? byc moze dlatego, ze i tak nie byli do uratowania a byc moze dlatego, o czym wsponialem, ze bls nie byl prowadzony przed przybyciem. pamietacie jezcze ? 4 minuty itp.

co to warszawy, tez bym was nie wysylal do tego dziecka, akurat w przypadku drgawek 3 min dluzej najczesciej nie bedzie problemem. jednak problem w tym, ze policjanty nie dostal zadnej instrukcji- to akurat  w wawie norma.
madry i zangazowany dyspozytor medyczny ma jednak duzo do myslenia w takich chwilach. wyslac nie wsylac dodatkowe sily. czy 2-3 min to duzo czy malo.

apropo szkolen- jakis czas temu na prrosbe emera bylem na jrg 1 razem z fuoco i troche z chlopakami pocwiczylismy to i tamto. byli tylko zainteresowani. ja wiem ze to inicjatywa oddolna to powinien byc raczej dowodca ktory naciska przelozonych na kase na szkolenia, ale czasem z samego dolu mozna cos zrobic.

co do rko- to prawda, prawdziwe rko dosyc rzadko sie zdarza. ale nie jest to jakie YETi- nikt nie widziale ale kazdy o tym mowi.
skuteczno rko musi byc zgrane ze wsystkim- ogolny powod NZK ( szanse na uratowanie )bls przez swiadka, dojazd ZRM a jesli moze on sie przedluzyc dojazd strazy, policji itp. poprotu swiadek moze to robic z pouczenia przez telefon, z kursu sprzed 10 lat, moze robi to instynktownie. moze byc srednio efektywne. strazackie rko zawsze bedzie lepsze niz laika na ulicy.
Prywatnie zdanie wyrażam pisząc kolorem czarnym.

Moderuje przy pomocy koloru navy.
Każdy moderator ma swój kolor.

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.145
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 05, 2009, 21:56:24 »
Nie no fakt porażka – ale za to ktoś powinien odpowiadać  – jesteście poza konkurencja w wyposażeniu – Prezydentowa daje wam worek kasy – czy naprawdę musi iść całość  na Quady itp.

W poznaniu w JRG co 3 lata re certyfikacja – szkolenie min. 3 dni wykłady i ćwiczenia – egzamin przez kosę Adasia potrafi 1/3 oblać . Są wpadki ale chłopaki walczą na polu walki , szczególnie na powiecie naprawdę na niezłym poziomie . Do domów się jeździ – bo jak leci śmigło trudno podjechać – spytać aaaaaaa to tu i jechać na lądowisko .  Wiadomo że trzeba  działać  i z dziećmi również . A jak jest zły dzień to można 2-3 lądowania zaliczyć . 

Vendetta się przypiął do kwalifikacji – u mnie już każdy strażak ma tytuł ratownika według KPP – cały kurs ponownie 66 h mimo że po 2 re certyfikacjach sam również walczyłem ( za darmo lub za 50% resztę płaciła EU) – do tego kilku Ratowników Medycznych z minimum 5 letnim stażem w ZRM – szefowa wyszkolenia RatMed – również jeżdżąca w nomexie  oddziałowa SOR z specjalizacją z RatMed  i Anestezjologi  wiesz czym ich zwerbowałem – możliwością podnoszenia kwalifikacji – to wręcz Ja za nimi chodzę czy chcą jeszcze jakiś kurs zaliczyć i nie tylko ALS , ACLS , PALS itd. , ale np. interpretacji EKG , konikotomii  itd. itd.  Ile to kosztuje z jakąś kasą z EU hmmmmmmmm 10 tyś. zł rocznie na budżet 250-300 – 3 % żadne pieniądze dla Gminy – 3 imprezy masowe zabezpieczone  i  są do przodu . Do tego za akcje maja 16 zł na godzinę . Tylko trzeba chcieć . O sprzęcie nie wspomnę bo nie jeden ZRM się schowa – i naprawdę nikt z nikim nie walczy, nikt nie ucieka w panice , ratuje się czy jest czy nie personel medyczny . A przede wszystkim nikt nie chce wygryźć ZRM czy LPR – świętą zasadą jest że nie ewakuujemy do szpitala wielospecjalistycznego , który mamy w sąsiedztwie ( 5 km) . 

A cel jest tylko jeden – w imieniu Burmistrzów bo obsługujemy 2 gminy 35 tyś. mieszkańców – mały powiat – zagwarantować „usługi” na najwyższym światowym poziomie.  I nie tylko w zakresie RatMed bo w innych dziedzinach ratownictwa również   .

PS. obsługuje nas jeden ZRM "S" -ale z dostepnością jest różnie   
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 21:59:32 wysłana przez MIKO »

Offline rafal.bula

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.647
  • Płeć: Mężczyzna
    • JRG SGSP
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 05, 2009, 22:17:09 »
MIKO,  ale Wy jesteście jednostką PRM czy KSRG? Bo jeśli KSRG to w jaki sposób umiejętności nabyte na kursach
Cytuj
ALS , ACLS , PALS itd. , ale np. interpretacji EKG , konikotomii  itd. itd.
realizujecie zgodnie z procedurami i wykorzystując zestaw R1?

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.145
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Aspekty prawne pomocy medycznej
« Odpowiedź #59 dnia: Grudzień 05, 2009, 22:33:48 »
Nie wykorzystują to w ramach pracy zawodowej w ZRM i SOR , a za to mam  wysoko kwalifikowany personel z R2 i R3  pasuje ??  -_-

PS. Polecam prezentację z kontroli ZRM – które liczby dotyczą np. Poznania nie trudno się  zorientować  http://wzk.poznan.uw.gov.pl/?q=node/416  są tu również podane czasy dojazdu – o kwalifikacjach i  kompletacji zespołów nie wspomnę .
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2009, 23:22:23 wysłana przez MIKO »