Autor Wątek: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych  (Przeczytany 41317 razy)

Offline Łukasz Telus

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 911
  • Płeć: Mężczyzna
    • www.lukasz-telus.com
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #40 dnia: Styczeń 20, 2009, 21:00:25 »
Cóż, ja tylko dodam, że wrocławskie jednostki zostały wyposażona w 9 defibrylatorów AED LIFEPAK-1000.
W sumie będzie ich 11, gdyż jeden posiada już JRG Kąty Wrocławskie.

Nowe AED trafią najprawdopodobniej na wyposażenie GBA w 8 wrocławskich jednostkach do Kątów, jeden ma znaleźć się na wyposażeniu samochodu oficera operacyjnego miasta.

Ponadto wrocławskie grupy specjalistyczne (wodno-nurkowa, chemiczna i wysokosciowa) od paru lat posiadają zestawy PSP R-2 wyposażone w respiratory. W ostatnim czasie do straży przysło też wielu ratowników medycznych, którzy odeszli z ZRM lub pracują tam równolegle. O dziwo zgodnie z wytycznymi PSP, pomimo swojej wiedzy i umiejętności nie mogą w "nomexach" robić tego co wolno im kolegom w "czerwonych polarkach".

Biorąc pod uwagę to co wyżej napisałeś wolałbym żeby dyżurny zadysponował GBA z AED, PSP R-1 do zdarzenia czysto medycznego w sytuacji gdy ów GBA może być szybciej niz ZRM. Może gdyby funkcjonowały CPRy tak jak zakładano, dyspozytor medyczny biurko w biurko ze strażakiem i policjantem to nie zachodziła by konieczność zastanawiania się pod 999 czy wezwać strażaków czy poczekać aż zespół się zwolni, a nóż widelec się uda i zdąrzą dojechać na czas.

Jeżeli, ktoś ma coś zapisane w ustawie a tak jest z ratownictwem medycznym to nie należy oglądać się na innych tylko działać, lepiej żeby czerwony i biały samochód przyjechali równocześnie, niż ktoś miałby oczekiwać później na czarny samochód.

Zgodnie z oświadczeniem dolnośląskiego KWPSP we Wrocławiu, strażak MSK we Wrocławiu mógł popełnić błąd, bo sam nie przekazał na 999 potrzeby interwencji ZRM na ul. Kraszewskiego...

Niektórzy poszli jednak z duchem czasu:
KG PSP
Cytuj
Ponadto by umożliwić podjęcie służby w PSP najlepszym kandydatom prowadzi się postępowanie kwalifikacyjne, w którym przyjmuje się system punktacji gratyfikujący posiadane uprawnienia kandydata. I tak między innymi:
1. Prawo jazdy kat. B - 2 pkt
2. Prawo jazdy kat. C - 4 pkt
3. Posiadanie uprawnień ratownika medycznego - 5 pkt
4. Posiadanie innych uprawnień, które mogą być przydatne (np. obsługa ciężkiego sprzętu) - 5 pkt
5. Uprawnienia płetwonurka - 3 pkt
6. Udokumentowane członkostwo w Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) powyżej 3 lat - 3 pkt
7. Udokumentowany udział w zawodach pożarniczych OSP - 3 pkt
8. Udokumentowane szkolenia dla członków OSP - 3 pkt
9. Wykształcenie - 3-5 pkt
- Średnie techniczne - 3 pkt
- Zdany egzamin maturalny - 4 pkt
- Wyższe techniczne o kierunku przydatnym w PSP - 5 pkt
 

Golub-Dobrzyń
Cytuj
Rodzaj wykształcenia, kwalifikacji, uprawnienia i preferencji Ilość
punktów
Wykształcenia średnie + matura. 3 + 2
Prawo jazdy kategoria C + E. 3 + 2
Zamieszkanie na terenie powiatu golubsko-dobrzyńskiego. 15
Wykształcenie, co najmniej średnie o kierunku ratownictwo medyczne
z uprawnieniami ratownika medycznego. 3
Udokumentowana praktyka w wykonywaniu zawodu ratownika
medycznego 2
Inne uprawnienia techniczne, przydatne w PSP (np. obsługa podestów
samojezdnych, uprawnienia pilarza, stermotorzysty, itp.)
Za każde
uprawnienie
1 punkt
Udokumentowane członkostwo w Ochotniczej Straży Pożarnej powyżej
3 lat, udokumentowany udział w zawodach sportowo-pożarniczych OSP,
udokumentowane szkolenie dla członków OSP prowadzone przez PSP
0 – 3
Wiek do 28 lat 2

Leżajsk
Cytuj
Przy postępowaniu kwalifikacyjnym będzie brany pod uwagę system
    punktacji gratyfikujący posiadane uprawnienia kandydata:
    -  prawo jazdy kategorii E –  5 pkt.,
    -  potwierdzenie wykonywania zawodu kierowcy kat.C za każdy rok praktyki – 1 pkt,
    -  posiadanie uprawnienia ratownika medycznego :
       • po szkole policealnej - 5 pkt.,
       • po kursie – 2 pkt.,
    -  posiadanie uprawnień płetwonurka – 3 pkt.,
    -  posiadanie uprawnień stermotorzysty – 2 pkt.,
    -  obsługa podnośników hydraulicznych – 2 pkt.,
    -  udokumentowane członkostwo w OSP powyżej 3 lat – 3 pkt.,
    -  udokumentowane szkolenie dla członków OSP – 1-3 pkt.,
       • kurs szeregowców OSP - 1 pkt,
       • kurs operatorów sprzętu OSP – 1 pkt,
       • dowódców OSP – 1 pkt,
    -  wykształcenie - 3 – 5 pkt, (w tym: średnie techniczne – 3 pkt., zdany egzamin
       maturalny – 4 pkt., wyższe techniczne o kierunku przydatnym w PSP – 5 pkt.)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 20, 2009, 21:42:25 wysłana przez Łukasz Telus »

Offline Witold

  • KLUBOWICZ-MOD
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.569
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ratowanie strażaków przez strażaków
    • http://grupaszybkiegoreagowania.strefa.pl
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #41 dnia: Styczeń 20, 2009, 21:06:02 »
To ja może tylko na zakończenie. Przede wszystkim dzięki za dyskusję, bo widać można rozmawiać nie zgadzając się ze sobą, a jednocześnie spokojnie wymieniając argumenty.
Zgodzić się z Tobą @remfire, nie zgodzę. Rozumiem Twoją argumentację, ale nie do końca się z Tobą zgadzam. Porównywanie tego zagadnienia do sanepidu interweniującego za pogotowie uważam za nieuzasadnione i grubo przesadzone. Zresztą wiadomo, że sanepid nie ma wpisanego ratowania życia a straż ma. Nie trzeba doposażać straży, bo sprzętu już jest. Wyszkolenie już jest. Strażak musi umieć udzielać pierwszej pomocy, pracownik społeczny nie. To coś zupełnie innego. I dlatego w sytuacji o której pisałem, należy wysyłać zastęp do zdarzenia medycznego jeżeli to może komuś uratować życie.
Czy rozwiązanie promowane tu przeze mnie może spowodować mniejszą "chęć pogotowia do starania się" (na zasadzie "w razie czego straż pojedzie")? Istotnie, można sobie taki mechanizm wyobrazić, choć nie uważam, żeby przybrał rozmiary rozwalające cały system. I to jest argument na potrzebę wspólnego kierownictwa nad służbami ratowniczymi.
Co do" teorii" i "bardziej skomplikowanego życia" - to użyję tego samego argumentu. Wiadomo, że pewne rozwiązania rodzą problemy (nie twierdzę że nie). Pewnie to nie takie proste jak piszę. Uważam tylko, że obowiązkiem służb ratowniczych (tu i teraz) nie jest szukanie rozwiązań najwygodniejszych do koordynacji, tylko najkorzystniejszych dla poszkodowanych.

A z punktu widzenia gościa z zawałem, to i tak wszystko nie ma znaczenia - liczy się czas rozpoczęcia akcji
reanimacyjnej. I to tyle...

Do pobrania za darmo: KSIĄŻKA pt."Podstawy zabezpieczenia i ratowania strażaków podczas wewnętrznych działań gaśniczych" + prezentacje do każdego rozdziału do pobrania!
Pobierz tutaj: sapsp.pl

Offline mieszko

  • Stary Wyga
  • **
  • Wiadomości: 237
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #42 dnia: Styczeń 20, 2009, 21:39:13 »
Czy to znaczy @remfire że mamy się cofać zamiast rozwijać i z JRG zrobić straż ŁOGNIOWĄ ?
Takie praktyki są na całym świecie i w wielu krajach sie sprawdziły inną sprawą są braki w sprzęcie ale na całe szczęście cały czas sie to rozwija.
Idąc dalej tym tropem podam przykład z mojego woj. Nad pewnym jeziorem topią sie 2 dziewczynki widzi to patrol policji i zgadnijmy co robi... NIC a dlaczego bo nie umieją panowie pływać dziewczynki utoneły :huh:
KW Policji nawet nie usprawiedliwia policjantów i nie mówi że od tego jest WOPR a nakazuje nauke pływania wszystkim policjantom w woj.
Dlatego to pomyślmy ile osób można uratować jeśli każy już w szkole podstawowej będzie miał zajęcia z pierwszej pomocy straż będzie tylko z nazwy Straż Pożarna itd...

Offline Korba112

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 68
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 21, 2009, 00:40:15 »
Mam nadzieję, że większość z Was nie zgadza się z opinią Remfire. Proszę uwierzyć - ilość zdarzeń medycznych do których można dysponować Straż to kilka promili ze wszystkich którymi się zajmujemy. To te gdzie z wywiadu wynika, że osoba jest w  stanie zagrożenia życia, a Wasz przyjazd przyniesie bezpośrednią korzyść i przerwiecie proces umierania. Powtórzę raz jeszcze. Nie macie nas zastąpić, a jedynie wspomóc w sytuacjach skrajnych. Np takich jak opisałem w pierwszym moim poście.

Mam pytanie skierowane głównie do osób odmiennego zdania. W jaki sposób powinno się zareagować w poniższej sytuacji. Jest ona jak najbardziej autentyczna:

Do dyspozytora JRG przybiega facet i błaga o pomoc. W niedalekiej odległości od siedziby straży (400-500m.), na ulicy, jego kolega stracił przytomność, jest siny i charczy.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 21, 2009, 07:00:42 wysłana przez bulon »

Offline remfire

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.052
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 21, 2009, 14:45:30 »
Czy to znaczy @remfire że mamy się cofać zamiast rozwijać i z JRG zrobić straż ŁOGNIOWĄ ?
Czy gdziekolwiek opowiadałem się za powrotem do czasów gdy zajmowalismy sie jedynie gaszeniem łognia ? Przeczytaj wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku.

Nie macie nas zastąpić, a jedynie wspomóc w sytuacjach skrajnych. Np takich jak opisałem w pierwszym moim poście.
Zapisy w ustawach nie wspominają wyłącznie o wspomaganiu - jest tam zapis o ratownictwie medycznym, a nie wspomaganiu innej instytucji.
Sens moich wypowiedzi jest właśnie taki aby wskazać kto odpowiada za to, a kto jedynie wspomaga.

Mam pytanie skierowane głównie do osób odmiennego zdania. W jaki sposób powinno się zareagować w poniższej sytuacji. Jest ona jak najbardziej autentyczna:

Do dyspozytora JRG przybiega facet i błaga o pomoc. W niedalekiej odległości od siedziby straży (400-500m.), na ulicy, jego kolega stracił przytomność, jest siny i charczy.
Sensu zadawania takich pytań nie rozumiem ( nawet wytłuszczenie przez moderatora nie pomoże mi w  zrozumieniu ;)  )
Równie dobrze można zadać takie pytanie jak zareagowac w takiej sytuacji:
Do siedziby PR przybiega facet i błaga o pomoc. Przed ich bramą, na ulicy, pali się komora silnika w samochodzie , a wewnątrz jest kierowca który nie może wyjść, bo centralny zamek zablokował drzwi. W jaki sposób powinni zareagować ? 
Może gdyby funkcjonowały CPRy tak jak zakładano, dyspozytor medyczny biurko w biurko ze strażakiem i policjantem to nie zachodziła by konieczność zastanawiania się pod 999 czy wezwać strażaków czy poczekać aż zespół się zwolni, a nóż widelec się uda i zdąrzą dojechać na czas.
Nie wiem czy to jest recepta na rozwiązanie problemu. W miejscach gdzie posadzono biurko w biurko strażaka z dyspozytorem medycznym dość szybko rozdziela się ich - powód prozaiczny, przeszkadzają sobie wzajemnie. Zadania SP i PR tylko w niewielkiej części są z zbieżne , a nawet gdy działają w tym samym miejscu , to co innego wykonują więc krzyżowanie się rozmów w takim centrum utrudnia wszystkim pracę.  Jednak dzięki takim wspólnym siedzibom można szybko przekonaż się czym bardzo często zajmuje się PR i dlaczego czasami trzeba czekać bardzo długo na przyjazd karetki ;)
A technika jest dzisiaj tak rozwinięta że miejsce pracy poszczególnych dyspozytorów jest praktycznie bez znaczenia. Na tym forum można poczytać o bezpośrednich łączach pomiędzy WSKR a wszystkimi podległymi  M/PSK z terenu województwa. Jaki więc problem połączyć w ten sam sposób siedziby stanowisk dyspozytorskich różnych służb nie zmieniając ich siedzib ?  Dawno temu u nas funkcjonowała tzw"gorąca linia" z PR - wydzielony telefon dzwonił gdy w po drugiej stronie ktoś podniósł słuchawkę. Świetnie się to sprawdzało w codziennej pracy. A było to w czasach gdy PSP nie miała jeszcze wpisanego w ustawę ratownictwa medycznego, a o internecie czytało się wyłącznie gazetach.  Trudno mi więc zrozumieć dlaczego dzisiaj ułatwienie kontaktu między służbami musi opierać się na wspólnych siedzibach.
A z punktu widzenia gościa z zawałem, to i tak wszystko nie ma znaczenia - liczy się czas rozpoczęcia akcji
reanimacyjnej. I to tyle...
Chyba nie tylko tyle. Wszyscy wiemy że czas rozpoczęcia reanimacji jest jednym z najważniejszych czynników - niestety nie jest jedynym gwarantującym końcową skuteczność działań.  Można jednak wymieniać wiele innych przykładów, gdzie bardzo ważne jest np zapewnienie komfortu termicznego - a oczekiwanie na transport na desce pod kocem na mrozie, nie jest takie samo jak w ogrzewanym wnętrzu karetki.
Zgodzić się z Tobą @remfire, nie zgodzę. Rozumiem Twoją argumentację, ale nie do końca się z Tobą zgadzam. Porównywanie tego zagadnienia do sanepidu interweniującego za pogotowie uważam za nieuzasadnione i grubo przesadzone. Zresztą wiadomo, że sanepid nie ma wpisanego ratowania życia a straż ma. Nie trzeba doposażać straży, bo sprzętu już jest. Wyszkolenie już jest. Strażak musi umieć udzielać pierwszej pomocy, pracownik społeczny nie.
Wiem że Sanepid i opieka społeczna nie mają takich obowiązków - ale idąc Twoim tokiem rozumowania doszedłem do wniosku że można zmienić obowiązujące ich przepisy w celu polepszenia poziomu bezpieczeństwa obywateli. A skoro były środki na zakup sprzętu i szkolenia dla Straży, to pewnie i znajdą się na to samo w Sanepidzie i opiece społecznej - dla jasności dodam że to oczywiście żart.
To ja może tylko na zakończenie. Przede wszystkim dzięki za dyskusję, bo widać można rozmawiać nie zgadzając się ze sobą, a jednocześnie spokojnie wymieniając argumenty.
Zgodzić się z Tobą @remfire, nie zgodzę. Rozumiem Twoją argumentację, ale nie do końca się z Tobą zgadzam.
Czy rozwiązanie promowane tu przeze mnie może spowodować mniejszą "chęć pogotowia do starania się" (na zasadzie "w razie czego straż pojedzie")? Istotnie, można sobie taki mechanizm wyobrazić, choć nie uważam, żeby przybrał rozmiary rozwalające cały system. I to jest argument na potrzebę wspólnego kierownictwa nad służbami ratowniczymi.
Ciesze się jednak że mogliśmy spokojnie podyskutować , a moje argumenty zostały zrozumiane.  Bo nie zawsze to co już obowiązuje jest najlepszym rozwiązaniem -  mamy na codzień przykłady nowelizacji prawa w różnych dziedzinach. W działce ratownictwa też więc można chyba coś usprawnić ....
A moje wypowiedzi miały przede wszystkim właśnie taki sens:
Uważam tylko, że obowiązkiem służb ratowniczych (tu i teraz) nie jest szukanie rozwiązań najwygodniejszych do koordynacji, tylko najkorzystniejszych dla poszkodowanych.
Na tym kończę - tym razem jest to już naprawdę moja ostatnia wypowiedź w tym wątku:
bo nie dających się przekonać i tak się nie przekona.
:)
Pozdrawiam wszystkich ratowników


PS : Ten temat jest omawiany w innym wątku:
Zgodnie z oświadczeniem dolnośląskiego KWPSP we Wrocławiu, strażak MSK we Wrocławiu mógł popełnić błąd, bo sam nie przekazał na 999 potrzeby interwencji ZRM na ul. Kraszewskiego...
Jednak skoro wracasz do niego to z dziennikarskiego obowiązku trzeba chyba dodać, że ten sam Komendant powiedział też :
Cytuj
* do momentu precyzyjnego ustalenia przyczyn pożaru nie występują podstawy, by jednoznacznie stwierdzić powiązanie przyczynowo-skutkowe pomiędzy zdarzeniem w dniu 9 stycznia (pierwsze zgłoszenie) a pożarem w dniu 10 stycznia

* podczas zgłoszenia odebranego 9 stycznia dyspozytor trzykrotnie potwierdził brak pożaru w mieszkaniu. Rozmowa z osobą zgłaszającą prowadzona była merytorycznie, spokojnym tonem.

* należy zweryfikować procedury obejmujące sposób przyjęcia zgłoszenia o zagrożeniu z uwzględnieniem obowiązku upewnienia się dyżurnego stanowiska kierowania o ustaniu zagrożenia w przypadku decyzji o niewysyłaniu podmiotów ratowniczych.
oraz dodać że ta sama kobieta która dzwoniła do straży, dodzwoniła się do PR i rozmawiała z dyspozytorką o sytuacji.  PR widziało więc o wszystkim mimo braku informacji z MSK.


 PS 2: Edytowałem aby poprawić kilka zauważonych literówek, sensu wypowiedzi nigdzie nie zmieniałem.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 21, 2009, 18:13:39 wysłana przez remfire »

Offline bulon

  • Elitarny spamer :)
  • Global Moderator
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.523
  • Płeć: Mężczyzna
  • www.heartsaver.pl
    • Kursy pierwszej pomocy
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #45 dnia: Styczeń 21, 2009, 16:09:21 »
Cytuj
Równie dobrze można zadać takie pytanie jak zareagowac w takiej sytuacji
Do siedziby PR przybiega facet i błaga o pomoc. Przed ich bramą, na ulicy, pali się komora silnika w samochodzie , a wewnątrz jest kierowca który nie może wyjść, bo centralny zamek zablokował drzwi. W jaki spsób powinni zareagować ? 

to jest odpowiedz na zadane pytanie? ale co ona ma wniesc? wiec jesli przykladowa odpowiedz ma byc odpowiedzia na pytanie Korby to prosze:
ratownicy ktorych ja znam pobiegna zobaczyc co sie fkatycznie dzieje jednoczesnie wzywajac straz. i w zaleznosci od tego co zobacza tak zadzialaja.
wiec ja Ci odpowiedzialem- teraz ty

Cytuj
miejscach gdzie posadzono biurko w biurko strażaka z dyspozytorem medycznym dość szybko rozdziela się ich

prosze przyklady

Cytuj
owód prozaiczny, przeszkadzają sobie wzajemnie. Zadania SP i PR tylko w niewielkiej części są z zbieżne , a nawet gdy działają w tym samym miejscu , to co innego wykonuja więc krzyżowanie się rozmów w takim centrum utrudnia wszystkim pracę.

owsze, to sie moze dziac.
 pytanie dlaczego ? ano dlatego, ze oprcz posadzenia ich obok siebie gowno wiecej zrobiono. zrobiono to dla towarzystwa i niczego wiecej.


Cytuj
Jednak dzieki takim wspolnym siedzibom można szybko przekonac się czym bardzo często zajmuje się PR i dlaczego czasami trzeba czekać bardzo długo na przyjazd karetki 

zabrzmialo jak zarzut- rozwiniesz?

Cytuj
Chyba nie tylko tyle. Wszyscy wiemy że czas rozpoczęcia reanimacji jest jednym z najważniejszych czynników - niestety nie jest jedynym gwarantującym końcową skuteczność działań

jest jedynym gwarantujacym cokolwiek. wszystko inne do dopelniacze ktore po jakims czasie nie maja juz znaczenia...




Prywatnie zdanie wyrażam pisząc kolorem czarnym.

Moderuje przy pomocy koloru navy.
Każdy moderator ma swój kolor.

Offline Witold

  • KLUBOWICZ-MOD
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 1.569
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ratowanie strażaków przez strażaków
    • http://grupaszybkiegoreagowania.strefa.pl
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #46 dnia: Styczeń 21, 2009, 17:23:39 »
Nie wiem czy to jest recepta na rozwiązanie problemu. W miejscach gdzie posadzono biurko w biurko strażaka z dyspozytorem medycznym dość szybko rozdziela się ich - powód prozaiczny, przeszkadzają sobie wzajemnie. Zadania SP i PR tylko w niewielkiej części są z zbieżne , a nawet gdy działają w tym samym miejscu , to co innego wykonuja więc krzyżowanie się rozmów w takim centrum utrudnia wszystkim pracę.

A dlaczego tak się stało? Moim zdaniem dlatego, że:
1) Nie było wspólnego kierownictwa.
oraz
2) Każda ze służb ma swoje wewnętrzne zasady, przekonania, kulturę pracy, przyzwyczajenia i tego się trzymała. Oczywiście z naszego punktu widzenia to raczej pogotowie nawalała niż straż, ale niekoniecznie to samo powiedziałoby pogotowie. I to bardzo łatwo wytłumaczyć. Są sobie dyspozytorzy straży czy  pogotowia, od dziesięcioleci robią to swoim sposobem, który uważają za najlepszy. Bez jasnego i jednoznacznego kierowania i nakazania pewnych rozwiązań, pogodzić to zawsze będzie trudno. I to jest do przewidzenia. A jednego czego trzeba, jeżeli nie ma jednego kierownictwa, to spojrzenia na problem nie oczami straży czy pogotowia - bo to nie nasze zdanie ostatecznie ma się liczyć. Na problem trzeba spojrzeć oczyma gościa z zawałem leżącego na ulicy, dla którego liczy się każda minuta... i pewnie zgodzisz się ze mną, i pewnie sam wolałbyś, żeby najpierw pojawił się zastęp straży i rozpoczął działania jeżeli pogotowie szybciej być nie może... i to moim zdaniem powinno być normalną sprawą w straży.

A że prawo jest do tego niedostosowane? No to wiadomo. Ale to raczej prawo należy tworzyć by coś dobrze działało i by więcej ludzi uratować, a nie na odwrót. Ale teraz to już by dyskusja wyszła poza temat...

A tak w ogóle to szkoda, że już nie masz zamiaru się wypowiadać... bo przynajmniej ja mam wrażenie, że bardziej się za sobą zgadzamy niż nam się wydaje, tylko sformułowania nie zawsze dobieramy tak, jakbyśmy chcieli żeby druga strona myślała, że chcieliśmy...

Do pobrania za darmo: KSIĄŻKA pt."Podstawy zabezpieczenia i ratowania strażaków podczas wewnętrznych działań gaśniczych" + prezentacje do każdego rozdziału do pobrania!
Pobierz tutaj: sapsp.pl

Offline Korba112

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 68
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #47 dnia: Styczeń 21, 2009, 20:57:15 »
Remfire:

Starałbym się wyciągnąć poszkodowanego przy pomocy zbijaka szyby, noża do pasów. W karetce mam dwie dwukilowe gaśnice - użył bym ich. Jeśli było by to w bezpośredniej bliskości stacji - mamy tam 3 duże gaśnice proszkowe (takie 1m. wysokości) z nich też bym skorzystał.

Z przyjemnością usłyszę Twoją odpowiedź na moje pytanie.

Offline Korba112

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 68
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #48 dnia: Styczeń 26, 2009, 21:56:18 »
Widzę, że temat wymarł. Szkoda. 
W opisanych przeze mnie zdarzeniach sytuacja była następująca:

Cytuj
Wezwanie 1:
Meżczyzna upadł na chodniku, nie oddycha, siny. Brak wolnego ZRM. Zdarzenie 400 metrów od siedziby JRG.

Wysłano wóz bojowy, którego obsada prowadziła BLS do czasu przekazania pacjenta zespołowi LPR. Akcja zakończona zgonem.

Cytuj
Wezwanie 2:
Potrącony, nieprzytomny, stan bardzo ciężki. Najbliższy ZRM 4/5 km od miejsca zdarzenia. Czas dojazdu do 10 min. Najbliższa JRG 800 metrów od miejsca zdarzenia.

Straż jednak przybyła zaraz po ZRM. Zabezpieczyli miejsce zdarzenia (bardzo ważne, droga czteropasmowa, szybko jadące auta) pomogli w przeniesieniu pacjenta do karetki.

Cytuj
Wezwanie 3: To przypadek opisany w linku podanym przez bulona.

Zakończenie akcji przytoczone w artykule. Pozostaje tylko przyklasnąć strażakom z Gdowa.




Cytuj
Do dyspozytora JRG przybiega facet i błaga o pomoc. W niedalekiej odległości od siedziby straży (400-500m.), na ulicy, jego kolega stracił przytomność, jest siny i charczy.

Wysłano wóz bojowy. Strażacy prowadzili bls do przyjazdu ZRM. Pacjent zresuscytowany przewieziony do SOR. IMO przeżył wyłącznie dzięki PSP.


Offline Łukasz Telus

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 911
  • Płeć: Mężczyzna
    • www.lukasz-telus.com
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #49 dnia: Marzec 16, 2009, 16:01:20 »
Może nie jest to idealny przykład do tej debaty, ale pewnie w 99,9% strażacy z każdej JRG postąpili by w identyczny sposób.

Motorem bez papierów - wroclaw.24.net

Cytuj
Do zdarzenia doszło w sobotę, ok. godz 22, tuż pod oknami komendy straży pożarnej przy ul. Borowskiej. Strażacy udzieli pomocy medycznej poszkodowanemu mężczyźnie, a następnie przekazali go ratownikom z pogotowia. Sprawca wypadku trafił do szpitala.

Sytuacja wyglądała tak. Dyspozytor PA usłyszał huk, podszedł do okna. Zobaczył leżacy motocykl i motocyklistę. Ogłosił alarm. Do wypadku wyjechał zastęp GBA. Strażacy po pokonaniu 30 metrów zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpil do udzielania pomocy medycznej. Wezwali policję oraz pogotowie ratunkowe. Motocyklista był przytomny, chodzący i pobudzony. Kontakt był utrudniony gdyż nie chciał podporzadkować się poleceniom ratowników.

Po przybyciu zespołu pogotowia, został przekazany ZRM i przewieziony do szpitala. Strażacy zneutralizowali olej z motocykla.
19-letni kierowca najprawdopodobniej nie posiadał uprawnień do prowadzenia motocykla.

Offline imedic.pl

  • Początkujący
  • *
  • Wiadomości: 19
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #50 dnia: Maj 10, 2009, 18:40:30 »
Bardzo, ale to bardzo emocjonalnie podszedłem do pewnych wypowiedzi zawartych w tym temacie. I chodź z marketingowego punku widzenia nie powinienem się w ogóle odzywać to zadam pytanie wprost wszystkim przeciwnikom dysponowania sił i środków KSRG do zdarzeń medycznych.
W artykule znajdującym się tu: http://imedic.pl/aktualnosci,159.html zawarty jest materiał filmowy.
Proszę przeciwników dysponowania o udzielenie odpowiedzi na proste pytanie. Czy do tego zdarzenia NIE POWINNO się zadysponować jednostki KSRG? Odpowiedź TAK czy NIE?

Offline majki997

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 80
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #51 dnia: Maj 28, 2009, 15:52:37 »
Moje zdanie jest takie: Ci panowie co twierdzą, że strazacy nie powinni wyjeżdżać do zdarzeń, w ktrych mogą pomoc a gdy nie ma ZRM sie POPRSTU BOJA I NIE POTRAFIA PRZYZNAĆ DO BRAKU WIEDZY I UMIEJETNOŚCI

Offline pilot

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 46
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #52 dnia: Styczeń 25, 2012, 14:52:32 »
Witam. Zdarzyły mi się takie dwa zdarzenia. Pierwsze to mężczyzna, który jak wynikało z relacji dyspozytora MSK "nagle przestał oddychać", 50-latek. Po dojezdzie na miejsce potwierdziło się zgłoszenie, na miejscu była jakaś stara emerytowana lekarka, która masowała nieudolnie mężczyzne na miękkim łóżku. Przejęliśmy reanimację i prowadziliśmy ją przez 20 min do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego oczywiście maksymalnie wykorzystując wyposażenie PSP R-1. Po dojezdzie ZRM również pomagaliśmy w PMS ale asystolia, którą ukazała się zaraz po zaminitorowaniu nie zmieniła się w nic innego czego efektem był zgon. Druga sytuacja to mężczyzna, który stracił przytomność przy wykonywaniu prac gospodarskich i przestał oddychać. Po dojezdzie potwierdziło się zgłoszenie. RKO prowadziliśmy ponad 20 min, w międzyczasie nadjechał przypadkiem jakiś lekarz. ZRM był na wyjezdzie i przyjechał po 35 minutach. Oczywiście rozpoczęli ALS,który również nie przyniósł pozytywnego efektu. Dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych uważam ogólnie za dobre rozwiązanie. Chociażby ze wzgledu na czas w jakim są w stanie pomóc. Krótki czas dotarcia i udzielenia pomocy napewno nie zagwarantuje przeżycia poszkodowanego z NZK,ale kilkakrotnie zwiększy jego szanse. W moim przypadku podjęcie KPP u tych poszkodowanych było po około 7 minutach od zgłoszenia. Pozdrawiam:)

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.605
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #53 dnia: Wrzesień 22, 2012, 13:20:05 »
Temat przeniósł się do innych wątków, ale chyba jest najodpowiedniejszy. Nadal obstaję przy tym, aby do ekstremalnych przypadków posyłać PSP/OSP.
Przykład z życia, bez kolorowania, z wczoraj:
Okolice 12:00, zespół "P" stacjonujący w budynku OSP wyjeżdża do miejscowości X. Po 5 minutach do dyżurki OSP dzwoni dyspozytor PSP, do tego załącza alarmowanie smsami - ~4km dalej, przy drodze w lesie leży nieprzytomny człowiek. Ambulans "P" jedzie w całkowicie przeciwnym kierunku, również do utraty przytomności,całkowicie inne wezwanie. Najbliższa wolna karetka ~25km dalej. Szybki wyjazd (z uwagi na obecność kilku osób w remizie, poniżej minuty), niepełnym zastępem - zastany facet ~60 lat (+ inny facet "starający" się pomóc poprzez coś przypominającego masaż pośredni serca - ALE PRÓBOWAŁ!), siny, brak czynności życiowych. RKO z wykorzystaniem PSP R-1, facet zaczyna nabierać koloru. Po dokładnie 15 minutach dojeżdża zespół "S", lekarz intubuje pacjenta, EKG, leki, bardzo wyraźne migotanie komór, dwa strzały - wraca tętno, po krótkim dalszym wspomaganiu oddechu, wraca i oddech. Płytki, ale jest. Wiem tyle, że do szpitala dojechał żywy. Przyczyna zdarzenia nieurazowa.

W skrócie:
1) od pierwszego momentu rozpoczęcia RKO przez zastęp OSP - tlenoterapia 100%, prawidłowo prowadzony pośredni masaż serca i udrożnione drogi oddechowe
2) dyspozytorka PRM (siedząca biurko obok) rzuciła hasło, że ma taką sytuację - dyspozytor PSP sekundowo dysponuje najbliższy zastęp - w takich przypadkach jest to coś całkowicie normalnego tutaj.

Nie wiem jak dla Was, ale z mojego doświadczenia i wiedzy wynika, że gdyby dyspozytorka pogotowia nie poprosiła o pomoc strażaków (a wiedziała, że w tym rejonie na pomoc może liczyć - również DOŚWIADCZENIE DYSPOZYTORKI MAJĄCEJ POD SOBĄ POWIAT A NIE WOJEWÓDZTWO, która wykracza umysłem dalej niż biurko), facet miałby raczej mizerne szanse po przyjeździe pogotowia. A nawet jeśli, to ponad kwadrans niedotlenienia zrobiłby swoje.
I to chyba kolejny argument za tym, żeby zacząć zbierać pieniążki na AED.

Dla ludzi z większych aglomeracji, nie do pomyślenia. Ba, wyjechali bez hełmów, niekompletnie umundurowani, a sprzęt z torby podawał człowiek bez KPP.. O zgrozo.  :szalony:

Także:
Krótki czas dotarcia i udzielenia pomocy napewno nie zagwarantuje przeżycia poszkodowanego z NZK,ale kilkakrotnie zwiększy jego szanse.
Potwierdzam i popieram, kolejny raz. Tym bardziej, że to nie codzienność, a w skali roku najczęściej zdarzenia te policzyć można na palcach.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 22, 2012, 13:46:43 wysłana przez sheldon »
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline Kasper

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #54 dnia: Wrzesień 22, 2012, 15:42:49 »

Dla ludzi z większych aglomeracji, nie do pomyślenia. Ba, wyjechali bez hełmów, niekompletnie umundurowani, a sprzęt z torby podawał człowiek bez KPP.. O zgrozo.  :szalony:

Niekoniecznie, ponieważ KDR decyduje o zabezpieczeniu jakie mają zastosować ratownicy. W przypadku ewidentnego wyjazdu do zdarzenia o charakterze "medycznym" adekwatne do zagrożeń wydaje się być podstawowe zabezpieczenie przed wydzielinami i płynami ustrojowymi... A człowiek bez KPP może użyć wszystkich "nieinwazyjnych" sprzętów z R-1ki. Nawet AED może użyć!

Nadto, gratuluję sukcesu!
Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare. Cyceron.

Oceniając człowieka pomyśl, co byłby wart, gdyby nie był na stanowisku. Oscar Wilde

Offline Korba112

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 68
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #55 dnia: Wrzesień 23, 2012, 13:14:52 »
Kurde - szkoda, że wysłany zastęp OSP nie miał AED. To co zrobili to genialna sprawa.

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.605
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #56 dnia: Styczeń 01, 2013, 13:07:58 »
31.12, 1:00.
Facet 75 lat, duszności przeszły w utratę przytomności i bezdech, rodzina dzwoni na pogotowie. Lokalny zespół P u zawałowca gdzie indziej, zadysponowano "S", 25km dalej, ale warunki na drodze niezbyt - szklanka.
SLRt (OSP), dość szybki wyjazd i dojazd, zastana sytuacja: facet siedzi na fotelu, ktoś z rodziny go podtrzymuje, ale głowa pochylona całkowicie do dołu, broda opiera się prawie o mostek, sinawy.
Na glebę, udrożnienie dróg oddechowych, kilka wdechów, spontaniczny oddech wrócić, wspomaganie nadal, tlen 100%.
"S" dojechała po kilku minutach, intubacja, leki, nadal wspomaganie oddechu. Z tego co wiem, odzyskał przytomność i jest jako-tako.

Nie wrzucam tych przypadków po to, żeby zawracać Wam głowę wyjazdami, które się nam trafiły. Chcę pokazać, kolejny raz, że wysłanie kilku prostych ludzi, którzy nauczyli się kilku rękoczynów, obsługi kilku sprzętów, zasad, procedur i zależności - czasami może faktycznie dużo pomóc, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Otwieramy oczy niedowiarkom  :szalony:

PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #57 dnia: Styczeń 01, 2013, 14:11:39 »
Jeśli już sama rozmowa dyspozytora PR, PSP czy Policji ze zgłaszającym zdarzenie i właściwy instruktaż ratuje życie (jest tego cała masa przykładów w mediach), to tym bardziej wysłanie zastępu straży spowoduje zwiększenie szans na przeżycie. Czasem nie trzeba być nawet "fachowcem" po kursie kpp, wystarczy myśleć.
ale tutaj:
Dla ludzi z większych aglomeracji, nie do pomyślenia. Ba, wyjechali bez hełmów, niekompletnie umundurowani, a sprzęt z torby podawał człowiek bez KPP.. O zgrozo.  :szalony:
się nie zgodzę. bo jakby ten zastęp wracając najechał we wsi na płonący budynek, to ludzie by ich chyba zaszlachtowali, gdyby nie podjęli działań wewnętrznych z uwagi na brak hełmów czy właściwego umundurowania. Niestety, ale duży czerwony samochód z obsadą jest postrzegany przez społeczeństwo jako zbawienie, i nie ma tu miejsca na tłumaczenie, że wyjątkowo nie mamy sprzętu, bo byliśmy u nieprzytomnego.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.605
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #58 dnia: Styczeń 01, 2013, 14:34:32 »
Też się nie zgodzę.
Kompletny sprzęt był wrzucony do auta, w każdej chwili można było po niego sięgnąć, przebrać się w razie potrzeby lub gdyby na miejscu okazało się, że las płonie, drzewa się walą a ściółka leśna jest pod napięciem.
Po drodze priorytetem był wstępny podział zadań, ubranie przez zastęp rękawiczek i wypatrywanie przez wszystkich miejsca, gdzie klient leży. Przebranie się w SLRt (transit) jest możliwe, ale trudniejsze do wykonania niż w gaśniczym, zaś przebranie się przed wyjazdem opóźniłoby go o kilkanaście, kilkadziesiąt sekund. Z uwagi na charakter zgłoszenia, informacje uzyskane z PSK i od dyspozytora PRM, d-ca wózka podjął decyzję o tym, żeby ruszyć zastępem niekompletnie umundurowanym, w okrojonym do 4 osób składzie. Facetowi na miejscu nie robiło różnicy, czy masował go koleś w jeansach czy spodniach ubrania specjalnego.  I vice versa.

Tam akurat wsi ani żadnych płonących budynków nie było, ale nawet gdyby - za dużo byśmy i tak nie zdziałali, na aucie tylko agregat wysokociśnieniowy. I bardziej za to by nas ludzie zasztachetowali i zjedli  :bij: :bij: :bij:

W przypadkach wyjazdów do pożarów, wypadków czy innych zdarzeń, w których można sobie zrobić ała albo się "pobrudzić", zawsze w pełnym, to oczywiste. Ale nie wszystko jest białe/czarne, szczególnie w warunkach poza wielkomiejskich.

Jeśli już sama rozmowa dyspozytora PR, PSP czy Policji ze zgłaszającym zdarzenie i właściwy instruktaż ratuje życie (jest tego cała masa przykładów w mediach), to tym bardziej wysłanie zastępu straży spowoduje zwiększenie szans na przeżycie. Czasem nie trzeba być nawet "fachowcem" po kursie kpp, wystarczy myśleć.
Oczywiście, w tej kwestii w pełni się zgadzam. Niestety rodzina tak spanikowała, że po prostu totalnie zgłupieli i nie potrafili ogarnąć instruktażu. Może i to wpłynęło na podjęcie decyzji o wysłaniu zastępu SP.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 2013, 17:08:22 wysłana przez sheldon »
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline Fistach

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1.177
Odp: dysponowanie strażaków do zdarzeń typowo medycznych
« Odpowiedź #59 dnia: Styczeń 01, 2013, 15:11:42 »
Zawsze można się ubrać podczas jazdy samochodem a nie w remizie (pomijając, że nie wolno ale jakby sytuacja wymagała to jest to jakieś wyjście).