Autor Wątek: Strażak a LPR  (Przeczytany 27743 razy)

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Strażak a LPR
« dnia: Czerwiec 28, 2008, 19:30:06 »
Mam takie pytanie:
jak wygląda w waszym rejonie współpraca Straży (PSP czy też ochotnicy) z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym?
Czy odbywacie jakieś szkolenia z zakresu wyboru i przygotowania terenu pod lądowanie śmigłowca oraz asekuracji przy przyziemieniu śmigłowca.

pozdr.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline salfk

  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 418
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 28, 2008, 21:47:34 »
U nas ze względu, że śmigłowiec stacjonuje dosyć blisko, to do wypadków jest dysponowany. Mielismy tydzień, w którym z LPR spotykaliśmy się 4 razy. Szkolenie - podstawowe - "wiecie jak wygląda helikopter i jak jest duży?... no to tyle mu trzeba miejsca przygotować i pokazać gdzie to jest". A więcej nic nie było. Osobiście uważam, że powinno coś więcej o tym być na szkoleniu. Nie zawsze PSP dojedzie do tego czasu nim helikopter doleci.

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 29, 2008, 02:15:37 »
Hmmmmmmm

Śmigłowiec  LPR , były czasy jeszcze dwa lata temu, że spotykaliśmy się do 3 razy dziennie , ostatnio z uwagi na zespół S przeniesiony trochę bliżej naszego rejonu , spotykamy się kilka razy w miesiącu .

U nas na terenie nazywa się to tak ładnie „ Wyjazdy do zabezpieczenia lądowania LPR”  należy podkreślić do każdego , tego związanego z bólem głowy w domu również . Jednak czy to zabezpieczenie trudno powiedzieć . Mamy 4 główne zadania : odnaleźć miejsce zdarzenia , rozpocząć udzielanie pomocy i oznaczyć je wozem bojowym. Sam wybór lądowiska – szanowni koledzy nic nam do tego – tylko i wyłącznie ocena i wybór pilota , wręcz nasza obecność w tym miejscu i w tym momencie jest tam niewskazana i powie wam to każdy pilot . Jak śmigło zostanie posadzone , jeśli jest taka potrzeba w miejsce lądowania wysyłamy wóz po lekarza , lub chłopaków by toboły  pomogli nieść. Jedna  również do śmigłowca nie podchodzimy do czasu , aż nie będzie zgody ratownika nadzorującego zatrzymanie łopat ( musi zawsze pozostać do czasu ich zatrzymania ) więc pierwszy kurs wykonujemy  z lekarzem.  On po rozeznaniu się w sytuacji , zgłasza ewentualne potrzeby drogą radiową do śmigła i wykonuje się kurs drugi po ratownika . Kolejne zadanie to ewentualna organizacja transportu poszkodowanego do śmigłowca , różnie z tym jest czasami ekstremalnie heee , w ostateczności po nogach . I tak naprawdę jedyna rzecz jaką można nazwać zabezpieczeniem , czyli izolujemy teren startu  przed osobami postronnymi . Tu również do czasu  rozgrzania silników nad wszystkim czuwa ratownik  poza śmigłowcem  w ostatniej chwili zajmując miejsce w kabinie.

Potem wymiana pozdrowień przez stacje , pomachanie na dowidzenia i koniec .

Banalnie , ale tak jest , a wręcz musi być . Pilot i tak wyląduje tam gdzie uzna za stosowne i bezpieczne , najbliżej miejsca zdarzenia . Na razie nie spotkałem jeszcze osoby postronnej która  by chciała biec na powitanie , kładąc się pod śmigłowiec . Przyziemieniem pokieruje ratownik , przez otwarte drzwi , jak również zabezpieczy teren do czasu , aż śmigła staną . Nasza obecność jest tam tylko stwarzaniem dodatkowego zagrożenia , a pokazywanie pilotowi sygnałów lądowania , które owszem znamy z ciekawości – śmiechem dla wszystkich . Osobiście raz czy dwa sadzałem tak śmigło  w trudnych warunkach i to na wyraźną prośbę pilota przez radio . W każdym innym przypadku nawet nie wysiadam z samochodu , z czego zadowolony jest każdy pilot .

A  i jeszcze jedno , czasami niech nikomu nie przyjdzie do głowy , znakować lądowiska  taśmą ostrzegawczą , bo k……. od pilota macie na bank .

I chyba na razie tyle – jak będą potrzebne szczegóły służę bo gdzieś mnie w tym przeszkolono , choć jak można przeczytać teoria , a praktyka to dwie różne rzeczy .

Pozdrawiam MIKO
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2008, 12:04:55 wysłana przez MIKO »

Offline madmax29

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 2.398
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 29, 2008, 19:30:32 »
 W OSP nie mieliśmy żadnego szkolenia co do przygotowywania i wyboru lądowisk dla LPR, najczęściej miejsce wybiera pilot, i niemal zawsze w naszej okolicy było to boisko piłkarskie, wiec proste do zabezpieczenia bo płot i jedno wejście zabezpiecza przed gapiami. co do ludzi starających dostać się na lądowisko to kiedyś o mało nie rozjechał mnie samochodem syn rannego w wypadku chłopaka, który chciał dostać się do śmigłowca, więc rożnie to bywa... W PSP jeździmy też do zabezpieczenia, najczęściej przy szpitalu, lub w miejscowości gdzie nie ma OSP. ja osobiście staram się zachowywać jedną zasadę. trzymać się jak najdalej śmigłowca tak długo, jak długo coś się przy nim kręci  :mellow:

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 30, 2008, 14:18:29 »
Chodziło mi bardzie o zdarzenia, gdzie śmigło siada w trudnym "terenie", np. wypadek z dala od miejsc zamieszkałych, kilka osób poszkodowanych, mała ilość karetek, konieczność zabrania jednej osoby bezpośrednio śmigłowcem.. Czy wtedy zabezpieczacie pewny odcinek drogi na potrzeby lądowiska, czy fragment łąki, czy też decyzje podejmuje sam pilot w momencie, kiedy pojawi się nad miejscem wypadku? Czy macie jakieś szkolenia z pilotami LPR, które mają na celu wypracowanie współpracy i pomocy pilotom w obsłudze działań, czy też LPR po prostu liczy na siebie.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 30, 2008, 15:00:20 »
LPR w Poznaniu wręcz bezgranicznie liczy na straż , ale niekoniecznie  w kwestii wyboru miejsca do lądowania – bardzie transportu i pomocy przy samym zdarzeniu . Nie wyobrażają sobie pracy bez nas , ale bardziej w dziedzinach medycznych i transportowych , niż lotniczych ……………. Heeeeeee
Wielokrotnie jak jest czas rozmawiamy z pilotami o zasadach współpracy, lądowanie na drodze jest problemem z uwagi na drzewa , ale jak jest taka jedyna możliwość oczywiście blokujemy odcinek drogi . Droga radiową na kanale pogotowia ustalamy również ewentualne możliwości lądowania , ale decyzja jest zawsze pilota , bardziej idzie o to byśmy mogli odnaleźć śmigło po lądowaniu . Łączność prowadzimy na kanale krajowym pogotowia ratunkowego – był okres że śmigłowiec  maił naszą stację , ale ilość nasłuchiwanych rzeczy była zbyt duża i z niej zrezygnowano .

Nie znamy wielu czynników którymi się kieruje pilot dlatego trudno nam określić dogodne miejsce lądowiska , Np. mamy duże ładne bocznice kolejowe idealne miejsce – ale LPR tam nie wyląduje bo są przepisy które mu zabraniają lądować za blisko linii kolejowej  i potrafi usiąść trochę dalej między budynkami na małym placu .

Pozdrawiam MIKO

Offline beniok

  • Podkarpacie
  • Strażak Sam
  • ***
  • Wiadomości: 277
  • Płeć: Mężczyzna
    • Ochotnicza Straż Pożarna Majdan Królewski
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 30, 2008, 22:29:39 »
Na stronie http://www.lpr.com.pl/ jest w dziale aktualności prezentacja nt. współpracy ze służbami
Polecam przeglądnąć !!!
http://www.ospmk.info
bk(małpka)ospmk(dot)info

Offline sly

  • KLUBOWICZ
  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 462
  • Płeć: Mężczyzna
  • W stanie spoczynku
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 01, 2008, 19:43:29 »
LPR w Poznaniu wręcz bezgranicznie liczy na straż , ale niekoniecznie  w kwestii wyboru miejsca do lądowania – bardzie transportu i pomocy przy samym zdarzeniu . Nie wyobrażają sobie pracy bez nas , ale bardziej w dziedzinach medycznych i transportowych , niż lotniczych ……………. Heeeeeee


Pozdrawiam MIKO


I tutaj się z kolegą nie zgadzam w 100%  :rolleyes:  :rolleyes: to Ty jestes na ziemi i to Ty wskazujesz pilotowi miejsce do lądowania , oczywiście zgodnie z przyjętymi normami i procedurami czyli pokrótce..... decydujesz się na przyjęcie śmigła na drodze,polanie czy w innym dogodnym dla niego miejscu ,jak najbliżej miejsca zdarzenia.Obchodzisz lądowisko ,usuwasz luźne przedmioty mogące stanowić zagrożenie dla załogi  śmigła ,ratowników znajdujących się w pobliżu.....jeśli juz masz przygotowane takie tymczasowe lądowisko możesz odpalić racę lub dwie ,stanąć między nimi ,wiatr w Twoje plecy no i prawidłowe gesty..... :rolleyes:  :rolleyes: jeśli tak będziesz oczekiwał na śmigło to gwarantuję  Ci ,że pilot posadzi je tam gdzie mu wskażesz...... no chyba ,że wystąpią jakieś nieprzewidziane sytuacje  :angry:  :angry: .Pozdrawiam


Ps. Bywają różni piloci!!!!! Ale ja nie narzekam ,jeszcze żaden mnie nie zjebał  ^_^  ^_^ .Ostatnio dostało mi się tylko po łbie ,za to ,że zapomniałem jak "olinować " Sokoła

Offline MIKO

  • KLUBOWICZ-MOD-RADA
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 4.141
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 07, 2008, 22:25:18 »
Nie wiem czy czytałeś uważnie – ja jestem dysponowany , albo do zdarzenia , albo do zabezpieczenia lądowania , a nie jego wyznaczania  -_-.

A tak pomijając grę słów  to niestety nie wpłyniesz na zmianę mojego postępowania .  Zresztą  technicznie jest to niemożliwe . I już pisze dlaczego .

Śmigło na teren mojego działania leci od zgłoszenia ok. 15 min.  Przyjmując czas w którym to się przewali przez nasze MSK , czas alarmu , wyjazdu i dojazdu . Jesteśmy w najlepszym wypadku zależnie od odległości ( mam w najdalsze punkty terenu do 30 km ) równocześnie . Przyjmując masę moich innych czynności do wykonania często sukcesem jest jak zauważę że śmigło w ogóle wylądowało . Często starcza czasu jedynie na uzgodnienie lądowiska drogą radiową . Była przez krótki okres koncepcja by do zabezpieczenia lądowania jeździły dwa zastępy , nie było to głupie jednak do czasu . Kiedyś pognaliśmy  w dwa samochody 22 km do zabezpieczenia , jak się okazało od 40 min na miejscu był ZRM bez lekarza , śmigło przyleciało jedynie stwierdzić zgon po RKO . Helikopter przysiad nie wyłączając silników , wysiadł  lekarz podbił kartę i śmigło odleciało . No i tak się skończyło ganianie w dwa wozy na spacery  ^_^.

A tak a pro po gdzie w LPR mają Sokoła

Pozdrawiam MIKO .

Offline Kiełb998

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 07, 2008, 22:55:50 »
U mnie w OSP wygląda to tak dyspozytor podaje nam miejsce lądowania, my tam udajemy się alarmowo, zabezpieczamy miejsce przed gapiami by nie podchodzili zbyt blisko i usuwamy przeszkody które mogą utrudnić lądowanie lub w nocy oświetlamy miejsce lądowania i na tym kończy się nasza rola. No chyba że jesteśmy wezwani np. do potrącenia pieszego i śmigło laduje obok miejsca zdarzenia i na miejscu nie ma jeszcze karetki to wtedy jeszcze pomoc przed medyczna poszkodowanemu, a dosyć często to się zdarza że jesteśmy przed karetką. I w nocy jeśli w miejscu lądowania są przeszkody typu linnie wysokiego napięcia itp. to drogą radiową kontaktujemy się ze śmigłem i powiadamiamy o sytuacji i mówimy gdzie są dogodne warunki do lądowania. My to mamy dobrze bo u nas lata augusta bo jesteśmy na obrzeżach warszawy do lotniska na warszawskim bemowie mamy około 10-20 km więc śmigło jest często i szybko.

Offline sly

  • KLUBOWICZ
  • Strażak Sam
  • *
  • Wiadomości: 462
  • Płeć: Mężczyzna
  • W stanie spoczynku
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 10, 2008, 14:00:58 »
 Miko ja nie napisałem ,że w LPR latają sokoły  :wacko:  :wacko:.A dostało mi sie na manewrach Cooperation 2008 , a tam były nie tylko sokoły.Pozdrawiam

Offline Masters16

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 69
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 29, 2009, 19:34:42 »
Panowie dzisiaj zostaliśmy zadysponowani do zabezpieczenia lądowiska LPR-u i mam takie pytanie.
Co my mamy w tym wypadku zrobić?? Zabezpieczyć tylko miejsce lądowania?? Znaleść mu to miejsce?? Czy coś jeszcze??

pozdrawiam

Offline grzela

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 6.327
  • I smile like an angel, a heart like the devil.
« Ostatnia zmiana: Maj 29, 2009, 19:52:19 wysłana przez grzela »

Offline zero-11

  • Search & Rescue
  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.504
  • Płeć: Mężczyzna
  • 84810
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 29, 2009, 22:10:27 »
Miejsce zazwyczaj znajduje sobie sam pilot śmigła.
ty zabezpieczasz lądowanie, tzn. przygotowujesz lnie gaśniczą (oczywiście nie musisz jej od razu rozwijać), przepalasz sprzęt do rat. technicznego by go sprawdzić i by był gotowy do natychmiastowej pracy.

IT'S NOT SOMETHING YOU DO. IT'S SOMETHING YOU ARE!

Offline Masters16

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 69
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 29, 2009, 22:39:41 »
A przewinęło Mi sie przez uszy że właśnie zabezpieczać mają jednostki z KSRG a nie zwykłe OSP. Najwidoczniej PSP ma do nas jakieś zaufanie:)
Sprzętu do Rat tech nieposiadamy wiec raczej niemamy co przepalać.
Czyli tylko zabezpieczyć zeby nikt nie wtargnął w strefe lądowiska??

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.625
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 29, 2009, 23:26:01 »
Głównie o to chodzi, poza tym chodzi też o pomoc w wyborze miejsca do lądowania i jego ew. przygotowanie przez strażaków (stąd potrzeba szkoleń, aby strażacy wiedzieli, na co zwracać uwagę podczas wyboru lądowiska i jego przygotowania).
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline Masters16

  • Bywalec
  • *
  • Wiadomości: 69
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 29, 2009, 23:30:50 »
Tylko że na szkoleniu nic na temat śmigłowca nie było:P
Nawet to że jest duży:P
A prosty przykład był dzisiaj gdzie zostaliśmy zadysponowani do ladowiska lecz niestety niemielieliśmy kierowcy.
I włąsnie sie zastanawiam co mielibyśmy  zrobić na miejscu, bo jak widać trzeba sie temu przyjzec blizej bo niewiadomo kiedy bedzie nastepny raz.
Chociaż jakieś podstawy na ten temat mieć
Dzięki za Odp i Pozdrawiam:)

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.625
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 29, 2009, 23:37:07 »
Proszę bardzo :-)
http://wrzucacz.pl/file/3001243632975

Dodatkowo znaleźć można informacje te w bodajże ostatnim rozdziale książki "Podstawy ratownictwa medycznego dla funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej i innych ratowników Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego".

Tylko że na szkoleniu nic na temat śmigłowca nie było:P
I w tym momencie wkracza możliwość samokształcenia ;-)
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!

Offline Łukasz Telus

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 911
  • Płeć: Mężczyzna
    • www.lukasz-telus.com
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 29, 2009, 23:41:03 »
Miejsce zazwyczaj znajduje sobie sam pilot śmigła.
ty zabezpieczasz lądowanie, tzn. przygotowujesz lnie gaśniczą (oczywiście nie musisz jej od razu rozwijać), przepalasz sprzęt do rat. technicznego by go sprawdzić i by był gotowy do natychmiastowej pracy.

Głównie o to chodzi, poza tym chodzi też o pomoc w wyborze miejsca do lądowania i jego ew. przygotowanie przez strażaków (stąd potrzeba szkoleń, aby strażacy wiedzieli, na co zwracać uwagę podczas wyboru lądowiska i jego przygotowania).

Jak chcecie się dogadać z pilotem aby wiedzieć jakie miejsce sobie wybrał, a tym samym, który miejce macie zabezpieczyć??

Czy posiadacie w radiostacjach kanał na którym pracują PRM-LPR albo kanał KSWL U02?

Offline sheldon

  • KLUBOWICZ
  • VIP
  • *
  • Wiadomości: 2.625
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Strażak a LPR
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 29, 2009, 23:43:52 »
Tak, posiadamy takowe kanały, poza tym istnieje coś takiego jak łączność z PSK/MSK, oni na pewno takowe kanały mają. Poza tym - na SLRt i GCBA (głównym) są terminale DTG z modułami GPS, można przekazać współrzędne.
OSP to naprawdę nie koniec świata i nie żyjemy w średniowieczu.

Miejsce zazwyczaj znajduje sobie sam pilot śmigła.
Oczywiście, jest tak jak napisał zero-11, ale w przypadku "przyjaznego" terenu można je określić przed przylotem LPR, sprawdzić grunt, wskazać konkretnie dogodne miejsce. A jeśli jest to szczere pole, pilot nie szuka raczej innego przekombinowanego miejsca.
PYTAJ! ĆWICZ! KORZYSTAJ Z DOŚWIADCZEŃ KOLEGÓW!